Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

„Jestem niewinny. Zabiłem 14 000 zdrajców!” Makabryczny finał stalinowskiego terroru

Enkawudzista i nieszczęśnicy, którzy trafili do łagru. Teraz to on jest panem życia i śmierci, ale może już niedługo i on trafi w tryby "wielkiego terroru"?Enkawudzista i nieszczęśnicy, którzy trafili do łagru. Teraz to on jest panem życia i śmierci, ale może już niedługo i on trafi w tryby "wielkiego terroru"?

Enkawudzista i nieszczęśnicy, którzy trafili do łagru. Teraz to on jest panem życia i śmierci, ale może już niedługo i on trafi w tryby „wielkiego terroru”?Enkawudzista i nieszczęśnicy, którzy trafili do łagru. Teraz to on jest panem życia i śmierci, ale może już niedługo i on trafi w tryby „wielkiego terroru”?

Kułacy, agenci obcych wywiadów, trockiści, kontrrewolucjoniści i inni wyimaginowani wrogowie ludu nie żyli lub dogorywali w łagrach. Nic już nie zagrażało władzy Stalina i pora było zakończyć zmasowany terror. Wystarczyło… przyspieszyć mordowanie.

Mogłoby się wydawać, że stalinowska orgia masowych tortur, mordów i zsyłek do łagrów była dziełem szaleńca. Nie byłaby to jednak ocena uzasadniona. Jak podkreśla w swojej najnowszej książce historyk Nikołaj Iwanow, „Operacja polska” nie była […] wytworem chorego umysłu nieograniczonego niczym władcy absolutnego, lecz wynikiem jego chłodnej kalkulacji oraz rozsądku. Słowa te można odnieść do całego wielkiego terroru. Miał on określone cele, a jego granice wyznaczały wola i interes Stalina.

W 1938 roku masowy terror coraz bardziej negatywnie odbijał się na kondycji ZSRS. Jego skutkiem była dezorganizacja Armii Czerwonej, niewydolność kolei, spadające wydobycie węgla i ograniczenie produkcji przemysłowej, w tym zbrojeniowej. Trudno było o jakiekolwiek innowacje, gdy każdy inżynier obawiał się śmiertelnego w skutkach oskarżenia o sabotaż.

"Wielki terror" poważnie przetrzebił kadrę oficerską Armii Czerwonej. Wśród ofiar znalazł się również marszałek Michaił Tuchaczewski.

„Wielki terror” poważnie przetrzebił kadrę oficerską Armii Czerwonej. Wśród ofiar znalazł się również marszałek Michaił Tuchaczewski.

Do partii, a częściowo także na biurko Stalina, trafiały tysiące skarg na nadużycia NKWD, zapewnień o niewinności i próśb oraz błagań o litość. Nic nie zagrażało pozycji Wodza, a terror wymykał się spod kontroli. Pora było kończyć.

Jeszcze więcej terroru

Machina przemocy rozkręciła się jednak tak bardzo, że niełatwo było ją zatrzymać. Np. termin zakończenia operacji polskiej przekładano kilkakrotnie. Choć początkowo zakładano, że potrwa ona trzy miesiące, do 20 listopada 1937 roku, ostatecznie zakończyła się dopiero w listopadzie roku następnego. Jeszcze 1 sierpnia 1938 roku nierozpatrzonych pozostawało nawet 100 tys. spraw potencjalnych agentów. Choć wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę z całkowitej fikcyjności zarzutów, ani myślano wypuścić oskarżonych z aresztów i katowni. Stalinowska logika była prosta: wrogów ludu należało eliminować bardziej efektywnie.

15 września 1938 roku rozładowanie opisanego zatoru powierzono specjalnym „trójkom”, które mogły dowolnie decydować o losie aresztowanych bez żadnej faktycznej kontroli. Każdą z nich tworzył szef lokalnego NKWD, miejscowy prokurator i najwyższy funkcjonariusz partyjny w obwodzie. „Trójki” te pracowały w pocie czoła. Jedna z nich, działająca w obwodzie Żytomierskim, potrafiła skazać na śmierć do 400 ludzi w ciągu dnia.

"Trójki" NKWD potrafiły dziennie zamordować nawet kilkaset osób. Wszystko "dla dobra Kraju Rad".

„Trójki” NKWD potrafiły dziennie zamordować nawet kilkaset osób. Wszystko „dla dobra Kraju Rad”.

Nic dziwnego, że w niespełna dwa miesiące wydano przeszło 105 tys. wyroków, z czego 72 tys. osób spotkał najwyższy wymiar kary. Dzięki temu 17 listopada „trójki” zostały zlikwidowane, NKWD poddane kontroli prokuratury (czyli partii), a wielki terror zakończony. W Leningradzie ocalało 10 tys. ludzi skazanych już na śmierć, bowiem egzekucje zostały wstrzymane.

Terror tak, nadużycia nie

Stalin nie miał jeszcze dość krwi. Kiedy fałszywie oskarżeni byli już martwi, można było przyznać, że niewielka część z nich była faktycznie niewinna. Należało oczywiście znaleźć winnych tych „nadużyć”. Ludzie, którzy wiernie wykonywali polecenia swojego wodza, dołączyli do jego wrogów. Choć dyktator własnoręcznie zalecał na piśmie bicie więźniów i wyznaczał minimalne liczby aresztowań i wyroków, teraz wypełnienie jego poleceń okazało się aktem zdrady. Już w styczniu 1938 roku na plenum KC WKP(b) Stalin opisał przypadki stawiania fikcyjnych zarzutów czy też wymuszania zeznań poprzez tortury.

Artykuł powstał w oparciu o najnowszą książkę Nikołaja Iwanowa "Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. »Operacja polska« 1937–1938" (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał w oparciu o najnowszą książkę Nikołaja Iwanowa „Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. »Operacja polska« 1937–1938” (Znak Horyzont 2015).

Szef NKWD Nikołaj Jeżow, który sam brał udział w katowaniu więźniów, musiał udawać zaskoczonego. Najwięcej „ekscesów” miało miejsce na Kaukazie, przeprowadzono tam więc specjalną kontrolę. Wykazała istnienie rzekomego spisku mającego na celu skompromitowanie „żelaznego narkoma”. Efekt mógł być tylko jeden: czystka w miejscowym NKWD i rozstrzelanie jego szefa, Piotra Bulacha.

Wkrótce pętla zaczęła zaciskać się również na szyi samego Jeżowa. Najpierw aresztowano i rozstrzelano jego zastępcę, Leonida Zakowskiego (wł. Henryk Sztubis). W końcu sierpnia 1938 roku nowym zastępcą „krwawego karła” został Ławrientij Beria, który energicznie zabrał się za „porządki” w NKWD.

W kolejnych miesiącach aresztowano setki wysoko postawionych funkcjonariuszy Komisariatu, wymieniając tym samym niemal całą jego wierchuszkę. Jeżow popadał w coraz większą niełaskę – w styczniu 1939 roku aresztowano nawet jego brata.

Ludzie Berii przyszli po „żelaznego narkoma” w kwietniu 1939 roku i tak się nim zajęli, że szybko przyznał się do spisku mającego na celu zabicie Stalina i całego bolszewickiego przywództwa. W toku rocznego „śledztwa” okazało się również, że Jeżow był jednocześnie polskim i niemieckim szpiegiem oraz… homoseksualistą urządzającym wymyślne orgie.

Swoją gorliwość w wykonywaniu zbrodniczych poleceń Stalina Jeżow (pierwszy z prawej) przypłacił życiem. Z tego zdjęcia również zniknie.

Swoją gorliwość w wykonywaniu zbrodniczych poleceń Stalina Jeżow (pierwszy z prawej) przypłacił życiem. Z tego zdjęcia również zniknie.

Z Rosjanina stał się Litwinem, a z syna robotnika potomkiem właściciela burdelu i fordanserki (co oznaczało w komunistycznej nomenklaturze po prostu prostytutkę). Wreszcie, miał celowo pozwalać na całkowite rozpasanie podległego mu aparatu terroru, by wywołać bunt przeciwko sowieckiej władzy. Nie trzeba chyba dodawać, że wszystko to były po prostu brednie.

W czasie procesu Jeżow odwołał zeznania i twierdził, że przecież sam „pozbył się” 14 000 czekistów winnych ekscesów, za które miał ponosić odpowiedzialność. „Żądam, aby poinformowano Stalina, że padłem ofiarą zbiegu okoliczności, do czego jednak mogli przyłożyć ręki wrogowie, którzy czuli się przeze mnie zagrożeni. Powiedzcie Stalinowi, że umrę z jego imieniem na ustach” – mówił w sądzie. Wszystko oczywiście na próżno. Został zastrzelony w pierwszych dniach lutego 1940 roku.

Oprócz samego Jeżowa stracono jeszcze 345 osób należących do jego współpracowników i rodziny, w tym kobiety i dzieci. Pamięć o nim zacierano, tak że usuwano go nawet ze zdjęć, na których stał obok Stalina. Sam dyktator miał powiedzieć po wojnie: „Jeżow to świnia! Człowiek zdemoralizowany. […] Zamordował wielu niewinnych. Za to go rozstrzelaliśmy”.

Ławrientij Beria. Następca "krwawego karła", który miał się stać (częściowo niesłusznie) symbolem "wielkiego terroru".

Ławrientij Beria. Następca „krwawego karła”, który miał się stać (częściowo niesłusznie) symbolem „wielkiego terroru”.

Czemu miało służyć to wszystko? Trafnie podsumowuje rzecz Nikołaj Iwanow:

Stalin świadomie w toku „wielkiego terroru” stworzył system powszechnej współzależności. Partyjni i państwowi funkcjonariusze, pracownicy NKWD wszystkich szczebli – wszyscy zaangażowani w realizację zadań terroru – powoli stawali się jego zakładnikami. W razie potrzeby Stalin mógł ich oskarżyć o zbrodnie dokonane wedle jego wskazówek. Zarówno „operacja polska”, jak i inne akcje represyjne „wielkiego terroru” prawie zawsze kończyły się oskarżeniem wszystkich realizatorów terroru i ich zgładzeniem.

Jeżow został kozłem ofiarnym, a jego śmierć nie tylko zdejmowała winę z barków Stalina, ale też zapewniała mu spokój. Wiedział, że jego kontrola nad NKWD pozostaje pełna i niezagrożona.

Źródła:

  1. Nikołaj Iwanow, Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. „Operacja polska” 1937–1938, Znak Horyzont, Kraków 2015.
  2. Jörg Baberowski, Czerwony terror. Historia stalinizmu, PWN, Warszawa 2009.
  3. Tenże, Terror absolutny, Prószyński i S-ka, Warszawa 2014.
  4. Arch Getty, Oleg W. Naumow, Jeżow. Żelazna pięść Stalina, Amber, Warszawa 2008.
  5. Timothy Snyder, Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem, Świat Książki, Warszawa 2011.

Czy wiesz, że ...

...Adolf Hitler w każdą podróż zabierał szczoteczkę do pielęgnacji swojego charakterystycznego zarostu. Był przekonany, że jego ikoniczny wąsik stanie się ostatnim krzykiem mody. Do pewnego stopnia miał rację – "na Hitlera" goliła się nie tylko partyjna wierchuszka, ale i zwyczajni Niemcy.

...Heinrich Himmler po zakończeniu wojny sam się „odnalazł”? Oddał w ręce aliantów 23 maja 1945 roku. Przybył do Obozu Przesłuchań Cywili nieopodal Lüneburga. Przedstawił się i podpisał, by udowodnić swoją tożsamość.

...pośród polskich oficerów zamordowanych w Katyniu była jedna kobieta? Janina Lewandowska zginęła chociaż nie miała stopnia oficerskiego.

Komentarze (18)

  1. Anonim Odpowiedz

    Z tym Jeżowem to nie takie brednie. Analizując źródła można odnieść wrażenie, że wcale nie został zgładzony z powodu mordowania niewinnych – Stalin nie przejmował się zbytnio tym faktem. Prawdziwym powodem wymiany szefa NKWD i jego kadr był fakt, że była to ekipa w znacznie większym stopniu oddana samemu Jeżowowi niż Stalinowi. Krwawy Karzeł czynił zresztą starania o poszerzanie swojej władzy kopiąc dołki pod ludźmi Woroszyłowa, a w czasie Wielkiej Czystki bardzo skrupulatnie wyrzynał pamiętające jeszcze czasy rewolucji kadry GRU, zastępując je ludźmi własnej szkoły i własnego nadania. Stalin zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że nawet w jego najbliższym otoczeniu znajdują się ludzie Jeżowa – jeden z osobistych ochroniarzy Stalina, enkawudzista, zaczął nosić przy sobie broń, co stanowiło dla Stalina czytelny sygnał, że Jeżow szykuje się do ataku. Zastąpienie go Berią było posunięciem mistrzowskim, choć po kilkunastu latach ten sam Beria najprawdopodobniej Stalina usunął.

  2. Jachu Odpowiedz

    I do tego faktycznie był homoseksualistą. Konkretnie był biseksualny. Przynajmniej wg, książki Stalin. Dwór czerwonego cara.

  3. arrauca Odpowiedz

    Najwiekszymi ludobojcami i zbrodniarzami byla szajka Lenina (Mojsze Blanca)i Trockiego (Lejba Bronstein) Miliony Rosjan zginelo w torturach . 41-66 milionow Otwarte archiwa rosyjskie mowia ze 85% przywodcow i mordercow Rosjan bylo pochodzenia zydowskiego. Stalin wzial sie za nich ostro i pomimo ze mieli stopnie generalskie to byli w wiekszosci masowi mordercy.

  4. jacek3miasto Odpowiedz

    Można się spierać, ale Josifa Wissarionowicza uważam za najgenialniejszego POLITYKA (nie człowieka!) XX wieku. Rzucił Rosję na kolana, stworzył mocarstwo atomowe (nie bez pomocy niemieckich jeńców-naukowców i szpiegów w USA), z dotychczasowych wrogów USA i Wielkiej Brytanii (imperialiści i wyzyskiwacze) uczynił sojuszników pchających sprzęt wojenny i materiały w konwojach do ZSRR, wykukał Hitlera, zajął za przyzwoleniem mocarstw zachodnich pół Europy – gdzie władza ZSRR trwała prawie pół wieku! Jaki inny polityk w ostatnich wiekach miał tak wielki i tak długotrwały wpływ na losy Europy?

  5. Robert Odpowiedz

    To była eksterminacja narodu rosyjskiego przez żydo-komunę. W samym Ministerstwie Wojny na 43 stanowiska żydzi odpadli od Boga Abrahama objęli 35 stołków. Żydo komuna miała jeden cel. Wyrżnąć elitę Rosji i Polski by po rozchołowieniu (obcięciu głowy narodu) zająć miejsce wymordowanej elity. Dzisiaj Polską rządzą pomioty morderców polskiej elity i arystokracji, czyli POPy Pełniący Obowiązek Polaka. Wszystkim zarządza globalna żydo-banksterka z Rothschildami na czele. Komunizm i faszyzm wprowadzili, sfinansowali i prowadzili kabalistyczni żydzi, ot tajemnica rewolucji i wojen światowych.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.