Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Kto odkrył Amerykę? Fenicjanie, mnisi czy może… templariusze?

Jeden z odkrywców Ameryki?„Jasiu, do odpowiedzi! Powiedz ty mi dziecko, kto odkrył Amerykę?” „Templariusze proszę pani!” A no właśnie… pana Krzysztofa Kolumba ubiegli ponoć tajemniczy Rycerze Świątyni (i nie tylko oni).

Na początku była biała plama na mapie. Kolumb rzekł „tam musi być droga do Indii” i popłynął. Ani drogi, ani Indii nie znalazł. Natknął się na miejsce zupełnie nieznane, jednak sam nie wpadł na pomysł, że to całkiem nowy kontynent i prawdopodobnie umarł w błogiej nieświadomości. Dziś ten już nieco mniej dziki kraj nazywamy Ameryką, a sprawa z jego odkrywaniem jest dużo bardziej skomplikowana.

Fenicjanie, mnisi, wikingowie?

Istnieją opinie, jakoby przed Kolumbem, już w starożytności, Amerykę odkryli… Fenicjanie. Choć udowodniono, że ocean da się pokonać przy użyciu nieskomplikowanych technologii, to nie ma przekonywujących źródeł, mogących poświadczyć, że antyczni podróżnicy rzeczywiście tego dokonali. Wkładamy to zatem między bajki. Także z żywotów Irlandczyka, świętego Brendana (zm. 577), możemy wyczytać, że ten zacny i bogobojny mąż był wielkim włóczykijem.

Święty Brendan, odkrywca Ameryki?

Święty Brendan, odkrywca Ameryki?

Obłaskawiał dzikie morskie stworzenia, uspokajał wiatry, a nawet ochrzcił spotkanego podczas jednej ze swych wypraw olbrzyma. Podobno świętemu zdarzyło się nawet dotrzeć w małej obleczonej skórą łódeczce do Ameryki i to aż do Nowej Funlandii, a po pięciu latach od wypłynięcia powrócić do Irlandii. No cóż, także w tym przypadku pozostaje co najwyżej ślepa wiara.

Swoje amerykańskie wojaże potwierdzili za to wikingowie. Pochodzące z wykopalisk na Grenlandii znaleziska archeologiczne potwierdzają, że w X wieku nordyccy żeglarze nie tylko na pewien czas skolonizowali tę amerykańską wyspę, ale i zapuścili się dalej w głąb lądu.

Prawdopodobnie wyprawa zakończyła się stosunkowo szybko spektakularną porażką, choć istnieją (nie do końca przekonujące) przesłanki, jakoby eksploracja nowego kontynentu przez wikingów i ich potomków trwała przez kolejne wieki. Dowodem na to ma być Kamień z Kensington, z wyrytym runicznym napisem, mówiącym o szwedzko-norweskiej wyprawie z XIV wieku.

A może jednak templariusze?

A teraz przejdźmy do sedna. Z powyższych teorii wynikałoby, że mości Kolumba w drodze do Nowego Świata (choć on szukał tego jak najbardziej starego) wyprzedziło wielu. Otóż… to jeszcze nie jest pełna lista. Jak się okazuje ubiec Genueńczyka mieli także mnisi w zbrojach, słynący z doskonałych umiejętności żeglarskich. Któż to taki?

Może i Fenicjanie nie dopłynęli do wybrzeży Ameryki, ale wikingom na pewno się to udało.

Może i Fenicjanie nie dopłynęli do wybrzeży Ameryki, ale wikingom na pewno się to udało.

W roku 1307 zlikwidowany został Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, czyli w skrócie Rycerzy Świątyni. Mówiono o nich Ubodzy Bracia, lub częściej templariusze (od łacińskiego słowa templum, oznaczającego świątynię).

Od ponad połowy tysiąclecia nazwa tego zakonu budzi w przeciętnych zjadaczach chleba skojarzenia z mistycznością, tajemnicą, Świętym Graalem, czy (w bliższych nam czasach) rozpropagowanym przez Hollywood skarbem narodów, a właściwie to tak zwanym skarbem Świątyni.

Do takiego umiejscowienia templariuszy w kulturze walnie przyczynił się proces zakonu, oskarżonego przez Filipa Pięknego o największe potworności. W piątek 13 października 1307 roku odbyła się zakrojona na niezwykłą skalę tajna operacja, w której wyniku aresztowano prawie wszystkich członków zgromadzenia, przebywających na terenie Francji.

Cóż, warto by tu dodać, że od tamtego dnia, który uruchomił serię nieprzewidywalnych i brzemiennych w skutki zdarzeń, każdy piątek 13. utożsamia się z pechem.

Wracając do tematu… z fali aresztowań uszła garstka braci. Początkowo schronili się w Anglii, ale przez propagandę francuskiego króla także tu nie czuli się bezpieczni. Aby uciec spod wpływów papiestwa, pod koniec XIV wieku postanowili udać się na zachód. Tajemnicza ekspedycja miała się skupiać wokół księcia Henryka Saint-Clair.

Płynie łódź moja wzburzonym morzem, brzegu nie widać, wiatr w żagle wieje…

Żeglując od dawien dawna po Morzu Śródziemnym templariusze musieli opanować zarówno sztukę nawigacji, jak i inne potrzebne w morskich wędrówkach umiejętności. Wiele nauczyli się od Arabów. Dowiadywali się rzeczy, o których nie śniło się europejskim żeglarzom, po czym wykorzystywali je w praktyce.

Wieża Templariuszy w Newport?

Wieża Templariuszy w Newport?

Misja zakonu w Ziemi Świętej wymagała ciągłego wsparcia logistycznego z komandorii w Europie. Końcowo, po utracie Jerozolimy, templariusze mogli atakować muzułmanów już tylko z pokładów statków, zatem perfekcyjne opanowanie sztuki żeglugi morskiej stało się niezbędne.

Martin Bauer w swojej książce „Templariusze. Mity i rzeczywistość” przedstawia tezę, jakoby templariusze dzięki swoim umiejętnościom żeglarskim dotarli aż do wybrzeży Ameryki Północnej.

Ich wyprawa w poszukiwaniu „nowej Jerozolimy” wiodła przez Grenlandię i Nową Fundlandię, ku wschodnim brzegom Kanady. Bauer, powołując się na opinię innego badacza pisze, że poszukiwania zajęły braciom 14 lat. W tym czasie założyli oni kilka kolonii, z których jednak żadna nie przetrwała.

Cała koncepcja zrodziła się już w 1784 roku, a w języku angielskim poświęcono jej nawet osobną książkę autorstwa Fredericka J. Pohla i Clarksona N. Pottera.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Właśnie pod koniec XVIII stulecia niemiecki pastor Johann Reinhold Forster stwierdził, że pochodzące z ok. 1400 roku listy autorstwa dwóch weneckich nawigatorów (braci Zeno) traktujące o wyprawie przez Atlantyk pod dowództwem niejakiego Zichmniego przedstawiały tak naprawdę historię ekspedycji Henryka Saint-Clair.

Monument w Guysborough, Nova Scotia, upamiętniający wyprawę księcia Henryka Saint-Clair (fot. Dennis Jarvis; lic. CC ASA 2.0).

Monument w Guysborough, Nova Scotia, upamiętniający wyprawę księcia Henryka Saint-Clair (fot. Dennis Jarvis; lic. CC BY-SA 2.0).

Wprawdzie większość badaczy uznała listy i towarzyszącą im mapę za fałszerstwo, a pomysł Forstera o podróży templariuszy do Ameryki za mocno naciągany, ale legenda zdążyła się narodzić. A razem z nią cały szereg poszlak i dowodów.

Dłubali w kamieniu, budowali wieże i podrywali miejscowe squaw ?

Podobno na ślady kolonii templariuszy można nawet dzisiaj natrafić na kontynencie północnoamerykańskim. W stanie Massachusetts znajduje się pewien kamień ozdobiony płaskorzeźbą. Ten relief ma ponoć przedstawiać średniowiecznego rycerza, jednak erozja bardzo zniszczyła przedstawienie.

Teraz żeby zobaczyć pana w zbroi trzeba nieźle wysilić wyobraźnię, przez co najłatwiej wychodzi to zapewne fanom fantastyki. Kolejne dowody znajdują się podobno w Newport (Rhode Island). W mieście stoi wieża, która miała służyć templariuszom jako latarnia morska i strażnica. W czasach, gdy Europejczycy zasiedlali kontynent amerykański, nikt już nie budował konstrukcji w takim stylu, a jednak budynek stoi.

Do tego pierwsi osadnicy, którzy przybyli na teren Newport spotkali ponoć na miejscu dziwnych ludzi, niepodobnych do innych tubylców. Nieznajomi byli wysocy, o śniadej cerze, brodaci i zachowywali się jakby z europejska… Czyżby potomkowie Rycerzy Świątyni?

Pewien historyk – Evan Pritchard – sugerował też, że heros z mitów indiańskiego plemienia Mikmaków o imieniu Glooscap to tak naprawdę niegdysiejszy przybysz z Europy. Najpewniej nie kto inny a Henryk Saint-Clair. Jeśli to prawda, to trzeba pogratulować Henrykowi zasięgu wojaży! W końcu Mikmakowie zamieszkują w dzisiejszej Kanadzie, a nie na Rhode Island czy w Massachusetts.

Rosslyn Chapel. Zdaniem niektórych templariusze pozostawili w niej dowody swej wyprawy do Ameryki (fot. Anne Burgess; lic. CC ASA 2.0).

Rosslyn Chapel. Zdaniem niektórych templariusze pozostawili w niej dowody swej wyprawy do Ameryki (fot. Anne Burgess; lic. CC BY-SA 2.0).

Na tym nie koniec, bo według jednej z wersji historii templariusze nie tylko dotarli do Ameryki, ale też… zdołali z niej wrócić! W 1486 roku (6 lat przed wyprawą Kolumba) William Saint-Clair, wnuk Henryka, zbudował w Szkocji kaplicę, w której rzekomo znajdują się płaskorzeźby przedstawiające amerykańskie rośliny. Dowód jak dowód – niektórych przekonuje.

Na koniec troszkę złota

Jeszcze raz Rosslyn Chapel. Tym razem jej wnętrze.

Jeszcze raz Rosslyn Chapel. Tym razem jej wnętrze.

Istnieje jeszcze jedna osobliwa teoria, dotycząca templariuszy i Ameryki, tym razem południowej. Jak się okazuje pojawiają się opinie, mówiące jakoby zakon posiadał tam… swoje kolonie.

Co więcej legendarny już skarb templariuszy miał mieć swoje źródło w tamtejszych kopalniach srebra. Bracia mieli regularnie udawać się na wyprawy łupieżcze na półwysep Jukatan, skąd transportowali zrabowane kosztowności do swojej francuskiej bazy La Rochelle.

To, które z tych teorii można uznać za prawdopodobne, a nawet prawdziwe, a które włożyć między bajki, pozostawiam Waszej ocenie.

Na koniec muszę jednak uczciwie dodać jeszcze jeden drobny szczegół. Po prawdzie nie tylko nie udowodniono dotąd, że Henryk Saint-Clair dotarł do Ameryki, ale nawet… że w ogóle miał jakikolwiek związek z Templariuszami. Bądź co bądź zakon rozwiązano dobre pół wieku przed jego narodzinami.

Bibliografia:

  1. Martin Bauer, Templariusze. Mity i rzeczywistość. Wydawnictwo Dolnośląskie, 2004.
  2. Christopher Knight, Robert Lomas, The Second Messiah: Templars, the Turin Shroud and the Great Secret of Freemasonry, Fair Winds Press, 2001.
  3. Frederick J. Pohl, Clarkson N. Potter, Prince Henry Sinclair: His Expedition to the New World in 1398, Nimbus Publishing, 1995.

Kup ciekawą książkę (dużo taniej niż inni):

Czy wiesz, że ...

...w średniowiecznej Anglii używano niezwykłej metody, by dowieść swojej niewinności? Oskarżony musiał połknąć grudę złożoną z przaśnego, jęczmiennego wypieku oraz owczego sera wytworzonego w maju. Jeśli podczas mszy świętej zdołał pochłonąć całość, uznawano go za wolnego od zarzutów.

...w angielskich średniowiecznych klasztorach stosowano praktykę emerytalnego kontraktu, polegającego na dożywotnich dostawach porcji chleba i alkoholu? Zazwyczaj były to dwa bochenki oraz siedem i pół litra piwa dziennie na głowę jednego mnicha!

...piwo w Anglii było tak ważnym trunkiem, że regulacje go dotyczące znalazły się w prawie miejskim? Przykładowo w statutach Worcester określono, że testerami piwa mogą być tylko obywatele okręgu oraz "osoby smutne i dyskretne". Nie wiadomo jednak czy "smutek" odnosił się do nastroju, czy był synonimem pozazawodowej wstrzemięźliwości.

...król Anglii Ryszard Lwie Serce zdobył pieniądze na udział w wyprawie krzyżowej, sprzedając Szkotom… niepodległość? Potężna suma, wypłacona w 1189 roku przez króla szkockiego uwolniła kraj od angielskiego zwierzchnictwa. I pozwoliła angielskiemu monarsze wyruszyć w upragnioną pielgrzymkę.

Komentarze (19)

  1. Wojciech Pastuszka Odpowiedz

    Jeśli chodzi o Wikingów to podstawowym dowodem, który nie budzi wątpliwości jest ich osada w L’Anse aux Meadows w Kanadzie. Kamień z Kensington jest zaś najpewniej fałszerstwem. Przynajmniej tak uznają specjaliści.

    Wieża z Newport to po prostu ruina wiatraka z najpewniej XVII w. Bardzo podobny wiatrak był chociażby w Anglii.

    Odkrycie Ameryki przez templariuszy, to jedynie bajeczka.

  2. Kamil Janicki Odpowiedz

    Prawdę mówiąc chyba trudno „na poważnie” wierzyć w cokolwiek innego :). Choć jest zadziwiające, że ktoś na bazie takiej niewiarygodnej i pozbawionej jakichkolwiek sensownych dowodów źródłowych bajeczki napisał książkę liczącą kilkaset stron…

  3. Nasz publicysta |Redakcja Odpowiedz

    Komentarze z naszego profilu na Facebooku:

    Rafał Kuzak: No i jeszcze przed Kolumbem byli tam Chińczycy i Jan z Kolna, przynajmniej tak uczono naszych dzielnych żołnierzy przed wojną ;).
    Ciekawy artykuł :).

    Ciekawostki historyczne: O Chińczykach proponowałem Oli, żeby też coś dodała, ale chyba ten hoax (albo i nie) zasługuje na osobny artykuł ;-)

    Anna Słota: Wikingowie i Chińczycy :) dlatego ludność Ameryki (Indianie) mają azjatyckie rysy twarzy.

    Jakub Pawłowski: a może kosmici?;)

  4. Matthew Kellog from the series Continuum Odpowiedz

    Kiedyś oglądałem na którymś z naukowych kanałów i czytałem gdzieś w głębinach internetu, że do Ameryki Południowej mogli dopłynąć Egipcjanie jeszcze przed naszą erą. Teoria ta była potwierdzana tym, że w kilku grobowcach faraonów znajdują się jakieś rośliny występujące naturalnie, tylko i wyłącznie w Ameryce Południowej.

  5. Nasz publicysta |Redakcja Odpowiedz

    I jeszcze garść komentarzy z naszego facebookowego profilu
    https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1117891348239523

    Woj L.:
    Czy autor miał na myśli, który to z białych, europejskich, czy też w naszym mniemaniu cywilizowanych ludów odkrył Amerykę? Ameryka istniała. Zanim ktoś ją odkrył żyli tam Indianie. Ewentualnie podczas wielkiej wędrówki ludów, człowiek jako istota osiedlił się na tych ziemiach i ten okres można przyjąć jako odkrycie Ameryki przez człowieka. A co jeśli, to Ameryka była kolebką gatunku homo sapiens? Wówczas odwrócimy trend i zadamy pytanie: „kto odkrył Europę?”.
    Robert G.:
    Nie. Mieszkańcy Ameryki, to byli potomkowie Azjatów, odmiana rasy żółtej – mongoloidalnych. To po pierwsze. Po drugie, mówi się o „odkryciu”, ze względu, że Indianie, nie kontaktowali się z innymi kontynentami.
    Chociaż np: Wikingowie dotarli tam i walczyli już w trakcie tworzenia się państwa Polskiego.
    Woj L.:
    To wiemy, gdyż tak opisuje historia. Ale co dla nas jest odkryciem, dla kogoś jest czymś stałym. Wszystko zależy od punktu widzenia. Nigdy nie zagłębiałem się w historię np. starożytnych Chin, które były znane z prowadzenia wielu szlaków handlowych. Prawdopodobnie w ich historii pojawia się spojrzenie typu „kto odkrył Europę”, podobnie jak z naszej „kto odkrył Chiny”.
    Woj L.:
    Natomiast skupiając się Robert na Twojej wypowiedzi automatycznie nasuwa się odpowiedź na pytanie autora artykułu. Cytując: „Mieszkańcy Ameryki, to byli potomkowie Azjatów, odmiana rasy żółtej – mongoloidalnych” – a więc Amerykę odkryli Azjaci Emotikon smile Wygrałeś!
    Mario R.:
    Ameryke mogli odkryc predzej Azjaci, przez Pacyfik. Jak i Europe przez Ural, chociaz to własciwie jeden kontynent zwany Euroazją. Ostanio też Europe odkrywają Afrykanie! Zwłaszcza Polske he he.
    PS
    Kolebką gatunku Homo Sapiens jest Afryka.

    • Bron Odpowiedz

      Woj L sam nie wie czy jest Europejczykiem czy Azjatą ; ) To chyba logiczne że przez odkrycie należy rozumieć kto odkrył Amerykę dla nas. Chińczycy mają inny punkt widzenia, Europejczycy inny. Trzeba tylko wiedzieć kim się jest ;p

  6. Sokole Oko Odpowiedz

    Zebrane dowody archeologiczne oraz badania genetyczne dowodzą, że w trakcie swoich wypraw na zachód wikingowie odwiedzali praktycznie całą wschodnią Kanadę – od Ziemi Baffina po Labrador i Nową Fundlandię. Obszar spenetrowany obejmował setki, jeśli nie tysiące kilometrów wybrzeża.

  7. Kris Odpowiedz

    Z tego co rok temu nawet publikowano na bbc czy national. Sa poszlaki ktore prawie udalo sie poprzec dowodami rzeczowymi (niestety natura i fundusze uniemozliwily dalsze badania) ze pierwsi mogli byc chinczycy. Jak ktos chce to znajdzie ten film dokumentalny.

  8. ZDZICH Odpowiedz

    W roku 11460 pne ostatnia eksplozja na dnie Oceanu Atlantyckiego zniszczyła Wyspę Posejdona ( rejon Huewa), Huradot pisał ..Od 7777 lat bogowie tu nas nie odwiedzają…. Szukali bogów…. Baskowie, Rzymianie, Etruskowie, Ra, Ruta itd. Ciekawostką jest to iż Majowie, Inkowie, Baskowie, Etruskowie, Chaldejczycy, RA egipscy, Ruta hindujscy wszystkich zaliczano do rasy czerwonej ADA i mówili w jednym języku esquera. Czy ktoś odkrył Amerykœ ?

  9. WOJAK Odpowiedz

    ŻEGLAZE POLINEZYSCY – SWIETNIE PŁYWALI I NIE TAKIE DYSTANSE NA SWYCH KATAMARANCH I TRIMARANACH POKONYWALI – SA SLADY GENETYCZNE KORY POLINEZYJCZYKOW W PERU I AMERYKANSIE SŁODKIE ZIEMNIAKI NA POLINEZJI

Odpowiedz na „Wojciech PastuszkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.