Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

W Polsce też była prohibicja

W 1929 roku znany Browar Książęcy obchodził 300 urodziny. Jednocześnie "świętował" zbliżający się koniec najtrudniejszej dekady w historii browarnictwaProhibicja kojarzy się z Ameryką lat 20., Arnoldem Rothsteinem i Alem Capone. Pomysł zakazu sprzedaży alkoholu dotarł jednak także nad Wisłę. Mało kto pamięta, że polskim zwolennikom abstynencji brakło zaledwie paru głosów do wprowadzenia całkowitej prohibicji. Ostatecznie uchwalono ustawę tyleż restrykcyjną, co powszechnie naruszaną.

Mimo, że szalała właśnie wojna polsko-bolszewicka, a odrodzone państwo wciąż nie zostało posklejane w jedną całość, sejm poświęcał multum czasu na rozważania nad… sprzedażą alkoholu. Już w grudniu 1919 roku grupa posłanek postanowiła wykorzystać niedawno uzyskane prawa polityczne do zlikwidowania handlu napojami wyskokowymi.

Wylewanie nielegalnego alkoholu w USA. W II RP byli tacy, którym również marzyła się prohibicja nad Wisłą.

Wylewanie nielegalnego alkoholu w USA. W II RP byli tacy, którym również marzyła się prohibicja nad Wisłą.

Maria Moczydłowska, znana działaczka ruchu kobiecego i prezes Towarzystwa „Trzeźwość”, opowiadała się za całkowitą prohibicją. Z trybuny sejmowej podniośle argumentowała, że walka z okropną plagą ludzkości, z trucizną społeczeństwa nie wpłynie na spadek dochodów państwa, ale wręcz przeciwnie: podniesie jego kondycję fizyczną i moralną.

Lex Moczydłowska czyli prohibicja po polsku

Ostatecznie polskim sufrażystkom nie udało się wprowadzić totalnego zakazu sprzedaży napojów wyskokowych, na wzór prawa amerykańskiego i skandynawskiego. Mimo to z dzisiejszej perspektywy ustawa z 23 kwietnia 1920 roku o ograniczeniach w sprzedaży napojów alkoholowych (lepiej znana jako „lex Moczydłowska”) wydaje się niezwykle restrykcyjna. Ograniczenia nałożono na wszystkie napoje o zawartości alkoholu powyżej 2,5%, choć minister zdrowia publicznego miał prawo zakazywać sprzedaży także słabszych trunków.

Po pierwsze z obrotu całkowicie wykluczono napoje spożywcze o zawartości alkoholu powyżej 45%. Po drugie jeden punkt sprzedaży alkoholu miał przypadać na… 2500 mieszkańców. Licząc zagęszczenie ludności w Polsce oznaczało to, że często całe gminy albo miasteczka z samej mocy ustawy obejmowała prohibicja.

Do I wojny światowej gorzelnie na ziemiach polskich powstawały niczym grzyby...

Do I wojny światowej gorzelnie na ziemiach polskich powstawały niczym grzyby…

Do tego na wsi wyszynk musiał się mieścić w odległości minimum 300 metrów od: kościołów, szkół, więzień, sądów, dworców, stacji kolejowych, przystani statków parowych, zakładów zatrudniających powyżej 100 osób i domów modlitwy. W efekcie zdarzało się, że w całej miejscowości po prostu nie było miejsca, w którym mógłby stanąć.

Gdyby te restrykcje nie wystarczyły, władzom lokalnym pozostawiono możliwość wprowadzenia całkowitej prohibicji. W tym celu wystarczyło uzyskanie w miejskim lub wiejskim referendum zwykłej większości głosów. Pokaźna liczba gmin sięgnęła po ten środek i do 1930 roku całkowity zakaz obrotu alkoholem objął 1/10 z nich.

Również gdzie indziej wolno było pić wyłącznie od czasu do czasu. Prohibicja obowiązywała w całym kraju co tydzień od godziny 15 w sobotę do 10 w poniedziałek, we wszystkie święta państwowe, a także m.in. podczas poboru do wojska, wyborów, tłumnych zgromadzeń ludności, jarmarków, targów, odpustów, pielgrzymek… Słowem, jeśli ktoś chciał się trzymać prawa, to aż trudno było znaleźć legalny moment na napicie się kielonka wódki.

Ostateczny cel? Prohibicja w całym kraju

Zlikwidowanie handlu alkoholem w żadnym razie nie było wymysłem paru nadgorliwych sufrażystek. Organizacje antyalkoholowe powstawały w Polsce niczym grzyby po deszczu. Poza już wspomnianą i najprężniej działającą „Trzeźwością” istniały także m.in.: Polska Liga Przeciwalkoholowa, Abstynencka Liga Kolejowców, Koło Lekarzy Abstynentów, Wileńskie Towarzystwo Walki z Alkoholizmem i Innymi Nałogami, Katolicki Związek Abstynentów czy Polski Związek Księży Abstynentów.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

...przed wojną w szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie nie używano kaftanów bezpieczeństwa? Z kolei pasy, służące do przywiązywania pacjentów do łóżek, pojawiły się dopiero przed samym wybuchem wojny.

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

Komentarze (5)

  1. quattro Odpowiedz

    Zawsze zastanawiało mnie pragnienie ludzi do kontrolowania stylu życia innych, szkoda, że ludzkość przez tyle tysięcy lat jeszcze nie otrząsnęła się z niewolnictwa i totalitaryzmu. Zero wolności na tym świecie, widać to choćby patrząc na prohibicję marihuanową w Polsce.

  2. janusz Odpowiedz

    Przeczytałem uważnie i z zainteresowaniem artykuł o próbie wprowadzenia prohibicji w Polsce, według mnie zakazy są wprowadzane głównie po to aby niektóre grupy społeczne mogły się wzbogacić, wierzę że rozsądek weźmie górę nad pieniądzem pozdrawiam Janusz

  3. andrzej Odpowiedz

    Ksieża nie powinni pic alkoholu w kosciele podczas liturgi. Wino to tez alkohol jedni mogą a inni nie czyżby prawo było dyskryminujące ludzi na rzecz księży

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.