Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

28 trupów zakopanych na działce. Morderczy biznes obrotnej wdówki [18+]

Belle Gunness, dobra żona i matka? Cóż pozory często mylą.Rubryka ogłoszeń matrymonialnych (albo współczesny portal randkowy) może być doskonałym sposobem na łatwy zarobek. Pod jednym warunkiem: o ile nie boisz się brudzić sobie rąk… krwią.

Ogłoszenia matrymonialne były u schyłku XIX wieku bardzo modne. Pani pisała, że szuka towarzysza życia. Podawała adres i u jej drzwi stawał mężczyzna.

Jednak każda gazeta powinna przy tym ostrzegać, że wizyta w domu nieznajomej kobiety może wiązać się z konsekwencjami. Niestety – nie ostrzegała…

Mężczyzna z siekierą w głowie

Gdy policja przyjechała do domu państwa Gunness, zobaczyła zwłoki mężczyzny. Wszędzie była krew. Leżący człowiek nie został ani dźgnięty nożem, ani zastrzelony. W głowie ofiary tkwiła siekiera. A zmarłym był sam Peter Gunness.

Młoda Belle, jeszcze zanim obudziły się w niej mordercze instynkty.

Młoda Belle, jeszcze zanim obudziły się w niej mordercze instynkty.

Jego żona Belle przekonywała, że był to nieszczęśliwy wypadek. Siekiera wisiała w warsztacie nad stołem do pracy. Narzędzie przypadkiem (albo za sprawą czyjejś ręki) spadło. A miało niezły cel, bo trafiło prosto w głowę. Na dodatek uderzając nie trzonkiem, ale ostrzem.

Policja nie dopatrzyła się oznak zabójstwa. To co wydarzyło się Peterowi, uznano za niefortunne zrządzenie losu. Belle została wdową – i to po raz drugi.

Szukam męża, ale bogatego

Cofnijmy się zatem w czasie, by poznać pierwszego wybranka pani Gunness. W 1876 r. Belle jako dziecko wraz z rodzicami przyjechała z Norwegii do Stanów Zjednoczonych.

Tu znalazła męża, Maxa Sorensena. Z tego związku przyszła na świat piątka dzieci. Dwójka z nich zmarła, a rodzina na osuszenie łez otrzymała odszkodowanie. Ten fakt nie zdziwił nikogo, gdyż w XIX w. dzieci często umierały.

Farma należąca do Belle Gunness. To właśnie tam ginęły niczego nieświadome ofiary czarnej wdowy.

Farma należąca do Belle Gunness. To właśnie tam ginęły niczego nieświadome ofiary czarnej wdowy.

Niebawem zmarł także Max, a Belle została sama. Postanowiła przenieść się do La Porte. Na swej drodze spotkała już wcześniej wspomnianego Petera Gunnessa, na którego głowę niedługo po ślubie spadła siekiera. Czyżby ta śmierć była kolejnym  nieszczęśliwym wypadkiem?

Nieistotne. Ważne, że Belle nie płakała, gdyż zmarły mąż zostawił jej całkiem spory spadek. Jednak to jej nie wystarczyło. Postanowiła szukać kolejnego wybranka serca. Opublikowała zatem ogłoszenie matrymonialne, ale jako majętna gospodyni postawiła warunek. Ogłosiła, że kandydaci na męża – tak jak ona – powinni mieć pieniądze.

Swój status materialny musieli udowodnić, przywożąc ze sobą co najmniej 500 dolarów. Do Belle zaczęli przybywać mężczyźni. Przyjeżdżali, przywozili pieniądze, ale już nigdy nie wyjeżdżali.

Wyjątkiem był tylko niejaki Ray Lamphere. Przyjechał i został na dłużej, stając się jej kochankiem i wspólnikiem w zbrodni.

Dwadzieścia osiem trupów na działce

Ray Lamphere, wspólnik i kochanek Belle.

Ray Lamphere, wspólnik i kochanek Belle.

Co działo się zatem z mężczyznami? Prawda zawsze wyjdzie na jaw, jak mówi przysłowie. Tak było i tym razem. Pewnego dnia dom pani Gunness zajął się ogniem.

Nie uratowała się ani ona sama ani jej dzieci. Pożar nie wywołał aż takiego zdumienia jak to, co znaleziono na terenie posiadłości. Odkopano kości 28 mężczyzn. W większości przypadków zginęli od trucizny.

To nie wszystko. Policja zaczęła podejrzewać Gunness o zabicie kolejnych 21 osób, w tym pracowników gospodarstwa oraz adoptowanych dzieci. W obliczu wykrytych faktów uznano, że także jej drugi mąż musiał paść ofiarą zbrodni.

A co ze wspólnikiem Belle? Lamphere trafił do więzienia za podłożenie ognia i zabicie pani Gunness i jej dzieci. W celi wyjawił kolejne szokujące informacje. Otóż pożar miał być tylko… zasłoną dymną, by jego ukochana mogła uciec.

Na farmie Belle Gunness odnaleziono szczątki 28 mężczyzn, ale policja podejrzewała ją o kolejne 21 morderstw, w tym pracowników gospodarstwa jak również adoptowanych dzieci.

Na farmie Belle Gunness odnaleziono szczątki 28 mężczyzn, ale policja podejrzewała ją o kolejne 21 morderstw, w tym pracowników gospodarstwa jak również adoptowanych dzieci.

Prawdopodobnie mieli czmychnąć razem, ale traf chciał, że Ray został złapany. Co w takim razie z Belle? Czy naprawdę zginęła w płomieniach? A może udało jej się uciec?

Scenariusz wedle którego morderczyni przeżyła wydaje się mniej prawdopodobny. Przecież nie zrezygnowałaby z zabijania, tracą źródło łatwego zarobku. No chyba, że zdobyte do tej pory pieniądze wystarczyły jej, by się ukryć i spokojnie żyć.

Jest też druga opcja. Może po prostu zmieniła nazwisko i robiła dalej swoje, skuteczniej się maskując?

Źródła:

  1. Joseph Geringer, Black Widows: Veiled in Their Own Web of Darkness
  2. Ann Jones, Women Who Kill, New York 1980.
  3. Michael D. Kelleher, C.L. Kelleher, Murder Most Rare: The Female Serial Killer, Westport 1998..
  4. Harold Schechter, David Everitt, The A To Z Encyclopedia of Serial Killers, New York 1997.

Redakcja: Krzysztof Chaba, Kamil Janicki; Fotoedycja: Rafał Kuzak

Przeczytaj więcej o naprawdę ZŁYCH kobietach:

Komentarze (2)

  1. Ciotka Odpowiedz

    Temat kobiet „seryjnych mordercow” jak widze dotarl i do Polski z panstw anglosaskich – sama juz nie powiem, ile tych „female serial killers” (mozna to w Google wrzucic) mialam w telewizorze, i ile ksiazek na ow temat kupil moj wyraznie psychopatyczny (a moze anty-feministyczny, choc poki co nie podskakuje) malzonek.
    Belle nie byla jedyna w Stanach, nie byla jedyna w swiecie anglosaskim, a seryjnie zbrodnicze kobiety pojawiaja sie tu dosc regularnie do czasow calkiem wspolczesnych…
    Niestety, wyglada na to, ze wy sami nie macie sie tu kim „pochwalic” (jakies pojedyncze morderczynie z ksiazki Kamila, a i to czesto-gesto „w afekcie”, eee…), choc akurat o tym sama wolalabym poczytac.:)
    Kolejny dobry tekst na tym ciekawym i zarazem rozrywkowym portalu, choc sama jestem fanka tekstow z dwudziestolecia miedzywojennego na podstawie „pierwszorecznych” zrodel (prasa, dokumenty) – to kawalek dobrej nauki bez wzgledu na to, jak sensacyjny i „tabloidowy” bylby temat. Jakies potkniecia sie tu od czasu trafiaja (glownie wowczas, gdy autor artykulu zbyt powaznie bierze zachodniego historycznego hochsztaplera, co to ku uciesze maluczkich nawet IV Reich na Antarktydzie wymyslil, jakby przed Ruskimi tamze dal sie ukryc), ale to drobiazg przy historycznie i zrodlowo wysokim poziomie calosci.
    Szczere gratulacje dla calego Zespolu!

  2. Anonim Odpowiedz

    super tylko ja na tej działce wykopałam trupa i cooooooo i nie podskiczycie około 500 trupów hahahahahahahahah

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.