promo do 70

Gdyby hetman Potocki nie uchlał się przed bitwą, pod Korsuniem wygralibyśmy MY! Czy aby na pewno?

Autor: | 9 kwietnia 2016 | 11,432 odsłon

Wszyscy są przekonani, że hetman wielki koronny Mikołaj Potocki przesadzał z imprezowaniem i to była główna przyczyna klęski pod Korsuniem. Czy to prawda? Na ilustracji: fragment obrazu Aleksandra Orłowskiego "Uczta u Radziwiłłów" (źródło: domena publiczna).Historycy są zgodni: hetman wielki koronny Mikołaj Potocki był pijakiem, który zaprzepaścił nasze szanse w bitwie z wojskami kozackimi pod Korsuniem. Zamiast dbać o losy ojczyzny, chlał na umór, opowiadając sprośne kawały. Taki werdykt wydali współcześni i tak został zapamiętany. Czy słusznie?

Był rok 1648. Trwało największe kozackie powstanie w dziejach Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Dowódcą wojsk polskich był hetman wielki koronny Mikołaj Potocki, a jego przeciwnikiem ataman wojsk kozackich Bohdan Chmielnicki. Potocki sromotnie przegrał bitwę pod Korsuniem, a wojsko polskie zostało doszczętnie zniszczone. Wydarzenie to dało początek serii nieszczęść, jakie spadły na Rzeczpospolitą: od dalszych problemów z Kozakami, przez wojnę z Moskwą, potop szwedzki, po utratę znaczenia państwa na arenie międzynarodowej.

W naszej historiografii zadomowił się obraz hetmana wielkiego jako alkoholika, rozpustnika, samowolnego magnata, przez którego czyny i zaniedbania cierpiała cała Rzeczypospolita. Czy rzeczywiście Mikołaj Potocki wlewał w siebie trunki niczym jeden ze współczesnych nam prezydentów? Czy należy obarczać go całkowitą odpowiedzialnością za nieszczęścia jakie spadły na naszą ojczyznę?

Więcej radził o kieliszkach, niż o dobru Rzeczpospolitej…

Wybitny badacze polskiej wojskowości, Jan Wimmer, w swojej książce pod tytułem „Wojsko polskie w drugiej połowie XVII wieku” nie miał co do tego żadnych wątpliwości, powielając przy tym czarną legendę hetmana. Pisząc o roku 1648 roku stwierdzał autorytatywnie:

Wojsko koronne zdezorganizowane, źle dowodzone przez wiecznie pijanego Mikołaja Potockiego, pozbawione przy tym wszelkich wiadomości o przeciwniku, który unikał drobnych starć, by nie dopuścić do wzięcia jeńców…

Hetman wielki koronny Mikołaj Potocki "Niedźwiedzia Łapa" herbu Pilawa. Czy rzeczywiście jedyne o czym myślał, to popijawy i "męskie rozmowy" wieczorową porą? (źródło: domena publiczna).

Hetman wielki koronny Mikołaj Potocki „Niedźwiedzia Łapa” herbu Pilawa. Czy rzeczywiście jedyne o czym myślał, to popijawy i „męskie rozmowy” wieczorową porą? (źródło: domena publiczna).

Współcześni historycy zaczynają dostrzegać niesłuszność negatywnej oceny postaci Mikołaja Potockiego. Dalej jednak uważają, że kampanią z roku 1648 wykazał swoją niekompetencję. Zarzuca się mu alkoholizm, srogość, wyniosłość, lekceważenie przeciwnika.

Żeby ocenić prawdziwość powtarzanych od wieków rewelacji, sięgnijmy po źródła. Jednym z pamiętnikarzy, wspominającym jakoby Potocki dowodził wojskiem pod wpływem napojów wyskokowych, był Joachim Jerlicz. Zdecydowanie obarczał hetmana winą za klęskę:

A to za nie sprawą Wodzów to jest Hetmanów, Mikołaja Potockiego, który więcej radził o kieliszkach i szklanicach, niżeli o dobru Rzeczpslitej i całości onej; jakoż w nocy radził o pannach albo dziewkach młodych, i nadobnych żonkach, będąc sam w starości lat podeszłych, nie znosząc się ani radząc kolegi swego Marcina Kalinowskiego, ani innych (…). Z powodu pijaństwa ustawicznego i wielkiego wszeteczeństwa zatracił wojsko…

Szkopuł w tym, że pamiętnikarz czerpał wiadomości z drugiej ręki, spisywał pogłoski i plotki. Jerlicz został wcześniej napadnięty przez Kozaków i ratował się ucieczką do lasu, ledwo uchodząc z życiem. Następnie ukrył się w monastyrze pieczerskim w Kijowie. Tam przeczekał zawieruchę wojenną i nie mógł być naocznym świadkiem ówczesnych poczynań hetmana.

A dowódca śpi pijany w kolasie…

Zdawać by się mogło, że o wiele większą wartość mają informacje przekazane w pamiętniku przez Bogusława Maskiewicza, doświadczonego żołnierza, powiązanego z Jeremim Wiśniowieckim. Pisał on: I diabła tam miał być dobry rząd, kiedy pan krakowski, (…) Mikołaj Potocki ustawnie się opił gorzałką, jako i w te czasy pijany w karecie siedział. Maskiewicz odwiedził przed bitwą pod Korsuniem hetmana wielkiego, więc co nieco mógł zobaczyć.

W bitwie pod Korsuniem 26 maja 1648 roku wojska koronne poniosły druzgocącą klęskę. Choć przeciwnik miał zdecydowaną przewagę liczebną, wszyscy i tak byli przekonani, że główną przyczyną przegranej było pijaństwo hetmana Potockiego. Na ilustracji obraz przedstawiający spotkanie Chmielnickiego z Tuhaj Bejem pod Korsuniem pędzla Juliusza Kossaka (źródło: domena publiczna).

W bitwie pod Korsuniem 26 maja 1648 roku wojska koronne poniosły druzgocącą klęskę. Choć przeciwnik miał zdecydowaną przewagę liczebną, wszyscy i tak byli przekonani, że główną przyczyną przegranej było pijaństwo hetmana Potockiego. Obraz pędzla Juliusza Kossaka, przedstawiający spotkanie Chmielnickiego z Tuhaj Bejem pod Korsuniem (źródło: domena publiczna).

Wiadomo jednak, że jako wysłannik Wiśniowieckiego musiał być suto przyjęty, gdyż Potockiemu zależało na jak najszybszych posiłkach wojskowych od księcia. Przy takich biesiadach z pewnością dochodziło do nieprzystojnych rozmów o „nadobnych żonkach”, a można tylko tak opisać to w obyczajny sposób, bo przecież rycerska fantazja nie zna granic.

Jednakże wszystko to działo się w bezpiecznym miejscu i czasie, a nie podczas działań wojennych. Można zakładać, że Maskiewicz opisywał wrażenia, jakie odniósł tamtego dnia, łącząc je z pogłoskami krążącymi po Ukrainie.

Jest to bardzo charakterystyczny i popularny obraz Mikołaja Potockiego. Pijany hetman nie był w stanie poruszać się o własnych siłach, dlatego jechał w kolasie. Było to jednak dość niezwykłe, ponieważ podczas bitwy pod Korsuniem hetman pod naporem sił nieprzyjaciela zarządził odwrót i wyznaczył sposób ciągnięcia wozów. Konie były osłaniane wewnątrz taboru, a wszyscy ludzie mieli iść pieszo. Zapewne i sam hetman.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Dariusz Wasilewski - Absolwent historii i studiów wschodnioeuropejskich Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
  1. Przepraszam, ale złe dowodzenie było winą Potockiego i Marcina Kalinowskiego. Dać się zaskoczyć podczas marszu w wąwozie. Kolejny zarzut to zupełny brak rozpoznania. Kiedy się wycofuję wobec przeważających sił wroga to muszę znać sytuację. Wiedzieć gdzie znajduje się przeciwnik wysyłam zwiad – podjazdy. Jeśli nie ufam Kozakom czy Rusinom, to trzymam ich w centrum swoich wojsk i wieszam kilku dla przestrogi. To czy był pijany czy nie ma drugorzędne znaczenie. Był nieudolny i zadufany w sobie to główne jego wady oraz nieostrożny co w połączeniu z innymi czynnikami dało tragiczny efekt.

    • Czy Mikołaj Potocki był zadufany w sobie? Tego nie wiem, nie było mi dane go poznać osobiście. Za to jestem przekonany, że był bardzo ostrożny. Zadaniem Potockiego nie było jedynie stłumienie początkowo drobnej ruchawki kozackiej zapoczątkowanej prze prywatne porachunki. Hetman wielki koronny musiał upewnić się, że powstanie nie obejmie pozostałych ziem ukrainnych, a przede wszystkim powstrzymać spodziewany wielki najazd tatarski. Żeby się przekonać jak trudne to było zadanie, proszę tylko spojrzeć na mapę I Rzeczpospolitej i jej południową granicę. Należało zabezpieczyć ogromny obszar dysponując niewielkimi siłami.
      Brak rozeznania – tu zgoda, ale tylko częściowo i czy rzeczywiście wynikało to z nieudolności Potockiego? Polacy mieli problem ze zwiadem przez cały przebieg kampanii. Podjazdy wysyłane dla zdobycia „języka” wracały z niczym albo nie wracały wcale. Wynikało to z obecności przy Chmielnickim silnych oddziałów tatarskich zapuszczających się bardzo daleko od centrum sił własnych, pełniących role osłaniające. Wojska koronne miały duży problem z pokonaniem połączonych sił kozacko-tatarskich.
      Podczas odwrotu Potocki wysłał przodem chorągiew piechoty, aby oczyszczała drogę. Jednak polska armia wycofywała się odprowadzana przez oddziały kozacko-tatarskie. Trudno w takich warunkach o zwiad. Kozacy wyprzedzili maszerującą armię Potockiego i zorganizowali zasadzkę, której trudno było uniknąć. Polacy byli stale otoczeni przez nieprzyjaciela. Zamiast powielać schematy oczerniające Potockiego warto docenić to, że wojsko wycofywało się sprawnie i bez paniki, mimo nieustannego zagrożenia. Tego nie udało się na przykład Stanisławowi Żółkiewskiemu pod Cecorą.
      Napisał Pan, że pijaństwo Potockiego miało tu drugorzędne znaczenie. Nic bardziej mylnego. Uważam, że wszyscy wiemy jak alkohol wpływa na człowieka i jak nieracjonalne on może podejmować decyzje. Rzekomy alkoholizm Potockiego jest tu istotny, ponieważ jest stałym elementem czarnej legendy Mikołaja Potockiego – pijanego, popędliwego, zadufanego w sobie, nieostrożnego, srogiego, wyniosłego, zabobonnego, niepopularnego, niewykształconego, lekceważącego przeciwnika itd itp.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

polki-4
w czasie rzezi wołyńskiej ukraińscy mężowie zabijali swoje polskie żony? Do tych zbrodni popychała ich ideologia nacjonalistyczna.

rosyjskie-sieroty
Finowie mieli własne obozy koncentracyjne? Za ich drutami zamęczali i swoich własnych współobywateli i jeńców radzieckich w czasie drugiej wojny światowej.

piegi
dawniej piegi uważano za paskudny defekt urody? Panie walczyły z nimi z gorliwością godną lepszej sprawy!