Damy - empik

Pierwsze koty Ameryki. Futrzaki z Białego Domu

Autor: | 18 marca 2015 | 6,912 odsłon

Czarno-biały kocur Billa Clintona Socks, który był prawdziwą ikoną popkultury (źródło: wikimedia commons, domena publiczna).Kot ma władzę absolutną w większości domowych salonów. A jeśli salonem jest Gabinet Owalny Białego Domu? W USA pupil prezydenta może wywołać międzynarodowy skandal, a kocia gwiazda reklam telewizyjnych ma prawo startować w wyścigu o miejsce w Białym Domu.

Historia kocich ulubieńców Ameryki sięga początków urzędu prezydenta. Co prawda sam George Washington nie był wielkim entuzjastą tych zwierząt – wolał konie oraz ogary – ale żona Martha trzymała kilka kotów w rodzinnej posiadłości w Mount Vernon.

Przez następne 60 lat to psy nadal królowały w Białym Domu, co jakiś czas ustępując bardziej egzotycznym zwierzętom, takim jak niedźwiedzie grizzly Thomasa Jeffersona czy aligator podarowany Johnowi Quincy’emu Adamsowi przez markiza de La Fayette. Gad stał się podobno postrachem gości chcących skorzystać z toalet Białego Domu.

Kot mądrzejszy od całego rządu

Co prawda pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych George Washington nie przepadał za kotami, ale za to jego żona Martha miała ich kilka.

Co prawda pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych George Washington nie przepadał za kotami, ale za to jego żona Martha miała ich kilka.

Pierwszym prezydentem będącym prawdziwym miłośnikiem kociego gatunku okazał się Abraham Lincoln. Prezydent słynął z ogromnej miłości do zwierząt – za jego kadencji w Białym Domu można było spotkać kilka psów, kozy, kucyka oraz… indyka należącego do syna Lincolna, Tada. Wśród zwierząt znalazło się też miejsce dla dwóch kotów, Taby’ego i Dixie, które Lincoln otrzymał od sekretarza stanu Williama Sewarda.

Prezydent uwielbiał przebywać ze swoimi pupilami. Marry Todd Lincoln twierdziła, że koty stały się hobby jej męża. Sam Abraham zwykł mawiać, że „Dixie jest mądrzejsza niż mój cały gabinet! I co więcej nie odszczekuje się!”. Znana jest również historia Taby’ego, który pewnego razu przerwał ważny obiad. Wskoczył z impetem na suto zastawiony stół, co zawstydziło Pierwszą Damę. Sam Lincoln skwitował jednak całą sytuację tak:

Skoro złote widelce były wystarczająco dobre dla mojego poprzednika, Jamesa Buchanana, nie widzę powodu dlaczego nie miałyby być równie dobre dla Taby’ego.

Pierwszym kociarzem w Białym Domu był Abraham Lincoln. Na ilustracji wraz ze swoich gabinetem. Ciekawe ilu z tych nobliwych panów również miało koty?

Pierwszym kociarzem w Białym Domu był Abraham Lincoln. Na ilustracji wraz ze swoich gabinetem. Ciekawe ilu z tych nobliwych panów również miało koty?

Dziewiętnasty prezydenta USA Rutherford Hayes, urzędujący w latach 1877–1881, zapisał się w historii m.in. jako pierwszy właściciel kota syjamskiego w Ameryce. Koty te, pochodzące z Syjamu, czyli dzisiejszej Tajlandii, pojawiły się w Białym Domu za sprawą amerykańskiego konsula w Bangkoku, Davida B. Sickelsa.

Artykuł powstał w oparciu m.in. o książkę Madeline Swan pt. „Historia kotów” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał w oparciu m.in. o książkę Madeline Swan pt. „Historia kotów” (Znak Horyzont 2015).

Pierwszy syjamczyk został wysłany w ponad dwumiesięczną podróż do Ameryki jako prezent dla żony prezydenta Hayesa, Lucy. Kotka nazwana przez Pierwszą Damę Siam przetrwała podróż, jednak nie było jej dane długo żyć. Po kilku miesiącach zdechła, a sam prezydent sprawił sobie nowego kota, którego nazwano Miss Pussy.

Zakaz budzenia Pierwszego Kota Ameryki!

W pierwszej połowie XX wieku Biały Dom zmienił się w prawdziwe zoo za sprawą dwóch prezydentów. Pierwszym z nich był Theodore Roosevelt, który posiadał dużą stadninę koni i był właścicielem kilkudziesięciu innych zwierząt (psów, kotów, świnek morskich, papugi, węży i borsuka). Wśród kotów najbardziej znany były wielki kocur Tom Quartz (nazwany tak na cześć bohatera jednej z powieści Marka Twaina) oraz szary kot Slippers, który posiadał sześć palców w przednich łapkach.

Tom Quartz był towarzyszem Teddy’ego podczas jego pracy w biurze. Slippers zapisał się za to jako kot, który naprawdę „rządził” Białym Domem. Prezydent wydał nawet swoim pracownikom specjalny zakaz przeszkadzania Slippersowi w jego drzemkach. Kot mógł spać wszędzie, o czym przekonał się w styczniu 1906 r. brytyjski ambasador, który w drodze na obiad w Białym Domu musiał ominąć śpiącego na korytarzu Slippersa.

Slippers - kot, który rządził Białym Domem. Na zdjęciu wraz z najmłodszym synem Theodore'a Roosevelta.

Slippers – kot, który rządził Białym Domem. Na zdjęciu wraz z najmłodszym synem Theodore’a Roosevelta.

Drugim prezydentem słynącym ze słabości do zwierząt był Calvin Coolidge. Miał kilkanaście psów (w większości rasy collie i chow chow), kanarki, rysia, osła, lwy, hipopotama i szopy pracze. Wśród całej ferajny królowały jednak koty – Tiger i Blacky.

Tiger znany był z wycieczek poza teren Białego Domu. Pewnego razu, gdy nie wrócił, cały Waszyngton został postawiony na nogi w celu poszukiwania futrzaka. Informacje o zaginięciu Tigera znalazły się w nagłówkach gazet i komunikatach radiowych. Dzięki temu wkrótce odnaleziono go błądzącego po Mauzoleum Lincolna.

Od tego czasu Tiger i Blacky miały nosić specjalne obróżki z napisem „Biały Dom”. Niestety, Tiger w niedługim czasie zaginął ponownie – tym razem już na dobre.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Ewelina OlaszekEwelina Olaszek - Historyczka, ukończyła Uniwersytet Jagielloński. Edukatorka Fundacji Mifgash z Krakowa. Interesuje się wpływem historii na szeroko rozumianą popkulturę. Pracuje w Wydawnictwie Znak Horyzont.

Okupacja
Komentarze do artykułu (2)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...


…już w 1956 roku w Związku Radzieckim zaplanowano załogową misję na Marsa? Kosmonauci mieli spędzić na czerwonej planecie cały rok, a zabrać miał ich tam statek kosmiczny o masie 1600 ton, prawie czterokrotnie cięższy niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.

warta
w XVIII wieku w Szkocji cmentarzy musiały pilnować straże, by zapobiec wykradaniu zwłok? Złodziejami byli studenci medycyny lub szajki tzw. rezurekcjonistów. Na wsiach mogił pilnowali sami mieszkańcy, siedząc przy ognisku, nierzadko popijając whisky i wesoło się bawiąc.

January_Sucholdovski_A_kircholmi_csata_1858-600x446
…bitwa pod Kircholmem wcale nie była zmarnowanym zwycięstwem? Tak naprawdę starcie to pozwoliło przyjść z odsieczą obleganej przez Szwedów Rydze, czyli drugiemu co do wielkości miastu ówczesnej Rzeczpospolitej.