Ciekawostki Historyczne
Historia najnowsza

Königsberg/Kaliningrad – miasto na krańcu świata

Kaliningrad to jedno z nielicznych miejsc w Europie, gdzie historia nieustannie ściera się z polityką. Dawny niemiecki Królewiec, po wojnie wcielony do Związku Radzieckiego, dziś pozostaje strategiczną rosyjską enklawą pośród państw Unii Europejskiej i NATO.

Tekst stanowi fragment książki Jonna Elledge’a Granice świata. 47 opowieści o tym, jak linie na mapie zmieniły historię, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2026.

Latem 2022 roku jedno z najmniejszych państw Europy wprowadziło sankcje, które szczerze rozwścieczyły państwo największe. W czerwcu tego roku Litwa, kraj liczący 3 miliony mieszkańców, zajmujący obszar niewiele większy od Wirginii Zachodniej, ogłosiła, że nie będzie już pozwalać Rosji na przewóz metali przez swoje terytorium. W kolejnym miesiącu środki te, będące częścią programu sankcji Unii Europejskiej w proteście przeciwko wojnie w Ukrainie, rozszerzono na beton, drew­no, chemikalia i alkohol.

Choć sankcje nie dotyczyły wszystkich towarów, ani – co istotne – rzeczywistych osób, Moskwa była wściekła. W jednym z oświadczeń ostrzeżono przed „surowymi środkami”, jeśli zakaz nie zostanie znie­siony. Tymczasem Nikołaj Patruszew, szef Rady Bezpieczeństwa Fede­racji Rosyjskiej, zagroził „poważnymi negatywnymi skutkami dla lud­ności Litwy”.

Powód, dla którego taka płotka jak Litwa mogła tak rozdrażnić rosyj­skiego niedźwiedzia – jeśli na chwilę wyobrazimy sobie sytuację, w której płotki i niedźwiedzie rzeczywiście wchodzą ze sobą w interakcje – tkwi w tym, że Litwa nie jest po prostu dowolnym skrawkiem ziemi tylko trochę większym od Wirginii Zachodniej. To stosunkowo niewielki skrawek ziemi, który leży pomiędzy ogromnym, eurazjatyckim masy­wem Rosji a jej kluczową bałtycką eksklawą – obwodem kaliningradz­kim: suwerennym terytorium rosyjskim otoczonym przez państwa Unii Europejskiej, którego mieszkańcy, w normalnych okolicznościach, mo­gliby tam spędzać wakacje lub robić zakupy. Kiedy Moskwa stwierdziła, że sankcje są w istocie blokadą suwerennego terytorium rosyjskiego, nie była całkiem w błędzie.

fot. Archiwum Główne Akt Dawnych / domena publiczna

Akt oddania się stanów pruskich królowi Polski Kazimierzowi IV Jagiellończykowi i Koronie Królestwa Polskiego, 15 kwietnia 1454, Archiwum Główne Akt Dawnych

Obwód kaliningradzki, nazwany od miasta, w którym mieszka mniej więcej połowa jego ludności, to obszar, który – trzymając się naszej kon­wencji porównań – nie jest dużo większy od stanu Connecticut. Leży w południowo-wschodnim kącie Bałtyku, granicząc od południa z Pol­ską, a od północy i wschodu z Litwą. Jego zachodnie krańce sąsiadują przez morze także z Polską oraz, 300 km dalej, ze Szwecją. Kluczowe jest jednak to, że jest to eksklawa Rosji, obszar całkowicie oddzielony od państwa macierzystego, który w najbliższym punkcie znajduje się wciąż ponad 350 km od niego. Nie cała ziemia pomiędzy jest wroga rosyjskim interesom – duża jej część należy do ostatniego europejskiego sojusz­nika Rosji, Białorusi – ale nie ma możliwości dotarcia tam lądem bez przejazdu przez Polskę, Litwę lub oba te kraje.

Aby wyjaśnić, w jaki sposób Rosja znalazła się w posiadaniu frag­mentu bałtyckiego wybrzeża, który, w przeciwieństwie do pewnych in­nych terytoriów, jakie kontroluje, nie budzi poważnych sporów co do jego przynależności, musimy zacząć, co może zaskoczyć, od Niemców. Do czasów średniowiecza obszar ten był zamieszkany przez lud znany jako Prusowie – niechrześcijańskie plemię, które miało niewiele wspól­nego ze znacznie bardziej znanymi Prusakami, odgrywającymi później główne role w rozmaitych wojnach.

Przeczytaj także: Czy pogańscy Prusowie naprawdę byli barbarzyńcami i prymitywami?

W pewnym momencie XIII wieku pojawiła się tam jednak grupa nie­mieckojęzycznych rycerzy, świeżo po wyprawach krzyżowych, szukają­cych nowego sposobu, by w imieniu Kościoła wykazać się wyjątkową brutalnością. W 1226 roku pewien polski książę podsunął im pomocną myśl, że podbój pogańskich ziem nad Bałtykiem mógłby być dobrym zajęciem dla tak zacnej kompanii. Tak oto zakon krzyżacki rozpoczął trwającą dziesięciolecia krucjatę północną, w której wymordowano Pru­sów i podbito ich ziemie. Po drodze zrównał z ziemią ich dotychczasowe miasto i w jego miejscu zbudował nowe, bardziej niemieckie. Nazwano je Königsberg, czyli „królewska góra”. A na dodatek, by dopełnić znie­wagi, przejęto także nazwę „Prusowie”.

fot.Popik – Praca własna / CC BY-SA 4.0

Fragment polskiej mapy Prus Wschodnich sprzed 1939 roku z nazwą Królewiec.

Ziemie te przechodziły później różne przemiany. Zaczynały jako „Deutschordensstaat” – dosłownie państwo zakonu krzyżackiego. Na­stępnie, gdy trzydziesty siódmy wielki mistrz, Albrecht, nabrał ochoty, by porzucić życie wojownika-mnicha na rzecz odrobiny luteranizmu, przekształciły się w zdecydowanie świeckie Prusy Książęce. Jeszcze póź­niej stały się Królestwem Prus i połączyły się z sąsiednim Elektoratem Brandenburgii. Bywały okresy, kiedy te terytoria były bliskimi sojuszni­kami Polski; bywały i takie, gdy były jej zaprzysięgłymi wrogami. Jednak mimo że leżały setki kilometrów na wschód od obszaru zajmowanego dziś przez Niemcy, dawne ziemie Prusów były absolutnie, bez wątpienia niemieckie.

Nie była to też jakaś prowincjonalna dziura. Za rządów Otto von Bismarcka (zob. s. 122) Prusy stały się kluczową siłą napędową zjed­noczenia nowego Cesarstwa Niemieckiego. Sam Königsberg był człon­kiem Hanzy, związku miast handlowych, i rozwinął się w ważny port bałtycki. Dzięki uniwersytetowi, który luterański Albrecht założył w 1544 roku, miasto było też znaczącym ośrodkiem intelektualnym, którego najsłynniejszym absolwentem był filozof Immanuel Kant. Na­wet siedem mostów miasta zasłynęło jako inspiracja dla światowej sławy zagadki matematycznej. Königsberg mógł leżeć 500 km na północny wschód od Berlina i niemal 1000 km od Renu, ale był ważny, był inte­lektualny i był niemiecki.

Przeczytaj także: Jak powstała II Rzesza?

A potem nastało XX stulecie.

Pierwsza poważna zmiana terytorialna nastąpiła po pierwszej woj­nie światowej. Jednym z warunków pokoju narzuconych przez państwa ententy było to, że Polacy powinni znów mieć własne państwo – po raz pierwszy od czasu, gdy zostało rozdzielone między Prusaków, Rosjan i Austriaków jakieś półtora wieku wcześniej. Co więcej, państwo to po­winno mieć zapewniony dostęp do morza, co oznaczało utworzenie tzw. korytarza polskiego przez ziemie, które wcześniej wchodziły w skład Prus Zachodnich. Nie był to jakiś szalony pomysł – obszar ten histo­rycznie należał do Polski, a wielu jego mieszkańców nadal było Polaka­mi – ale sposób, w jaki zamieniło to Prusy Wschodnie w eksklawę, wy­spę niemieckiego terytorium odciętą od reszty kraju, stał się istotnym źródłem resentymentu, który naziści wykorzystali jako potencjalną siłę napędową swojego poparcia.

Z kodem LUBIMYPWN,  25% rabatu od cen katalogowych na wszystkie książki PWN dostępne na ksiegarnia.pwn.pl ważny do końca czerwca. Kod należy wpisać w ostatnim kroku zakupowym

Wszystko to przyczyniło się (upraszczam tu nieco) do wybuchu drugiej wojny światowej, którą w 1945 roku Niemcy wyraźnie już przegrywały. W obliczu zbliżającej się Armii Czerwonej, poprzedza­nej pogłoskami o antyniemieckich okrucieństwach będących odwetem za te, które wyrządzili sami naziści – państwo niemieckie rozpoczęło  ewakuację Prus Wschodnich. Po siedmiu stuleciach Königsberg przestał być niemiecki.

fot.Photo by Samsonov (The day of death is impossible to determine. Therefore p.m.a. is not known.) and Vassily Ivanovich Saveliev (1888—1943) – Projector (Spotlight) issue 9 (79) dated May 15 1926 / domena publiczna

Michaił Kalinin (po prawej), obok Stalina, 1 maja 1926

Na letniej konferencji pokojowej w Poczdamie potwierdzono kontro­lę ZSRR nad Prusami Wschodnimi. Nie był to jedyny fragment Europy Wschodniej włączony siłą do tego imperium w czasie wojny – wchło­nięto również państwa bałtyckie i część Polski – lecz tym, co wyróżniało ziemie wokół Königsbergu, był fakt, że ich dotychczasowa ludność już opuściła te tereny. (Nielicznych, którzy pozostali, można było po pro­stu wyrzucić). Oznaczało to, że obszar ten można było zasiedlić obywa­telami radzieckimi. W 1946 roku ZSRR nadał nowe nazwy zarówno miastu, jak i regionowi – teraz obwodowi – na cześć niedawno zmarłego przewodniczącego prezydium Rady Najwyższej. Nazywał się Michaił Kalinin.

Przeczytaj także: Konflikt o korytarz polski

Innymi słowy, po raz drugi w swojej historii miasto zostało zrówna­ne z ziemią przez zewnętrzne siły, które przystąpiły do zastępowania dotychczasowej ludności nową. Königsberg był niegdyś najbardziej wy­suniętym na wschód przyczółkiem Niemiec; teraz Kaliningrad stał się najbardziej wysuniętym na zachód krańcem Rosji. Ze względów bez­pieczeństwa miasto, w którym stacjonowała Flota Bałtycka, pozostawa­ło zamknięte dla odwiedzających. Jednak zarówno jego położenie, jak i fakt, że znaczną część mieszkańców stanowili marynarze, sprawiały, że było ono bardziej otwarte na zewnętrzne wpływy kulturowe – za­chodnią muzykę i zachodnie mody – niż reszta kraju. Jego mieszkańcy, jak powiedział w 2018 roku dziennikarz Oleg Kaszin, urodzony w Ka­liningradzie, w rozmowie z „Guardianem”, „zawsze porównywali się do Amerykanów – nasze rodziny przyjechały tu z różnych miejsc Związku Radzieckiego i stworzyły tygiel o niemal nowym etosie”.

Gdy w 1991 roku ZSRR zaczął się rozpadać, Kaliningrad stał się problemem. Radzieckie republiki na wschód od niego mogły stać się niepodległe – czy to jako odrodzone państwa, jak Łotwa lub Litwa, czy jako zupełnie nowe, jak Białoruś. Kaliningrad jednak nie był republiką samą w sobie i nie miał własnej ludności. Co więcej, jako jedyny rosyjski port na Bałtyku, który nie zamarzał zimą, był kluczową bazą wojsko­wą. Dlatego pozostał częścią nowej Federacji Rosyjskiej – oddzieloną od macierzy kilkuset kilometrami cudzej ziemi.

To sprawiło, że przesmyk suwalski, rzadko zaludniony obszar po pol­skiej stronie granicy z Litwą, stał się zaskakująco ważnym skrawkiem te­rytorium. Gdyby Rosja go zajęła, przerwałaby lądowe połączenie państw bałtyckich z ich sojusznikami. Z drugiej strony, zablokowanie tranzytu przez Polskę między eksklawą a ziemiami rosyjsko-białoruskimi narobi­łoby Rosji sporo kłopotów. Aby zapobiec temu drugiemu, w stosunkowo spokojnych latach 90. rząd rosyjski postulował ustanowienie eksteryto­rialnego połączenia – drogi lub linii kolejowej przez terytorium Polski, ale pod oddzielnym zarządem. Polacy, przypomniawszy sobie, że naziści prosili o coś bardzo podobnego w sprawie korytarza polskiego niemal bezpośrednio przed inwazją, nie byli tym zachwyceni. Od tamtej pory Polska i państwa bałtyckie wstąpiły zarówno do Unii Europejskiej, jak i do NATO, co daje im dodatkowe zabezpieczenie przed rosyjską agresją, ale jednocześnie czyni Kaliningrad bardziej odizolowanym niż kiedy­kolwiek wcześniej.

fot.A.Savin – Praca własna / FAL

Panorama centrum miasta z Katedrą Matki Bożej i św. Wojciecha

Tak więc Rosja została z eksklawą na dalekim zachodzie, która po­zostaje kluczowa dla jej bezpieczeństwa narodowego, ale jest całkowicie otoczona przez państwa NATO. Stosunkowo łatwa możliwość przekra­czania granicy z Polską lub Litwą sprawiła ponadto, że mieszkańcy stali się bardziej sceptyczni wobec antyzachodniej propagandy Kremla. Po­jawiają się nawet głosy o „germanizacji”: przywracaniu pruskich nazw ulic czy odbudowie zamku w Królewcu (z którego po wojnie niewiele zostało, a resztki zniszczono w 1968 roku na rozkaz Leonida Breżnie­wa). W dzisiejszym Kaliningradzie niewiele jest śladów dawnej dumnej niemieckiej historii miasta, poza sporadycznym włazem kanalizacyj­nym z napisem „Königsberg”. A jednak stragany z pamiątkami sprze­dają magnesy na lodówkę z hasłami „Kant touch it” i „Yes, I Kant”

Co Rosja może z tym wszystkim zrobić, pozostaje niejasne. Od czasu do czasu groziła rozmieszczeniem w Kaliningradzie pocisków nuklear­nych, co w praktyce oznaczałoby umieszczenie broni o ogromnej sile ra­żenia za liniami wroga – ale skoro zachodnie służby specjalne od dawna zakładają, że już tam są, wydaje się to groźbą bez pokrycia.

Istnieje jeszcze jedna możliwość. Od 2003 roku Litwa pozwalała lu­dziom i towarom podróżować przez swoje terytorium między dwiema częściami Rosji; zagrożeniem dla tego stanu rzeczy nie była zmiana li­tewskiej polityki, lecz wojna w Ukrainie i późniejsze sankcje. A zatem, jeśli Rosji naprawdę zależy na utrzymaniu połączeń między Kaliningra­dem a macierzą, najlepsze, co mogłaby zrobić, byłoby zakończenie wro­gich działań wobec swojego wschodnioeuropejskiego sąsiada. Z pewno­ścią warto spróbować.

Tekst stanowi fragment książki Jonna Elledge’a Granice świata. 47 opowieści o tym, jak linie na mapie zmieniły historię, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2026.

Z kodem LUBIMYPWN, 25% rabatu od cen katalogowych na wszystkie książki PWN dostępne na ksiegarnia.pwn.pl ważny do końca czerwca. Kod należy wpisać w ostatnim kroku zakupowym

 

Zobacz również

Druga wojna światowa

Narwik. Zwycięski marsz Wehrmachtu

Wiosną 1940 roku o losach północnej Europy decydowały odwaga, szybkość i zaskoczenie. Niemiecka inwazja na Norwegię, przeprowadzona z rozmachem niespotykanym dotąd w wojnie, doprowadziła do...

21 czerwca 2026 | Autorzy: Sławomir Leśniewski

XIX wiek

Jak powstała II Rzesza?

W 1871 roku w Wersalu proklamowano powstanie II Rzeszy. W ciągu dekady z rozdrobnionych państewek wyrosło nowe mocarstwo. Jak do tego doszło?

15 maja 2025 | Autorzy: Marcin Moneta

Druga wojna światowa

Kaszubi w II wojnie światowej

Kaszubi zostali szczególnie dotknięci brutalnością Niemców – poddawani germanizacji i terrorowi. Symbolem tragedii, jaka ich spotkała, była Kaszubska Golgota.

14 grudnia 2024 | Autorzy: Maciej Danowski

Dwudziestolecie międzywojenne

Konflikt o korytarz polski

II RP łączył z Bałtykiem pasek lądu przez niemiecką propagandę nazywany korytarzem. Wbrew temu, co chcieli Niemcy, był to najbardziej polski zakątek Polski.

20 sierpnia 2024 | Autorzy: Bernard Newman

Konferencja „Pomorze, Prusy i ich sąsiedzi na przestrzeni dziejów”

Perspektywy historii lokalnej i związków ponadregionalnych rzadko idą w parze, naprzeciw czemu wychodzą organizatorzy konferencji „Pomorze, Prusy i ich sąsiedzi na przestrzeni dziejów”. W połowie...

27 lutego 2024 | Autorzy: Redakcja

Nowożytność

Drugi i trzeci rozbiór Polski

Pod koniec XVIII wieku Europę opanowała wojenna zawierucha. Największą przegraną okazała się Rzeczpospolita, która w wyniku rozbiorów została wymazana z map.

30 grudnia 2023 | Autorzy: Norman Davies

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.