promo do 70

Co robili rzymscy legioniści w czasie wolnym?

Autor: | 23 lipca 2015 | 48,613 odsłon

Wybory mistera lśniącego pancerza? (fot. Cezary Wyszynski Photography, Legio XXI Rapax).

Wybory mistera lśniącego pancerza? (fot. Cezary Wyszynski Photography, Legio XXI Rapax).

Służba w rzymskim legionie kusiła stałą wypłatą i godziwą emeryturą. Często oznaczała też jednak ćwierć wieku zesłania do obozu wojskowego na głębokiej prowincji i przymusowy celibat. Jak tu radzić sobie z nudą, gdy wyprawy wojskowe, gwałty i rabunki są rzadką atrakcją?

W epoce cesarstwa armia rzymska stała się w pełni zawodowa, a legiony zostały rozmieszczone w obozach wojskowych rozrzuconych wzdłuż granicy. Życie żołnierza było usystematyzowane i nudne, przeplatane ćwiczeniami, robotami publicznymi, obowiązkami wartowniczymi i okazjonalnymi ekspedycjami wojskowymi. Jak więc żołnierze zagospodarowywali czas wolny?

Skoszarowani w fortach żołnierze nie mogli liczyć na chociażby odrobinę prywatności. Każdy z nich mieszkał w przeznaczonym dla ośmiu osób pomieszczeniu zwanym contubernium. Miało ono powierzchnię od kilkunastu do ok. dwudziestu pięciu metrów kwadratowych i dzieliło się na część mieszkalną oraz magazyn lub stajnię. Legioniści musieli poświęcić część swego wolnego czasu na remonty i rozbudowę tego lokum, za które byli odpowiedzialni, lecz rozrywek szukali głównie w obozie i poza nim. A jak się okazuje, było czego szukać.

Legioniści nie stronili od gier towarzyskich (fot. Legio XXI Rapax).

Legioniści nie stronili od gier towarzyskich (fot. Legio XXI Rapax).

W obozie: sauna, teatr i walki gladiatorów

Jednym z najważniejszych miejsc w każdym z obozów były łaźnie. Dla Rzymian miały one znaczenie nie tylko higieniczne, ale nieomal rytualne. Każdy z tych budynków był szczytem rzymskich możliwości architektonicznych. Wewnątrz znajdowały się pomieszczenia: pokoje zimne, ciepłe, ciepłej pary, gorącej pary… Znajdowała się tu również siłownia oraz pokój rozrywek, gdzie można było napić się wina i pograć z kolegami w kości, które były ulubioną grą Rzymian.

Tuż obok murów ulokowany był zazwyczaj zbudowany przez żołnierzy amfiteatr. Nie była to prowizoryczna konstrukcja, ale imponujący budynek, który mógł pomieścić kilka tysięcy widzów. W Caerleon widownia mogła liczyć 6000 osób, a w Carnuntum nawet więcej! Można tu było obejrzeć występy artystów i krwawe pojedynki gladiatorów, a często także kolegów z innych jednostek, gdyż amfiteatr pełnił bardzo praktyczną funkcję placu, na którym odbywała się musztra i ćwiczenia.

Bogobojni legioniści spędzali wolne chwile na modlitwie i kontemplacji, ich obóz usiany był kapliczkami i ołtarzami. Swoboda wyznania była bardzo duża, poza oficjalną religią państwową żołnierze wyznawali kulty lokalne, czy egzotyczne religie wschodu. Zabronione było jedynie praktykowanie „wywrotowego” chrześcijaństwa, które potępiało zabijanie bliźnich i odrzucało boski kult imperatora.

Wypady na miasto

Armiom zawsze towarzyszyły tabory kupców, rzemieślników i prostytutek. Kiedy wojsko rzymskie osiadało gdzieś na stałe, wokół fortu bardzo szybko powstawał prowizoryczny obóz, który z czasem przekształcał się w wioskę lub miasto. Tu można było znaleźć prawie wszystko, od gier, po główną atrakcję niedostępną w obozie, czyli towarzystwo kobiet: tancerek, aktorek czy prostytutek.

Komputerowa rekonstrukcja szkoły gladiatorów w Carnuntum (rys. LBI ArchPro, CC BY-SA 2.5).

Komputerowa rekonstrukcja szkoły gladiatorów w Carnuntum (rys. LBI ArchPro, CC BY-SA 2.5).

O tym, jak zażyłe bywały wzajemne stosunki, świadczy fakt, że jeden z weteranów Legio II Augusta stacjonującego w Asciburgium nakazał wzniesienie monumentu upamiętniającego niejaką Pollę Matidię, tancerkę, z którą spędził kilka miłych chwil. Inny legionista, pełniący funkcję trębacza w swojej jednostce, szczycił się tym, że jego partnerka, Aelia Sabina, była lepszym muzykiem niż on.

Artykuł został zainspirowany powieścią Bena Kane’a pt. „Zapomniany Legion” to książka, która podbiła serca ponad 800 000 czytelników w 11 krajach. To jeden z najgorętszych debiutów ostatnich lat.

Artykuł został zainspirowany powieścią Bena Kane’a pt. „Zapomniany Legion”, która podbiła serca ponad 800 000 czytelników w 11 krajach. To jeden z najgorętszych debiutów ostatnich lat.

Szwendający się po ulicach legioniści mogli stanowić pewien problem, zwłaszcza gdy znajdowali się pod wpływem alkoholu lub szukali okazji do zaczepki. Do dziś zachowała się skarga kupca (prawdopodobnie chciał kupić coś od legionisty), który pisał do jednego z oficerów stacjonujących w Vindolandzie (ok. 120 r. n.e.):

[…] On chłostał mnie po całym ciele jeszcze bardziej gdy powiedziałem, że towar był bezwartościowy albo ponieważ wylałem to na ziemię. Jako uczciwy człowiek błagam twój majestat, nie pozwól mnie, człowieka niewinnego, bić rózgami, […] jakbym dopuścił się jakiejś zbrodni.

Uczty i biesiady

W wolnych chwilach i w czasie świąt żołnierze spotykali się na ucztach i biesiadach integracyjnych, organizowane często przez działające wewnątrz legionów collegia militares, czyli kluby wojskowe mające na celu dbanie o dobro żołnierzy.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Daniel Budacz - Historyk, absolwent Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Prawdopodobnie jedyny polski ekspert w dziedzinie słoni bojowych. I o nich właśnie pisze doktorat. Wydał też książkę "Antyczne formacje wojskowe. Ich metody walki i rola na polu bitwy w wiekach IV p.n.e. – I n.e." (2012).

Okupacja
Komentarze do artykułu (22)
  1. „Bogobojni legioniści spędzali wolne chwile na modlitwie i kontemplacji, gdyż ich obóz usiany był kapliczkami i ołtarzami.” Bardzo ciekawa informacja. Czy zatem bogobojni legioniści spędzali wolne chwile na modlitwie tylko dlatego, że ich obóz był usiany kapliczkami i ołtarzami? A może – zupełnie hipotetycznie – istnieje prawdopodobieństwo, że kapliczki i ołtarze, którymi usiane były obozy legionistów, były następstwem religijności tychże? (Z góry przepraszam za tę śmiałą fantazję).

      • Nieoszacowani jesteśćie autorzy! skąd bierzecie dane? ”pozwalacie sobie zmienić!” człowieku, jak chcesz pisać bajki to napisz uczciwie że to bajki o legionistach! a nie ciek. HISTORYCZNE! Nudny stek bzdetów zrodzony w główce pożal się Boże AUTORA!!!

      • Najlepiej byłoby zmienić ”redaktorów”, pan Dudycz nich pisze o pijanych słoniach skoro jest pod tym kątem ”wykształcony”, bo w tym artykule widać tyko byki jak słonie!

  2. Tak. i to jest właśnie historia. Największy zbiór bajek współczesnego społeczeństwa. „Pozwoliliśmy sobie na zmianꔂ „to mój subiektywny pogląd”, a gdzie w tym wszystkim prawda?

  3. przepraszam jak to aktorki? przecież zarówno w rzymskim jak i greckim teatrze role żeńskie odgrywali mężczyźni, wiec na towarzystwo jakich aktorek mogli liczyć legioniści?

    • W Rzymie istniał teatr uliczny, mimiczny, w którym kobiety występowały. Były to frywolne przedstawienia, w których podobno nawet uprawiano seks. Pliniusz pisał o Lucei, która jako mima występowała do późnej starości. Akte, kochanka Nerona, też chyba była aktorką, jeśli się mylę to niech ktoś sprostuje, ale obstawiałbym, że o takie „aktorki” chodzi.

  4. Wybrane komentarze do artykułu z serwisu wykop.pl
    //www.wykop.pl/link/2667799/co-robili-rzymscy-legionisci-w-czasie-wolnym/

    i_natala_ciemnosc:
    to co zwykle robią żołnierze w czasie wolnym: gwałty, grabieże, chlanie :)
    Czajna_Seczen:
    @i_natala_ciemnosc: Gwałty i grabieże to raczej w czasie wojny. ;)
    michal:
    @i_natala_ciemnosc: zawsze się trochę gwałciło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Rubikkon:
    Jest Legio Rapax, jest impreza :)

    musio3:
    Kapitalny materiał źródłowy dla mistrza gry na sesje rpg

    AbraCadaber:
    Programowali w javie i c++

  5. I jeszcze kilka komentarzy z naszego facebookowego profilu…
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1117807244914600

    Jan S.:
    Przymusowy celibat!? Fajny żart

    Natalia J.:
    Heh celibat ale gwałcili wszystko co sie ruszało przy pierwszej okazji.

    … oraz z profilu „Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś”
    //www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=399975090193008&id=157583547765498

    Radosław K.:
    Nie ćwierć wieku, tylko 20 lat. (Reforma Oktawiana Augusta)

  6. Panie Budacz… Napisał Pan: „Zabronione było jedynie praktykowanie „wywrotowego” chrześcijaństwa”. Totalna bzdura! Wówczas nie było żadnego chrześcijaństwa, ani takiego o którym obecnie mówi się wczesne, ani jakiegokolwiek innego. Historia chrześcijanstwa zaczyna się bowiem w latach… nie zgadnie Pan… 312-325, choć co do pierwszej daty można dyskutować, bo równie dobrze mógł to być rok 315, ale na pewno nie było to wcześniej. Niemniej faktem jest, że napisane przez Pana zdanie jest totalna bzdurą – powtórzeniem kłamstw i zmyśleń autorstwa chrześcijan, którzy koniecznie chcieli zakamuflować rzeczywisty czas powstania tej religii, jak też ukryć kto był jej pomysłodawcą i jakie mu przyświecały intencje. Początkowo był to tylko, wykształcony z kultu Mitry przez cesarza Konstantyna, kult Jezusa, ale o tym wszystkim poczytać Pan może tutaj: //prostejestzycie.blogspot.com/2015/10/poczatki-chrzescijanstwa-syntetyczne.html

      • To ja Szanownego Pana Jakuba poproszę o choćby jeden tekst Plibiusza lub Swetoniusza sporządzony przed rokiem 312. Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że KRK nie dysponuje ani jednym, ani jedniusieńkim materialnym dowodem na istnienie czegokolwiek co można określić jako wczesne chrześcijaństwo czyli z okresu przed owym 312 rokiem? Edykt Mediolański to także późniejsze fałszerstwo. Prosze się nie ośmieszać, bo przez pół wieku szukałem dowodów na istnienie wczesnego chrześcijaństwa, zaś znalazłem dowody, ale na jego nieistnienie.

        • Z reguły nie odpowiadam na tak prymitywne teksty, ale zadałem sobie trud i przy najprostszym wyszukiwaniu w google, można znaleźć informacje, że najstarsze fragmenty Ewangelii pochodzą z początku drugiego wieku.

          Ponadto //archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/04/05/odkryto-najstarsze-fragmenty-nowego-testamentu/

          Co do innych świadectw – próbuje Pan twierdzić, że prześladowania, o których piszą liczni historycy, nie tylko chrześcijańscy to wymysł. Z tym poziomem dyskutować więcej nie zamierzam.

        • Panie Jakubie… Co do owych fragmentów ewangelii z I i II wieku zalecam wstrzemięźliwość w bezkrytycznym podchodzeniu do nich kościelnych pseudohistoryków. Znalezione fragmenty najprawdopowdobniej są resztkami tekstów liturgicznych mitraizmu, gdyż właśnie biografia Mitry posłużyła Euzebiuszowi z Cezarei do opracowania wszystkich czterech tekstów ewangelii. Mitraizm znikł nagle w roku 325, a wie Pan dlaczego? Odpowiedź jest prosta: z woli cesarza Konstantyna stał się kultem Jezusa.

  7. Drogi Panie Jakubie… To, co Pan wyżej napisał jest po prostu niepoważne. Otóż, wszystko, co Pan tu nazywa „dowodami” to są znane w świecie nauki nieudolne podróbki i zwyczajune fałszerstwa. Chrześcijanie zrobili bardzo wiele, aby wyprodukować ich na tyle dużo, by sama ilość „przekonywała” o rzekomej prawdziwości ich nauk. Nie dość tego – stworzyli poseudonaukę wykładaną na wielu uczelniach (teologia). Ale czy to oznacza, że kłamstwo przestało być kłamstwem? To co Pan podaje za potwierdzenie owej „prawdy” jest dokładnie tak samo prawdziwe jak rzekome artefakty znajdowane przez pseudoarcheologów w miejscu gdzie rzekomo miał istnieć Nazaret, choć wiadomo, że conajmniej do połowy V wieku n.e. żadnego Nazaretu nie było. To są bajki i zmyślenia, do których dorabiana jest otoczka rzekomych dowodów, ale one nie zmieniają faktu, że bajeczka tylko bajeczką pozostaje. Bądź Pan poważny… A ja jeszcze raz powtarzam: są dowody na to, że chrześcijaństwo wykształciło się z kultu Jezusa, który pojawił się z woli cesarza Konstantyna w wyniku „podmiany” Mitry na Jezusa. A co do ewangelii… Ich jedyny autor nosi imię Euzebiusz, a powstały właśnie w latach 312-325.
    Ja rozumiem, że moimi komentarzami burzę Pański spokój, ale… taką mam naturę, że miekoniecznie podoba mi się nazbyt swobodna interpretacja, a już zupełnie nie podoba mi sie interpretacja oparta na fałszywych przesłankach. Rozumiem, że swoimi uwagami burzę gmach historii nowożytnej, ale kiedyś trzeba prawdzie spojrzec w oczy i wyprostować to, co przez niemal siedemnaście wieków zostało dokładnie zakręcone. Pozdrawiam i proszę moich uwag nie traktować osobiście.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Pogrzeb
w drugiej połowie XIX wieku w Galicji z powodu głodu umierało nawet 50 tysięcy osób rocznie? Przeciętna długość życia wynosiła zaś 27 lat dla mężczyzny i niewiele więcej dla kobiety.

stalin_childhood-340x340
Stalin jako dziecko przeżył wypadek, który zakończył się atrofią mięśni lewej ręki i jej trwałą niesprawnością? To właśnie inwalidztwo uchroniło go przed służbą wojskową i prawdopodobną śmiercią na polach bitew I wojny światowej.

miniaturka
…bohater legend arturiańskich czarodziej Merlin miał swój historyczny pierwowzór? Najprawdopodobniej był nim Myrrdin Wyllt żyjący w VI wieku w Walii, bard króla Gwenddolau. Jego imię zostało zmienione, bo wymową przypominało francuskie słowo… gówno.