„Historia lubi mieć czkawkę”, mówi w nawiązaniu do swojego filmu Łukasz Palkowski. Jego „Pojedynek” opowiada o pierwszych sześciu miesiącach II wojny światowej. 17 września 1939 roku armia rosyjska przekroczyła granicę Polski i zaatakowała od wschodu, dołączając do konfliktu jako sojusznik do Niemców. Polska została rozdarta na dwie części, podzielona na sowiecką i nazistowską strefę wpływów. Podczas gdy niemiecka inwazja koncentrowała się na zdobywaniu terytoriów i absolutnym terrorze, to rosyjska chciała dodatkowo zdobywać… umysły.
Zlikwidowany przez bolszewików klasztor w Kozielsku stał się jednym z miejsc, gdzie stalinowska Rosja próbowała wcielić w życie swój plan: zwerbować na stronę komunistów polską inteligencję – naukowców, inżynierów, artystów czy lekarzy powołanych do obrony ojczyzny. Każdy werbunek wybitnej jednostki byłby dla komunistycznych władz wielkim sukcesem: oto kwiat polskiej inteligencji uznaje wyższość nowego porządku świata. Janina Lewandowska (w tej roli Julia Pietrucha) i Zbigniew Grzybowski (Jakub Gierszał) znaleźli się wśród tych, których próbowała złamać sowiecka machina nacisku. Nad operacją czuwali Wasilij Zarubin (Aidan Gillen) i Ławrientij Beria (Tomasz Kot), bez wahania gotowi wykorzystać polskie elity do swoich celów.
Pojmanie polskiej inteligencji było szczegółowo zaplanowane. Listy osób do aresztowania przygotowywano jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Robili to zarówno Niemcy jak i Rosjanie. Zarubin, znany z nienagannych manier i biegłej znajomości kilku języków, miał przekonywać i uwodzić intelektualnie. „Tacy ludzie muszą mieć o sobie bardzo wysokie mniemanie. Powodem, dla którego odnoszą sukcesy, jest nie tylko to, że wierzą w to, co robią, ale także potrafią przekonać innych, że mają rację”, mówi wcielający się w Zarubina Aidan Gillen.
fot.Materiał prasowy / Jarosław Sosiński„Pojedynek” – opowieść o odwadze i moralnych wyborach w czasach, gdy każdy dzień mógł być ostatnim – w kinach od 27 lutego 2026 r.
Drugą twarz systemu reprezentował Beria – szef NKWD, pomysłodawca likwidacji „zatwardziałych, nierokujących poprawy wrogów władzy sowieckiej”. To pod jego notatką zatwierdzającą egzekucje podpisał się Józef Stalin. Film nie rekonstruuje wydarzeń w sposób dokumentalny, ale odwołuje się do realnych decyzji i ich konsekwencji. Tomasz Kot, który granie prawdziwych postaci ma we krwi – był m.in. Ryszardem Riedlem i Zbigniewem Religą – podkreślał w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, jak niewygodnie gra się złe postaci. „Ciężko było mi się starać, żeby mój rosyjski Berii był taki perfekcyjny, bo dźwięk robiliśmy do moich scen niedługo po wybuchu wojny w Ukrainie”, mówił Kot.
Przeczytaj także: Pamiętniki znalezione w Katyniu. Wstrząsające świadectwo zbrodni
Najbardziej dramatyczny wymiar „Pojedynku” ujawnia się w starciu Zarubina z polskim jeńcem – kompozytorem Karolem Grabowskim. Jego postać czerpie z biografii Zbigniewa Grzybowskiego, finalisty III Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Podczas jego pobytu w Kozielsku rzeczywiście sprowadzono do obozu fortepian. Po wojnie Grzybowski pracował w Royal Welsh College of Music and Drama w Cardiff, a jego imieniem nazwano nagrodę dla wybitnych chopinistów. Jego rodzina do dziś mieszka w Walii. Na premierę filmu do Polski przyleciał syn Zbigniewa Grzybowskiego, Krzysztof Karol Grzybowski, który tak wspominał ojca: „Nie było tygodnia, żeby mój ojciec nie mówił o tym, co działo się w Kozielsku. To, co przeżył, miało ogromny wpływ na moje życie. Czasami nie mogę opowiadać o tym, nie ocierając łez. Ta historia jest ważna dla młodego pokolenia. Ważne jest, żeby wiedzieli co się stało, żeby to już nigdy się nie powtórzyło”.
fot.Materiał prasowyKrzysztof Karol Grzybowski, syn Zbigniewa Grzybowskiego, pierwowzoru postaci Jakuba Gierszała
W męskim świecie obozowej rzeczywistości szczególne miejsce zajmuje Janina Lewandowska – córka generała Józefa Dowbora-Muśnickiego, wychowana w tradycji służby ojczyźnie. Choć była artystycznie uzdolniona, to ostatecznie jej największą pasją stało się lotnictwo. Film przywołuje jej postać, oddając głos jednej z niewielu kobiet wśród oficerów i podoficerów osadzonych w Kozielsku. W jednej ze scen filmowych Janina śpiewa przedwojenny szlagier. Wcielająca się w nią Julia Pietrucha znana jest z tego, że łączy karierę aktorską z wokalną. „Może dlatego Łukasz Palkowski pomyślał o mnie?”, komentowała artystka.
Przeczytaj także: Janina Lewandowska. Kim była jedyna kobieta, która zginęła w Katyniu?
„Pojedynek” nie jest rekonstrukcją dokumentalną a filmową opowieścią inspirowaną prawdziwymi biografiami. Za ekranową historią stoją realni ludzie – z ich wyborami, ambicjami i konsekwencjami. Bohaterowie filmu mają swoje historyczne pierwowzory, a przedstawione wydarzenia wyrastają z autentycznych źródeł. To właśnie zderzenie filmowej narracji z faktami nadaje tej historii jej najgłębszy wymiar. I przypomina, że historia naprawdę lubi się powtarzać, a mechanizmy działania państwa totalitarnego pozostają niezmienne.
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.