Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Zbrodniarze w mundurach. Czarne karty historii Wojska Polskiego

Stanisław Kisielewski i jedna z jego ofiar. Fotografie opublikowane przez dziennik "IKC".

Stanisław Kisielewski i jedna z jego ofiar. Fotografie opublikowane przez dziennik „IKC”.

Dla Stanisława Kisielewskiego zatargi z przełożonymi były chlebem powszednim. Któregoś dnia dowódca jego jednostki – 6 pułku strzelców konnych – wmaszerował do stajni i znowu zaczął robić nieszczęsnemu sierżantowi wyrzuty. O nieporządek, niezdarność, brak szacunku dla służby… Miarka się przebrała. Kisielewskiego sięgnął po rewolwer i położył podpułkownika Obiedzińskiego trupem.

Bez namysłu zabił jeszcze swojego kolegę, sierżanta Jana Gadomskiego, a następnie wybiegł ze stajni i włożył sobie rewolwer do ust. Pociągnął za spust, ale ręka w ostatniej chwili mu zadrżała – w efekcie kula przebiła policzek, a mężczyzna przeżył i przewieziono go do szpitala. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” z 11 maja 1926 roku pisał o tym incydencie dopiero na siódmej stronie. I nic dziwnego – podobnych spraw było na pęczki.

Przedwojenna Rzeczpospolita Polska utrzymywała w stanie gotowości jedną z najliczniejszych armii w Europie. W jej szeregach stale znajdowało się od 280 do 290 tysięcy żołnierzy i marynarzy. Nic dziwnego, że nie każdy z nich był nieskazitelnym dżentelmenem, od jakich roi się w lukrowanych opowieściach o II Rzeczpospolitej. Przykra rzeczywistość wyglądała tak, że bardzo niewielu żołnierzy rozwiązywało spory w pojedynkach i wedle kodeksów honorowych. Większość uciekała się do zwyczajnych bijatyk i morderstw.

Bezwzględne, zdecydowane i śmiertelnie niebezpieczne. Najsłynniejsze zbrodniarki przedwojennej Polski w książce Kamila Janickiego "Upadłe damy". Kup z rabatem na empik.com.

Bezwzględne, zdecydowane i śmiertelnie niebezpieczne. Najsłynniejsze zbrodniarki przedwojennej Polski w książce Kamila Janickiego „Upadłe damy II Rzeczpospolitej”. Kup z rabatem na empik.com.

Żołnierski honor za 5 złotych

Typowa scena rozegrała się w maju 1931 roku w łódzkiej restauracji „Kometa”. Dwaj wojskowi, sierżant Jan Filipiak i starszy sierżant Franciszek Laskowski pokłócili się o to, jak powinien zostać podzielony rachunek za kilkugodzinną pijatykę. Ekipa bawiących się szeregowców nie była stała; jedni dochodzili, inni wychodzili, a przecież ktoś musiał za wszystko zapłacić. Laskowski oburzył się, że pije tylko od krótkiej chwili, a oczekuje się od niego pieniędzy za to, co „zeszło” wcześniej.

„Dziennik Łódzki” informował: W pewnej chwili Laskowski wydobył rewolwer i strzelił, raniąc sierżanta Balcerzaka – który w ogóle nie brał udziału w kłótni! – w rękę. Obecni usiłowali rozbroić Laskowskiego, ten strzelił jednak jeszcze po dwakroć i obie kule ugodziły Gawrońskiego – kolejnego niewinnego świadka awantury – który zwalił się na podłogę i wkrótce wyzionął ducha.

Czy wiesz, że ...

...polski przedwojenny agent Jerzy Sosnowski zdołał zinwigilować Abwehrę? Przedstawiając się jako baron Georg von Nalecz-Sosnowski, zamożny właściciel ziemski, wkupił się w łaski berlińskiej śmietanki towarzyskiej. Udało mu się zdobyć nawet plany ataku na Polskę.

...na początku XX wieku co bardziej konserwatywni Polacy uważali, że ślub z aktorką jest równie oburzające, co związek z prostytutką. Z tego powodu małżeństwo Daszyńskiego z Marią Paszkowską wywołał nie lada kontrowersje.

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

...słowo «Polak» i «Polska» w ZSRS lat trzydziestych były synonimami zdrady i wrogości wobec państwa i ustroju sowieckiego”? Ciągłe podkreślanie wrogości wobec sąsiadów z zachodu sprawiło, że po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki Stalin i jego świta, chcący nagle zjednać sobie polskich obywateli, znaleźli się w niemałym kłopocie.

Komentarze (10)

    • Marek Odpowiedz

      Mnie bardziej interesuje jaki jest cel pisania takiego artykułu? Zwrócić uwagę na jakiś totalny margines po to, żeby go sztucznie rozdmuchać? Trochę to marne.

  1. Członek redakcji |Redakcja Odpowiedz

    Komentarze do artykułu z naszego profilu na Fb https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne

    Rafał K.: „W całej tej sprawie najbardziej szokuje chyba kwota, za którą Laskowski zabił jednego żołnierza i ranił kolejnego. Poszło o głupie pięć złotych.” – za 5 zł można wtedy było się nieźle najeść, miesięczna pensja robotnika wynosiła 100-150 zł, żołd wojaka jakiś super wielki też nie był. Więc jakaś mała suma to nie była – szczególnie, że przez kilka godzin za tyle pili

    Ciekawostki historyczne: 5 zł to chyba był udział w składce za picie, a nie cała kwota . Oczywiście wartość pieniędzy była wtedy inna. 5 zł było bliższe dzisiejszym 50. Ale ja to jednak ani za 5, ani za 50 chyba bym człowieka nie zabił…

    Andrzej L.: Jak to w życiu…Ponadustrojowo…

  2. grawiton Odpowiedz

    1. tendencyjne podejście, najpierw wielokrotne powtarzanie o ilości takich spraw, potem że wojskowe mundury używali także przestępcy, może jakieś statystyki? jakieś porównania do ogólnej liczby przestępstw?

    2. zdrada kraju to przestępstwo na wszystkich jego obywatelach, więc nie dziwię się że była „większa medialność”

  3. Olga Trześniowska Odpowiedz

    Ciekawe jest co było przyczyną „wariactwa” mjr Trześniowskiego? Jednak, jestem przekonana, że
    chodziło o coś innego. Przecież Pan major był szanowanym przez żołnierzy a konflikt z przełożonymi mówi sam za siebie. Może czas odtajnić „utajnione”. W Jego sprawie interweniowały osoby o których uczymy się na lekcji w szkole. Może przyczyną było odesłanie Go do rezerwy? Dlaczego? Komu tak zawadzał? Wśród żołnierzy był lubiany i szanowany .Sam z piękną historią
    żołnierską. Namawiam do rozwikłania zagadki a sami nie powtarzajmy bo wpisujemy się w historyjkę ,jaką w ówczesnych czasach wymyśliła armia, żeby ukryć prawdę. Czas mija a metody jakby znane………….

    • ddd Odpowiedz

      Dla pani Trześniowskiej to zapewne rodzinna historia, chętnie bym dowiedział się więcej na ten. temat. Jednak autor artykułu nie podjął dyskusji, choć już minął rok.

      • Anonim Odpowiedz

        Ja również żałuję iż autor artykułu nie odpowiedział. Wiem z własnej historii rodzinnej iż takie powtarzanie niepotwierdzonych informacji jest niezwykle krzywdzące dla głównych zainteresowanych oraz ich rodzin…

        • Anonim

          Czy Pani Trześniowska zgodziła by się skontaktować i opowiedzieć o historii mjr. Tatar-Trześniowskiego? Jestem rekonstruktorem i historykiem, zajmuję się historią 20. Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej – tu strona Stowarzyszenia: http://wrzesien39.pl/kontakt

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.