Damy - empik

Rosyjski podkop pod polską redutą. Najsłynniejsza legionowa legenda

Autor: | 11 stycznia 2013 | 5,954 odsłon

Komendant Józef Piłsudski w okopach pod Kostiuchnówką. Rysunek Leopolda Gottlieba.Bitwa pod Kostiuchnówką z początku lipca 1916 r. to jedno z najkrwawszych starć w dziejach I Brygady Legionów. Zanim jednak do niego doszło, strzelcy spędzili wiele tygodni nudząc się w okopach. Właśnie z tego okresu pochodzi bodaj najsłynniejsza legionowa legenda, mówiąca o tym, że Rosjanie mieli zamiar wysadzić w powietrze redutę Piłsudskiego.

Żołnierze I Brygady dotarli pod Kostichnówkę na początku maja 1916 r. Zluzowali tam swoich kolegów z II Brygady. Pozycja nad Styrem była ze wszech miar komfortowa. Doskonale przygotowane okopy, wygodne ziemianki, piękna pogoda oraz mała aktywność wroga sprawiały, że nie było wielu powodów do zmartwień.

Właściwie jedynym niebezpieczeństwem – jak zanotował w swych wspomnieniach „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” Roman Starzyński – wydawał się podkop rosyjski, który rzekomo robiono pod naszą redutą.

Roman Starzyński (w środku) z braćmi Stefanem i Mieczysławem. Zdjęcie pochodzi z książki „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” (Instytut Wydawniczy Erica 2012).

Roman Starzyński (w środku) z braćmi Stefanem i Mieczysławem. Zdjęcie pochodzi z książki „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” (Instytut Wydawniczy Erica 2012).

Wspomniana reduta była najbardziej wysuniętym fragmentem polskich (a oficjalnie austriackich) umocnień. Od pozycji wroga dzieliło ją coś około 100 kroków i tam też była stale żywsza wymiana ognia. Nic zatem dziwnego, że wśród legionistów rozeszła się plotka o planowanym przez wroga wysadzeniu w powietrze tego ciernia w boku Moskali.

Rosjanie robią podkop?

Zgodnie z tym, co podaje Starzyński, historię o podkopie odziedziczono w spadku po II Brygadzie. Z kolei późniejszy premier II RP Sławoj Felicjan Składkowski stwierdzał w pamiętniku, że całą sprawę nagłośnił kapitan Albin Fleszar „Satyr”. Miał on słyszeć szmery podziemnej pracy w swej ziemiance, o czym niezwłocznie poinformował przełożonego, którym był nie kto inny jak major Michał Żymierski. Ten sam, który po latach zostanie komunistycznym marszałkiem Wojska Polskiego.

Mniejsza jednak o to, kto pierwszy wyciągnął na światło dzienne historię z podkopem. Istotniejsze jest to, że Żymierski uznał, iż sprawy nie można bagatelizować. Jeszcze tego samego wieczora major w towarzystwie Składkowskiego oraz kilku innych oficerów udał się do kwatery komendy VI Batalionu, którym dowodził Fleszar.

Reduta Piłsudskiego, plan zdjęty tachymetrycznie przez sierżanta kompanji saperskiej I Brygady inż. Komockiego. Plan jak i podpis (pisownia oryginalna) pochodzą z "Albumu Legionów Polskich", Warszawa 1933.

Reduta Piłsudskiego, plan zdjęty tachymetrycznie przez sierżanta kompanji saperskiej I Brygady inż. Komockiego. Plan jak i podpis (pisownia oryginalna) pochodzą z „Albumu Legionów Polskich”, Warszawa 1933.

Po dłuższym nasłuchiwaniu zebranych doszły szmery, chwilami głuche, jak kopanie, a chwilami dźwięczne, jak praca kilofami. Takie same dźwięki zgromadzeni usłyszeli w sąsiedniej ziemiance. Sytuacja robiła się poważna. A co jeśli to nie plotka i Rosjanie faktycznie mają zamiar cichcem przełamać polskie pozycje?!

Dla uzyskania całkowitej pewności następnego dnia usunięto wszystkich żołnierzy w promieniu 100 kroków od miejsca gdzie słychać było szmery i stuki. W absolutnej ciszy do uszu legionistów znów dotarły niewyjaśnione dźwięki.

Teraz zebrani byli pewni, że pod ich stopami dzieje się coś podejrzanego. Nawet zaproszony specjalnie szef kompanii saperów, obywatel Dąbkowski, aczkolwiek nastrojony sceptycznie co do podkopu, nie umiał wytłumaczyć tych szmerów wspominał po latach Składkowski.

W związku z powyższym zapadła decyzja, że na wszelki wypadek należy przekopać w poprzek cały piaszczysty „półwysep”, na którym znajdowała się reduta, aby pokrzyżować plany wroga. Saperzy przystąpili ostro do pracy i już po kilku godzinach powstał kilkumetrowej głębokości rów, którego później miano użyć do budowy schronu pod redutą.

Wszakże pomimo schodzenia coraz głębiej, po rosyjskim podkopie nie było ani śladu! Po kolejnych dywagacjach postanowiono dalej nie kopać, ale założyć wielki ładunek ekrazytu i wywalić w powietrze. Miało to definitywnie pokrzyżować nieprzyjacielskie knowania.

Polskie umocnienia Kostiuchnówką. Zdjęcie pochodzi z książki „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” (Instytut Wydawniczy Erica 2012).

Polskie umocnienia Kostiuchnówką. Zdjęcie pochodzi z książki „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” (Instytut Wydawniczy Erica 2012).

Jak zaplanowano, tak też uczyniono. Godzinę wielkiego „bum” ustalono na 1.30 w nocy z ósmego na dziewiątego maja. Oczywiście w trosce o bezpieczeństwo żołnierzy reduta Piłsudskiego na czas eksplozji została opuszczona. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem i całą operacja – ku wielkiemu niezadowoleniu licznie zgromadzonych legionistów – nieco się opóźniała.

Podkop? Jaki znów podkop?

Artykuł powstał m.in. w oparciu o wspomnienia Romana Starzyńskiego pt. „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” (IW Erica 2012).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o wspomnienia Romana Starzyńskiego pt. „Cztery lata wojny w służbie Komendanta” (IW Erica 2012).

W końcu, jak zanotował Starzyński, o godzinie 3.20 nastąpił wybuch. Był jednak tak słaby, że nie pozostawił prawie żadnego wrażenia. Podobno siła wybuchu poszła w głąb. Mina rosyjska nie eksplodowała wcale.

Co gorsza, po eksplozji nie znaleziono żadnych śladów prac Rosjan. Przynajmniej po wielkim-małym bum Składkowski i jego koledzy przestali słyszeć dziwne szmery. Rzecz jasna zwykli żołnierze zaczęli kpić z saperów: a po trosze i komendanta naszego pułku, powtarzając za pismem humorystycznym 1 pułku pt.: „Konferencja Pokojowa”, że „kto pod kim dołki kopie ten… musi mieć dużo ekrazytu”.

No ale w końcu był ten podkop, czy go nie było? Zagadka została rozwiązana kilka dni później. Podczas wypadu za linie wroga  kapitan Stefan Biernacki „Dąb” pojmał jeńca-Polaka, służącego w carskiej armii. Ten kategorycznie zaprzeczył historii z podkopem. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Legioniści w wyniku „podkopowej” historii dorobili się solidnego schronu, który miał im się bardzo przydać niespełna dwa miesiące później.

Źródła:

  1. Roman Starzyński, Cztery lata w służbie Komendanta. Przeżycia wojenne 1914-1918, IW Erica 2012.
  2. Sławoj Felicjan Składkowski, Moja służba w Brygadzie: pamiętnik polowy, Bellona 1990.
  3. Albumu Legionów Polskich, Warszawa 1933.

Kup ciekawą książkę (dużo taniej niż inni):

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (1)
  1. II Brygada – niedobitki będące pod wpływem Rosjan ( z Legionu Wschodniego ). Żołnierz nie wiedział o co chodzi w polityce Piłsudskiego. Ginął tylko w inię wolnej ojczyzny. Piłsudski też nie wiedział gdzie kieruje swoje kroki. Będąc w PPS , w organizacji utworzonej przez masonów starł się dogadać z Leo i Sikorskim ( wspieranych przez Żydów ) ale nigdy jemu to się nie udało. W 26 r. skorzystał z masonerii przy przewrocie a już w czasie II WŚ Sikorski w imię stałych uraz utworzył obóz w Szkocji dla piłsudczyków. Fakt jest, że Piłsudski stworzył wolną Polskę ale pozostawił wpływy rosyjskie i niemieckie do dziś. Przypominam że wojna wybuchła w związku z walką z kościołem w Europie. Austro Węgry ……………

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Egyptian_chess_players
…starożytni Rzymianie praktykowali kazirodcze małżeństwa? Czy winić można wpływ zdegenerowanego Egiptu? A może było na odwrót i to Rzymianie wepchnęli Egipcjan w objęcia swoich braci i sióstr?

Two_Seapoy_Officers_A_Private_Seapoy
…nie było w dziejach świata imperium większego niż Brytyjskie? W szczytowym okresie obejmowało prawie jedną czwartą lądów i jedną piątą ludności na Ziemi.

Zbrodnie-miniatura
…krwawe stłumienie Powstania Warszawskiego miało stać się przestrogą dla Banditen z innych krajów. Plan zrównania z ziemią dużego europejskiego miasta od zawsze zaprzątał obłąkany umysł Adolfa Hitlera.