promo do 70

Korporacja w niemieckim stylu. Ile Niemcy zarabiali na Auschwitz?

Autor: | 27 października 2015 | 44,052 odsłon

Osławiona brama obozu Auschwitz-Birkenau (fot. Dnalor 01; lic. CC ASA 3.0).KL Auschwitz-Birkenau – fabryka śmierci i symbol Holokaustu. Wydaje się, że głównym zadaniem obozu było „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. W Auschwitz jednak, jak w każdym szanującym się „przedsiębiorstwie”, ważne były również zyski materialne. I to nie byle jakie zyski.

Myśląc o Auschwitz, mamy przed oczami komory gazowe i piece krematoryjne, a w drugiej kolejności więźniów w pasiakach. Zapominamy o genezie macierzystego obozu i celu stworzenia jego kilkudziesięciu podobozów. W książce „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie”, Timothy Snyder pisze o całym kompleksie:

Pierwotnym celem jego budowy w 1940 roku było utorowanie drogi do większego imperium na wschodzie […]. Żydów trafiających do Auschwitz […] planowano wysłać […] na wschód jako robotników przymusowych i zamęczyć pracą przy budowie niemieckiego imperium na podbitych ziemiach sowieckich.

W początkowym okresie wojny Niemcy chcieli wykorzystać Żydów do budowy nazistowskiego imperium na wschodzie (źródło: domena publiczna).

W początkowym okresie wojny Niemcy chcieli wykorzystać Żydów do budowy nazistowskiego imperium na wschodzie (źródło: domena publiczna).

Aby zbudować imperium, trzeba było mieć na to pieniądze, a te najprościej było zdobyć dzięki obozom.

„Spuścizna po zmarłych”

Początkowo przedmioty należące do więźniów kacetów deponowano w magazynach i wydawano rodzinom w chwili śmierci więźnia. W Auschwitz zakładano jednak najczęściej, że nie ma możliwości skontaktowania się z bliskimi ofiary. Ubrania, obuwie czy kosztowności nazywane „spuścizną po zmarłym” automatycznie podlegały konfiskacie. Jak słusznie zauważa Timothy Snyder:

Funkcja obozu uległa zmianie, gdy kolonialna misja nazistów ustąpiła miejsca „ostatecznemu rozwiązaniu” – priorytetem przestało być ujarzmienie Słowian, a pilną kwestią stał się mord na Żydach.

Wtedy też zjawisko grabieży osiągnęło swoje apogeum. Bydlęce wagony wiozły do nowo wybudowanego obozu w Birkenau nie tylko dziesiątki tysięcy Żydów, ale również setki tysięcy kilogramów ich dobytku.

To między innymi takimi wagonami transportowano ofiary Holokaustu (fot. Agatefilm; lic. CC ASA 3.0).

To między innymi takimi wagonami transportowano ofiary Holokaustu (fot. Agatefilm; lic. CC ASA 3.0).

Mamieni wizją osiedlenia się na nowym terenie, Żydzi wieźli w dozwolonych 30 kilogramach bagażu żywność, ubrania, kołdry, garnki czy dywany, ale również specjalistyczne sprzęty. Wśród najbardziej oryginalnych znalazły się fotele dentystyczne, aparaty rentgenowskie czy narzędzia zegarmistrzowskie. Wszystko konfiskowano już na rampie obozowej.

Artykuł został oparty między innymi na książce Timothy’ego Snydera pt. „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł został oparty między innymi na książce Timothy’ego Snydera pt. „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie” (Znak Horyzont 2015).

Na bogato – jak w Kanadzie

Zrabowane mienie przechowywano w barakach nazywanych „składami ruchomości” (Effektenlager), a w gwarze obozowej „Kanadą”, kraj ten bowiem kojarzył się więźniom z bogactwem.

Część dóbr, m.in. żywność czy ubrania, przeznaczono na funkcjonowanie obozu. Najlepsze produkty wysyłano do Rzeszy, przekazywano przesiedleńcom oraz folksdojczom.

Starannie pilnowano, by odzież była zdezynfekowana i nie posiadała plam z krwi czy uszkodzeń. Futra otrzymywali żołnierze Wehrmachtu walczący na Wschodzie. Resztę zagrabionego dobytku, w szczególności pieniądze i kosztowności, przekazywano Bankowi Rzeszy.

30 kwietnia 1944 roku z Auschwitz wysłano dwie przesyłki zawierające m.in. 124 940 złotych, 20 415 rubli, 1858 lei rumuńskich, 825 franków belgijskich, 576 koron czeskich oraz ponad 1,5 kg złota i 4,5 kg srebra, 1,8 g brylantów, ponad 66 g innych szlachetnych kamieni. To były tylko dwie z kilkudziesięciu podobnych paczek.

Tysiące par butów ofiar zamordowanych w Auschwitz-Birkenau (fot. Bibi595; lic. CC ASA 3.0).

Tysiące par butów ofiar zamordowanych w Auschwitz-Birkenau (fot. Bibi595; lic. CC ASA 3.0).

Do tego dochodziły tysiące wagonów z ubraniami i przedmiotami codziennego użytku. W momencie wyzwolenia obozu radzieccy żołnierze znaleźli w „Kanadzie” m.in. ok. 370 tys. garniturów, 837 tys. damskich płaszczy i sukni, 44 tys. par butów czy 14 tys. dywanów, których nie zdołano spalić lub wywieźć.

Zęby na wagę złota

Wszystko mogło przynieść zarobek. Nawet zwłoki osób zamordowanych w komorach gazowych były źródłem kosztowności. Najbardziej wartościowym surowcem okazały się być zęby, a raczej metale, z których były zrobione.

Już w 1940 w Instytucie Stomatologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego obroniono pracę doktorskąO możliwości ponownego stosowania złota z jam ustnych zmarłych”. 23 września Himmler wydał oficjalny nakaz usuwania złota dentystycznego z ciał więźniów obozów koncentracyjnych.

Wyrywaniem zębów w Auschwitz zajmowali się członkowie Sonderkommando oraz dentyści ze szpitali obozowych. Zachowały się meldunki, które poświadczają skalę procederu. Tylko w ciągu ok. 200 dni w 1942 roku wyrwano ponad 16 tys. zębów wykonanych ze złota i innych metali.

Dążąc do maksymalizacji zysków Niemcy w obozowych krematoriach utworzyli specjalne pracownie złotnicze, które zajmowały się pozyskiwaniem złota dentystycznego (źródło: domena publiczna).

Dążąc do maksymalizacji zysków Niemcy w obozowych krematoriach utworzyli specjalne pracownie złotnicze, które zajmowały się pozyskiwaniem złota dentystycznego (źródło: domena publiczna).

W krematoriach powstały nawet specjalne pracownie złotnicze (Goldarb) zajmujące się przetapianiem uzyskanego złota. Członkowie obozowego ruchu oporu meldowali na początku 1944 roku, że w ciągu miesiąca władze SS uzyskiwały nawet 10–12 kg złota z zębów swoich ofiar.

Pończochy z włosów

Innym przykładem makabrycznej gospodarności Niemców było wykorzystanie włosów ofiar. Zarówno tych obcinanych osobom pracującym w obozie, jak i należących do zagazowanych kobiet. Zbieraniem włosów zajmowały się specjalne komanda, które starannie je dezynfekowały i suszyły.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Ewelina OlaszekEwelina Olaszek - Historyczka, ukończyła Uniwersytet Jagielloński. Edukatorka Fundacji Mifgash z Krakowa. Interesuje się wpływem historii na szeroko rozumianą popkulturę. Pracuje w Wydawnictwie Znak Horyzont.

Okupacja
Komentarze do artykułu (16)
  1. To jest o wiele bardziej skomplikowany temat z którym spotkałem się z nim na jakimś forum historycznym. Czy to im się w ogóle opłacało? Ja mam wątpliwości, biorąc pod uwagę ile osób i jakie środki były w to zaangażowane, mam tu na myśli ogólnie eksterminacje żydów. Ludzie, broń, kolej i inne.

  2. Dla tych którzy zastanawiają się czy im się to „opłacało” to powiem że tak, i to bardzo. Nawięcej dostawali kasy za żywe ciała, do eksperymentów medycznych, od koncernów farmaceutycznych które istnieją do dzisiaj i są światowymi potęgami (m. in. dlatego że nie musiały testować swoich medykamentów na szczurach). Przykładem jest firma Bayer. Skazani potem za te praktyki członkowie zarządu, zakładali nowe spółki i kontynuowali spokojnie działalności. A kary dla nich to był zwykły pic na wodę.

  3. Wstyd, żenada i smutek, że artykuł, który powstał na stronie poświęconej historii, zawiera takie błędy jak: „łódź podwodna”.

    Właściwy jest termin ‚okręt podwodny’ – stosowany jest dla jednostek wykorzystywanych w celach militarnych, natomiast ‚łódź podwodna’ – stosujemy dla jednostek podwodnych używanych w celach cywilnych, jak np. turystyka, badania naukowe czy przemyt.

    Użycie określenia „łódź podwodna” w kontekście takim jak w powyższym artykule jest rażącym błędem!!
    Patrz: wydany przez MON „Leksykon Morski”, zanim mnie skrytykujecie.

    • Nie jest to żaden wstyd, żenada ani tym bardziej smutek. Termin „łódź podwodna” jest tak mocno zaszczepionym w codziennym języku uproszczeniem, że nikt nie zwraca na to uwagi.
      Wstydem bądź żenadą można natomiast nazwać właśnie takie naciągane wywyższanie się – typowy przykład wideł zrobionych z igły.

      • Pewnie! A potem słychać jak sędziowie, ministrowie i inni mówią np. „okres czasu” – chwalmy dalej nieuctwo i będziemy mieli piękną polszczyznę.
        Brak szacunku to języka i jego znaczenia to brak szacunku dla kultury.
        Co jak co, ale historycy dobrze aby znali znaczenie słów, których używają…

        • O ile byłbym może gotów bronić „łodzi podwodnej”, o tyle zgadzam się, że okręt jest z pewnością lepszy, dlatego też artykuł został poprawiony.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Samochody elektryczne - ciche, proste w obsłudze i nie śmierdziały.
…jeszcze na początku XX wieku na drogach można było spotkać samochody o napędzie parowym oraz elektrycznym i nie było wcale przesądzone, że przegrają one konkurencję ze śmierdzącymi i trudnymi w obsłudze automobilami spalinowymi.

Sztokholm-600x398
…w 1598 roku potrzeba było zaledwie 12 Polaków, aby opanować Sztokholm? Po dokonaniu tego niezwykłego wyczynu dowódca oddziału rotmistrz Samuel Łaski wysłał do króla Zygmunta III wiadomość: „Zająłem Sztokholm samodwunast”.

Tygrys na niemieckim plakacie propagandowym.
…choć potężnie opancerzony i uzbrojony Tygrys Królewski budził postrach amerykańskich żołnierzy, jeden z tych czołgów został zniszczony przez maleńki samochód pancerny? Niewykluczone jednak, że jego załoga pomyliła niemieckiego potwora z Pzkpfw IV.