Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Anatomia nędzy. Dlaczego w XIX-wiecznym Londynie matki sprzedawały swoje dzieci?

Luke Fildes, "Półsierota" (źródło: domena publiczna).Pod koniec XIX w. Wielka Brytania była najpotężniejszym mocarstwem na świecie, a Londyn największą metropolią globu. Imperium rządziło i opływało w dobrobyt, ale na ulicach jego stolicy ludzie umierali z głodu. W nędzę londyńskiej biedoty aż trudno uwierzyć.

W 1900 roku Londyn liczył 6,7 mln mieszkańców. W mieście pojawiła się kolej, elektryczność, wydajna kanalizacja, metro, telegrafy, telefony, samochody, autobusy, kina, eleganckie domy towarowe… Populacja w ciągu stulecia wzrosła o ponad 5 mln, szybko rosły także obszar i zabudowa.

XIX-wieczny Londyn był też najbogatszą metropolią świata. Tyle że niewyobrażalne bogactwo sąsiadowało w nim z niewyobrażalną nędzą. Gdy rodzina królewska, arystokracja, przemysłowcy i kupcy opływali w dostatek i pieniądze, tuż obok, w dzielnicach nędzy miliony przymierały głodem, cierpiały od zimna i chorób.

Jak czytamy w książce Krystyny Kaplan pod tytułem „Londyn w czasach Sherlocka Holmesa” na przełomie XIX i XX wieku aż jedna trzecia mieszkańców stolicy imperium żyła w skrajnym ubóstwie.

Obraz nędzy kontrastował z przepychem bogaczy i nowinkami technicznymi. Rysunek J. M Stanifortha ilustruje hipokryzję zamożnych Brytyjczyków – dama oddaje pieniądze na szkołę w Sudanie a nie zauważa żebraczki kilka metrów od siebie (źródło: domena publiczna).

Obraz nędzy kontrastował z przepychem bogaczy i nowinkami technicznymi. Rysunek J. M Stanifortha ilustruje hipokryzję zamożnych Brytyjczyków – dama oddaje pieniądze na szkołę w Sudanie a nie zauważa żebraczki kilka metrów od siebie (źródło: domena publiczna).

4 miliony biednych

Naprawdę mogło być nawet gorzej! Brytyjski działacz społeczny i socjolog Charles Booth, który zajmował się dokumentowaniem życia codziennego i pracy mieszkańców Londynu, sporządził w 1889 r. mapę ubóstwa stolicy. Obszary, w których wegetowali ludzie bardzo biedni, pracujący dorywczo, z chronicznym niedostatkiem zaznaczył na granatowo.

Miejsca zajmowane przez klasę najniższą, próżniaków, przestępców i półprzestępców oznaczył na czarno. Z kolei obszary zamieszkane przez klasę średnią i wyższą zamarkował na czerwono. Rzut oka na mapę Bootha pozwala stwierdzić, że w wielu częściach „najbogatszej metropolii świata” przeważają granat i czerń. Z kolei dokładniejsza mapa wykazywała aż 134 rejony ubóstwa z „około 30 tysiącami mieszkańców każdy”.

Czy wiesz, że ...

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...polski podróżnik Stefan Szolc-Rogoziński omal nie pokrzyżował imperialnych planów kanclerza Bismarcka? W trakcie swojej wyprawy do Afryki wyprzedził  on Niemców i w porozumieniu z lokalnymi wodzami, przekazał górzyste tereny Kamerunu pod angielskie władanie. Ostatecznie jednak w wyniku międzynarodowej konferencji przypadły one II Rzeszy.

...jedyna polska cichociemna generał Elżbieta Zawacka będąc dzieckiem nie umiała powiedzieć ani słowa po polsku? Było to bezpośrednim tego, że mieszkała na ziemiach zaboru pruskiego, gdzie jej rodzinę poddawano germanizacji.

Komentarze (12)

    • kendo Odpowiedz

      Taa… fawele… Dużo gorzej, niż fawele. W Brazylii jest okrągły rok ciepło, owoce rosną na drzewach, ryby są w ciepłej rzece, a w dżungli można coś upolować. Trzeba się tylko postarać i mimo nędzy da się jakoś przeżyć. A w Londynie umrzesz z zimna i głodu.

  1. Norman Odpowiedz

    „W sumie dawało to ponad 4 mln biednych. Liczbę oszałamiającą jak na warunki epoki. W 1900 roku Warszawa, Gdańsk, Kraków, Poznań, Łódź, Lwów i Wilno łącznie liczyły nieco ponad półtora miliona mieszkańców. A w Londynie tylko nędzarzy było dwa i pół razy więcej!”- Jakież to ma znaczenie, w Warszawie, jak i pozostałych miejscach w Polsce bieda była taka sama nawet większa, beznadzejne porównanie, absolutnie ahistoryczne. Warunki epoki były takie, że większość ludzi żyła w zupełnie innych standardach, wystarczy poczytać „Germinal” i inne powieści z epoki żeby zobaczyć jej standardy. A ponadto jeśli chodzi nawet o liczbę ludności to Londyn oczywiście był największym miastem Europy, nie mniej stolice innych mocarstw też zaczynały go doganiać. Porównywanie polskich „metropolii” mija się całkowicie z celem.

    • Czytacz Odpowiedz

      Nie do końca. Na wsi w Polsce dało się coś ukraść do jedzenia lub wyhodować. Inaczej było w miastach. Braki żywności były bolączką wszystkich ówczesnych krajów.

    • JS1964 Odpowiedz

      Akcja powieści „Germinal” to mniej więcej połowa 19 wieku, tu mowa jest o wieku 20. Raczej powinno się przywołać Jacka Londona i jego powieść „Mieszkańcy otchłani”. To prawie dziennikarski opis, J. London przeniósł się na jakiś czas do dzielnicy East End i pisał o tym co widział.

  2. żart Odpowiedz

    Tak się chwalili „kapitalizmem”, aż Adolf (socjalista) pokazał im „gdzie trawa rośnie”.
    Dalej „byki” (krowy) nie wiedzą, jak się „paść” (aby nie „szkodzić”).

  3. tomaski Odpowiedz

    mapa londynu ? na zdjeciu jest mapa jednej dzielnicy- bermonsley ktora nigdy de facto nie nalezala do bogtyh ludzi

  4. Kamil Kuczynski Odpowiedz

    „Gdy rodzina królewska, arystokracja, przemysłowcy i kupcy opływali w dostatek i pieniądze, tuż obok, w dzielnicach nędzy miliony przymierały głodem, cierpiały od zimna i chorób.”=> A ktoś policzył ile każdy dostałby, gdyby podzielić majątek tych co zarabiają powyżej średniej krajowej? Jestem ciekawy czy nie byliby wszyscy w nędzy.

    • RAF Odpowiedz

      Żeby ktoś żył w nędzy, kto inny musi mieć niedemokratyczną kontrolę nad bogactwem lub źródłem bogactwa(kopalnie, fabryki, ziemia). To zasada wspólna dal wszystkich społeczeństw, kapitalistycznych, średniowiecznych, niewolniczych, komunistycznych. Gdyby podzielić majątek powyżej średniej krajowej, to dawni bogacze stali by się biedni – cel rewolucji mija się z celem, chyba że chodzi tylko o odwet

      • IngvarSlobodarski.PL Odpowiedz

        No cóż, może dlatego, że demokratyczna kontrola nad wszystkim jest po prostu niemożliwa. Jak niby ma wspólnie cokolwiek robić aż 7 mld ludzi? Nie da się i basta! Zresztą demokratycznie co 4 lata ludzie decydują, by przyznać miliardy złotych garstce ludzi, którzy składają się na państwo. To tyle w poglądzie, że państwo wyrówna nierówności. Powiększy je do granic możliwości!

  5. ano tak Odpowiedz

    Człowiek to chciwe bydle i wszelkie coraz bardziej wyrafinowane systemy społeczne służą tylko temu, by doić większość przez nielicznych. Dlaczego tak się dzieje? ano niewolnicy mają nadzieję trafić do wyzyskiwaczy…

  6. Jagoda Odpowiedz

    Pamiętajmy o prawie pracy ;) a mianowicie pracownik nie mógł rzucić roboty. Bicie służby domowej było prawnie usankcjonowane. Igrzyska w Londynie rozpoczęły się od przedstawienia angielskiej nedzy.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.