Damy - empik

Kiedy naprawdę wybuchło Powstanie Warszawskie?

Autor: | 31 lipca 2014 | 51,118 odsłon

Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia o 17.00? Nic z tych rzeczy. Do pierwszych walk doszło już kilka godzin wcześniej. Na ilustracji kadr z filmu "Powstanie Warszawskie".Wybuch powstania miał być dla Niemców zupełnym zaskoczeniem. Misterny plan wziął jednak w łeb. Wbrew powszechnemu przekonaniu walki wcale nie rozpoczęły się 1 sierpnia 1944 roku o 17:00.

Wydanie 31 lipca pod wieczór rozkazu o rozpoczęciu walk spowodowało, że do poszczególnych oddziałów zaczął on docierać dopiero nad ranem 1 sierpnia. Przyniosło to sporo utrudnień w mobilizacji. Mimo względnej gotowości bojowej AK tysiące ludzi musiało dotrzeć na miejsce zbiórki w krótkim czasie. I to niejednokrotnie z bronią.

W wielu wspomnieniach opisujących tamten dzień stały i niezwykle charakterystyczny element stanowią zastępy młodych ludzi w długich płaszczach, spod których wystają lufy karabinów. To co zauważali żołnierze AK i cywile, dostrzegać musieli również Niemcy. Ci jednak w większości nie reagowali. Niestety nie wszyscy.

Zadanie, jakich wiele

Wydając decyzję o rozpoczęciu powstania gen. Bór-Komorowski liczył na element zaskoczenia. Niestety nic z tego nie wyszło.

Wydając decyzję o rozpoczęciu powstania gen. Bór-Komorowski liczył na element zaskoczenia. Niestety nic z tego nie wyszło.

Niedługo po tym, jak minęło południe, Zdzisław Sierpiński „Świda”, razem z kilkoma swoimi ludźmi, otrzymuje polecenie przetransportowania uzbrojenia dla kompanii do punktu koncentracji. Z podobnymi zadaniami stykali się przez cały okres pracy w konspiracji. Z tą różnicą, że nigdy wcześniej nie rzucali się tak mocno w oczy. Jak pisał Stanisław Podlewski w książce „Wolność krzyżami się znaczy”:

Chłopcy kpr. pchor. „Świdy” pakują sprawnie broń w worki, niektórzy kładą peemy i pistolety wprost pod płaszcze, za marynarki lub do kieszeni. Grupkami opuszczają magazyn. Minęło południe, na ulicach panuje sierpniowy upał, jest duszno i parno.

Podczas gdy oni maszerują przez Żoliborz, dowódca wysyła im na spotkanie ubezpieczenie. Chce mieć pewność, że dotrą na miejsce. Nie może pozwolić sobie na utratę choćby jednego granatu. Nie teraz. Nie w tym dniu. Nie zdawał sobie wówczas jeszcze sprawy, jak dobrą podjął decyzję.

Nieoczekiwane spotkanie

Pierwszy idzie „Świda”, za nim gęsiego reszta. Kolby uwierają, wbijając się w okolice żeber, lufy obijają się o nogi. Nie zwracają jednak na to uwagi, rozglądając się dookoła, żeby w razie czego odpowiednio wcześnie dostrzec niebezpieczeństwo.

Żołnierze 226. plutonu 9. Kompanii Dywersji Bojowej "Żniwiarz". To właśnie w tym oddziale służył Zdzisław Sierpiński „Świda”, który oddał pierwsze strzały w Powstaniu Warszawskim.

Żołnierze 226. plutonu 9. Kompanii Dywersji Bojowej „Żniwiarz”. To właśnie w tym oddziale służył Zdzisław Sierpiński „Świda”, który oddał pierwsze strzały w Powstaniu Warszawskim.

Nagle… nie, to niemożliwe! Nie więcej jak 60 metrów od siebie widzą nadjeżdżający samochód z żandarmami. Hełmy, na piersi charakterystyczne blachy, obok szofera siedzi oficer. Już dostrzegł Sierpińskiego i jego ludzi.

Sytuacja staje się dramatyczna. Nie ma się gdzie schować, są na otwartym terenie. Jedyna nadzieja w tym, że Niemcy ich zignorują. Młody oficer dyskretnie, jak gdyby z rezygnacją, odwraca głowę w bok, ale w tej samej sekundzie jego wzrok spotyka się z oczami kierowcy, wbitymi z nienawiścią w grupę chłopców.

W tym samym momencie, jak gdyby nie chcąc źle wypaść przed podwładnymi, sięga do kabury, wyjmuje pistolet i wrzeszczy: Halt! Hande hoch!

Samochód hamuje, wszyscy wyskakują z niego. „Świda” i inni rzucają się na ziemię. Jest 13:50. Padają pierwsze strzały Powstania Warszawskiego!

Odsiecz nadchodzi

Podczas gdy jedni i drudzy strzelają do siebie, Niemców z tyłu zachodzi ubezpieczenie wysłane dla dodatkowej ochrony transportu broni. Żandarmi zostają wzięci w ogień krzyżowy.

Ich chwilową dezorientację wykorzystuje Sierpiński, który nakazuje natychmiastowe wycofanie się. Nie mogą mieszać się w żadną większą walkę. Mają zadanie do wykonania. Podrywają się więc i bez zastanowienia znikają między domami.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Sebastian Pawlina - Historyk, dziennikarz, na co dzień współpracuje z miesięcznikiem "Stolica".

Okupacja
Komentarze do artykułu (10)
  1. Wybrane komentarze z naszego profilu na Fb: //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne?fref=nf:

    Andrju T.: 70 lat ciągłej … K L Ę S K I – czyli o tym jak Polacy potrafia wszystko spier..ć…!!!!
    Bóg, honor, ojczyzna – banały, bo jak życie pokazuje lepszy żywy tchórz niż martwy bohater-patriota…!!!!!

    Konkludując – coś takiego jak Powstanie nie powinno zaistnieć…!!!

    „Powstanie Warszawskie na Pradze skończyło się zaraz na początku sierpnia 1944 roku.
    Dzięki .. R O Z W A Ż N E J .. decyzji dowódcy płk Antoniego Żurowskiego uniknięto masakry cywilów oraz zrównania z ziemią prawobrzeżnej części stolicy.!!!!
    O walkach na Pradze mówi się zawsze najmniej lub w ogóle pomija się je milczeniem, ponieważ przeczą one najważniejszemu powstańczemu mitowi: walki do ostatniej kropli krwi.!!!!!!!!
    Trzeźwa ocena sytuacji oraz odpowiedzialność za życie podwładnych oraz mieszkańców nie pozwoliły mu na kontynuowanie .. B E Z S E N S O W N E J .. walki: „Zdawałem sobie sprawę, że jestem odpowiedzialny nie tylko za los żołnierzy, ale także ludności cywilnej”.!!!!!

    Na Pradze stacjonowały niemieckie oddziały zaprawione we frontowych bojach, które przygotowywały się do walki z nadciągającą Armią Czerwoną. Dowódcy londyńscy powstańczego zrywu postawili przed praskimi powstańcami .. NIEWYKONALNE .. cele: opanowanie dzielnicy, przejęcie mostów na Wiśle, pokonanie świetnie wyszkolonych wojsk nieprzyjaciela, wystąpienie przed nadciągającą Armią Czerwoną jako polityczny i wojskowy gospodarz Pragi. Udało się zmobilizować 6360 praktycznie nieuzbrojonych powstańców – dysponowali 272 karabinami, 13 karabinami maszynowymi, 1 armatką przeciwpancerna, 20 pistoletami, 600 granatami i 600 butelkami zapalającymi. „Z takim to uzbrojeniem mieliśmy uderzyć, aby zdobywać niemieckie umocnione budynki, bunkry i mosty, miejsca stacjonowanie piechoty i sił pancernych. Zdawałem sobie sprawę, że czeka mnie przekazanie żołnierzom rozkazu o podjęciu (…) niewykonalnego zadania” – zapisał we wspomnieniach Antoni Żurowski.

    Rozważną (a zarazem odważną) postawę komendanta obwodu praskiego płk Antoniego Żurowskiego przywołuje się w kontrze do postawy dowódców walk w lewobrzeżnej Warszawie, którzy widząc straty oraz niepowodzenie powstańczego zrywu nie wydali rozkazu zaprzestania walk.
    Choć podobno taki zamiar miał gen. „Bór” Komorowski, który – jak podaje Piotr Zychowicz w książce „Obłęd 44” – już 2 sierpnia „kazał między innymi rozpuścić do domów powstańców bez broni, ograniczyć skalę walk.
    Projekt ten storpedował jednak znajdujący się już w bojowym szale Monter”.

    Co więcej nawet sami Niemcy w połowie sierpnia, według zeznań Ericha von dem Bacha-Zelewskiego w Norymberdze, mieli próbować nawiązać kontakt z Polakami w celach pertraktacyjnych. Jednak niestety nikt nie podjął z nimi rozmów.
    Do tego potrzebna była bowiem duża niezłomność charakteru podparta osobistą odwagą, co trafnie ujął Tomasz Łubieński: „Do takiego kroku musiałby znaleźć się wśród dowódców-polityków ktoś o sile charakteru de Gaulle’a czy Piłsudskiego, z ich odpornością na podłe oszczerstwa, szlachetne pretensje, które trzeba jednako wytrzymać, broniąc konicznej, niepopularnej decyzji. No, ale nikogo takiego nie było wówczas ani w Warszawie, ani w Londynie”. ”

    Jeszcze kilka słów w temacie powstania. Co by było „Gdyby Stalin zgolił wąsy”? – ano nic.

    „Powstanie warszawskie, jakkolwiek by się skończyło – nie zmieniłoby o jotę losów Polski. (…)
    Plany powstańcze AK były obarczone błędem podstawowym. Zakładano repetycję sukcesu z jesieni 1918 r. – rozbrajanie wycofujących się wojsk niemieckich. W rzeczywistości w 1944 r. wojska niemieckie, choć już pobite, nie składały broni, cofały się, ale nie dawały rozbroić, za nimi zaś szła najpotężniejsza w owym czasie armia lądowa.
    Ponadto hekatombą powstańczej Warszawy, choć była ogromną narodową tragedią dla Polski, przywódcy ówczesnego świata na Wschodzie i na Zachodzie nie bardzo się przejmowali.
    Powstanie nie zaważyło na ich planach wojennych ani na ich polityce.Było przykrym, ale tylko epizodem”.

    ************

    PAWEŁ JASIENICA – „Powstanie Warszawskie było skierowane militarnie przeciwko Niemcom, politycznie przeciwko Rosjanom a faktycznie przeciwko samym Polakom”

    Gen. WŁADYSŁAW ANDERS – „Stolica pomimo bezprzykładnego w historii bohaterstwa z góry skazana jest na zagładę. Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność”.

    Prof. WIESŁAW CHRZANOWSKI – „Wywołanie Powstania jest karygodną zbrodnią, za którą ponoszą odpowiedzialność pewne polskie ośrodki. Tak te wypadki ocenia polskie społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Winni muszą ponieść odpowiedzialność”.

    WŁADYSŁAW POBÓG-MALINOWSKI – „Za decyzję porwania się do walki, która w warunkach chwili była bezsensem politycznym, a militarnie – szaleństwem wręcz zbrodniczym, zapłacono niewiarygodnie wysoką cenę”.

    Mjr STANISŁAW ŻOCHOWSKI – członek Sztabu Naczelnego Wodza – „Płk Demel polecił mi przygotować uzasadnienie dla odznaczenia gen. Bora krzyżem Virtuti Militari II klasy. Odszukałem statut Orderu. II klasa może być przyznana generałowi za samodzielne działanie, które było zwycięską bitwą lub walnie przyczyniło się do zwycięstwa.
    Złożyłem wniosek na oddanie gen. Bora pod sąd za zniszczenie stolicy, spowodowanie ogromnych strat i nie osiągniecie żadnego celu”.

    JAN ENGELGARD – „Za fatalny błąd Komendy Głównej AK, za polityczne kalkulacje nie mające szans na powodzenie – zapłacili niewinni ludzie. Gdyby powstańcom powiedziano przed walką – nie mamy porozumienia z nikim, Zachód nam nie pomoże, a Sowieci się nie ruszą, Niemcy zaś wykorzystają sytuację, by nas wyrżnąć, a miasto legnie w gruzach – wtedy też ochoczo zgodziliby się na ofiarę, by „przeciwstawić się zbrodniczym totalitaryzmom”?

    DARIUSZ BALISZEWSKI – „Nikt nie wie, dlaczego powstanie wybuchło. Wbrew wszelkim racjom politycznym, wszelkim przestrogom i wszelkim ostrzeżeniom, w tym kolejnych kurierów z Londynu, by uprzedzić warszawskich dowódców, że nie mogą liczyć na żadną pomoc wojskową Zachodu”.

    Prof. JAN CIECHANOWSKI – „Powstanie zakończyło się straszliwą klęską, katastrofą i ruiną, która nie dotknęła żadnej innej stolicy w Europie od czasu najazdu Hunów na Rzym. 200 tysięcy ludzi zginęło, 500 tys. wygnano i skazano na poniewierkę. Miasto zrównano z ziemią. To największy błąd popełniony przez dowództwo AK.”

    Tomasz W.: nic dodać nic ująć.

  2. Komentarze do art. z facebookowego profilu II wojna światowa w pigułce //www.facebook.com/IiWojnaSwiatowaWPigulce?fref=nf:

    Paweł C.: Dawno temu

    Krzysztof P.: Nie no ta 13.50 t o lokalna potyczka nie mająca nic wspólnego z Powstaniem.Nawet nie mieli opasek na ramionach.

    Broń Pancerna: Ja trafiłem na informację, że te strzały padły już o 13:30, ale to pewnie rozbieżności wynikające z różniących się relacji ustnych.

  3. Na prezentowanym zdjęciu przedstawiającym żołnierzy plutonu 226 znajduje się karabin maszynowy autora wspomnień o Powstaniu pt. Urodzony 22 lipca”.
    Czy można poznać prawdę o Powstaniu „z pierwszej ręki”, „bez patetycznego, nadętego patriotyzmu i przygnębiającej, na siłę wciskanej martyrologii”?
    Zachęcam do zapoznania się z nową książką „Urodzony 22 lipca”- wspomnieniami żołnierza Kedywu i uczestnika Powstania Warszawskiego. W książce znajdziecie nieznane fakty, ukazanie bohaterów, jako zwykłych ludzi mających swoje słabości, historie trzymające w napięciu i wstrząsające. Książka wciągająca, pisana przystępnym językiem, bogato ilustrowana.
    //www.facebook.com/urodzony22lipca

  4. powstanie byłzrywem ,wycienczonych i nie majacych nic [poza życiem]ludzi,czujacych że już dłuzej nie wytrzymaja a na nikim prawdopodobnie nie będzie można polegać NAJGORZEJ NISZCZY I SPALA BIERNOŚĆ [BEZSIŁA[ W TAKIEJ SYTUACJI tesciowa pracowała w tym okresie [przed i w trakcie] w biurze w wa -wa,wszyscy ze stresu i beznadzieji pili na umór .ZAZNACZAM ZE TO BYŁA B, DYSTYNGOWANA PANI Z DOBREJ PATRIOTYCZNEJ RODZINY ,NA PEWNO NIE PIJACZKA.

  5. Garść komentarzy do artykułu z facebookowego profilu „Historia jakiej nie znacie”…
    //www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=527002197456432&id=281476328675688

    Michal C.:
    Nie nazywajmy powstania misternym planem. Plan byl kompletna fuszerka
    Michał Ś.:
    Nie fuszerka tylko typowo polski plan
    Mateusz Maksymilian R.:
    1 sierpnia 1944 roku pierwsze walki zaczeły się na Mokotowie około godziny 14

    … oraz z profilu „Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś”
    //www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=402642943259556&id=157583547765498

    Patryk Michał M.:
    przyjmuje się że o 17 ale niektóre dzielnice zaczęły walczyć już o 14

    Kuba B.:
    Na Żoliborzu zaczęli o 13:30

  6. I jeszcze wybrane komentarze z naszego facebookowego profilu
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1122387234456601

    Marcinuś D.:
    kolejny ciekawy i fajnie napisany artykuł. tak trzymajcie!
    Ciekawostki historyczne:
    Dziękujemy za miłe słowa

    Robertino L.:
    U mnie na Żoliborzu zaczeli o 13.30. Obecnie na ul. Suzina

    Sebastian W.:
    Powstanie Wielkopolskie w 1918 r. też zaczęło się strzelaninami przed terminem planowanym

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

miniaturka-4
najważniejszą rolę we Francuskim Ruchu Oporu odegrali komuniści? Szczególnie w początkowych okresie, kiedy zwykli Francuzi chowali głowę w piasek.

visit
…polski ambasador w Londynie na przełomie lat 50. i 60. miał manię dotykania ubrań rozmówców? Przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii usłyszał radę: „Towarzyszu ambasadorze, królowej nie macajcie”.

miniaturka2

…w 1944 powstanie planowano nie tylko w Warszawie? W lipcu krakowskich AK-owców postawiono w stan alarmowy, a potem w „stan czujności do powstania”. Dlaczego Kraków pozostał bierny?