Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Jakim dzieckiem był Adolf Hitler?

Mały Adolfek, wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał co z niego wyrośnie (źródło: domena publiczna; koloryzacja: Rafał Kuzak).

Mały Adolfek. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał co z niego wyrośnie (źródło: domena publiczna; koloryzacja: Rafał Kuzak).

Okrutny ojciec, nadopiekuńcza matka i mały socjopata, wymuszający na kolegach posłuszeństwo. To nie mogło skończyć się dobrze. Ale chyba nikt nie przypuszczał, że trudne dzieciństwo małego Adolfka z Braunau będzie miało aż tak tragiczne konsekwencje dla świata…

Ojciec Adolfa Hitlera zmarł, gdy syn nie miał nawet czternastu lat. Chłopiec podobno wybuchnął szlochem, ale w jakimś sensie musiał też odetchnąć z ulgą.

Po wielu latach autorka poczytnych książek o psychologii dziecięcej określiła rodzinny dom małego Adolfa jako prototyp ustroju totalitarnego.  Choć z naukowego punktu widzenia to wniosek tyleż ryzykowny, co swobodny, jedno jest pewne – był to skomplikowany rodzinny układ.

Czy ojciec Hitlera stworzył Führera?

Alois Hitler – drobny urzędnik celny austro-węgierskiego imperium – był już po pięćdziesiątce, gdy ożenił się z Klarą, przyszłą matką Adolfa, która z kolei nie miała jeszcze trzydziestki. Zamieszkały z nimi dzieci Aloisa z jednego z dwóch poprzednich jego małżeństw. Adolf, urodzony w 1889 roku, był czwartym dzieckiem Klary – ale pierwszym, które nie umarło w dzieciństwie. Nic dziwnego, że matka na chłopca chuchała i dmuchała.

Rodzice Hitlera, Klara i Alois. Matka ubóstwiała syna, ojciec za to nim pomiatał (źródło: domena publiczna).

Rodzice Hitlera, Klara i Alois. Matka ubóstwiała syna, ojciec za to nim pomiatał (źródło: domena publiczna).

O tym, co się działo pod dachem Hitlerów w miasteczku Braunau – i w każdym z kolejnych domów, bo często się przeprowadzali – w istocie decydował charakter głowy rodziny. Alois był oschłym, zapalczywym despotą. Od bliskich oczekiwał przede wszystkim posłuszeństwa. Znęcał się już nad starszym przyrodnim bratem Adolfa, a w końcu nawet go wydziedziczył. Po wielu latach wódz III Rzeszy miał przyznać się sekretarce: Ojca nie kochałem, raczej się go bałem.

Alois wymagał od syna przede wszystkim uległości. Nie tylko krzyczał na niego, ale też upokarzał – na przykład wzywał go gwizdnięciem (według innych źródeł: pstrykał w palce) i Adolf przybiegał jak na komendę.

Powiedzieć, że od ojca obrywał – to nic nie powiedzieć. Według siostry Pauli codziennie wieczorem dostawał lanie, gdyż nie wracał punktualnie do domu. Ręka Hitlera seniora była na tyle ciężka, że, jak twierdzi biografka przyszłego wodza III Rzeszy, pewnego razu [ojciec] przestraszył się nawet, że zabił chłopca.

Alois Hitler był prawdziwym ojcem z piekła rodem. Pewnego razu niemal zakatował małego Adolfa na śmierć (źródło: domena publiczna).

Alois Hitler był prawdziwym ojcem z piekła rodem. Pewnego razu niemal zakatował małego Adolfa na śmierć (źródło: domena publiczna).

Alois i po pracy, i będąc już na emeryturze, czuł się znacznie lepiej w piwiarni niż w domu. Adolf Hitler już jako przywódca nazistów opowiadał Goebbelsowi i Hansowi Frankowi, że często musiał przyprowadzać pijanego ojca do domu i że zawsze był to dla niego olbrzymi wstyd.

Stosunki miedzy ojcem a synem były fatalne także dlatego, że Alois Hitler był bardzo niezadowolony z postępów naukowych swojej latorośli. A planował dla niego karierę podobną do własnej. Na krótko przed swoją śmiercią zaprowadził trzynastoletniego Adolfa do urzędu celnego w Linzu. Od tego momentu przyszły wódz Rzeszy wiedział już na pewno, że urzędnikiem nigdy nie będzie.

Kolegom rozkazywał, profesorów nienawidził

W pierwszych klasach tak zwanej szkoły przygotowawczej Adolf Hitler radził sobie całkiem nieźle. Potem było tylko gorzej. Jako jedenastolatek trafił do gimnazjum realnego w Linzu. Pierwszą klasę musiał powtarzać.

Nowa biografia brunatnego dyktatora:

 

Nie wszystkie przedmioty szły mu źle – dobre oceny miał z geografii i historii, ale równoważyły je fatalne stopnie z matematyki i niemieckiego. Dostał promocję do klasy czwartej tylko za cenę przeniesienia – wylądował w szkole z internatem w Steyr, ale tu już pozorował naukę i to tylko ze względu na matkę.

Nienawidził profesorów i nie kłaniał się żadnemu z nich, gdy spotykał ich na ulicy, nienawidził również kolegów szkolnych – wspominał jego jedyny przyjaciel z tych czasów, August Kubizek. Po latach Hitler dobrze wspominał tylko jednego nauczyciela – historyka, swoją drogą gorliwego niemieckiego nacjonalistę. Nieskrywaną pogardę dla ludzi wykształconych zachował już na zawsze.

Warto przywołać zeznanie jednego z nauczycieli Hitlera, złożone w 1923 roku w trakcie procesu po nieudanym puczu monachijskim:

Pamiętam tego chudego, bladego chłopca. Był zdolny, lecz na dosyć ograniczonym polu. Brak mu jednak było samodyscypliny, był kłótliwy, arogancki, uparty i nieopanowany. (…) Na uwagi i wyrzuty reagował ze źle skrywaną wrogością, a jednocześnie wymagał od kolegów bezwzględnego posłuszeństwa, przyjmując na siebie rolę ich wodza.

Mały Adolf (trzeci od lewej w pierwszym rzędzie) na zdjęciu klasowym z 1895 roku (źródło: domena publiczna).

Mały Adolf (trzeci od lewej w pierwszym rzędzie) na zdjęciu klasowym z 1895 roku (źródło: domena publiczna).

Pierwszy fan i nabożny lęk

Także Kubizek wspominał wodzowskie zapędy młodego Hitlera. Przede wszystkim jednak zapamiętał mizernego chłopca, który ciągle „źle się czuł” i sporo kaszlał. Chorobę płuc (raczej mało poważną) potraktował Hitler jako pretekst do całkowitej rezygnacji z nauki. Utrzymywał się ze skromnej renty po ojcu i niewielkich środków, które zostały matce po sprzedaży mieszkania. A od niej samej cały czas słyszał, że poczciwy ojciec nie zazna w grobie spokoju, ponieważ [Adolf] postępuje całkowicie wbrew jego woli.

Można podejrzewać, że to po ojcu odziedziczył Hitler choleryczne usposobienie i niezdolność do znoszenia sprzeciwu. Po matce zaś – oczy, melancholijne i zamyślone.

Według wielu ludzi, którzy go z tych czasów pamiętali, Hitler już wtedy „przemawiał oczami” i to jego wzrok ściągał powszechną uwagę. Wspominał o tym nie tylko Kubizek, choć to właśnie on miał zostać uznany przez historyków za kogoś w rodzaju „pierwszego fana” Hitlera. Adolf, według samego Kubizka, musiał mówić i potrzebował kogoś, kto go będzie słuchał – a że kompan czynił to z nabożnym lękiem, do roli przyjaciela Hitlera nadawał się idealnie.

.

Kolejne szkolne zdjęcie Adolfa (stoi w ostatnim rzędzie po środku), 1899 rok (źródło: domena publiczna).

Kolejne szkolne zdjęcie Adolfa (stoi w ostatnim rzędzie po środku), 1899 rok (źródło: domena publiczna).

Młody romantyk, leser i przyszły ludobójca

Adolf i August poznali się w teatrze w Linzu. Hitler, wówczas szesnastoletni, ekscytował się dramatami Schillera i operami Wagnera (warto wspomnieć, że jako ośmiolatek należał do chóru przy klasztorze Benedyktynów). Ale przede wszystkim: naiwnie marzył o karierze artysty-malarza.

Dziewczyny go – poza jedną platoniczną fascynacją – nie interesowały. O jakiejkolwiek pracy nie myślał, podczas gdy Kubizek, syn tapicera, pracował już wtedy w warsztacie ojca. Mieszkał z matką, podczas spacerów z przyjacielem planował przebudowę Linzu(!), a oprócz tego zapełniał szkicowniki akwarelami i pocztówkami, którymi – jak zaznaczał Kubizek – nikt by się nigdy potem nie zainteresował, gdyby nie fakt, że wyszły spod ręki TEGO Adolfa Hitlera.

Przybywając w 1906 roku po raz pierwszy do Wiednia oczom Hitlera ukazały się właśnie takie widoki. Na ilustracji obraz Ernsta Granera (źródło: domena publiczna).

Przybywając w 1906 roku po raz pierwszy do Wiednia oczom Hitlera ukazały się właśnie takie widoki. Na ilustracji obraz Ernsta Granera (źródło: domena publiczna).

Wiosną 1906 roku po raz pierwszy pojechał na krótko do Wiednia – uparł się, że wstąpi na tamtejszą Akademię Sztuk Pięknych. W jego dokumentach odnotowano: „Szkice niezadowalające”. Do drugiego egzaminu nawet go nie dopuszczono, ale do Linzu Hitler wracać już nie chciał – pojawił się tam dopiero przy okazji pogrzebu matki.

Mieszkał z Kubizkiem w małym pokoiku w Wiedniu, przejadając resztki oszczędności, spadku i renty po ojcu. Gdy w 1908 roku Kubizek wyjechał do Linzu na lato, po powrocie do Wiednia przyjaciela już nie zastał. Miał go zobaczyć ponad dekadę później. Na okładce jednej z monachijskich gazet.

Bibliografia:

  1. Bullock Alan, Hitler – studium tyranii, Warszawa 1969.
  2. Hamann Brigitte, Wiedeń Hitlera. Lata nauki pewnego dyktatora, Poznań 2013.
  3. Kershaw Ian, Hitler. 1889-1936. Hybris, Poznań 2004.
  4. Kubizek August, Adolf Hitler – mój przyjaciel z młodości, Czerwonak 2014.
  5. Miller Alice, Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii, Poznań 2012.

Nowa biografia brunatnego dyktatora:

Czy wiesz, że ...

...walka o odkrycie bieguna południowego była prawdziwym morderczym wyścigiem dwóch podróżników? Wygrał Amundsen, który postawił na psy oraz wytrawnych narciarzy, podczas gdy jego rywal Scott zabrał na pokład... mandżurskie kucyki.

...Zofia Glavani była bohaterką najbardziej spektakularnego awansu społecznego w historii Polski? Od kochanki polskiego posła w Stambule przez ślub z komendantem Józefem Wittem aż po związek z arcybogatym arystokratą i targowiczaninem Stanisławem Szczęsnym Potockim.

...najbardziej pogardzanym zawodem w Wielkiej Brytanii dwieście lat temu był zawód marynarza? Tych, którzy go wykonywali, określano bez mała jako "pracujące, chlejące zwierzęta".

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

Komentarze (20)

  1. Anonim Odpowiedz

    Drogi autorze z drugiego małżeństwa ojca AH wiem tylko o synu Aloisie i córce Angeli. Czy pan tworzy nowa biografie?

    • Mateusz Zimmerman Odpowiedz

      Ma Pan absolutną rację – moja pomyłka, bardziej z rozpędu jednakowoż niż z niewiedzy. Złośliwości nie są potrzebne, za czujność dziękuję :-)

  2. Takijeden Odpowiedz

    W dzisiejszych czasach psychologowie mają proste testy aby zbadać egomanię. Ludzie z największą punktacja na tym teście to tzw. psychopaci. Czasami uważam że testy te powinny być robione za młodu wszystkim byłby to niezły sposób na kontrolę tego zaburzenia (niederozwój mózgu w którym jest brak komórek lustrzanymi odpowiedzialnych za empatii.
    Zważywszy na to że psychopaths jest raptem około 2% ale są odpowiedzialni za 50% przestępstw, nie było by zbyt brutalne żeby takim osobników tatuować na czole ostrzegawczą czerwoną kropkę.

    • Dexter Odpowiedz

      Tylko wielokrotnie zaburzenia psychopatyczne kształcą się z wiekiem wraz z konkretnymi zdarzeniami w życiu.Nie jesteś w stanie ocenić czy 8-latek, któremu zrobisz taki test, nie będzie miał zaburzeń i problemów emocjonalnych w wieku 12 lat.

    • fakty Odpowiedz

      Co za piramidalna bzdura. Psychopaci odpowiedzialni za 50% przestępstw, no chyba na głowę upadłeś. Psychopaci to jednostki dość specyficzne, często funkcjonują jako osoby bardzo inteligentne (ale to dlatego, że potrafią podejmować decyzje wyłącznie w oparciu o chłodną kalkulacje, przez co emocje nie zaśmiecają im osądu). Robią różne rzeczy, ale ich sytuacja życiowa jest często dość dobra, przez co nie mają interesu w popełnianiu przestępstw. Większość przestępstw (80%-90%) popełnia mało wykształcona patologia, która po pierwsze została tak wychowana (dorastała w otoczeniu patologi), a po drugie, na ogół ma niewiele do stracenia (bezrobotni, bez żadnych umiejętności i perspektyw na przyszłość).

  3. Anonim Odpowiedz

    Biedny… tak myślałam, że coś w domu musiało być nie tak. Ile mamy takich patologicznych rodzin dziś i ilu ‚małych Hitlerów’ te domy wypuszczają… brakuje im tylko parcia na władzę absolutną. Takich ojców jak Aloizy powinni na drzewach wieszać, a otoczenie powinno reagować kiedy ich sąsiedzi znęcają się nad własnymi dziećmi.

  4. Anonim Odpowiedz

    A czy matka Hitlera nie była siostrzenicą swojego męża czyli ojca Hitlera? Na pewno czytałam o tym w „Małej zagładzie” Anny Janko. I podobno babka Hitlera, nie wiem od której strony, mieszkała po prostu w chlewiku. Niestety nie znam żródeł tych informacji.

    • Nasz publicysta | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Według oficjalnej genealogii rodziny matka Adolfa była córką kuzynki swego męża. Ponieważ jednak ojciec Adolfa, Alois, był dzieckiem nieślubnym, to pokrewieństwo jest niepewne.

  5. Ania Odpowiedz

    Był ślicznym maluchem – pierwsze zdjęcie po prostu przesłodkie…niestety patologiczny ojciec dołożył swoją cegiełkę do tego, aby zdeformować mu psychikę i zniszczyć dzieciństwo. Inna sprawa – jak widać – Adolf nie należał do ludzi pracowitych. Był po prostu śmierdzącym leniem, szukającym łatwego sposobu na życie. A że miał „gadane”, to w polityce bardzo się sprawdził. I to potwierdza tezę, że porządni i pracowici ludzie do polityki się nie pchają, tylko wybierają szanowane zawody i żyją z pracy własnych rąk i intelektu. Zaś, co ma robić chłop, któremu się nie chce robić??? Wiadomo;) Wciskać ludziom populistyczne kity tak, aby wynieśli go na stołek, na którym specjalnie męczyć się nie trzeba. Jedynym obowiązkiem jest „pilnowanie” owego stołka. Oczywiście czasem można też realizować swoje wizje, jak to robił A.H., ale to już nie każdemu się chce i nie każdy taką potrzebę odczuwa. I dlatego banalne powiedzenie „polityka to dno” jest całkowicie prawdziwe. Szkoda tylko uczciwych ludzi, którzy wierzą takim bajerantom.

  6. Anonim Odpowiedz

    Co wy chcecie od Hitlera jest problem ze go już niema tacy ludzie powinny być do dziś a my powinniśmy my go po stopach calowac

  7. zuzia Odpowiedz

    Szkoda,że małemu hitlerkowi tatuś nie ukręcił łba ! Miliony ludzi uniknęłoby strasznych tragedii do śmierci włącznie! Dzieckiem był brzydkim jak jego „wyblyszczona” mamusia!

Odpowiedz na „Mateusz ZimmermanAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.