promo do 70

Pierwszy poległy policjant w III RP

Autor: | 13 września 2016 | 21,087 odsłon

Praca policjantów w latach dziewięćdziesiątych była bardzo niebezpieczna. Niespotykany dotąd rozwój przestępczości i braki w wyposażeniu policji skutkowały wieloma ofiarami wśród funkcjonariuszy. Kadr z serialu TV "Ekstradycja", 1995.

Praca policjantów w latach dziewięćdziesiątych była bardzo niebezpieczna. Niespotykany dotąd rozwój przestępczości i braki w wyposażeniu policji skutkowały wieloma ofiarami wśród funkcjonariuszy. Kadr z serialu TV „Ekstradycja”, 1995.

Ślubują strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli. Nawet z narażeniem życia. Niestety, dla wielu funkcjonariuszy rota przysięgi miała dosłowną wymowę. Oto historia pierwszego policjanta, zamordowanego na służbie po 1989 roku.

6 kwietnia 1990 roku została przyjęta ustawa o policji. Był to milowy krok w budowaniu demokracji. Przemianowując Milicję Obywatelską na Policję odłączono ją od aparatu bezpieczeństwa i przyjęto zasadę apolityczności, która miała być nadrzędną zasadą funkcjonowania służb porządkowych.

Zmiana ustroju i idące za nią przemiany gospodarcze zaowocowały niespotykanym do tej pory rozwojem przestępczości zorganizowanej. Zaczęły się też ataki na nową formację. Już w lipcu 1990 roku w Nadarzynie pruszkowscy gangsterzy otworzyli ogień do policjantów.

Milicji Obywatelskiej nikt nie odważył się zaatakować tak otwarcie. Ofiary wśród policjantów były tylko kwestią czasu.

Ślepy los

Był piątek 1 maja 1992 roku. O godzinie 22:00 trzech policjantów wyrusza na rutynowy patrol w Bytomiu. Nazywają się Marek, Zbigniew i Ryszard. Marek Sienicki jedzie w zastępstwie. Zamienił się z kolegą, bo po prostu nie lubił odmawiać. Cały wieczór miał spędzić na komendzie przyjmując zgłoszenie, odbierając telefony i takie tam… nuda. A potem miał wrócić do domu, do Tarnowskich Gór i spędzić czas z najbliższymi.

Zdjęcie przedstawia policjanta zaklejającego napis "MILICJA" nową nazwą służb porządkowych. Na kogucie jeszcze widać starą nazwę. Przekształcenie milicji w policję było jednym z filarów budowania nowego ustroju. Ilustracja pochodzi z książka Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. "Policjanci. Za cenę życia" (Znak Horyzont 2016).

Zdjęcie przedstawia policjanta zaklejającego napis „MILICJA” nową nazwą służb porządkowych. Na kogucie jeszcze widać starą nazwę. Przekształcenie milicji w policję było jednym z filarów budowania nowego ustroju. Ilustracja pochodzi z książka Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. „Policjanci. Za cenę życia” (Znak Horyzont 2016).

Na patrolu też miała być nuda. Pierwszy dzień długiego majowego weekendu, dwadzieścia cztery lata temu tak jak i dziś oznacza pustki w mieście. Ludzie wyjeżdżają do rodziny, na wieś, na działkę. Najgorsze, co mogło się wydarzyć, to pijacka rozróba w melinie, albo rodzinna awantura… pewnie też pod wpływem alkoholu. Najgroźniejszy przestępca jakiego można było się spodziewać tamtego wieczoru to drobny złodziejaszek lub domowy brutal.

Chwilę po północy funkcjonariusze zajeżdżają pod komendę, gdzie wysiada Ryszard, który przypomniał sobie o pilnej robocie. Za kilka godzin dowie się, jak wielkie było jego szczęście.

Tego nikt nie mógł przewidzieć

Nieco po trzeciej oczom funkcjonariuszy ukazało dwóch mężczyzn, z których jeden niósł sportową torbę. Przeszli przez jezdnie zgodnie z przepisami. Nie byli pijani. Widząc radiowóz nie przyspieszyli, ani nie wykonywali nerwowych ruchów.

Zachowywali się spokojnie, może aż za spokojnie. Nie wyglądali na wracających do domu imprezowiczów. Szli powoli, jakby spacerowali. Co dziwne, jeden z nich postanowił w ciepłą majową noc paradować w czapce i rękawiczkach.

Gdy radiowóz minął tę dziwną parę, policjanci odprowadzają ich wzrokiem patrząc we wsteczne lusterko. Nie spodziewali się po nich żadnych ekscesów. Mężczyźni z torbą nie wykazywali ani strachu, ani agresji. Wierzba i Sienicki byli doświadczonymi glinami, potrafili wyczuć fałsz.

Marek Sienicki rozpoczął służbę w policji w 1990 roku. Na zdjęciu siedzi za kierownicą milicyjnego poloneza. Ilustracja pochodzi z książka Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. "Policjanci. Za cenę życia" (Znak Horyzont 2016).

Marek Sienicki rozpoczął służbę w policji w 1990 roku. Na zdjęciu siedzi za kierownicą milicyjnego poloneza. Ilustracja pochodzi z książka Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. „Policjanci. Za cenę życia” (Znak Horyzont 2016).

Nagle mężczyźni zniknęli za stojącą przy drodze nyską. Policjanci zareagowali czujnością. Czyżby mężczyźni coś knuli, czyżby mieli zamiar ukraść nyskę? Niczego gorszego nie można było się spodziewać tego spokojnego wieczoru. To miało być rutynowe wylegitymowanie.

Marek, jako dysponent, wyszedł z samochodu, ja cofnąłem radiowóz, żeby odciąć podejrzanym ewentualną drogę ucieczki. W tym samym momencie Marek był już pod ostrzałem – tak zdarzenie wspomina Zbigniew Wierzba w książce Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. „Policjanci. Za cenę Życia” (Znak Horyzont2016).

Podejrzani spacerowicze wyszli zza samochodu – każdy z pistoletem maszynowym PPS wz. 43, kal. 7,62 strzelając z broni seriami jak na froncie. Policjanci bez kamizelek kuloodpornych, uzbrojeni w zwykłe pistolety P-64 z sześcioma nabojami w magazynku, nie mieli szans. PeeMy wypluwają pociski z prędkością 550 strzałów na minutę i mają magazynki mieszczące 35 nabojów.

Marek padł. Następnie jeden z napastników ostrzelał radiowóz raniąc Zbigniewa. Oprawca myślał, ze zabił go na miejscu, więc podszedł do leżącego Marka i dobił go. Z zimna krwią. Jeszcze raz mordercy upewnili się, czy Zbigniew nie poruszył się i zaczęli odchodzić.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Adam Spodaryk - Absolwent historii sztuki na UJ i doktorant na Wydziale Historycznym UJ. Interesuje się sztuką dawną i historią od średniowiecza do końca epoki nowożytnej.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Poważne tematy, Wszystkie artykuły, Zapomniane postacie, Zbrodnie i przestępstwa.
Okupacja
Komentarze do artykułu (9)
  1. Historia smutna….a jeszcze smutniejsze jest to ze od 1990 niewiele sie zmieniło. Nawet niektóre umundurowanie (hełmy tzw garnki) do dziś leża na jednostkach i wychodzą do służby. O kamizelkach i wysluzonych pojazdach nie wspomne – stare astry czy skody….DRAMAT ale jakie panstwo takie służby.

  2. w pierwzpszych latach transformacji CELOWO podkręcano przestępczość,! niekiedy na zasadzie „chcieliście ku..wasza mać to ją k… macie! i jeszcze zatęsknicie za komuną!”. Częściowo aby wywołać efekt „mętnej wody” sprzyjający z jednej strony narracji obozu postkomunistycznego „wszyscy kradną, wszyscy robią afery; pierwszy milion i tak trzeba ukraść”, a z drugiej po likwidacji pionów PG w komendach wojewódzkich pozwalający na niekontrolowaną działalność uwłaszczonej nomenklatury.
    I autor powinien to wiedzieć bo to kanwa tamtych wydarzeń.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

mini4
…w wyniku polityki „prorodzinnej” Ceauşescu ponad 2 mln dzieci wychowywało się w tragicznych warunkach w przepełnionych domach dziecka, nie mając nawet imion, tylko numerki?

Żandarmeria_Wojskowa_czy_wiesz_ze
…”łowcy cieni” z polskiej policji w ciągu ostatnich czterech lat zatrzymali ponad dwustu najgroźniejszych przestępców? O pomoc prosi ich nawet FBI!

Miniaturka
tysiące Ukraińców ratowało polskich sąsiadów podczas Rzezi Wołyńskiej? Z badań Wiktora Poliszczuka wynika, że banderowcy zabili około 30 tysięcy Ukraińców za pomoc Polakom.