Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Ilu Niemców zabili naziści?

Hitler siał pożogę nie tylko za granicami Niemiec. Fragment amerykańskiego plakatu propagandowego z czasu II wojny światowej.

fot.domena publiczna Hitler siał pożogę nie tylko za granicami Niemiec. Fragment amerykańskiego plakatu propagandowego z czasu II wojny światowej.

Masowe aresztowania, napady, pobicia, morderstwa polityczne. Pełne więzienia i piwnice, 70 obozów koncentracyjnych, kara śmierci wykonywana toporem. Takimi sposobami hitlerowcy zdobywali władzę i pacyfikowali niemieckie społeczeństwo.

Objęcie przez Adolfa Hitlera stanowiska kanclerza w dniu 30 stycznia 1933 roku stało się początkiem gruntownej przebudowy Niemiec.

Hitler bardzo precyzyjnie planował zmiany, które chciał wprowadzić we własnym kraju. Ich pierwszym etapem miało być oczyszczenie Niemiec z wrogów narodu i narodowego socjalizmu. A wrogami byli Żydzi, komuniści, socjaldemokraci, niechętni Hitlerowi katolicy, słowem: wszyscy opozycjoniści.

„Spontaniczny terror”

Zachęceni politycznym sukcesem swojego wodza, członkowie SA, a więc „Oddziałów Szturmowych” partii nazistowskiej, od razu rozpoczęli napady na biura komunistów i związków zawodowych, a także domy lewicowych działaczy. Rozpoczął się „spontaniczny” terror wymierzony w opozycję.

Niebawem został on oficjalnie usankcjonowany przez przepisy prawa. 4 lutego 1933 roku wprowadzono „Dekret o ochronie narodu niemieckiego”. Ograniczał on wolność prasy, zezwalał na stosowanie aresztu zapobiegawczego i był skutecznym narzędziem walki z opozycją.

Hitler ledwie 5 dni przed ograniczeniem wolności prasy podczas przygotowań do przemówienia radiowego.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-1987-0703-506, lic. CC BY-SA 3.0 de Hitler ledwie 5 dni przed ograniczeniem wolności prasy podczas przygotowań do przemówienia radiowego.

Bezwzględnie strzelać do wrogów państwa!

Kampanię wyborczą, przed wyznaczonymi na 5 marca wyborami, Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP) prowadziła pod sugestywnym hasłem „Atak na marksistów”. 17 lutego Hermann Göring, komisaryczny minister spraw wewnętrznych, wprowadził tzw. rozkaz strzelania. Nie tylko zezwalał on policjantom na używanie broni przeciwko wrogom państwa, ale wręcz nakazywał taką reakcję, a ponadto znosił jej wszelkie negatywne konsekwencje.

Jakby tego było mało, nowe prawo przewidywało kary dyscyplinarne dla tych, którzy wykazywaliby zbyt daleko idącą ostrożność. „Każda kula, która teraz wyjdzie z lufy policyjnego pistoletu, jest moją kulą. Jeśli nazywa się to morderstwem, to ja zamordowałem” – stwierdził Goering. Pięć dni później szeregi policji zasiliło 50 tysięcy członków SA, SS i prawicowej organizacji kombatanckiej Stalhelm, które stworzyły oddziały policji pomocniczej.

Dało to „szturmowcom” zielone światło i pozwoliło na szaleństwa bez poważnej ingerencji ze strony oficjalnych, państwowych stróżów prawa i porządku. W czasie gdy policja, oczyszczona z socjaldemokratów już po przewrocie von Papena, ścigała komunistów i rozpędzała ich demonstracje, nowo powołane siły, przy zgodzie policji, wdzierały się do biur partyjnych oraz związkowych, niszczyły dokumenty i siłą wyrzucały pracowników – czytamy w książce brytyjskiego historyka Richarda J. Evansa Nadejście Trzeciej Rzeszy.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Richarda J. Evansa pod tytułem "Nadejście Trzeciej Rzeszy" (Wydawnictwo Napoleon V 2017).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Richarda J. Evansa pod tytułem „Nadejście Trzeciej Rzeszy” (Wydawnictwo Napoleon V).

Policyjne areszty oraz więzienia zaczęły pękać w szwach; miejscem internowania stawały się więc koszary i knajpy SA, ładownie statków, wieże ciśnień, a nawet zimne piwnice browaru w Oranienburgu na północ od Berlina. Schwytanych, z których większość stanowili komuniści, traktowano z przerażającą brutalnością – pisze z kolei Michael Burleigh w swojej pracy Trzecia Rzesza. Nowa historia. Do 15 marca uwięziono 10 tysięcy komunistów.

25 tysięcy aresztowanych w ciągu miesiąca

Nazistom w sukurs przyszło pewne zdarzenie. W nocy z 27 na 28 lutego 1933 roku młody komunista Marinus van der Lubbe „w proteście przeciwko uciskowi klasy robotniczej” podpalił berliński budynek Reichstagu. Dało to hitlerowcom świetny pretekst do jeszcze większego przykręcenia śruby opozycji.

Już 28 lutego wprowadzono nadzwyczajne zarządzenie „o ochronie narodu i państwa”, skierowane „przeciw zdradzie narodu niemieckiego i zdradzieckim knowaniom”. Zawieszało ono bezterminowo konstytucyjne wolności, takie jak: swoboda wypowiedzi, prasy i zrzeszania się oraz tajemnica korespondencji i rozmów telefonicznych. Wprowadzało natomiast rewizje i bezterminowy areszt bez nakazu sądowego. Dekret ten obowiązywał w Niemczech do 1945 roku. Na jego podstawie tylko do kwietnia 1933 roku aresztowano 25 tysięcy osób… Później liczba ta wzrosła do – bagatela – 45 tysięcy.

Pożar Reichstagu był dla hitlerowców świetnym pretekstem, by wzmóc represje względem opozycji.

fot.domena publiczna Pożar Reichstagu był dla hitlerowców świetnym pretekstem, by wzmóc represje względem opozycji.

Z kolei 29 marca Hitler ogłosił tzw. Lex van der Lubbe, czyli przepisy ustanawiające karę śmierci za podpalenia, zamachy, porwania i opór z bronią w ręku. Nowe prawo można było stosować wstecz. Zdarzało się, że skazanych na śmierć komunistów ścinano toporem, a egzekucji przyglądali się zaproszeni członkowie NSDAP, SA i SS. Takim praktykom poddawano również kobiety.

Inną formą represji było przenoszenie zwolnionych z więzienia prosto do… obozu koncentracyjnego. Richard J. Evans cytuje w swojej książce, pt. Nadejście Trzeciej Rzeszy. jedną z ówczesnych niemieckich prawicowych gazet: Dni fałszywego, ckliwego sentymentalizmu [w wymiarze sprawiedliwości – przyp. red.] dobiegły końca. I rzeczywiście: do 1936 roku wykonano w Niemczech około 90 procent, wydanych przez sądy, wyroków śmierci.

Napady, pobicia, morderstwa

W ramach oczyszczania państwa, hitlerowcy wprowadzili kilka ustaw nakazujących usunięcie z administracji ludzi pochodzenia żydowskiego, socjaldemokratów oraz wszystkich, którzy przejawiali choćby ślad lewicowych tendencji.

Wymiar sprawiedliwości III Rzeszy w sprawach politycznych działał przerażająco sprawnie. Na zdjęciu minister sprawiedliwości Prus Hans Jerrl podczas wizyty w obozie szkoleniowym w 1934 roku.

fot.Cebuocher, lic. CC BY-SA 3.0 Wymiar sprawiedliwości III Rzeszy w sprawach politycznych działał przerażająco sprawnie. Na zdjęciu minister sprawiedliwości Prus Hans Jerrl podczas wizyty w obozie szkoleniowym w 1934 roku.

Państwowy terror uderzył również w samą partię socjaldemokratyczną. Władze zaczęły zakazywać wydawania jej gazet, a nazistowskie bojówki napadały na lokale i brutalnie rozpędzały partyjne spotkania. Na pobiciach uczestników jednak się nie kończyło. Coraz częściej dochodziło do politycznych morderstw.

Zabić obcych i swoich

5 lutego 1933 r., młody nazista zastrzelił socjaldemokratycznego burmistrza Stassfurtu. Kilka dni później, kiedy oficjalny dziennik Partii Socjaldemokratycznej „Vörwarts” potępił zabicie komunisty przez członków SA w czasie ulicznej potyczki w Eisleben, komendant policji Berlina na tydzień zakazał wydawania tej gazetyczytamy w cytowanej już książce profesora Evansa.

Przypadków zabójstw socjaldemokratycznych działaczy było znacznie więcej. Represjami objęto zresztą także innych niewygodnych dla nowej władzy obywateli, np. świadków Jehowy, działaczy katolickich czy niechętnych nazizmowi działaczy protestanckich.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Richarda J. Evansa pod tytułem "Nadejście Trzeciej Rzeszy" (Wydawnictwo Napoleon V 2017).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Richarda J. Evansa pod tytułem „Nadejście Trzeciej Rzeszy” (Wydawnictwo Napoleon V 2017).

Hitler rozprawił się także z wewnętrzną opozycją. W nocy z 29 na 30 czerwca 1934 roku (nazwanej Nocą Długich Noży) zaufani wodza z SS dokonali rzezi członków SA. Zginęło około 400 osób, między innymi, dążący do przejęcia władzy w NSDAP szef SA, Ernst Röhm. Wszystkich oskarżono o przygotowywanie zamachu stanu.

Przy okazji zabito wielu przypadkowych ludzi, niezwiązanych bezpośrednio z SA, którzy mieli jednak pecha narazić się Hitlerowi lub któremuś z jego siepaczy. Wyższy oficer SS, Erich von dem Bach-Zelewski, wykorzystał dogodny moment, żeby pozbyć się znienawidzonego rywala, oficera kawalerii SS Antona Freiherra von Hohberg und Buchwald, zastrzelonego we własnym domupisze Richard J. Evans w swojej innej książce Trzecia Rzesza u władzy.

Po związkach…

Kolejnym etapem likwidowania opozycji była rozprawa ze związkami zawodowymi. 2 maja 1933 roku zamknięto wszystkie – liczne i silne – socjalistyczne organizacje zawodowe. Nie uchroniła się również potężna, związana z socjaldemokratami, Federacja Związków Zawodowych, która znacznie wcześniej zadeklarowała chęć współpracy z NSDAP.

W czasie Nocy Długich Noży doszło do czystki w szeregach SA. Zdjęcie z apelu młodych członków bojówki w 1932 roku.

fot.Bundesarchiv, B 145 Bild-P049602, autor Carl Weinrother, lic. CC BY-SA 3.0 de W czasie Nocy Długich Noży doszło do czystki w szeregach SA. Zdjęcie z apelu młodych członków bojówki w 1932 roku.

W kolejnych miesiącach przejęto inne organizacje zrzeszające robotników, a na ich miejsce stworzono jednolity Niemiecki Front Pracy. Z czasem stał się on największą w historii organizacją zawodową, skupiającą ponad 20 milionów członków.

Naziści zjadają Niemcy

Po związkach zawodowych przyszła kolej na coś znacznie ważniejszego: partie polityczne. 7 marca 1933 roku Komunistyczna Partia Niemiec została zdelegalizowana, a na jej sympatyków spadły represje. W latach 1933-1945 do obozów koncentracyjnych trafiło 150 tysięcy członków partii, a na 30 tysięcy zapadł wyrok śmierci.

Podobny los spotkał Socjaldemokratyczną Partię Niemiec. Została rozwiązana przez władze 22 czerwca 1933 roku. Z kolei inne partie – wyznaniowe, konserwatywne i liberalne – rozwiązały się same. Niemiecka Narodowa Partia Ludowa, będąca koalicjantem w rządzie Hitlera, rozpadła się z powodu przechodzenia członków do NSDAP.

14 lipca wydano ustawę zakazującą powoływania jakichkolwiek nowych partii. Jedyną istniejącą miała być NSDAP. „Narodowi socjaliści to ludzie systematyczni. Nie zjadają więcej niż mogą strawić, ale co mogą strawić, to zjadają kawałek po kawałku, tak że w ciągu niewielu miesięcy zjedzą całe Niemcy” – oświadczył Joseph Goebbels.

Niemiecka Narodowa Partia Ludowa rozpadła się z powodu przechodzenia jej członków do koalicyjnej NSDAP. Zdjęcie z kampanii wyborczej w 1930 roku, na którym narodowcy prezentują antysemickie hasła.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-2006-0329-504, lic. CC BY-SA 3.0 de Niemiecka Narodowa Partia Ludowa rozpadła się z powodu przechodzenia jej członków do koalicyjnej NSDAP. Zdjęcie z kampanii wyborczej w 1930 roku, na którym narodowcy prezentują antysemickie hasła.

70 obozów koncentracyjnych

W pierwszych miesiącach sprawowania władzy hitlerowcy zbudowali co najmniej 70 obozów koncentracyjnych. Przetrzymywano w nich masowo aresztowanych „wrogów narodu”, gdzie traktowani byli wyjątkowo brutalnie: bici i poniżani musieli również pracować ponad własne siły.

Śmiertelność wśród więźniów była wysoka. Po ugruntowaniu swojej władzy i zakończeniu „narodowosocjalistycznej rewolucji” hitlerowcy zlikwidowali większość obozów, pozostawiając cztery: Dachau, Sachsenhausen, Buchenwald i Lichtenburg (ten przeznaczony był dla kobiet). Trzymano w nich najważniejszych i najbardziej nieprzejednanych przeciwników. W 1935 roku w obozach przebywało 3 tysiące więźniów, ale w 1939 roku było ich już 21 tysięcy (obozów było wtedy pięć), a liczba ta stale rosła…

30 tysięcy kar śmierci

Podsumowując: jak podaje brytyjski historyk III Rzeszy Frank McDonough, w latach 1933-1945 w Niemczech na karę śmierci z powodów politycznych skazano około 30 tysięcy osób; 22 tysiące z nich było komunistami. 150 tysięcy członków Komunistycznej Partii Niemiec znalazło się w obozach koncentracyjnych. W latach 1933-1935 do więzień trafiło w sumie około 80 tysięcy osób. Zdecydowanie trudniej oszacować dokładną liczbę tych, którzy ponieśli tam śmierć (z powodu brutalnego traktowania, chorób lub po prostu została umyślnie zamordowana). Ostrożne kalkulacje wskazują, że mogło ich być 8-10 tysięcy.

Obóz w Dachau był jednym z co najmniej 70 założonych przez hitlerowców po przejęciu władzy.

fot.Bundesarchiv, Bild 152-01-024. lic. CC BY-SA 3.0 de Obóz w Dachau był jednym z co najmniej 70 założonych przez hitlerowców po przejęciu władzy.

Poza tym, w okresie chaosu związanego z umacnianiem się władzy NSDAP, w latach 1933-1934 w rozmaitych okolicznościach zginęło około 3 tysiące osób. Wiele z nich zmarło podczas zamieszek i walk ulicznych, napadów SA i SS na lokale partii opozycyjnych oraz morderstw politycznych (w tym Nocy Długich Noży).

Niemiecka opozycja drogo zapłaciła za dojście nazistów do władzy. Brutalnie „oczyszczone” społeczeństwo stało się w pełni posłuszne Hitlerowi. Opozycjoniści zostali brutalnie zmiażdżeni, obywatele wtłoczeni w ciasne rany totalitarnego państwa i objęci wszechstronną kontrolą. Przyniosło to Führerowi wymierne efekty – opozycja antyhitlerowska w III Rzeszy do samego końca wojny miała charakter śladowy.

Bibliografia

  1. Richard J. Evans, Nadejście Trzeciej Rzeszy, Napoleon V, Oświęcim 2015.
  2. Richard J. Evans, Trzecia Rzesza u władzy, Napoleon V, Oświęcim 2016.
  3. Michael Burleigh, Trzecia Rzesza. Nowa historia, Znak, Kraków 2010.
  4. Joanna Wieliczka-Szarkowa, III Rzesza. Zbrodnia bez kary, Wydawnictwo AA, Kraków 2015.
  5. Frank McDonough, Opposition in Nazi Germany, Cambridge University Press, Cambridge 2005.

Kup trylogię Evansa z rabatem na stronie Empik.com:

Czy wiesz, że ...

...Goebbels, kiedy przemawiał, z eleganckiego mężczyzny zmieniał się w "szalejącego karła". Potrafił jednak poderwać tłumy. Gdy po klęsce Niemców pod Salingradem na spotkaniu w Sportpalast wykrzykiwał "Czy chcecie wojny totalnej?", odpowiedział mu dziki ryk zwolenników nazizmu.

...w 1919 roku urzędujący prezydent USA Woodrow Wilson miał wylew, który uniemożliwił mu normalne funkcjonowanie na kilka miesięcy? Opinia publiczna nie dowiedziała się o tym, bo stan zdrowia głowy państwa ukrywała Pierwsza Dama, Edith Wilson, z pomocą prywatnego sekretarza prezydenta, Josepha Tumulty'ego.

...w dwudziestoleciu międzywojennym żartowano, że "najbezpieczniejszym miejscem dla komunisty polskiego jest polskie więzienie"? Nienawidzący Komunistycznej Partii Polski Stalin postanowił ją zlikwidować, w wyniku czego zginęli wszyscy czołowi jej przywódcy.

...ten polski magnat postanowił podarować cały swój majątek... Hitlerowi? Führer jednak prezentu od księcia Radziwiłła nie przyjął, stwierdzając, że "przecież nie można przyjąć czegoś, co i tak zostało skonfiskowane".

Komentarze (30)

  1. Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

    Drodzy Panowie, rozumiem oburzenie obu stron ze względu na poruszenie spraw politycznych przez jednego z dyskutantów, ale dlaczego zdolni są Panowie tylko do krótkiej nietolerancyjnej wymiany zdań pozbawionej konkretów? Dlaczego na tematy polityczne nie jesteśmy w stanie dyskutować dojrzale i wyciągać z takiej dyskusji żadnych wniosków? Byłoby nam miło, gdyby komentatorzy pokazali prawdziwą siłę argumentacji, ale wzajemnie się nie obrażając.

  2. Jonash Odpowiedz

    Do redakcji:
    Pisanie o nazistach w tamtym czasie i miejscu bez podawania ich narodowości ubliża ich ofiarom i trąci ukrywaniem lub zakłamywanie historii. Niedopowiedzenia w historii narodów to jej fałszowanie.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Jonash: Szanowny Panie, ale gdzie ma Pan tu fałszowanie historii? Nikt nie ukrywa ich narodowości – tekst wyraźnie mówi o nazistach działających w Niemczech, byli oni zatem niemieckimi obywatelami. Chce Pan konkretnych danych ile osób w szeregach hitlerowskiej partii było takiego a takiego pochodzenia? Dlaczego? Wtedy ktoś może utożsamić daną narodowość z nazistami, a naziści to wyznawcy pewnej ideologii a nie kwestia pochodzenia. „Niemiec” wcale nie oznacza „nazista”. Dlatego autor wyraźnie rozgranicza narodowość niemiecką i nazistów.

  3. a.w. Odpowiedz

    Ilu Niemców zabili naziści to jest wewnętrzna sprawa Niemców i nazistów. Chcieli się zabijać, to się zabijali.I nie traktujmy tego jako usprawiedliwienia dla tego, co robili Niemcy od 1.09.1939 r. Czyżby autor uważał, że Niemcy działali pod wpływem szoku spowodowanego tym, co robili naziści? I co, miałoby to ich usprawiedliwiać? Natomiast ilu Polaków, Rosjan, Czechów, Brytyjczyków itd. zabili Niemcy (a nie naziści) to już nie jest wewnętrzna sprawa Niemców (i ew. ich stanu psychicznego…)… Może o tym coś napisać? Ot, taka Ciekawostka Historyczna…

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @a.w: Szanowny Panie, gdzie w tekście mowa, że cokolwiek Niemców usprawiedliwia? Niemcy i naziści to nie to samo. Poza tym naprawdę uważa Pan, że to ich sprawa? Właśnie zaprzeczył Pan jakimkolwiek podstawom istnienia historii powszechnej i jej nauki, skoro historia innych krajów Pana nie obchodzi i uważa Pan, że to sprawa wewnętrzna danego kraju… O Polsce najlepiej żeby inne kraje nie słyszały, zgadza się?

  4. Hentch Odpowiedz

    Mam pytanie co do faktu podpalenia Reichstagu. Czy naziści sami nie maczali w tym palców? Ten zbieg okoliczności był za bardzo po ich myśli i otwierał nowe możliwości.

    • Fury Odpowiedz

      To fakt, sprawa do dziś nie jest do końca jasna, ale skazany przez nazistów człowiek był jedynym który został za to ukarany. Cóż, prawdopodobnie niestety nigdy nie dowiemy się, kto dokonał tego czynu

    • Johnny Gilroy Odpowiedz

      Na procesie w Norymberdze stwierdzono ze to byla prowokacja Goeringa po to zeby wprowadzic totalna kontrole narodu:)

  5. Jarema Odpowiedz

    Zbrodnia będzie zawsze zbrodnią ale ogół Niemców był za Hitlerem choć oczywiście wraz z klęskami nastrój się zmieniał. Znam historię Niemca który stracił na wschodzie 3 synów i kiedy przyszli po ostatniego to ten go zabił, po prostu stwierdził że jak ma gdzieś zginąć za Hitlera to już lepiej żeby go ojciec zastrzelił, przynajmniej będzie wiadomo gdzie syn będzie pochowany. Inna sprawa jaka mnie przeraża to ten termin- naziści. To byli jeśli już niemieccy narodowi socjaliści,wystarczy rozwinąć skrót NSDAP z naciskiem na SDA innymi słowy niemieccy rasistowscy bolszewicy. I też nie jest tak że biedni Niemcy nagle ulegli zbrodniczej ideologii i mordowali bo zawsze tam gdzie wydarzyło się ludobójstwo musiała być pewna atmosfera nienawiści narastająca z pokolenia na pokolenie, pewne zbrodnicze tendencje i tradycje w jakimś narodzie. I wystarczy spojrzeć na niemieckie tradycje z Chin 1900- 01, z Gambii 1904-07, czy I WŚ. W czasie II WŚ sami sobie tymi zbrodniami zaszkodzili ale warto pamiętać tak jak w tym artykule że jednak byli Niemcy którzy się z tego schematu wyłamali a zauważmy że w Niemczech jest to trudniejsze bo np. w Polsce mamy tradycje buntu zaś w Niemczech jest ordnung und befehl dlatego ci ludzie którzy ze względów humanitarnych zginęli z rąk swoich zaślepionych rodaków naprawdę zasługują na ogromny szacunek. Można powiedzieć że ratowali honor Niemiec. Stauffenberga do tego grona nie zaliczam

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Jarema: Szanowny Panie, bardzo dziękujemy za ten wyczerpujący i dojrzały komentarz. Oby więcej takich przemyślanych i własnych opinii, jak Pana, na naszym portalu. Pozdrawiamy.

  6. Mira Odpowiedz

    a jakiej narodowosci byli owi „aresztowani przez nazistow Niemcy”? bo z moich wlasnych – przyznam pobieznych analiz – wynika, ze wyjatkowo rzadko teutonskiej…

  7. Amadeo Odpowiedz

    Naziści? A kto to Naziści? To jacyś.. kosmici, czy może po prostu Niemcy, analizując wyniki wyborów – większość Niemców, więc jaki sens ma wyróżnianie „Nazistów”?

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Amadeo: Szanowny Panie, Niemcy to nie naziści i proszę nie szerzyć takich historycznych herezji na portalu. Nie każdy Niemiec był nazistą i nie każdy nazista to Niemiec. Po to publikujemy takie artykuły, aby nie utożsamiać narodowości z ideologią.

  8. Anonim Odpowiedz

    Nie każdy nazista jest Niemcem, ale każdy Niemiec jest nazistą. Niemcy są narodem agresywnym ciągle dążącym do dominacji i wyższości nad innymi państwami. Prowadzą to przez politykę gospodarczą i unijną.Tak by stać się mocarstwem regionalnym gotowym do wchłonięcia innych państw. Aby tego uniknąć należy podzielić państwo Niemieckie na dwa lub trzy oddzielne państwa
    jeśli tego nie uczynimy czeka nas kolejny rozdział wojny. Niemiec ma nazizm we krwi i nie wiele potrzeba by przyszła nowa stara trzecia rzesza w pełnej okazałości. Nie lekceważmy wroga. Niemiec twym wrogiem nie przyjacielem.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.