Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

10 oczywistych potraw, których NIE znalazłbyś na średniowiecznym stole

Na średniowiecznym stole nie znaleźlibyśmy wielu naszych ulubionych dań. Na ilustracji fragment arrasu przedstawiającego bankiet.

fot.domena publiczna Na średniowiecznym stole nie znaleźlibyśmy wielu naszych ulubionych dań. Na ilustracji fragment arrasu przedstawiającego bankiet.

Schabowy z ziemniakami? Zupa pomidorowa? A może kompot z truskawek? Zapomnij. Tych typowo polskich potraw średniowiecze zupełnie nie znało. I nie tylko ich!

1. Zapomnij o ziemniakach

Kartofle sprowadzono do Europy z podbitego przez konkwistadorów państwa Inków w XVI wieku. Próżno więc szukać ziemniaków na średniowiecznych stołach. Zamiast nich królowała kasza!

W naszej części kontynentu kartofle najwcześniej upowszechniły się w dawnych Prusach, gdy w XVIII wieku Fryderyk Wielki nakazał ich uprawę, grożąc, że nieposłusznym poddanym będzie obcinał nosy. Nie na darmo Polacy nazywali Niemców kartoflarzami. A dziś trudno wyobrazić sobie polską kuchnię bez dań z ziemniaków – w Biesiekierzu pod Koszalinem wzniesiono nawet Pomnik Ziemniaka.

2. Schabowy z eksportu

Nasz kotlet schabowy to tańsza, wieprzowa odmiana sznycla wiedeńskiego, robionego z cielęciny. Upowszechnił się w XIX wieku. Na średniowiecznych dworach raczej nie uznano by go za przysmak. „Na ucztach podawano głowy dzików, sarninę, pawie, łabędzie, prosiaki, żurawie, siewki czy skowronki”– piszą Joseph i Frances Gies w książce „Życie w średniowiecznym zamku”.

Wieprzowinę w średniowieczu jedzono, choć niezbyt ceniono. I nie w formie schaboszczaka! Ilustracja z XIV-wiecznego podręcznika zdrowego stylu życia "Tacuinum sanitatis".

fot.domena publiczna Wieprzowinę w średniowieczu jedzono, choć niezbyt ceniono. A na pewno nie spożywano jej w formie schaboszczaka! Ilustracja z XIV-wiecznego podręcznika zdrowego stylu życia „Tacuinum sanitatis”.

3. Pomidorówki brak!

Pomidory dotarły do Europy, a dokładnie do Hiszpanii, dopiero na początku XVI wieku wraz z żeglarzami wracającymi do Sewilli z Nowego Świata. Nazywano je wtedy „jabłkami miłości” (bo zakwalifikowano jako afodyzjak) i „złotymi jabłkami” (czyli nieco różniły się kolorem od dzisiejszych).

Lepiej było w średniowieczu z „zagęszczaczami” do zup. Znano już ryż, sprowadzony na południe przez Arabów. Co do makaronu, naukowcy spekulują, że znano go już w starożytnym Rzymie, tyle że potem o nim zapomniano. Na pewno wyrabiano go na XII-wiecznej Sycylii (gdzie wcześniej przez dwa wieki panowali Arabowie), ale wtedy był to jedynie lokalny specjał. Dopiero w kolejnych stuleciach przekonał do siebie nie tylko Włochów.

Komentarze (8)

  1. Pliniusz Odpowiedz

    Odnośnie ziemniaków, to upowszechniły się jako pierwsze w Irlandii, nie Prusach i to już w XVI wieku, nie Oświecenia.

  2. Anonim Odpowiedz

    Jan Prezbiter czy zwany tu Kapłanem Janem, według legendy nie zamieszkiwał dzisiejszej Etiopii lecz tereny na południe od ówcześnie rozległego Państwa Mongolskiego czyli dzisiejszy Pakistan lub Indie. Proszę sprawdzić w opisie wyprawy Pino Carpiniego do Mongołów lub choćby w pamiętnikach Marco Polo z wyprawy do Chin.

    • Adam Odpowiedz

      Kapłan Jan i jego królestwo to temat na odrębny artykuł. Generalnie rzecz biorąc, trudno byłoby znaleźć takie potężne chrześcijańskie państwo, sugerując się opisami Carpiniego i Marco Polo. Dlatego „pod koniec XIII wieku zaczęto królestwo króla-kapłana Jana lokalizować właśnie w tej krainie [Etiopii], która zresztą, ze względu na zamieszanie wokół samego pojęcia Etiopii, wielu uważało za położoną w sąsiedztwie Indii” – pisze prof. Jerzy Strzelczyk w książce „W poszukiwaniu królestwa kapłana Jana”. Gorąco polecam.

  3. Anonim Odpowiedz

    Co do pomidorów, włoska nazwa pomodoro a właściwie przekształcona obecnie nazwa pomme d’oro dokładnie oznacza złote jabłko, gdyż pierwsze sprowadzone pomidory były koloru żółtego i takowe są najstarszą odmianą znaną w Ameryce Południowej i w Europie.

  4. Czytacz Odpowiedz

    Co do lodów, pierwsze lody to Chiny. W zakresie destylacji alkoholu to destylację znali już starożytni Grecy, przypisuje się także znajomość destylacji kulturom bliskowschodnim. Pierwszym udokumentowanym destylatorem alkoholu był Grek z Panapolis. Dodać należy, że jest to destylacja prosta w odróżnieniu od destylacji z parą wodą znaną również w starożytności.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Dziękujemy za komentarz. Prosimy jednak o podawanie źródeł informacji, jeśli przeczą temu co znajduje się w artykule opartym na szerokiej bibliografii lub jeśli uzupełniają informacje zawarte w tekście. Można wtedy zweryfikować i porównać różne doniesienia historyczne.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.