Damy - empik

Ilu Francuzów naprawdę służyło w Ruchu Oporu?

Autor: | 3 listopada 2016 | 12,149 odsłon

Powszechne wyobrażenie o francuskim ruchu oporu jest dalekie od prawdy i bazuje na stereotypach zakorzeniony przez kultową komedię "Allo, allo". Na zdjęciu kadr z serialu "Allo, allo".

Powszechne wyobrażenie o francuskim ruchu oporu jest dalekie od prawdy i bazuje na stereotypach zakorzeniony przez kultową komedię „Allo, allo”. Na zdjęciu kadr z serialu „Allo, allo”.

Bohaterowie czy tchórze? Cały naród przeciw nazizmowi czy garstka komunistów palących papierosy Gauloises i wariatki w prochowcach? Jaki był naprawdę Francuski Ruch Oporu i ile osób zrzeszał?

Jak wkurzyć Francuza?

Istnieje pewien niezawodny sposób, aby wprawić dowolnego Francuza w paskudny humor, a polega on na tym, żeby przypomnieć mu o kolaboracji – twierdzi pisarz Stephen Clarke, znawca historii i kultury francuskiej, opowiadający w ironiczny sposób w swoich książkach o Francji i jej mieszkańcach.

I rzeczywiście, w jego słowach jest dużo prawdy. Postawy Francuzów w latach okupacji to temat wywołujący do dziś wielkie emocje w kraju nad Sekwaną. Na szczęście Francuzi zawsze mogą wtedy wspomnieć o Résistance, czyli o tym, jak grupka odważnych ludzi potrafiła uratować honor czterdziestu milionów rodaków i swojej ojczyzny. Jak pisze Clarke:

Ruch Oporu we Francji rozpoczął się od garstki dzielnych Francuzów (…). Byli nie tyle bojowcami podziemnego frontu, co przewodnikami, przemytnikami, właścicielami zaufanych domów, których adresy podawano ustnie pilotom przed wyruszeniem na kolejną misję.

Aresztowanie komunisty z Résistance (źródło: Bundesarchiv, Bild 146-1983-077-13A, fot. Koll, licencja: CC-BY-SA 3.0).

Aresztowanie komunisty z Résistance (źródło: Bundesarchiv, Bild 146-1983-077-13A, fot. Koll, licencja: CC-BY-SA 3.0).

Ukrywali alianckich żołnierzy na strychach, w piwnicach, w szopach; ci zwyczajni cywile zdołali podczas wojny ocalić życie niemal sześciu tysiącom lotników, zbiegłych jeńców wojennych oraz innych zabłąkanych żołnierzy.

Przykro powiedzieć, ale uciekinierom i ich przewodnikom największe niebezpieczeństwo zagrażało (…) ze strony innych zwyczajnych francuskich cywili.

Na początku Ruch Oporu nie mógł absolutnie liczyć na to, że otrzyma wsparcie i pomoc francuskiego społeczeństwa, przybitego klęską, a potem okupacją, zajętego własnym przetrwaniem i sterroryzowanego strachem przed represjami.

Ci, którzy mimo wszechobecnego zagrożenia przyłączali się do walki, czynili to z różnych powodów. Jedni nie godzili się z porażką i z niemiecką okupacją, odrzucali reżim Vichy i kolaborację, mieli nadzieję na szybkie wyzwolenie kraju. Inni sprzeciwiali się represjom i antysemityzmowi. Byli też tacy, którzy uciekali przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec.

Członkowie Ruchu Oporu byli przeważnie młodymi, a nawet bardzo młodymi mężczyznami. Kobiety, mimo że mniej liczne (15-20%), również odgrywały znaczące role. Résistants pochodzili z różnych sfer społecznych, wyznawali różne religie i mieli różne poglądy polityczne.

U boku Francuzów walczyli również cudzoziemcy: antyfaszyści włoscy i niemieccy, hiszpańscy republikanie, Polacy, Ormianie oraz Żydzi. Decydując się na działalność podziemną, trzeba było liczyć się z możliwością denuncjacji, aresztowania, tortur, więzienia, egzekucji i deportacji.

Konspiratorów co kot napłakał?

Zaledwie 2% dorosłych Francuzów zaangażowało się w aktywną i długotrwałą walkę z Niemcami i reżimem Vichy. We wczesnej fazie działania było kilka tysięcy stałych członków Ruchu Oporu, w 1942 roku kilkadziesiąt tysięcy, na początku 1944 roku ponad 200 tysięcy. Dopiero pod koniec 1944 roku, gdy wojna była już właściwie rozstrzygnięta, liczba uczestników Ruchu Oporu wzrosła do 500 tysięcy.

Oddział Maquis w sierpniu 1944, miejsce nieznane (źródło: domena publiczna).

Oddział Maquis w sierpniu 1944, miejsce nieznane (źródło: domena publiczna).

Po wojnie wydano około 270 tysięcy kart kombatanta. Otrzymali je ci, którzy przeżyli i potrafili udokumentować swoją przynależność, co najmniej trzymiesięczną, do Résistance lub znajdowali się na listach osób deportowanych za działalność konspiracyjną.

Byli i tacy, którzy nie mogli, z różnych względów, udowodnić formalnie swojego zaangażowania oraz tacy, którzy nie czuli potrzeby uznania ze strony władz. Trzeba też pamiętać o 100 tysiącach Résistants zabitych w walce, rozstrzelanych oraz zamordowanych w obozach.

Jeśli do tego doliczyć współpracowników i sympatyków, to mogło być około miliona osób związanych z Ruchem Oporu. Robert O. Paxton, historyk specjalizujący się w historii II wojny światowej, wspomniał w swojej książce „Francja Vichy” o dwóch milionach, wliczając również tych, którzy manifestowali swój sprzeciw przez czytanie prasy konspiracyjnej, słuchanie radia BBC lub sporadyczne działania pomocowe. To daje nam maksymalnie 10% dorosłych Francuzów, którzy wyrazili mniej lub bardziej stanowczo swój sprzeciw wobec niemieckiej władzy.

Bohaterowie-komuniści

Wewnętrzny Ruch Oporu zaczął formować się na krótko po kapitulacji i po słynnym apelu de Gaulle’a z 18 czerwca 1940 roku. Początkowo były to odosobnione i nieskoordynowane odgórnie działania indywidualne lub w ramach małych grup działających spontanicznie, bez hierarchii i związków z innymi.

Istniało wiele siatek (zajmujących się walką zbrojną, sabotażem, organizowaniem ucieczek więźniów, przerzutami alianckich żołnierzy i lotników) oraz ruchów odpowiedzialnych za działalność wywiadowczą, informacyjną i mobilizację społeczeństwa francuskiego. Dopiero nawiązanie kontaktów pomiędzy rozmaitymi formacjami zaowocowało tworzeniem się poważnych struktur.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Marta Orzeszyna - Studiowała filologię romańską, uwiódł ją Paryż, w którym spędziła dziesięć lat. Interesuje się kulturą, literaturą i historią Francji. Jest współautorką książki: „Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque” (PWN 2012) oraz autorką biografii „Antoine Cierplikowski. Król fryzjerów, fryzjer królów” (Znak Horyzont 2015).

Okupacja
Komentarze do artykułu (13)
  1. „Robert O. Paxton, historyk specjalizujący się w historii II wojny światowej, wspomniał w swojej książce „Francja Vichy” o dwóch milionach, wliczając również tych, którzy manifestowali swój sprzeciw przez czytanie prasy konspiracyjnej, słuchanie radia BBC lub sporadyczne działania pomocowe.” – to zdanie mnie rozbiło. A co do komunistów, czy to nie byli ci sami francuscy komuniści którzy sabotowali pracę francuskich fabryk zbrojeniowych w 1949 i 40 roku, a którzy po wojnie negowali istnienie GUŁagu?

    • nie to nie byli ci sami komuniści.
      W tekście jest o tych którzy walczyli z Niemcami o swój wolny kraj, Bo może to niesamowita iwdomośc w dzisiejszych czasach ale tak, w całej Europie byli komuniści i walczyli z faszyzmem!!
      I nie stawiajmy znaku równości między tymi walecznymi bohaterskimi ludxmi a naszymi PZPR-owcami, proszę….

  2. Znam trochę Francję i Francuzów. Nie garneli się masowo do ruchu oporu podczas II wojny światowej mając w pamięci koszmar I wojny, w której – trzeba to przyznać – wzięli na siebie główny ciężar walki z Niemcami, ponieśli w niej ogromne straty, ale wytrwali. Oczywiście to Ich nie usprawiedliwia i zdają sobie z tego sprawę, że nie mają czym się szczycić za lata 1939 -1945. Jeżeli będziecie we Francji zwróćcie uwagę na pomniki pamięci Ich czynów zbrojnych, ale – rzecz charakterystyczna – dotyczą one tylko walk z lat 1914 -1918. A cofając się jeszcze o trochę więcej niż 100 lat można wspomnieć żołnierzy Napoleona, którym trudno było dotrzymać pola. Dlatego opinie o tchórzostwie Francuzów są nieco przesadzone, każdy naród miał okresy swoich słabości, a Ich przypadł właśnie na lata 1939 – 1945. My, Polacy możemy być dumni z postaw naszych przodków w historii naszej Ojczyzny, ale przecież nie można zapomnieć o okresie 1945 -1989 gdy nasi tzw.”komuniści” pod przywództwem PZPR kolaborowali ze Związkiem Radzieckim, zwalczali patriotów, pozwalali okradać „Wielkiemu Bratu” własny kraj, jednym słowem działali na szkodę własnego narodu.

      • to prawda, choć czasem się zastanawiam, czy rzeczywiście byliśmy mądrzejsi od Francuzów podczas okupacji? Są systuacje gdzie trzeba siedzieć cicho i czekać na dobry moment by zacząć działać. Czy rzeczywiście na śmiech zasługuje to, że gwałtownie liczebność ruchu francuskiego wzrosła dopiero gdy było jasne kto wygra? My walczyliśmy praktycznie od samego początku – jedyny konkretny efekt to zwiększenie liczby ofiar…

  3. Narody w czasie wojen zachowują się tak, jak im podpowiada doświadczenie historyczne wyniesione z… poprzedniej wojny. Dokładnie tak zachowali się Francuzi. Do I wojny światowej podeszli z wielkim entuzjazmem, zgłaszając się masowo na ochotnika, wierząc, że w kilka tygodni rozgromią Niemców i pokażą im wielkość Francji. Skończyło się na bezprecedensowych (wtedy) ofiarach ludzkich. Dlatego w kolejnej wojnie, ledwo 20 lat później, ludzie przede wszystkim chcieli chronić siebie, swoje rodziny i domy, nie w głowie im była bohaterszczyzna.

    Polska – dokładnie tak samo, tylko oczywiście na odwrót. W I wojnie światowej Polacy ponieśli straty relatywnie niewielkie, w dodatku ta wojna przyniosła nam wyzwolenie. Poza tym kilka innych działań zbrojnych w tym czasie było udanych i niezbyt kosztownych pod względem ofiar: powstania śląskie i wielkopolskie, wojna z bolszewikami, Ukraińcami, zagarnięcie Wileńszczyzny. Nic dziwnego, że Polacy w 1939 roku byli pełni woli walki i przekonania o własnej sile i w takich nastrojach podeszli do okupacji niemieckiej.

  4. A ja proponuję teraz policzyć liczebnosc polskiego ruchu oporu. Nie po to, żeby robić tu jakiekolwiek porównania. Ot tak, celem wyjaśnienia prawdy historycznej. W chwili wybuchu 2. WS było nas 32 mnl – obywateli RP. Z tego 1/3 to niePolacy – Żydzi, Ukraińcy, Białorusini, Niemcy. Oni prowadzili swoją walkę – więc nie biorę ich pod uwagę. Zostaje ok. 20 mln Polaków. W AK latem 44 było niecałe 400 tys. W BCh najwięcej 170 tys., z czego cześć podporządkowano potem AK. NSZ – 75 tys. AL – maks. 60 tys. W sumie nie więcej niż 700 tys. (od tych liczb należy odjąć bechowcow scalonych z AK i dodac kilkanaście tys. członków innych ugrupowań konspiracyjnych, niezrzeszonych z AK). Daje to jakieś 3,5 proc. populacji Polaków. Tak?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Lawrence Alma-Tadema (źródło: domena publiczna).
…zamożni Rzymianie spędzali w termach całe dnie? Można było w nich poćwiczyć, oskrobać się z brudu, wymoczyć w gorącej wodzie, wymienić plotki czy podokazywać z kurtyzanami.  Ale miały też swoją ciemną stronę.

Ofiary-powstania-miniatura
…w Powstaniu Warszawskim naziści zamordowali ponad 200 tysięcy ludzi? Dla porównania, podczas powstania w Paryżu w dniach 19-25 sierpnia 1944 roku poległo około 1200 bojowników ruchu oporu i cywilów.

miniaturka
…Józef Piłsudski popełnił notatkę, która mógł na zawsze go skompromitować w oczach podwładnych i towarzyszy broni? Marszałek popełnił błąd dla polityka niewybaczalny: był szczery!