Damy - empik

Ściga Cię cały świat? Oto siedem porad od najbardziej poszukiwanego człowieka

Autor: | 8 września 2015 | 155,503 odsłon

Adolfowi Eichmannowi długo udawało się uniknąć odpowiedzialności za swe zbrodnie, ale sprawiedliwość w końcu go dosięgła. Na ilustracji fragment okładki książki "El Caso Adolf Eichmann".

Eichmannowi długo udawało się uniknąć odpowiedzialności za swe zbrodnie, ale sprawiedliwość w końcu go dosięgła. Na ilustracji fragment okładki książki „El Caso Adolf Eichmann”.

Adolf Eichmann nie miał planu B. Nie zebrał pieniędzy i nie przygotował drogi ucieczki na wypadek klęski III Rzeszy. Na dodatek, jako masowy morderca, miał miliony zaciekłych wrogów, marzących o jego ujęciu. Jakim cudem przez całe lata skutecznie unikał schwytania?

Koniec wojny zastał Eichmanna, autora „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, w austriackich górach, gdzie organizował oddział partyzancki. Do końca wierny przełożonym zakładał, że będzie w stanie nękać aliantów przynajmniej przez miesiąc. Tymczasem już ósmego maja jego podwładni zostali zwolnieni ze służby, a on sam dosłownie nie miał co ze sobą zrobić. Jak pisze Neal Bascomb w książce „Wytropić Eichmanna”, Niemiec: Po raz pierwszy w życiu nie miał rozkazów do wykonania ani przywódców, za którymi mógłby pójść. Czuł się jak okręt bez steru.

SS-Obersturmbannführer (podpułkownik SS) zdawał sobie sprawę z tego, że alianci uważają go za zbrodniarza wojennego. Wiedzieli o tym również jego towarzysze, z którymi zamierzał ukryć się w górach. Szybko dali mu do zrozumienia, że nie jest wśród nich mile widziany.

Został sam w towarzystwie swojego osobistego sekretarza, Rudolfa Jänischa. Na podorędziu miał tylko własną przebiegłość. I tak oto opracował te siedem niezawodnych zasad…

Jezioro Altaussee i wioska o tej samej nazwie. To tutaj Eichmann otrzymał swój ostatni rozkaz: zorganizowania oddziału partyzantkiego w górach (fot. Taranis-iuppiter, CC BY-SA 3.0).

Jezioro Altaussee i wioska o tej samej nazwie. To tutaj Eichmann otrzymał swój ostatni rozkaz: zorganizowania oddziału partyzantkiego w górach (fot. Taranis-iuppiter, CC BY-SA 3.0).

Po pierwsze: Zmień tożsamość

To oczywiście banał. Jeśli jesteś wysoko na liście poszukiwanych, a wszędzie roi się od żołnierzy, którzy mogą Cię wylegitymować, pozbądź się dokumentów i zmień nazwisko. Lepiej z góry dysponować zastępczymi papierami, ale nasz bohater zbyt późno o tym pomyślał. Do końca przecież wierzył w zwycięstwo III Rzeszy.

Artykuł został oparty na książce Neala Bascomba „Wytropić Eichmanna. Pościg za największym zbrodniarzem w historii”, Znak Horyzont 2015.

Artykuł został oparty na książce Neala Bascomba „Wytropić Eichmanna. Pościg za największym zbrodniarzem w historii”, Znak Horyzont 2015.

Kilka dni błąkał się po kraju, próbując dostać się do Niemiec. Udawał kaprala Luftwaffe, którego nikt nie miał powodu aresztować. W końcu jednak amerykański żołnierz przeszukał go dokładnie i znalazł na przedramieniu tatuaż z grupą krwi, jaki nosił każdy SS-man. Adolf próbował go wypalić papierosem, ale nie udało mu się. Usunął go na dobre nieco później.

Na razie trafił do obozu jenieckiego i tam przyjął nową tożsamość. Nie wybierał jej na chybił trafił.

Po drugie: Wybierz właściwe nazwisko

Przedstawił się jako Otto Eckmann – nazwisko miało być na tyle podobne, by automatycznie na nie reagował i mógł tłumaczyć się przesłyszeniem, gdyby odwrócił się, słysząc „Eichmann”.

Jako dzień narodzin wskazał datę dokładnie o rok późniejszą od prawdziwej, co było łatwe do zapamiętania.

Twierdził też, że przyszedł na świat we Wrocławiu – wiedział, że wszelkie metryki zostały tam najprawdopodobniej spalone w czasie obrony miasta.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Roman Sidorski - Historyk, redaktor, współautor książki „Źródła nienawiści”. Nasz człowiek w Poznaniu i specjalista od tematów wschodnich: od Kozaków i Łukaszenki, po Józefa Stalina. Jego przodkowie zabili Henryka Pobożnego pod Legnicą.

Okupacja
Komentarze do artykułu (15)
  1. Przez zaszyfrowane ogłoszenie w gazecie porozumiał się z siatką dawnych SS-manów z organizacji ODESSA. Zajmowała się ona, przy wydatnej pomocy przedstawicieli kościoła katolickiego, przerzutem nazistowskich zbrodniarzy do Argentyny.”
    Poważny histryk albo choć rzetelny publicysta takich przekłamań nie popełniają!

      • Nie dostał pomocy od przedstawicieli Kościoła. Jesli ktoś z pomocników był związany z Kościołem, to nie był przecież jego przedstawicielem. Kościół walczył z nazizmem aż powstał plan porwania papieża.

        • Mylisz się, kościół katolicki niestety wspierał nazizm w dwóch formach, niemiecki (nazizm) i włoski (faszyzm), radzę sobie poczytać o Traktatach laterańskich, które były prezentami Mussoliniego dla Piusa XI. I o traktacie Watykanu z III Rzeszą tzw Reichskonkordat. A potem zarzucanie innym kłamstw.
          Pozdrawiam, i życzę miłej lektury

        • Co złego jest w tym konkordacie? Obowiązuje on do dziś. Przyjmując dość żenującą logikę Piotra dojdziemy do wniosku, że teraz ten konkordat legitymizuje następnych nazistów? Proszę o konkretne przykłady wspierania nazistów, czy faszystów (traktaty laterańskie- najlepiej odwrócić kota ogonem?) przez KK. Polecam więcej poczytać, zanim poleci się to komuś innemu.

    • Dokładnie. Kolejny przykład demagogii. Artykuł bardzo rzetelny, gdyby nie ta jedna wcinka o Kościele. Antypatyczne podejście widać już po zapisaniu słowa Kościół z małej litery… Szkoda, wielka szkoda.

  2. JAREK! CZYTAJ!

    „Wiedzieli o tym również jego towarzysze, z którymi zamierzał ukryć się w górach. Szybko dali mu do zrozumienia, że nie jest wśród nich mile widziany.”

    a druga sprawa, że kk pomagający w ucieczkach takich kanalii powinien ponieść konsekwencje a tylko wypiął dupę do całowania drugiej stronie :(

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

stalin
…w ramach kultu jednostki w ZSRR pojawiła się propozycja, aby przyjąć nowy kalendarz? Rok urodzin Stalina (1879) miał być odtąd rokiem pierwszym!

niezniszczalny
…Imperium Brytyjskie miało w swoich szeregach prawdziwie niezniszczalnego żołnierza. Stracił oko, był o krok od amputacji nogi, a kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia niż wyrwanie zęba.

krwawa-luna-miniaturka
… „Krwawa Luna”, największa sadystka stalinowskiej ubecji w Polsce, miała doktorat z filozofii i w towarzystwie uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną.