Damy - empik

Czy można niechcący zostać bigamistą?

Autor: | 28 grudnia 2013 | 18,691 odsłon

Wojciech Kruk zabija celnym strzałem swą wiarołomną żonę, Julię! Z pozoru łatwo zadbać, żeby mieć tylko jednego męża albo jedną żonę. Mimo to przed wojną setki osób zostało bigamistami. Zupełnie niechcący!

Jedna z głośnych spraw tego rodzaju rozegrała się w Krakowie w 1921 roku. Tygodnik „Nowości Illustrowane” informował na pierwszej stronie: Zemsta zdradzonego męża. Wojciech Kruk zabija celnym strzałem swą wiarołomną żonę, Julię! W rzeczywistości wcale nie chodziło o zwyczajną zdradę. Historia małżeńskiego sporu sięgała siedem lat wstecz, aż do początku pierwszej wojny światowej.

W sierpniu 1914 roku – zaraz po wybuchu konfliktu pomiędzy zaborcami – Wojciech Kruk, chłop z podkrakowskiego Prądnika Czerwonego, poszedł jak co dzień w pole. Tam został schwytany przez rosyjskich żołnierzy, a następnie przymusowo wcielony do armii. Jego żona nie wiedziała co się z nim dzieje, a po paru latach zupełnie straciła nadzieję na powrót Wojtka. W końcu postanowiła na nowo ułożyć sobie życie.

Tragiczny koniec wielu historii z bigamią w tle: mąż wraca po latach do domu. Żona, rzekomo niewierna, ginie z jego ręki.

Tragiczny koniec wielu historii z bigamią w tle: mąż wraca po latach do domu. Żona, rzekomo niewierna, ginie z jego ręki.

I wtedy, jak grom z jasnego nieba, spadł na nią powrót Wojciecha Kruka. W 1919 roku zaginiony mąż zapukał do jej drzwi. Jak donosiła gazeta, wrócił:

Chcesz poznać więcej szczegółów? Możesz kupić całą książkę poświęconą największym przedwojennym zbrodniarkom, napisaną przez autora niniejszego artykułu i redaktora naczelnego "Ciekawostek historycznych", Kamila Janickiego. Dla czytelników "Ciekawostek historycznych" w promocyjnej cenie!

Chcesz poznać więcej szczegółów? Możesz kupić całą książkę poświęconą największym przedwojennym zbrodniarkom, napisaną przez autora niniejszego artykułu. KLIKNIJ!

po to tylko, aby się przekonać, że żona w tym czasie znalazła sobie pocieszyciela w osobie niejakiego Stefana Cholewy. Zaślepiony w swej żonie, nie widział Kruk początkowo, co się koło niego dzieje, dopiero gdy mu oczy otwarli usłużni sąsiedzi, aby rzecz sprawdzić, udał, że wyjeżdża do Kalwaryi, niespodziewanie jednak powrócił późną nocą do domu i zastał żonę w objęciach kochanka. Odtąd dom Kruków zamienił się w istne piekło.

Nie ulega wątpliwości po czyjej stronie stanęła gazeta. Dla dziennikarzy nie była to wcale obopólna tragedia, ani patowa sytuacja, w której zawiniła wojna, a nie ludzie. „Nowości Illustrowane” widziały jedną winowajczynie: perfidną żonę.

Czy można mieć romans, jeśli mąż zginął na wojnie?

Wojciech Kruk bezkompromisowo domagał się od Julii zerwania „romansu”. Nie potrafił zrozumieć, że przez kilka lat rozłąki jego małżonka zdążyła pokochać innego człowieka; że teraz to on był kimś obcym. Duchem, który po długim milczeniu powrócił zza grobu. Mężczyzna zaczął się awanturować, prać żonę bez opamiętania. Wezwał nawet policję, by wybiła Julii z głowy farmazony o nowym życiu.

Czy można mieć romans, jeśli wierzy się, że pierwszy mąż od lat nie żyje? Dla wracających zza grobu mężczyzn to pytanie było często bez znaczenia...

Czy można mieć romans, jeśli wierzy się, że pierwszy mąż od lat nie żyje? Dla wracających zza grobu mężczyzn to pytanie było często bez znaczenia…

Nic to nie dało: kobieta postanowiła wyprowadzić się do sąsiadów, a do sądu złożyła doniesienie o pobiciu oraz wniosek o rozwód. Rozprawa miała się odbyć lada dzień, a Krukowa już zaczęła układać plany ślubu ze swoim nowym partnerem, Stefanem Cholewą.

Jej mąż nie zamierzał jednak odpuścić. Kiedy dotarła do niego wiadomość, że Julia umówiła się w polu na spotkanie z Cholewą, poszedł za nią i zastąpił jej drogę:

Gdy na jego prośby odpowiedziała cynicznie, uniesiony rozpaczą, ale i wściekłością, z rewolweru, jaki miał przy sobie, dał do niej strzał, kładąc ją trupem na miejscu. Po dokonaniu czynu, udał się na miejscowy posterunek policyi państwowej, gdzie zawiadomiwszy o zamordowaniu wiarołomnej żony, oddał się w ręce sprawiedliwości.

Roczniki statystyczne notowały od kilku do kilkudziesięciu przypadków bigamii rocznie. Większości nigdy jednak nie zgłaszano na policję ani do sądów.

Roczniki statystyczne notowały od kilku do kilkudziesięciu przypadków bigamii rocznie. Większości nigdy jednak nie zgłaszano na policję ani do sądów.

Nie wiadomo jak ta sprawiedliwość go osądziła, ale jedno nie ulega wątpliwości. Mógł liczyć na sympatię prasy i społeczeństwa. Warto dodać, że podobnych spraw bezpośrednio po I wojnie światowej było bez liku. Nawet w rodzinie mojej żony – dobrze znanej czytelnikom „Ciekawostek historycznych” Oli – zdarzyło się, że mąż wrócił z wojny po wielu latach, a jego małżonka już miała nową obrączkę na palcu. Na szczęście w tamtym przypadku nikt nie zginął.

Trzech mężów zamiast jednego

Sprawa „zdradzanego” Kruka nie była jeszcze przypadkiem skrajnym. Za taki należałoby chyba uznać historię Diny S. Historię tak traumatyczną, że nawet krwiożercza przedwojenna prasa ten jeden raz odpuściła i nie opublikowała nazwiska głównej bohaterki.

Zgodnie z artykułem „Ostatnich Wiadomości Krakowskich” z 1933 roku Dina była piękną córką dobrze sytuowanego kupca z małego miasteczka w Małopolsce Wschodniej. Była też jedynaczką i traf chciał, że zaraz przed wybuchem pierwszej wojny światowej została sierotą, jednocześnie dziedzicząc cały majątek ojca. Oczywiście momentalnie zaczęły się do niej ustawiać prawdziwe kolejki amantów. Wreszcie Dina wybrała jednego z nich – absolwenta gimnazjum Jana Opatowa.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (10)
  1. Moja mama Eugenia Balowska z domu Ustrzycka – pochodząca z Żurawicy koło Przemyśla miała rodzonego brata Juliana Ustrzyckiego, który przed II W.Ś. stacjonował jako oficer – lekarz chyba w Grudziądzu. Jego żona (imienia i nazwiska rodowego nie pamiętam) też dopuściła się zdrady i została zastrzelona przez męża – po procesie, w którym wspierali go liczni koledzy otrzymał ZOK (zakaz opuszczania koszar) na dwa lata. Posiadał swój majątek w Mostyskach albo w Sądowej Wiszni (teraz Ukraina). Chyba jeszcze przed wojną zapoznał się z Wandą (też nie znam dokładnych danych), która zaopiekowała się jego dziećmi – Zdzisławem i Barbarą lecz po 17 września 1939 r. zostali wywiezieni na Sybir. Sam Julian Ustrzycki dostał się do niewoli sowieckiej i też wywieziony został „na białe niedźwiedzie” ale tak szczęśliwie, że w jakimś lagrze odnalazł Wandę z małymi dziećmi. Na szczęście powstawało Wojsko Polskie i zaciągną się do Armii Andersa. Z całą rodziną poprzez M. Czarne, Persję, Egipt, walczył jako lekarz chirurg też pod Monte Casino, aż dotarł do Anglii, gdzie został zdemobilizowany i w Nevcastl otworzył sklep z polskimi wędlinami „Patria”. Dzieci – Zdzisław i Barbara wyjechały do Kanady i tam się osiedlili (Zdzichu był 2 razy w Polsce ale bał się jechać do ZSRR by wykopać rodzinne skarby), a Julian Ustrzycki w latach 60-tych w wyniku odnowienia się rany z wojny zmarł. Po dwóch latach żona Wanda sprzedając sklep, zrobiła ekshumację i samolotem przesłała wujka p/Warszawę do rodzinnej Żurawicy k/Przemyśla. Jak pamiętam był pochowany w stopniu kapitana, w 3 trumnach (środkowa była metalowa-zalutowana) a na zewnętrznej był umieszczony krzyż Viltuti Militari. Niestety rodzina już nie żyje, ale może się uda odtworzyć tą historię – z góry będę wdzięczny!

    • Wanda ustrzycka byla siostrzenica mojej babci ze strony ojca, mieszkala w newcastle.zmarla w 1995r. J.ustrzycki zmarl w1964r., rok pozniej zwloki zostaly przewiezione do kraju.ojciec wspomina j.ustrzyckiego kiedy przyjezdzal z wanda do zebrzydowic, gdzie mieszkalo moi dziadkowie.

      • Dodaje jeszcze jedna informacje – dzieci Juliana to Zdzislaw i Lidia.Sprawe o ktorej Pan pisze znam z opowiadan mojego Ojca.Wanda utrzymywala przez lata z ojcem kontakt listowny.W 1965r. Ojciec odwiedzil swa cioteczna siostre w Newcastle.Bylo to jedyne spotkanie po wojnie.

      • Wanda Ustrzycka cioteczna siostra mego ojca ( o czym pisalam 23.02.2014r.godz.1.00 i 20.21) byla nauczycielka w Isfahamie w Persji, obecnie Iran. W swoich pamiatkach , ktore niedawno otrzymalam od mego ojca posiadam zdjecie cioci , ktore przyslala po wizycie ojca w Newcastle w 1965r. z paroma slowami wspomnien na odwrocie. Mam takze zdjecia rodzicow cioci – Stefanii ( siostry mojej babci) i Antoniego oraz jej brata . Ciocia Wanda po katastrofie w Czernobylu przysylala moim synom mleko w proszku, co bylo to dla mnie milym zaskoczeniem.Poprostu kochala dzieci.

    • Witam, jak miło że historia którą znam z opowiadań mojej babci Ireny Wojdylak z domu Ustrzyckiej zam. w Żurawicy znalazła się w tym miejscu. Jestem rodziną słynnego Juliana, tylko muszę zapytać ojca jakie dokładnie jest nasze pokrewieństwo, moja babcia dokąd żyła, zajmowała się grobem wujka Julka i mnie zabierała tam od dziecka. To ona właśnie zdradziła mi szczegóły historii miłości Juliana, tylko że znam troszkę inną wersję, że Julian wcześniej poznał Wandę i planował się z nią związać, że podobno wymyślił historię ze zdradą ze strony żony, a nie poniósł zbyt dużych konsekwencji swego czynu, gdyż ówczesny komendant policji był jego przyjacielem i celowo zatarł ślady zabójstwa, a zostało upozorowane samobójstwo kobiety. Taką historię opowiadała mi babcia, ja do dzisiaj w dzień Wszystkich Świętych zapalam znicza na grobie Juliana Ustrzyckiego (nadal mieszkam w Żurawicy).

      • Witam kuzynkę :))))
        Bohater tegoż wątku był bratem stryjecznym mojej matki.
        Historia, o której mowa, krążyła po rodzinie – ta wersja, którą ja znam różni się od tych tu opisanych…
        Utrzymuję kontakt z synem Juliana, stąd moja notka z 15 marca 2014 r. Szanuję jego prywatność, nie będę więc dokładać swojej wersji, jedynie sprostuję – Julian nie był lekarzem – był oficerem WP – (od 16 roku życia w wojsku). W 1941roku został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Sybir. Był żołnierzem armii Andersa, przeszedł z nim cały szlak bojowy.
        Od wielu lat zbieram materiały na temat rodu Ustrzyckich z Żurawicy – chętnie bym nawiązała kontakt.
        Pozdrawiam.

  2. Julian i Lidia jeszcze żyją i sądzę, że 1. komentarz sprawiłby im przykrość.

    Pani Wanda Ustrzycka była wspaniałą osobą – w Iranie zajmowała się nie tylko Julianem i Lidią – współtworzyła i prowadziła polską szkołę dla dzieci, które z Andersem „wyszły” z ZSRR…

  3. Pani Noro,witam.Ciesze sie,ze po dluzszym czasie zostala napisana wiadomosc dot.siostry ciotecznej mego Ojca.Wczoraj rozmawialam z Ojcem ,ktory ma juz 90 lat i potwierdzil wersje p.Juliana Balowskiego.Nadmieniam,ze Wanda byla starsza od mego Ojca o 10 lat.Mama Ojca miala dziewiecioro rodzenstwa,Wanda byla corka Je siostry Stefaniii o czym pisalam wczesniej.Wanda po wojnie mieszkala z Julianem w Newcastle,a jeden z braci mojej Babci w Londynie.Byl majorem lotnictwa w czasie wojny w Rafie.W 1965r. Ojciec bedac na kongresie w Londynie spotkal sie wujkiem i Wanda.Serdecznie Pania pozdrawiam.Irena.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

miniaturka-4
najważniejszą rolę we Francuskim Ruchu Oporu odegrali komuniści? Szczególnie w początkowych okresie, kiedy zwykli Francuzi chowali głowę w piasek.

visit
…polski ambasador w Londynie na przełomie lat 50. i 60. miał manię dotykania ubrań rozmówców? Przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii usłyszał radę: „Towarzyszu ambasadorze, królowej nie macajcie”.

miniaturka2

…w 1944 powstanie planowano nie tylko w Warszawie? W lipcu krakowskich AK-owców postawiono w stan alarmowy, a potem w „stan czujności do powstania”. Dlaczego Kraków pozostał bierny?