Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

Wszystkie zbrodnie Pol Pota [18+]

Czaszki ofiar obozu Tuol Sleng robią dziś nie mniejsze wrażenie niż włosy ofiar Auschwitz (fot. Sigmankatie, CC BY-SA 3.0).

Czaszki ofiar obozu Tuol Sleng robią dziś nie mniejsze wrażenie niż włosy ofiar Auschwitz (fot. Sigmankatie, CC BY-SA 3.0).

Mordowanie łopatami, podrzynanie gardła tępymi narzędziami, duszenie plastikowymi torbami, zakopywanie żywcem, przypalanie – to tylko część bogatego repertuaru tortur i technik zabijania autorstwa Czerwonych Khmerów w Kambodży. Zbrodnie reżimu Pol Pota pochłonęły w ciągu kilku lat miliony istnień.

17 kwietnia 1975 r. Pol Pot wraz z wiernymi sobie oddziałami Czerwonych Khmerów wkroczył do Phnom Penh, stolicy Kambodży. Natychmiast przystąpił do realizacji swojej komunistycznej utopii. W ciągu kilku dni zamknął wszystkie szkoły, urzędy, szpitale, zakłady pracy i fabryki. Mieszkańcy miast zostali zmuszeni do ich opuszczenia i przeniesienia się na wieś.

Demokratyczna Kampucza, jak oficjalnie nazywała się w tym okresie Kambodża, miała być państwem bezklasowym, samowystarczalnym, pozbawionym wszelkiej religii i zupełnie odciętym od świata, a zwłaszcza od państw kapitalistycznych.

W takich katowniach dręczono „wrogów ludu” (fot. Dudva, CC BY-SA 3.0).

W takich katowniach dręczono „wrogów ludu” (fot. Dudva, CC BY-SA 3.0).

System zbrodni

W ciągu zaledwie czteroletnich rządów Czerwonych Khmerów (1975–1979) zginęła co najmniej jedna czwarta ludności 7-milionowej Kambodży. Budowy idealnego państwa kosztowała życie być może nawet 2,5–3 mln ludzi. Wymordowano przede wszystkim inteligencję oraz osoby duchowne.

Ginęli ludzie znający języki obce, mający delikatne, niezniszczone pracą dłonie oraz noszący okulary. Byli mordowani, bo jedyną grupą społeczną, która mogła istnieć w nowym społeczeństwie był szeroko rozumiany lud. Pierwsze przykazanie kambodżańskich komunistów brzmiało: „Będziesz kochał i szanował robotników i chłopów i im służył”. Kto im nie służył, tego spotykała kara.

Setki tysięcy ludzi zmarło z głodu i w wyniku morderczej pracy przymusowej na polach. Stworzono rozbudowany system więzień, w których stosowano wyrafinowane tortury. Tylko nieliczni przeżyli hekatombę w tych fabrykach śmierci.

Najsłynniejsze więzienie powstało na terenie dawnego kompleksu szkolnego w stolicy Kambodży zaraz po przejęciu władzy przez Khmerów. Więźniów torturowano, a następnie przewożono na pobliskie pola ryżowe i zabijano. Z kilkuset tysięcy osób, które przeszły przez ten obóz zagłady, przeżyło zaledwie kilka.

Masowe groby na polu śmierci Choeung Ek (fot. Brad Barnes, CC BY 3.0).

Masowe groby na polu śmierci Choeung Ek (fot. Brad Barnes, CC BY 3.0).

Jednym z ocalałych z Toul Sleng, jak nazywał się ten obóz, był Vann Nath. Przeżył tylko dzięki swoim zdolnościom plastycznym. Kiedy oprawcy zauważyli, że ładnie rysuje, kazali mu malować podobizny Pol Pota. Inni nie mieli takiego szczęścia.

Mordercy w akcji

Takie komfortowe warunki zapewniano więźniom w Tuol Sleng (fot. Justin Vidamo, CC BY 2.0).

Takie komfortowe warunki zapewniano więźniom w Tuol Sleng (fot. Justin Vidamo, CC BY 2.0).

Głównym narzędziem mordów były amerykańskie saperki. Z zablokowanym ostrzem przypominały motyki, którymi bito ofiary po głowach aż do pęknięcia czaszki. Codziennie na kambodżańskiej wsi wykonywano setki straceń.

Częstą praktyką było duszenie ofiar plastikową torbą. Więźniów bito również do śmierci bambusowymi kijami z zaostrzonymi końcówkami lub podrzynano gardła szorstkimi liśćmi bambusowymi. Mordowano tępymi narzędziami, ponieważ reżim nie mógł marnować amunicji.

Najczęściej ofiary musiały same wykopać własny grób, po czym niejednokrotnie zakopywano jeszcze przytomnych ludzi. Ciała służyły jako nawóz. Ofiary grzebano przeważnie w płytkich, zbiorowych mogiłach na polach uprawnych. Często zdarzało się, że wyrywając bulwy manioku, rolnicy wyciągali je z ziemi z korzeniami wrośniętymi w oczodoły czaszki. Do dziś odkrywanych jest wiele powstałych w ten sposób pól śmierci.

Sadystyczne tortury

W pamięci nielicznych osób, które przeżyły tę orgię okrucieństwa, szczególnie zapisał się pobyt w więzieniach. Aresztowanych przykuwano łańcuchami do podłogi, całkowicie krępując ruchy. Wobec obezwładnionych, wygłodniałych i wyczerpanych więźniów stosowano bogaty repertuar tortur.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze

  1. nikt Odpowiedz

    nie chcę się czepiać, ale waterboarding(podtapianie) wymaga, aby głowa była poniżej nóg, czyli odwrotnie niż jest pod zdjęciem

    • Nasz publicysta | Roman Sidorski Odpowiedz

      Rzeczywiście, pomyliłem się przy podpisywaniu zdjęcia. Dziękuję za zwrócenie uwagi, błąd oczywiście poprawiłem. :)

  2. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze z portalu wykop.pl, które mogą Was zainteresować
    //www.wykop.pl/link/2578805/wszystkie-zbrodnie-pol-pota-18/
    Antyutopia-jest-za-oknem: Zauważyłem, że komunizm wprowadzony w Azji był o wiele bardziej brutalniejszy od tego, co było w Europie. U nas, w Czechosłowacji, Węgrzech też mordowano ludzi, ale to, co działo się w Chinach, Kambodży a teraz w Korei Północnej (choć Korea teraz ma bardziej „swoją drogę” mieszająca komunizm z faszyzmem) było o wiele gorszym koszmarem niż w Europie. U nas wielkim problemem było kiepskie jedzenie oraz sposoby dostania jedzenia (czyli 8 godzin czekaj codziennie w kolejce, chyba że masz wtyki u sprzedawcy). W Azji niestety dochodziło do kanibalizmu, bo jedzenia po prostu nie było. No i azjaccy komuniści byli naprawdę jebnięci w swoich pomysłach (w Chinach tępienie wróbli, w Kambodży likwidacja szpitali, w Korei budowanie ogromnych budynków, z których korzysta tylko partia…). U nas to co najwyżej wybudowano jakiś szkielet na niby autostradę do Moskwy, który porzucono po problemach ekonomicznych. W porównaniu do Azji mieliśmy o wiele lepiej za komuny, choć najlepiej by było, gdyby komunizm nigdy nie objął 1/3 świata, w tym Polski.
    ja_tu_tylko_na_chwile: @Antyutopia-jest-za-oknem: To trochę wynika z azjatyckiej mentalności, gdzie życie ludzkie było nic nie warte. W połączeniu z nieograniczoną władzą efekty były jeszcze gorsze niż w europejskiej wersji marksizmu-leninizmu. Azjatyccy komuniści bardzo mocno obrazili się na radzieckich za „odwilż” po śmierci Stalina. Mao zaostrzył stosunki z Chruszczowem i w pewnym momencie o mało co nie doszło do wojny chińsko-radzieckiej. Jednak początkowe komunistyczne eksperymenty w ZSRR (mniej więcej do 53-56 roku) były równie okrutne, co te dokonywane w Azji. My mieliśmy to szczęście w nieszczęściu, że załapaliśmy się na sam koniec tego okresu. Przy czym mówię tu o „wyzwolonej” Polsce już po 44 roku i ustanowieniu rządu lubelskiego.

      • Anonim Odpowiedz

        jak czytam wypociny takich śmieciuchów, to mi się nóż w kieszeni otwiera. vice versa? chcesz porównać akcje wisła do tego co robiły te ukraińskie ścierwa?

        • Eto

          Tak. Bo i jedni i drudzy mieli sporo za uszami. Od tamtych czasów minęło 70 lat, a ludzie po obu stronach, którzy byli za to odpowiedzialni już nie żyją. Przestańcie już winić dzieci za winy ich dziadków, którzy już i tak gniją w najzimniejszym z piekieł. Mój pradziadek też został przez nich zamordowany w bestialski sposób, ale wybaczam i oczekuję wybaczenia. Zresztą, zbrodnie UPA na Polakach i Polaków na UPA, pomimo tego, że były przerażające, sporo im brakuje do tych z Kampuczy.

    • Adam22 Odpowiedz

      Stawianie na równi reżimu Pol-Pota z komunizmem który był np. w Polsce to obraza dla tych milionów ludzi którzy tam ginęli. Ja wiem że komunizm nie jest dobry ale porównywanie tego co się działo w Kambodży (czy też Demokratycznej Kampuczy) z sytuacją polityczną Polski kiedyś czy nawet dziś to głupota. Pomieszkaj rok w Korei Północnej a na kolanach będziesz błagał kraj by ci pozwolili wrócić. Nie jestem zwolennikiem komunizmu ale reżim Pol-Pota nie porównywałbym do żadnego ustroju politycznego. To po prostu mordowanie w średniowiecznym stylu.

  3. Hardy Odpowiedz

    Mała poprawka – wpierw Czerwoni Khmerzy atakowali południe Wietnamu, niszczyli i mordowali. Dopiero wtedy Wietnamczycy uderzyli na Kambodżę Czerwonych Khmerów. W tle były dwa wrogie sobie mocarstwa – Chiny popierały Czerwonych Khmerów, ZSRR popierał Wietnam.

  4. Marcin Chrobak Odpowiedz

    Autorowi artykułu pragnąłbym jednak zwrócić uwagę a jeden ważny szczegół. Mianowicie oddziały czerwonych khmerów nie podlegały de facto żadnej władzy zwierzchniej. Był to system całkowicie zdecentralizowany. Poszczególne komuny rządziły się w dużej mierze same, zaś tzw. „władza centralna” nakazywała realizację poszczególnych odgórnych planów, które dotyczyły głównie produkcji żywności. Przy czym ilość ryżu, który miała wyprodukować dana komuna często były brane z kosmosu. Warto też zauważyć, że były komuny na których znajdowały się bardzo żyzne gleby (ryżu było więcej więc ludzie nie głodowali) i były komuny gdzie te gleby były bardzo nieurodzajne i to tam dochodziło do najgorszych scen. Co zaś tyczy się całości artykułu, to jest on bardzo cenny i zgodny z prawdą, a powyższe informację dodaję gwoli pewnego uzupełnienia. Polecam także książki profesora Jelonka, który zajmuje się tą tematyką podobnie jak Malezją czy całym obszarem Azji południowo-wschodniej. :)

  5. Anonim Odpowiedz

    Czerwoni Khmerzy byli tak odlegli od marksizmu i komunizmu jak to tylko możliwe. pomimo inspiracji maoizmem przede wszystkim byli skrajnie nacjonalistyczni i rasistowscy. przede wszystkim wymordowano większość Wietnamczyków, a sam Pol Pot mówił, że zrobił to by Kambodża nie stała się wietnamska. mawiano nawet, że miasta nie są khmerskie.

    • Anonim Odpowiedz

      Do tego zostali obaleni przez komunistyczną partyzantkę wspieraną przez Wietnam. A sami Czerwoni Khmerzy cieszyli się znacznym poparciem Stanów Zjednoczonych, dostając od nich pieniądze czy żywność. Doszło nawet do tego że CIA prowadziło akcję propagandową poddającą w wątpliwość ludobójstwo które miało miejsce za tego reżimu, a dzięki państwom zachodnim reżim Pol Pota został uznany za prawowity rząd Kambodży w ONZ.

Dodaj komentarz