Damy - empik

Co zrobić jeśli mąż cię zdradza? Poradnik historyczny

Autor: | 30 stycznia 2014 | 63,341 odsłon

Mąż cię zdradza? Nie panikuj!Zdradził? Zawsze możesz wystawić mu walizki za drzwi, albo jego wystawić, a resztę gratów wyekspediować przez okno. XIX-wieczne damy miały gorzej. Dużo gorzej. Ówcześni mężowie zdradzali na prawo i lewo, zupełnie się z tym nie kryjąc… A co mogła zdziałać żona wiarołomcy? Już tłumaczymy i to w formie… historycznego poradnika. A nuż się przyda..

Po pierwsze: powściągnij emocje

Przypominamy, mamy wiek XIX,  zdrada to coś zupełnie powszechnego, a mimo to rozwodów jest jak na lekarstwo. Jeśli on nie dochowuje wiary przysiędze małżeńskiej, choćbyś chciała mu oczy wydrapać, musisz powściągnąć (a przynajmniej spróbować) swoje zapędy. Publiczny skandal z awanturą i rozwodem sprowadziłby wszak dyshonor na nazwisko familii. Na to, moja droga, przez wzgląd na dzieci, nie możesz sobie pozwolić.

Czasem konkurencja czai się bliżej niż myślisz...

Czasem konkurencja czai się bliżej niż myślisz…

Weź przykład z Wirydianny z Radolińskich. Kobieta nie miała szczęścia do małżeństwa. Jej mąż zdradzał ją niemal otwarcie, jednak przez lata zamiast uzyskać rozwód, trwała w separacji. Sama mieszkała w Warszawie, podczas gdy mąż w rodzinnym majątku „obdarzał względami” nastoletnią wiejską dziewczynę Weronikę, a po niej jakąś berliniankę.

Inspiracją do napisania artykułu była powieść "Kochanka Freuda" autorstwa Karen Mack i Jennifer Kaufman.

Inspiracją do napisania artykułu była powieść „Kochanka Freuda” autorstwa Karen Mack i Jennifer Kaufman.

Z zakończeniem małżeństwa czekała aż jej córka Anna wyjdzie za mąż. Obawiała się, że wiarołomca po odzyskaniu wolności poślubi swą obecną utrzymankę cudzoziemkę o mocno wątpliwej reputacji, co odstraszy konkurentów do ręki córki.

Po drugie: siedź cicho dopóki ma kochankę na poziomie

Choć poradniki dla mężatek jasno twierdziły na temat kochanek, że takie istoty są z wszelkiej szlachetności wyzute, – wszak podłą być trzeba żeby się targnąć na serce, które do kogo należy, rzeczywistość nie była czarno-biała. Mało przyjemnie robi się, kiedy wychodzi na jaw, że flama tego przeklętego wiarołomcy to nikt inny jak twoja droga sąsiadka, znajoma, przyjaciółka z lat dziecinnych, czy wręcz krewna.

Jak tu publicznie pomstować na wybryki męża, skoro ów gzi się z panią z tego samego towarzystwa? Z drugiej strony – lepiej, skoro już nie umie swych chuci trzymać na wodzy, niech mąż przynajmniej trzyma… poziom.

Ty popijasz herbatkę z psiapsiółkami, a gdzie Twój mąż? Czy czasem nie wyszedł cię ZDRADZAĆ?

Ty popijasz herbatkę z psiapsiółkami, a gdzie Twój mąż? Czy czasem nie wyszedł cię ZDRADZAĆ?

Skoro już jest „ta trzecia”, niech będzie przynajmniej piękna, wykształcona, z dobrymi koneksjami i elegancka. Jeśli już taka się uda, lepiej po prostu odpuścić. Mało która dziewiętnastowieczna żona decydowała się działać. Najczęściej uszczypliwości przelewała na karty pamiętnika, a wobec obiektu westchnień (i nie tylko westchnień [sic!]) męża nie pozwalała sobie na otwarte ataki.

"A więc czy chce pani wziąć rozwód czy nie? Ma pani absolutnie wolny wybór!". Dowcip obrazkowy z XIX-wiecznej gazety.

„A więc czy chce pani wziąć rozwód czy nie? Ma pani absolutnie wolny wybór!”. Dowcip obrazkowy z XIX-wiecznej gazety.

Gdybyś jednak droga zdradzana wybrała stanowcze rozmówienie się z kochanką męża, sporo ryzykujesz. Możesz oczywiście odwołać się do kobiecej solidarności, czy pogrozić, że nigdy nie dopuścisz żeby ten łachudra się z tobą rozwiódł. Możesz pomstować, że kochanka twego pana X panią X zostanie dopiero po twoim własnym trupie. (Z takimi podpowiedziami to też lepiej uważać, bo jeszcze ktoś weźmie je sobie do serca.) Najbardziej prawdopodobne niestety jest to, że zostaniesz wyśmiana w razie wyjścia na jaw takiej interwencji.

Gorzej gdy niewierny pan przygruchał sobie służącą, aktoreczkę, szansonistkę, czy po prostu rumianą i okrągłą wiejską dziewczynę. Dla ciebie, jego prawej małżonki, skromnej damy i dumnej pani na włościach taka rywalka do mężowskiego serca i alkowy to przecież prawdziwa potwarz. Póki można było chwalić małżonka za gust, jakoś dało się przymknąć na to oko. Ale z taką parweniuszką? Przecież nie intelektem i wpływami go skusiła…

Po trzecie: pod żadnym pozorem nie rób scen

Zamiast łez i ataków histerii chłodna kalkulacja. Cytując panią Ninę Kapuścińską-Kmiecik, autorkę książki „Zdrada małżeńska w dziewiętnastowiecznych pałacach i dworach ziemiańskich”, można śmiało powiedzieć, że takt, dyskrecja i subtelność – wpisane były w kodeks prawdziwej damy. Panowie raczej nie przepadają za zazdrośnicami wijącymi się w spazmach szlochu, lub ciskającymi gromy w pełnej pasji awanturze.

Fakt, mąż nie dochował wierności. Nie da się ukryć. Gorzej jednak by było, gdyby uznał cię droga zdradzana żono za odstręczającą w twojej zazdrości i porzucił dla kochanki. Na coś takiego nie możesz sobie pozwolić. Zamiast atakować  małżonka i rzucać się na niego z pazurami, chwal jego gust (o ile jest za co chwalić). Swoją bronią uczyń delikatną kpinę. Zamiast wybuchać, bagatelizuj rolę kochanki, sprowadzaj ją w rozmowie do pozycji nowego bawidełka pana małżonka i chwilowej rozrywki. Cóż jednak w sytuacji gdy taka „rozrywka” uparcie nie chce zniknąć z życia męża? Oczywiście trzeba sprawę zatuszować.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Aleksandra Zaprutko-JanickaAleksandra Zaprutko-Janicka - Krakowska historyczka i publicystka, współzałożycielka „Ciekawostek historycznych”. Autorka ponad 200 artykułów popularnonaukowych.We wrześniu 2015 roku wydała książkę „Okupacja od kuchni” poświęconą kulinarnemu obliczu II wojny światowej.. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (9)
  1. Musiał bym sprawdzić, czy moja żona nie jest przypadkiem spokrewniona z hrabiną Teofilą. Gdy odkryła, że mam romans z asystentką wspólnika, ta z gruntu spokojna i opanowana kobieta, sprawiła jej takie manto, że dostała 18mies w zawieszeniu na 3 lata… Odechciało mi się raz na zawsze…;)

  2. Ja tam kochanice mego męża zaprosiłam do Nas do domu na obiadek ,jak mąż wrócił z pracy to sie mocno zdziwił ,potem zapytałam czy wybiera prawą stronę stołu czy lewą ….chyba że Ona wprowadza sie do naszego piętrowego domu na dół i w pon,śro,pią ja gotuję w wt,czw,sob Ona a w niedzielę zabiera nas na obiad do restauracji …mineło 6 lat wciąż jesteśmy razem oczywiście bez żadnych pań

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Pogrzeb
w drugiej połowie XIX wieku w Galicji z powodu głodu umierało nawet 50 tysięcy osób rocznie? Przeciętna długość życia wynosiła zaś 27 lat dla mężczyzny i niewiele więcej dla kobiety.

stalin_childhood-340x340
Stalin jako dziecko przeżył wypadek, który zakończył się atrofią mięśni lewej ręki i jej trwałą niesprawnością? To właśnie inwalidztwo uchroniło go przed służbą wojskową i prawdopodobną śmiercią na polach bitew I wojny światowej.

miniaturka
…bohater legend arturiańskich czarodziej Merlin miał swój historyczny pierwowzór? Najprawdopodobniej był nim Myrrdin Wyllt żyjący w VI wieku w Walii, bard króla Gwenddolau. Jego imię zostało zmienione, bo wymową przypominało francuskie słowo… gówno.