Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Co jeść, gdy jeść nie ma co? Leningradzki survival

Widok mąki i świeżego białego pieczywa stał się dla Leningradczyków odległym wspomnieniem.Całkiem niedawno pisaliśmy o mieszkańcach oblężonego Leningradu, którzy w desperackiej walce o życie nie cofali się przed kanibalizmem. Zanim jednak do tego doszło, władze miejskie starały się jakimś cudem wyżywić setki tysięcy głodujących. Kiedy kończyło się już praktycznie wszystko, substytuty stawały się naprawdę egzotyczne!

W chwili domknięcia pierścienia oblężenia wokół Leningradu, czyli 8 września 1941 roku, miasto było kompletnie nieprzygotowane. Przybyły na miejsce komisarz z Moskwy odkrył z przerażeniem, że zgromadzone w magazynach  ziarno wystarczy jedynie na około 35 dni, makarony i kasze nawet na krócej, bo tylko na 30 dni, mięso, zarówno to przetworzone, jak i żywy inwentarz, na około 33 dni, a oleje i inne tłuszcze na 45.

Ulice oblężonego Leningradu pełne były kontrastów. Na zdjęciu głodujący mieszkaniec miasta obok dobrze odżywionego. Fotografia z książki "Leningrad. Tragedia oblężonego miasta" Anny Reid (Wydawnictwo Literackie 2012).

Ulice oblężonego Leningradu pełne były kontrastów. Na zdjęciu głodujący mieszkaniec miasta obok dobrze odżywionego. Fotografia z książki „Leningrad. Tragedia oblężonego miasta” Anny Reid (Wydawnictwo Literackie 2012).

Najdłużej, bo aż na 60 dni miał wystarczyć cukier (niemal przez cały ten czas kontynuowano produkcję słodyczy!). Nawet najbardziej zapobiegliwi włodarze przy tak niskich stanach magazynów nie mogliby wyczarować pełnych racji żywnościowych dla około 3,3 miliona przebywających w mieście ludzi.

Jakby mało było problemów, jeden z magazynów, zwany od nazwiska przedrewolucyjnego właściciela składami Badajewa, poszedł z dymem. Mimo oficjalnych informacji o tym, że spłonęły tam stare dokumenty, części zamienne i trochę cukru, mieszkańcy miasta nie dali się zwieść – czuli przecież swąd zwęglonej szynki…

Chleba naszego powszedniego…

Kiedy w magazynach żywności zaczynało już być widać dno, przystąpiono do drastycznych cięć racji żywnościowych oraz szukania substytutów zwyczajnego jedzenia. Najpierw miasto zostało przeszukane wzdłuż i wszerz w celu wykrycia ewentualnych zapomnianych składów.

Kiedy to niewiele dało, w młynach zaczęto zeskrobywać ze ścian i wygrzebywać ze szpar w podłodze pozostałości mąki, z browarów przejęto zapasy słodu, a od wojska paszę dla koni. Pozbawione owsa zwierzęta karmiono brzozowymi gałązkami namaczanymi we wrzątku i posypywanymi solą.

Skonfiskowany słód nie wystarczył na długo.

Skonfiskowany słód nie wystarczył na długo.

Kiedy te zapasy nie wystarczyły, zaczęto sięgać po coraz gorszej jakości dodatki, które mieszano z resztkami mąki, jakie pozostały w mieście. Nurkowie zajęli się wyławianiem barek z ziarnem, które zatonęły w wyniku bombardowania.

Ich zawartość w normalnych warunkach natychmiast by odrzucono – przerośnięte i nadpleśniałe ziarna zaczynały już kiełkować. W obliczu katastrofalnej sytuacji, trzeba było je wykorzystać. Użycie tego ziarna na surowo prowadziłoby do zatruć, jednak kiedy je wysuszono i upieczono z niego chleb, toksyny zostały usunięte dzięki wysokiej temperaturze. Używając tych zamienników, miasto zredukowało dzienne spożycie mąki o ponad połowę.

Czy wiesz, że ...

...oskarżenie o gwałt na dwóch czternastolatkach nie złamało kariery wielkiego gwiazdora hollywoodzkiego lat 40. Errola Flynna? Podczas procesu cytowano jego wypowiedzi w stylu „lubię starą whisky i młode kobiety”. Udało mu się wybronić przed więzieniem, ponieważ… podważył reputację nastolatek.

...oficjalnie Irena Sendler za bramę getta wchodziła tylko po to, by przeprowadzać dezynfekcje? Zajmowała się jednak, czymś całkiem innym: przemycaniem jedzenia, lekarstw, pieniędzy, odzieży... a później także dzieci poza dzielnicę żydowską.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...w okupowanej Polsce jednym ze sposobów na wmieszanie żydowskiego dziecka w tłum było "opalanie" go? Ukrywające się w piwnicach i innych zakamarkach maluchy zazwyczaj były tak blade, że natychmiast rzucały się w oczy. Trzeba było więc chodzić z nimi na spacery, by nabrały kolorów.

Komentarze (46)

      • citizen Odpowiedz

        taki wybór to zwsze był mozna nie jesc i zdechnac z głodu w przeciwnym wypadku tzeba miec odpowiednie dochody np takie jak europoseł

    • Zenek Odpowiedz

      Sól drogowa nie była dodawana przez producentów żywności świadomie, kupowali oni sól spożywczą – warto to pokreślić, zamiast powielać obiegowe opinie.

      • Tomala Odpowiedz

        Owszem sól spożywcza była dodawana świadomie. Nie wierzę, że duże sieci handlowe nie domyślały się, że bardzo tania sól nie może być zwykłym produktem.

        • krab

          wbrew pozxorom duza siec Moze sie nie domyslic, ze cos nie tak, wynika to z faktu, ze sprzedawcy sami lub zmuszani sa do dzikich obnizek cen – czyli tzw promocji, aby wejsc na duzy rynek zbytu

  1. Sylwia Odpowiedz

    Zatrudnijcie kogoś kto potrafi pisać. Macie niesamowicie ciekawe tematy ale bardzo słabe pióro. Naprawdę tragicznie się to czyta, jak wypociny gimnazjalisty. „Największym paskudztwem był chyba” no błagam… A literówek jest tyle, że nie chce mi się zgłaszać wszystkich.

  2. Członek redakcji | Kamil Janicki Odpowiedz

    Jeśli nie podoba ci się styl naszych artykułów to możemy tylko ze smutkiem odradzić ci czytanie naszego serwisu. Taki styl odpowiada dziesiątkom tysięcy czytelników, ale przecież wszystkich nigdy nie uda nam się zadowolić. W naszej redakcji regularnie publikują trzy osoby – każda ma swój własny styl. Jeśli żaden Ci nie odpowiada to już nic z tym nie zrobimy…

    A co do pióra gimnazjalistów. Ciekawa konstatacja :). Może trochę przykra, ale przecież każdy ma prawo do swojej opinii. W naszej obronie mógłbym tylko powiedzieć, że mamy na koncie parę książek i łącznie ponad tysiąc artykułów. I ktoś te wszystkie rzeczy na całe szczęście czyta ;-).

    • Anonim Odpowiedz

      „Odpowiada dziesiątkom tysięcy ……” palenie papierosów też odpowiada dzieciątkom …. a nie jest zdrowe. Myślę, że dobry styl pisania to coś co wynosi się ze szkoły i lektury a sadząc po zdjęciu autor należy do pokolenia które czytanie książek traktuje jak obrazę honoru.

  3. magda Odpowiedz

    Dokładnie, pracuję w gazecie i wiem, jak powinny wyglądać artykuły. Ten jest bardzo dobry, przeczytałam na wdechu.

  4. Matiz Odpowiedz

    Świetny artykuł, bardzo ciekawy i dobrze napisany. Oby więcej takich tematów!

    Droga Sylwio, jeśli chcesz poczytać coś wyższych lotów to zapraszam do zbioru poezji poważnej.

  5. Do Sylwii Odpowiedz

    Sylwio czy też jak tam naprawdę masz na imię – bardzo łatwo krytykować innych na podstawie swoich własnych opinii, skądinąd o wątpliwej racji bytu i podanych bez uzasadnienia. Może zanim zaczniesz wylewać swoje bolączki pod anonimowym pseudonimem, zwrócisz uwagę na swoje błędy:

    „Zatrudnijcie kogoś kto potrafi pisać. Macie niesamowicie ciekawe tematy ale bardzo słabe pióro. Naprawdę tragicznie się to czyta, jak wypociny gimnazjalisty. „Największym paskudztwem był chyba” no błagam… A literówek jest tyle, że nie chce mi się zgłaszać wszystkich.”

    Artykuł na dobrym poziomie. Ciekawostka natomiast pierwsza klasa. Gratki, że tak kolokwialnie się wyrażę! ;)

    • Anonim Odpowiedz

      Magdalena K.,,przyganial kocioł garnkowi,, to przyslowie najepiej okresla takiego marudę i krytykanta cudzego stylu.Słow potocznych można czasami używać, zamiast górnolotnych i banalnych już dziś wyrażeń. Ale,,no błagam…to dopiero ,,gimbaza..telewizyjna…

  6. Wichura Odpowiedz

    ciekawe, miejmy nadzieję, że nigdy się to nie powtórzy, choć, jak ktoś wyżej wspomniał, dzisiejsze jedzenie z marketów też super nie jest.

  7. D781 Odpowiedz

    Na marginesie, artykułu. Wygrzebałem, kiedyś ksero samizdatu, gdzie jeden z obrońców wspomniał, iż bywały chwile, że nie mieli co jeść. Gdy szli na zwiad, profilaktycznie losowali, kto w plutonie będzie żywą konserwą.

  8. Członek redakcji | Autor publikacji | Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

    Wraca sobie spokojnie człowiek z biblioteki, a tu taka burza pod jego artykułem ;) Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Każdy ma prawo do posiadania własnej opinii i wyrażania jej publicznie, wszak żyjemy w wolnym kraju. Nam zostaje przyjmowanie ewentualnej krytyki „na klatę” i ciągła praca nad warsztatem. Tylko malutka prośba: starajcie się pisać, co konkretnie Waszym zdaniem z artykułami jest nie tak,a my w kolejnych tekstach postaramy się zwrócić na to uwagę. Pozdrawiam.

  9. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z serwisu Wykop.pl: //www.wykop.pl/link/1128879/co-jesc-gdy-jesc-nie-ma-co-leningradzki-survival/

    Lanza: Ja mam swój survival na kilka dni przed dziesiątym każdego miesiąca.

    japewu: Stare przepisy… Mniam! Dobrze że do nich wracamy.

    Widur: @japewu: Od dzisiaj wystrzegam się wędlin z napisem „Tradycyjna receptura”.

    Gluckverheisend: Za czasów ogólniaka nauczyciel opowiadał o „pomysłowości” ludzi w czasie II wojny światowej. Jeśli pamięć mnie nie myli to głównie mówił o okresie wojny zimowej i jak to Finlandczycy wcinali „kisiel” sporządzony z kleju do tapet itp.

    Chyba miał lekkiego (pozytywnego) bzika w tym temacie, bo sporo lekcji poświęcił na ten okres wojny;)

    • Elżbieta Głowa Odpowiedz

      Jenak od dziennikarzy, bądź co bądź, ludzi wykształconych, aby teoretycznie, światłych i oczytanych, w TEORII TAK POWINNO BYĆ, wymaga się jakiejś kultury, poziomu, stosowania zasad ortografii i interpunkcji, może ja jestem starej daty, cóż, jak jakiemuś pożal się Boże pisarzynie odpowiada pisanie dla motłochu, to.. winszuję ambicji, tematy macie ciekawe, ale popracujcie nad meteorytyką, błagam, i dbajcie o zachowanie zasad ortografii..

  10. Robert Odpowiedz

    Kiedyś czytałem że w oblężonym Leningradzie dość popularny był też klej którym łączono kartki książek.

    • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      W tamtym okresie był on pewnie robiony z jakichś nieszkodliwych (albo mało szkodliwych) dla zdrowia substancji, a w ekstremalnej sytuacji człowiek gotów jest na wiele. Dzisiaj prawdopodobnie by to nie przeszło.

      • Anonim Odpowiedz

        Bardzo prawdopodobne, że klej robiony był z mąki ( czyli produktu całkiem jadalnego), sama taki robiłam do klejenia tapet

  11. wj Odpowiedz

    Jakiś „niesmaczny „artykuł.Lekko i powierzchownie potraktowana wielka tragedia.Teraz czas na menu w Auschwitz…

  12. Ewa ze Szczecina Odpowiedz

    Bardziej interesujący jest fakt: pogardy Stalina i jego ferajny dla własnego narodu. Który przywódca skazałby swój naród na taka tragedię za cenę utrzymania miasta za wszelką cenę. Nawet w wiekach mocno starożytnych poddawano oblężone grody i twierdze w obliczu głodu ich mieszkańców. No cóż Rosja to specyfik jedyny w swoim rodzaju…..i nic się nie zmieniło do tej pory

  13. bestek Odpowiedz

    Opis zdjęcia na 1 stronie:”W oblężonym Leningradzie z głodu zmarły setki tysięcy ludzi. Na zdjęciu jeden z zagłodzonych leningradczyków .”

    Przecież widać że to kobieta – młoda dziewczyna.

  14. Anonim Odpowiedz

    a czy wy wszyscy zdajecie sobie spraew co to wojna dzis piszecie glupoty ale jakby was to dotyczylo to wtedy bysmy zobaczyli dzisiaj ludzie sa miej zaradni niz kiedys dzis wystarczy wylaczyc prad i wszystko lezy nie mowa zeby bylo 40 stponi mrozu i2 metry sniegu wtedy bysmy pogadali

  15. ktuś Odpowiedz

    Makaron lniany nie wydaje mi się zły (:
    Lepszy od spleśniałego ziarna czy skór.

    ,, Oczywiście ta zupa prawdziwych drożdży nie oglądała nawet z daleka.”
    Co to ,,prawdziwe drożdże”? Coś musiało fermentować, może bakterie…? Nie znam się.
    Drożdże są bardziej prawdopodobne.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.