Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Mamona rządzi światem. 7 szokujących rzeczy, które ludzie byli gotowi zrobić dla pieniędzy

Moje, moje, moje... całe to bogactwo jest moje! Flamandzka alegoria chciwości z 1604 roku (źródło: domena publiczna).

Moje, moje, moje… całe to bogactwo jest moje!

Życie ludzkie to największa wartość? A może wierność zasadom czy dobro obywateli? Skądże znowu! Dla wielu nie było takiej rzeczy na ziemi, której by nie poświęcili tylko w jednym celu – by mieć forsy jak lodu.

Jak zawsze, wszystkie pozycje w zestawieniu TOP10 zostały oparte na publikowanych przez nas artykułach. Tym razem postanowiliśmy pokazać historię ludzkiej pazerności i chciwości.

Jak oni mogli dla pieniędzy…

7. Sprzedawać dzieci

XIX-wieczny Londyn był najmajętniejszą metropolią świata. Tyle że niewyobrażalne bogactwo sąsiadowało w nim z niewyobrażalną nędzą. Gdy rodzina królewska, arystokracja, przemysłowcy i kupcy opływali w dostatek i pieniądze, tuż obok, w dzielnicach nędzy miliony przymierały głodem, cierpiały od zimna i chorób.

Głód i bieda były codziennością Londynu. Christian Krohg, „Walka o przetrwanie” (źródło: domena publiczna).

Głód i bieda były codziennością Londynu. Christian Krohg, „Walka o przetrwanie” (źródło: domena publiczna).

Wielu rodziców z biedy dopuszczało się sprzedaży swoich dzieci. Oddawali czteroletnich chłopców do terminu za 20-30 szylingów. Chętnie kupowali ich kominiarze, bo maluchy ze względu na drobne postury świetnie nadawały się do czyszczenia długich i wąskich londyńskich kominów.

Liczbę wszystkich zatrudnionych do pracy na ulicy dzieci szacowano na 10-30 tysięcy! Jak twierdzono w 1892 roku, żadna inwestycja nie dawała lepszego zwrotu od włożonego kapitału niż zatrudnienie dzieci z ubogich rodzin. Nawet jeśli wiele z nich umierało lub zostawało kalekami od ciężkiej pracy (przeczytaj więcej na ten temat).

6. Wyciskać bez opamiętania kasę państwową

W 1927 roku zapadła decyzja o budowie Poczty Głównej w rozrastającej się w szybkim tempie Gdyni. Wzniesienie gmachu leżało w gestii Ministerstwa Poczt i Telegrafów. Na jego czele stał Bogusław Miedziński, który za nic miał hasła sanacji moralnej. Zamiast sięgnąć po sprawdzonego fachowca, na szefa budowy poczty wybrał… kolegę ze studiów, inżyniera Edwarda Ruszczewskiego.

W efekcie machlojek Ruszczewskiego Poczta Główna w Gdyni była znacznie droższym przedsięwzięciem, niż ten piękny budynek Opery Paryskiej (źródło: domena publiczna).

W efekcie machlojek Ruszczewskiego Poczta Główna w Gdyni była znacznie droższym przedsięwzięciem, niż ten piękny budynek Opery Paryskiej (źródło: domena publiczna).

Ruszczewski otrzymał ciepłą posadkę z olbrzymią pensją. Pierwszą rzeczą, którą zrobił nowo mianowany kierownik, był zakup samochodu sfinansowanego z… pieniędzy na budowę poczty. Kolejny krok stanowiło powołanie do życia firmy budowlanej, w której głównymi udziałowcami byli jego koledzy. Chociaż firma nie miała żadnego kapitału, dziwnym trafem wygrała przetarg!

Po wygranej Ruszkowski znalazł się w niezwykle komfortowej sytuacji, napełniając sobie i wspólnikom kieszenie. Nic zatem dziwnego, że wkrótce z placu budowy zaczęły znikać materiały, z których przyjaciele inżyniera i on sam stawiali sobie wille. W efekcie wydatki na budowę trzykrotnie przekroczyły zakładany kosztorys (przeczytaj więcej na ten temat).

5. Seryjnie zabijać zalotników

Belle Sorensen po śmierci pierwszego męża na swej drodze spotkała Petera Gunnessa. Na jego głowę niedługo po ślubie spadła siekiera. Zmarły zostawił Belle spory spadek. Jednak to wdowie nie wystarczyło. Postanowiła szukać kolejnego wybranka serca. Opublikowała zatem ogłoszenie matrymonialne, zaznaczając, że kandydaci na męża powinni mieć pieniądze.

Przyjazd do tej pani był ostatnią złą decyzją w życiu wielu panów. Po lewej Belle z dziećmi ok. 1908 roku, po prawej ona sama 4 lata wcześniej (źródło: domena publiczna).

Przyjazd do tej kobiety był ostatnią złą decyzją w życiu wielu panów. Po lewej Belle z dziećmi ok. 1908 roku, po prawej ona sama cztery lata wcześniej (źródło: domena publiczna).

Swój status materialny musieli udowodnić, przywożąc ze sobą co najmniej pięćset dolarów. Do Belle zaczęli przybywać mężczyźni. Przyjeżdżali, przywozili pieniądze, ale już nigdy nie wyjeżdżali. Wyjątkiem był tylko niejaki Ray Lamphere. Przyjechał i został na dłużej, stając się jej kochankiem i wspólnikiem w zbrodni.

Dwudziestu ośmiu mężczyzn zostało otrutych i zakopanych na jej posiadłości. To jednak nie wszystko. Policja zaczęła podejrzewać Gunness o zabicie kolejnych dwudziestu jeden osób, w tym pracowników gospodarstwa oraz adoptowanych dzieci (przeczytaj więcej na ten temat).

4. Prześladować swoich rodaków

Z historią krakowskich Żydów związana jest postać Stefanii Brandstätter, która od początku wojny miała słabość do mundurów gestapo. Szczególnie upodobała sobie komendanta Rudolf Körnera, będącego stałym bywalcem w jej mieszkaniu.

Cierpienia innych w ogóle nie obchodziły Stefanii Brandstätter. Na zdjęciu likwidacja krakowskiego getta (autor: nieznany, źródło: domena publiczna).

Cierpienia innych w ogóle nie obchodziły Stefanii Brandstätter. Na zdjęciu likwidacja krakowskiego getta (autor: nieznany, źródło: domena publiczna).

Brandstätter nigdy nie mogła narzekać na biedę, chwaliła się posiadanymi kosztownościami i kontaktami. Po aresztowaniu Izabeli Czecz, Stefania zabrała jej mieszkanie wraz z całym wyposażeniem, nie zapominając oczywiście o futrach. Ale kto by się zadowolił takimi ochłapami! Poszła jeszcze do matki Izabeli i zażądała pięćdziesięciu tysięcy złotych w zamian za uwolnienie córki.

Ale to jeszcze nic. Potrafiła grasować po Plantach w poszukiwaniu żydowskich dzieci, które były przechowywane po aryjskiej stronie. Kiedy namierzyła malucha o semickim wyglądzie, wypytywała go o rodziców, przekupując go słodyczami. A gdy poznała ich adresy, ruszała do akcji, albo donosząc gestapo, albo szantażując ofiary (przeczytaj więcej na ten temat).

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

3. Zabić własną królową

Jan Wawrzyniec Pappacoda w otoczeniu polskiej królowej pojawił się tuż po śmierci Zygmunta Starego, gdy monarchinię opuścili nawet najwierniejsi słudzy. Szybko stał się jej prawą ręką, miał nawet dostęp do podpisanych przez nią in blanco dokumentów. To on skłonił Bonę do powrotu do Bari i przekonał ją, by pożyczyła Habsburgom ponad czterysta tysięcy złotych dukatów.

Pappacoda kazał zamordować lekarza, który podał Bonie truciznę. Później wydał wyrok na wszystkich współspiskowców. Jan Matejko, „Otrucie królowej Bony”, 1859 rok (źródło: domena publiczna).

Pappacoda kazał zamordować lekarza, który podał Bonie truciznę. Później wydał wyrok na wszystkich współspiskowców. Jan Matejko, „Otrucie królowej Bony”, 1859 rok (źródło: domena publiczna).

Tymczasem Jan Wawrzyniec był w rzeczywistości wiernym sługą Habsburgów. Prawdopodobnie już w tej roli przybył do Polski. To on zawiązał intrygę mającą na celu zagarnięcie dziedzictwa Bony i zatarcie śladów przez otrucie jej. Tuż przed śmiercią królowej podyktował jej testament, wedle którego w jego ręce wpadły liczne posiadłości i skrzynie pieniędzy.

Habsburgowie nie zapomnieli mu tej przysługi. Morderca otrzymał wysoką roczną pensję. Do tego dochodziły zupełnie bezczelne prezenty od króla Hiszpanii Filipa II. Zleceniodawca zbrodni czuł się tak pewnie, że nagrodził Pappacodę nawet za… wierną służbę na dworze polskiej królowej! (przeczytaj więcej na ten temat).

2. Sprzedać milion Żydów

Nazistowski rzeźnik Adolf Eichmann przygotowywał się do masowej eksterminacji, kiedy wywęszył znacznie lepszą okazję. Zamiast zabijać węgierskich Żydów, postanowił ich… sprzedać. 8 maja 1944 roku w jego gabinecie pojawił się Joel Brand, reprezentujący Komitet Pomocy i Ocalenia – organizację pomagającą Żydom w ucieczce z okupowanej Europy.

Kobieta z dziećmi w drodze do komory gazowej Auschwitz-Birkenau w 1944 roku. Zdjęcie wykonane przez SS-mana Bernharda Waltera za zgodą Eichmanna (fot. Bundesarchiv, Bild 183-74237-004 / CC-BY-SA 3.0).

Kobieta z dziećmi w drodze do komory gazowej Auschwitz-Birkenau w 1944 roku. Zdjęcie wykonane przez SS-mana Bernharda Waltera za zgodą Eichmanna (fot. Bundesarchiv, Bild 183-74237-004 / CC-BY-SA 3.0).

Podczas rozmowy Brand usłyszał z ust swego gospodarza szokującą propozycję. Gotów jestem sprzedać wam milion Żydów (…). Kogo chcecie ocalić? Mężczyzn płodzących potomstwo? Kobiety, które mogą je rodzić? Dzieci? Starców? Niech pan siada i odpowie.

Brand zaskoczony taką ofertą odrzekł, że Komitet jest gotów zapłacić okup za każdego Żyda, jeżeli to miałoby ocalić ich przed eksterminacją. Zanim sfinalizował transakcję, został porwany przez brytyjski wywiad. Według słów Branda jego częsty „gość”, Lord Moyne, powiedział: Cóż ja mogę począć z tym milionem Żydów? Gdzie mam ich umieścić? Ostatecznie o odmowie zdecydowali Roosevelt i Churchill (przeczytaj więcej na ten temat).

1. Czerpać zyski z przemysłu śmierci

Bydlęce wagony wiozły do obozu w Birkenau nie tylko dziesiątki tysięcy Żydów. Mamieni wizją osiedlenia się na nowym terenie ludzie brali ze sobą dozwolone trzydzieści kilogramów bagażu. Wszystko konfiskowano na rampie obozowej. Futra otrzymywali żołnierze Wehrmachtu walczący na Wschodzie. Resztę dobytku przekazywano Bankowi Rzeszy.

Dążąc do maksymalizacji zysków Niemcy w obozowych krematoriach utworzyli specjalne pracownie złotnicze, które zajmowały się pozyskiwaniem złota dentystycznego (źródło: domena publiczna).

Dążąc do maksymalizacji zysków Niemcy w obozowych krematoriach utworzyli specjalne pracownie złotnicze, które zajmowały się pozyskiwaniem złota dentystycznego (źródło: domena publiczna).

30 kwietnia 1944 roku z Auschwitz wysłano dwie przesyłki zawierające między innymi 124 940 złotych, 20 415 rubli, 1858 lei rumuńskich i 825 franków belgijskich. A podobnych paczek było kilkadziesiąt. W momencie wyzwolenia obozu radzieccy żołnierze znaleźli między innymi około 370 tysięcy garniturów, 837 tysięcy damskich płaszczy i sukni czy 44 tysiące par butów.

Wszystko mogło przynieść zarobek, nawet zwłoki. Najbardziej wartościowym surowcem były protezy zębowe. Tylko w ciągu około dwustu dni w 1942 roku wyrwano ponad 16 tysięcy zębów wykonanych ze złota i innych metali. Innym przykładem było wykorzystanie włosów ofiar. „Surowiec” wysyłano do fabryk, gdzie wytwarzano zeń filc, przędzę czy pończochy (przeczytaj więcej na ten temat).

O chciwości i nienawiści przeczytacie w książce:

Komentarze (4)

  1. Don Kichot. Odpowiedz

    Artykuł Agnieszki Wolnickiej jest ciekawy. Poszerzył bym go o wojny., to jest, kto chciał wojny i kto do niej prowokował? Powiązując przygotowania do II WŚ z Konf. w Jałcie, Poczdamie i proces. w Norymberdze, maluje się inna prawda. Wersal przygotował II WŚ, a te konferencje Zimną Wojnę. Uniknęliśmy III WŚ tylko temu, że Rosjanie mieli od 1949 r. swoją bombę atomową. Od początku dziejów ludzkości trwa nieprzerwanie ” wojna ………” (?) i ona jest matką wszystkich wojen. Kto tego nie pojął jest na poziomie „Kaina”. Nieważne, kto strzelał pierwszy tylko, kto chciał , żeby strzelano.
    Wrogami cywilizacji nie są krwiopijcy i masowi mordercy tylko ci co ich wyprodukowali. Wyobraź sobie, jest wojna i nikt na nią nie idzie.
    Kto na tym najwięcej straci? (może finansowo?)
    Don Kichot.

    • Frolunda Odpowiedz

      Sorry kichot, nie czytasz ze zrozumieniem, dr aagnieszka wolnicka jest specjalistka od powiazan rodzinnych miedzy monarchami a wiec raczej stosunkow socjologicznych. Wojny to bylby za bardzo dodatkowo rozlegly temat, ktory niekoniecznie jest interesujacy dla wszystkich.

  2. Anonim Odpowiedz

    Zdaje się, ze Agnieszka Wolnicka nie zrobi kariery, ale ma charakter i sumienie na rzetelnego historyka i pisarza. Powodzenia i szczęścia.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.