Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Pierwszy poległy policjant w III RP

Praca policjantów w latach dziewięćdziesiątych była bardzo niebezpieczna. Niespotykany dotąd rozwój przestępczości i braki w wyposażeniu policji skutkowały wieloma ofiarami wśród funkcjonariuszy. Kadr z serialu TV "Ekstradycja", 1995.

Praca policjantów w latach dziewięćdziesiątych była bardzo niebezpieczna. Niespotykany dotąd rozwój przestępczości i braki w wyposażeniu policji skutkowały wieloma ofiarami wśród funkcjonariuszy. Kadr z serialu TV „Ekstradycja”, 1995.

Ślubują strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli. Nawet z narażeniem życia. Niestety, dla wielu funkcjonariuszy rota przysięgi miała dosłowną wymowę. Oto historia pierwszego policjanta, zamordowanego na służbie po 1989 roku.

6 kwietnia 1990 roku została przyjęta ustawa o policji. Był to milowy krok w budowaniu demokracji. Przemianowując Milicję Obywatelską na Policję odłączono ją od aparatu bezpieczeństwa i przyjęto zasadę apolityczności, która miała być nadrzędną zasadą funkcjonowania służb porządkowych.

Zmiana ustroju i idące za nią przemiany gospodarcze zaowocowały niespotykanym do tej pory rozwojem przestępczości zorganizowanej. Zaczęły się też ataki na nową formację. Już w lipcu 1990 roku w Nadarzynie pruszkowscy gangsterzy otworzyli ogień do policjantów.

Milicji Obywatelskiej nikt nie odważył się zaatakować tak otwarcie. Ofiary wśród policjantów były tylko kwestią czasu.

Ślepy los

Był piątek 1 maja 1992 roku. O godzinie 22:00 trzech policjantów wyrusza na rutynowy patrol w Bytomiu. Nazywają się Marek, Zbigniew i Ryszard. Marek Sienicki jedzie w zastępstwie. Zamienił się z kolegą, bo po prostu nie lubił odmawiać. Cały wieczór miał spędzić na komendzie przyjmując zgłoszenie, odbierając telefony i takie tam… nuda. A potem miał wrócić do domu, do Tarnowskich Gór i spędzić czas z najbliższymi.

Zdjęcie przedstawia policjanta zaklejającego napis "MILICJA" nową nazwą służb porządkowych. Na kogucie jeszcze widać starą nazwę. Przekształcenie milicji w policję było jednym z filarów budowania nowego ustroju. Ilustracja pochodzi z książka Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. "Policjanci. Za cenę życia" (Znak Horyzont 2016).

Zdjęcie przedstawia policjanta zaklejającego napis „MILICJA” nową nazwą służb porządkowych. Na kogucie jeszcze widać starą nazwę. Przekształcenie milicji w policję było jednym z filarów budowania nowego ustroju. Ilustracja pochodzi z książka Joanny i Rafała Pasztelańskich pt. „Policjanci. Za cenę życia” (Znak Horyzont 2016).

Na patrolu też miała być nuda. Pierwszy dzień długiego majowego weekendu, dwadzieścia cztery lata temu tak jak i dziś oznacza pustki w mieście. Ludzie wyjeżdżają do rodziny, na wieś, na działkę. Najgorsze, co mogło się wydarzyć, to pijacka rozróba w melinie, albo rodzinna awantura… pewnie też pod wpływem alkoholu. Najgroźniejszy przestępca jakiego można było się spodziewać tamtego wieczoru to drobny złodziejaszek lub domowy brutal.

Chwilę po północy funkcjonariusze zajeżdżają pod komendę, gdzie wysiada Ryszard, który przypomniał sobie o pilnej robocie. Za kilka godzin dowie się, jak wielkie było jego szczęście.

Czy wiesz, że ...

...szpiegowskie gadżety mogły przybierać najbardziej niezwykłe formy? Posługujący się kodem Morse’a radionadajnik, który  informował żołnierzy U.S. Army o ruchach Wietkongu, miał kształt... psiej kupy!

...do największej pod względem liczby ofiar katastrofy drogowej doszło w 1994 roku w Gdańsku Kokoszkach. Zginęły wówczas 32 osoby, a 45 zostało rannych.

...po II wojnie światowej piłkarzom zdarzało się grać mecze w zamian za cebulę i ziemniaki. W PRL-u Zbigniew Boniek, by wyjść na swoje oficjalnie pracował na pięciu etatach.

Komentarze (13)

  1. Anonim Odpowiedz

    Mundur niebieski, orzel zelazny zabiles dziecko jestes odwazny… nie negujac zaangazowania, czesto tez bohaterstwa indiwidualnych funkcjonariouszy, to druga strona medalu

  2. Jarek Odpowiedz

    Sądy są winne tych zabójstw. Gdyby groźni przestępcy bylu skazywani na śmierć a nie na krótkie wakacje, to nigdy by z więzienia nie wyszli i nie mogliby nikogo zamordować.

  3. obeznany Odpowiedz

    Przecież nadal w komisariatach widok kamizelki kuloodpornej to rzadkość. Albo ich nie ma, albo są po terminie przydatności. O kupowaniu sobie sprzętu nawet nie wspominając.

  4. policjant Odpowiedz

    Haha przecież tak jest nadal sprzętu nie ma, kamizelki? Strzelanie raz do roku po kilka pestek, nawet urządzeń do badania stanu trzeźwości już nie ma….

  5. Mietek Odpowiedz

    Historia smutna….a jeszcze smutniejsze jest to ze od 1990 niewiele sie zmieniło. Nawet niektóre umundurowanie (hełmy tzw garnki) do dziś leża na jednostkach i wychodzą do służby. O kamizelkach i wysluzonych pojazdach nie wspomne – stare astry czy skody….DRAMAT ale jakie panstwo takie służby.

  6. maciejmakro Odpowiedz

    w pierwzpszych latach transformacji CELOWO podkręcano przestępczość,! niekiedy na zasadzie „chcieliście ku..wasza mać to ją k… macie! i jeszcze zatęsknicie za komuną!”. Częściowo aby wywołać efekt „mętnej wody” sprzyjający z jednej strony narracji obozu postkomunistycznego „wszyscy kradną, wszyscy robią afery; pierwszy milion i tak trzeba ukraść”, a z drugiej po likwidacji pionów PG w komendach wojewódzkich pozwalający na niekontrolowaną działalność uwłaszczonej nomenklatury.
    I autor powinien to wiedzieć bo to kanwa tamtych wydarzeń.

  7. Lucyna Październiok Odpowiedz

    Mój ojciec leżał w tym czasie w Szpitalu Górniczym, obok którego rozegrał się ten dramat! Strzelaninę było słychać na salach chorych…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.