Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ukraińcy są w rzeczywistości Niemcami? Sekret ukraińskiej dywizji Waffen-SS

Kibice Karpat Lwów w hołdzie „bohaterom” z SS-Galizien (fot. PavloFriend, CC BY-SA 4.0).W ramach Waffen-SS utworzono kilkadziesiąt mniejszych i większych oddziałów sojuszniczych, złożonych z przedstawicieli niemal wszystkich narodów Europy. Najwięcej kontrowersji zawsze budziło powołanie ukraińskiej dywizji „Galizien”. Czy Niemcy byli aż tak zdesperowani, by werbować znienawidzonych przez siebie Słowian? A może po prostu… nie uważali Ukraińców za Słowian?

Na przestrzeni wojny, kiedy nazistowskie imperium stopniowo poszerzało swoje granice, Niemcy stawiali czoła coraz większym problemom ludnościowym. Sama Rzesza liczyła niespełna 70 milionów mieszkańców. Zdecydowanie zbyt mało, by zapewnić sobie zupełną kontrolę nad całym kontynentem. Na szczęście nazistowska ideologia pozwalała na wykorzystywanie dla niemieckich potrzeb innych Aryjczyków.

Łatwo było wykazać – w myśl niemieckiej pseudonauki – że Aryjczykami są Norwegowie, Szwedzi, Duńczycy czy Szwajcarzy. Nie było też większych problemów z włączeniem do germańskiej rodziny Francuzów. Na tym jednak się nie skończyło. Urząd werbunkowy SS, kierowany przez Gottloba Bergera, dostał zadanie poszukiwania germańskiej krwi w całej Europie!

To właśnie zatrudnieni w nim eksperci uznali Estończyków za lud zgermanizowany, a Łotyszy za częściowo germański (choć już Litwini dostali etykietę „spolonizowanych” podludzi). Także Bośniaków określono mianem ludu „gotyckiego”, pochodzącego od Persów. Takie wnioski pozwoliły na sformowanie łotewskich, estońskich i bośniackich oddziałów Waffen-SS. Z perspektywy samych esesmanów wszystko to były jednostki germańskie, a nie cudzoziemskie. Bardzo podobnie sprawa miała się z Ukraińcami.

Plakat werbunkowy zachęcający do wstępowania do dywizji Waffen-SS "Galizien".

Plakat werbunkowy zachęcający do wstępowania do dywizji Waffen-SS „Galizien”.

Głównym architektem utworzenia ukraińskiej dywizji Waffen-SS był Otto von Wächter – nazistowski aparatczyk narodowości austriackiej, który od lutego 1942 roku pełnił funkcję gubernatora dystryktu galicyjskiego Generalnego Gubernatorstwa. Już sam fakt utworzenia takiego dystryktu odzwierciedlał popularną wśród nazistów opinię na temat Galicji i jej mieszkańców.

Polacy uważali Galicję za sztuczny twór utworzony jako usprawiedliwienie dla rozbiorów Rzeczpospolitej pod koniec XVIII wieku. Naziści spoglądali na tę kwestię zupełnie inaczej. Jak wyjaśnia Christopher Hale w książce „Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy”, eksperci Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS byli przekonani, iż około 25 procent populacji Rusinów (to jest Ukraińców) posiada znaczną ilość germańskiej krwi.

Komentarze (21)

    • mówię jak jest Odpowiedz

      Tak jak święcenie dywizji armii czerwonej i polskich oddziałów kolaboracyjnego rządu londyńskiego, kolaborującego ze Stalinem, który jest odpowiedzialny za wielokrotnie więcej mordów na Polakach niż Niemcy i Ukraińcy razem wzięci.

      • wujekJózek Odpowiedz

        Rząd londyński mordował Polaków, kolaborował ze Stalinem? Mówisz jak rezun przeżarty banderowską wersją historii… poczytaj Poliszczuka

        • PanSylwan

          Cat-Mackiewicz świadek tamtych wydarzeń wprost dziwił się że w tamtym okresie z Londynu do AK płynęły rozkazy pomagające wejście sowietom w przedwojenne granice RP. Akcja Burza powinna zatrzymać Niemców i Sowietów jak najdalej od granic Polski, na wschodzie, tym bardziej że po przejściu frontu AK i tak była znienawidzonym „karłem reakcji”. A jak pokazała historia- wkroczenie sowietów i ich marsz na zachód umocniły ich władze, z których nie zrezygnowały. Nawet wschodnia część Niemiec stała się NRD, Stalin nie odszedł w pokoju po zakończeniu wojny.

  1. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze do art. z facebookowego profilu Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś http://www.facebook.com/pages/Ciekawostki-historyczne-o-kt%C3%B3rych-prawdopodobnie-nie-s%C5%82ysza%C5%82e%C5%9B/157583547765498?fref=nf:

    Jakub Sz.: taki był cel utworzenia waffen ss – jako organizacja ochotnicza, mogło przyjmować ochotników nie będących aryjczykami, nie mogących z tego powodu wstąpić do wehrmachtu

    Łukasz Sz.: Polecam książkę Kaci hitlera
    Duzo nacji dla niego służyło

    Mateusz M.: Jedne z najbrutalniejszych jednostek ss. Mysle ze byl to juz akt desperacji ze strony przegrywajacych Niemców.

  2. Ciotka Odpowiedz

    Nie wiem, ile lat ma brytyjski autor tej pracy, i jakie jest jego IQ, ale jako nie gorsza od niego obywatelka brytyjska i nie-Slowianka (za to 3 slowianskimi jezykami wladam – kto z was sie tym pochwali?) powiem bez ogrodek, ze nie pseudo-badaczom, ale wlasnym oczom i uszom wierze. I ze ex-zolnierzy SS-Galizia i ich rodziny nie jeden raz na wlasne oczy w starej Anglii widzialam.I – co istotniejsze – slyszalam, lacznie z ich kolegami z Kanady.
    Coz, z racji wlasnego pochodzenia recze glowa, ze nie sa zgermanizowani, a z racji znajomosci jezyka, ze mowia po ukrainsku nie gorzej od samego Stepana Bandery, a lepiej od Poroszenko.;)

    O ile cenie rzetelnosc pana Kamila, to na ten tekst szlag mnie trafia i nie wiem kogo bic za wciskanie mi cienkiej propagandy: Christophera Hale (to ten filmowiec z BBC? Z historia to sie on i przez sciane nie macal – Denikin to przy nim pestka) czy jego samego?.

    1) Zacznijmy od tego, ze „tryzub” nie jest jedynym godlem Ukrainy – jest nim takze zloty lew, w roznych pozach, i to od bodajze XII wieku. W czasach pozniejszych nie co innego jak wlasnie ow zloty lew byl min.godlem tzw. Armii Halickiej, ktora wam chyba wasze „Orleta Lwowskie” zalatwila. TEZ ustawiony pionowo, w podobnej pozie, jak na godle ukrainskiej dywizji SS – zaiste godne nawiazanie.;)

    2) Himmler najwyrazniej rasista nie byl, bo gdy straty Waffen SS rosly, a ochotnikow-„Aryjczykow” na latanie dziur nie wystarczalo, to przyjmowal z otwartymi lapami kazdego, jak leci, a nawet ideologie im dopisywal, by Fuhrer za bardzo nosem nie krecil. I tak a propos owych muzulmanskich dywizji bosniackich i albanskich to wymyslil sobie – i Adolfowi do wierzenia podal – ze „Islam to idealna religia dla zolnierza, bo obiecuje raj i hurysy poleglnajchetniej ym w walce” czy cos w tym rodzaju (doslownych slow nie chce mi sie szukac). Poza tym powstawaly tez rozne oddzialy jeszcze bardziej egzotyczne, bo np.indyjskie, tatarskie czy kalmuckie, choc oddzialy te swa wielkoscia nie dorownywaly dywizjom (nawet tym SS, co niemal nigdy nie mialy stanu pelnej dywizji).

    3) Hymnem marszowym „zgermanizowanej” SS-Galizia byl: „Ще не вмерла Українa”..
    Oto i najlepszy przyklad owej „germanizacji” i wlozenie pomiedzy bajki tego, ze „w SS Galizia o Ukrainie nawet sie nie mowilo”

    4) Jak we wszystkich cudzoziemskich dywizjach SS dowodztwo bylo niemieckie, przywozone w teczkach z wyboru Himmlera. Dotyczylo to tez niemal calej kadry oficerskiej, a nawet i podoficerskiej, do ktorej rekrutowano „folksdojczow” – chodzilo o ich dwujezycznosc i umozliwienie komunikacji miedzy dowodcami i zolnierzami, musztre etc; sprawy jak sadze dosc oczywiste.

    5) Ukraincy to nieglupia nacja, wliczajac w to ichnich SSmanow – gdy zaczelo im sie robic goraco kolo tylka gdzies w polowie kwietnia 1945, to przedzierzgneli sie w samodzielne oddzialy ukrainskie, dokladnie w 1 Dywizje UNA pod dowodztwem Szandruka (to wlasnie jej pomnik stanal we Lwowie na Cmentarzu Lyczakowskim, a i Polak tam wience skladal), oby tylko z Adolfem zwyciezcy ich nie wiazali, poczym poddali sie aliantom.
    Niemcy nigdy tej cudownej przemiany wody w wino nie uznali i do kapitulacji „ksiegowali” SS-Galizia pod jej wlasnym mianem.
    I tu Bryty daly – za przeproszeniem – dupy: oddaly ukrainskich SSmanow pod straz Polakom. A Polacy ich wybronili, wytaczajac w Londynie dziala grubego kalibru, ze to „obywatele polscy” etc. W efekcie zamiast, jak zamierzano, odtransportowac towarzystwo do Stalina, przyjeto ich na Wyspy, a potem jeszcze sie gimnastykowano, by jakos i rodziny posciagac, by Stalin nie mial sie na kim mscic.
    I tak dobrze, ze na Defilade Zwyciestwa w Londynie SSmani „Galizia” sie nie wcisneli na miejsce pominietych w zaproszeniu Polakow. I to wlasnie najlepsza miara obledu „polskiej polityki wschodniej” – zamiast o siebie i swe rodziny zadbac, to Polak nadstawial w Londynie tylka za ukrainska SS-Galicja.:)

  3. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze do art. z facebookowego profilu II wojna światowa w pigułce http://www.facebook.com/IiWojnaSwiatowaWPigulce?fref=ts:

    Piotr G.: Ukraińcy do dzisiaj świętują powstanie tej jednostki……

    Tomasz K.: w wielu krajach byly jednostki SS, a po za tym Ukraińcy tak nie na widzieli Rosjan że po wkroczeniu Niemców na Ukrainę witali ich kwiatami jako wyzwolicieli i gdyby nie Gering który się brzydził slowianami, stwierdził że nie będzie karmił słowińskich gęb, Niemcy miałyby ogromnego sojusznika, wtedy na froncie wschodnim mogło się zupełnie inaczej historia potoczyć.

    Marek S.: sa niemcami do czasu az beda potrzebni, potem do piachu jak inni

    Mariusz Z.: A czy to nie Hermann Goering będąc na Ukrainie i obserwując tworzące się tam oddziały pro-nazistowskie, wzgardził nimi mówiąc, że Rzesza nie potrzebuje kolejnych gęb do wykarmienia?

    Slawomir H.: Grupa galicyjska,zarowno ukraince,wegrowie jak i kilka innych nacji rowniez pod niemieckimi sztandarami walczyli.

    Bogusław Z.: Doddać też należy Francuzów z Lotaryngii.

    Robert S.: Hahaha ! Rezuny uwierzyły, iż są Germańcami ? //www.youtube.com/watch?v=ZOlnx7oyOTI

    Ярослав Ш.: „symbol oddziału zupełnie odcinał się od ukraińskich tradycji. Jak pisze Christopher Hale, gubernator Wächter zadecydował, że dywizja będzie używała starego austriackiego symbolu Galicji, złotego lwa, a nie ukraińskiego godła narodowego”

    co za pi***lenie – symbol lwa pochodzi od Księstwa Halicko-Włodzimierskiego, od jego stolicy Lwowa, założonego przez Daniela Halickiego na cześć swojego syna Lwa, który to przeniósł stolice księstwa z Chełma właśnie do Lwowa (gdzie lew tez jest w herbie) – to jest bezpośrednie odwołanie się do historii Ukrainy, a nie odcięcie się od niej…

    Nikt nie tworzył nigdy żadnych „obcych” oddziałów wojskowych bez odwoływania się do pobudek historycznych, patriotycznych.
    Legiony polskie we Włoszech, Bonaparte, czy nawet 4 armie czerwone były „ukraińskie” z nazwy – przykładów można mnożyć i mnożyć.
    Gdyby Niemcy chcieli wcielić Ukraińców bez odwoływania się do tożsamości, to nie musieli by tworzyć oddzielnej dywizji…

  4. bywały Odpowiedz

    Proponuję autorowi by poszedł dalej i zainteresował się przekształcaniem Rusinów w Ukraińców na terenach dzisiejszej Zachodniej Ukrainy. To ciekawy i bardzo mało znany temat, a szkoda. Dlaczego szkoda? Bo totalna nieznajomość problemu przez Polaków i naszych rządzących prowadzi do katastrofalnych błądó w polityce wschodniej.
    Myślę, że wiedza Ciotki, może też moja (bo o prosty wykład książkowy będzie trudno) przyda się by odbrązowić „zapadniejców”.

    • Ciotka Odpowiedz

      Tu nawet „wyklad ksiazkowy” nie jest potrzebny – najistotniejsze informacje sa chocby w anglojezycznej i niemieckojezycznrj Wikipedii, wraz z odwolaniami do bogatej literatury – i to nie opracowan, ale pamietnikow z epoki (min. samych SS-manow, choc z bardziej „aryjskich” dywizji nizli ta ukrainska) i zbiorow dokumentow, min. z odtajnionego w 2004/5 roku archiwum brytyjskiego MoD (Ministerstwo Obrony).
      Jestem przerazona, ze polski historyk z calego bogactwa powaznych opracowan anglosaskich wybiera plakat-agitke jakiegos zle wyksztalconego becwala z TV, bo rownie sprzedajne i dupolizne polskie wydawnictwo akurat to gowno przetlumaczylo…
      Co tam fakty historyczne – drukujmy jak u Orwella „nowe wydania starych gazet”, oby tylko podtrzymac mniemanie niekompetentnej „waaadzy” o historycznej slusznosci jej kretynskich dzialan.
      Sorry, ale nasz Cameron – chociaz blizej „Hameryki” chocby na tyle, ze od lat kazdy Bryt bez wizy do US jezdzi, a nawet od reki i pracownicza pobytowke dostaje – nie zdradza podobnego zamilowania do falszowania historii jak, nie wytykajac paluchami, „histeryk” Schetyna. I – pardon – niby dobry, porzadnie wyksztalcony zawodowy historyk pan Karol.
      Polacy to naprawde dziwna i – co tu kryc – zadziwiajaco latwo lgajaca nacja, co…policje brytyjska coraz bardziej wkurza. ;-)
      PS. A najsmieszniejsze, ze swym „pisaniem historii od konca” Polacy potwierdzaja w 100% teze jeszcze sowieckiego profesora z Lomonosowa, B. Uspienskiego. Tak, tak, Polacy, i wy dolaczyliscie do tego totalitarnego bydla, co pisze historie POD aktualne potrzeby paru cynicznych lub kupionych politykow. Shame on you!

      • bywały Odpowiedz

        To miłe, że żyją jeszcze ludzie, którzy wiedzą więcej o ukraińskiej historii, zawiłościach etnicznych na Ukrainie, którzy wiedzą więcej niż polscy ministrowie i polscy naukowcy.

  5. DDR Odpowiedz

    „Na szczęście nazistowska ideologia pozwalała na wykorzystywanie dla niemieckich potrzeb innych Aryjczyków.” Nie rozumiem tego zdania. Na szczęście dla kogo?

  6. mówię jak jest Odpowiedz

    O co właściwie chodzi z tym bólem dupy, o to że różne narody akurat sprzymierzały się z Niemcami, a nie tak jak Polacy z Sowietami. Notabene Sowieci wymordowali znacznie więcej Polaków niż Niemcy. Sojusz z Hitlerem był równie pragmatyczny, co sojusz ze Stalinem. Z tym, że Stalin w ostatecznym rozrachunku był o wiele gorszy od Hitlera. No ale jak widać prawi pół wieku sowieckiej propagandy zmanipulowało ludziom umysły do tego stopnia, że wzmiankę o kolaboracji ze Stalinem przyjmuje się jako coś normalnego i oczywistego, a z Hitlerem jako coś nieludzkiego i przerażającego. Chore te podwójne standardy? Owszem, chore.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.