Ciekawostki Historyczne

Wzmianki o niej pojawiają się w zapiskach i wspomnieniach współwięźniów z Kozielska. Przebywała tam od grudnia 1939 roku i podzieliła los tysięcy innych ofiar zbrodni katyńskiej. Jak trafiła do obozu dla oficerów, nie mając nawet wojskowego stopnia? Dlaczego musiała umrzeć?

Janina Lewandowska, z domu Dowbor-Muśnicka, 3 września 1939 roku wyruszyła z domu z kartą mobilizacyjną w kieszeni. Chciała stanąć do walki w obronie Polski. Pozostawiła za sobą dom i rodzinę, w tym męża, którego poślubiła 50 dni wcześniej, i z którym nie zdążyła jeszcze nawet zamieszkać. Wierzyła w to, że jej wykształcenie w dziedzinie radiotelegrafii i dyplom pilota motorowego z Wyższej Szkoły Pilotażu na podpoznańskiej Ławicy mogą przysłużyć się ojczyźnie.

Nigdy nie wzięła jednak udziału w walkach. Nie dotarła nawet do wyznaczonej jednostki. Utknęła w zbombardowanej przez Niemców Nekli. Tam spotkała ewakuującą się na wschód 3. Bazę Lotniczą z Ławicy pod dowództwem kapitana Józefa Sidora. Przyłączyła się do niej. Wspólnie przedzierali się przez ogarniętą wojną Polskę aż do 22 września, kiedy otoczeni przez czołgi radzieckie złożyli broń i zostali wzięci do niewoli. Lewandowską i Sidora oddzielono od grupy i wywieziono. Najpierw trafili do obozu w Ostaszkowie, a później przeniesiono ich do Kozielska.

W tym samym dniu kiedy Lewandowska została pojmana, w Brześciu odbyła się parada zwycięstwa Wehrmachtu oraz Armii Czerwonej.fot.Bundesarchiv, Bild 101I-121-0011A-23 / CC-BY-SA 3.0

W tym samym dniu kiedy Lewandowska została pojmana, w Brześciu odbyła się parada zwycięstwa Wehrmachtu oraz Armii Czerwonej.

W mundurze czy bez?

Dlaczego Janina, pozostająca w cywilu i wykształcona w muzycznym konserwatorium, a nie w szkole oficerskiej, została skierowana do obozu dla wojskowych? Nie zabrano jej dwóch kolegów z Poznańskiego Aeroklubu, którzy wraz z nią wyruszyli na wojnę. Obaj zostali osadzeni w obozie przejściowym. Do Ostaszkowa i Kozielska nie trafili także niżsi stopniem lotnicy.

Naoczny świadek zdarzenia, Teodor Łagoda, twierdzi, że Lewandowską internowano wraz z Sidorem, bo już wówczas miała mundur podporucznika pilota. Być może, jak sugerowała dziennikarka Wanda Dybalska, dostała go od lotników, gdy pochwaliła się pistoletami odziedziczonymi po ojcu generale. Nie wszyscy przystają jednak na tę wersję wydarzeń. Stanowczo sprzeciwia się jej autorka beletryzowanej biografii Lewandowskiej, Henryka Wolna-Van Das. Jak twierdzi:

Mundur dostała dopiero w obozie, najpewniej w Kozielsku. Stało się to z inicjatywy rady generalskiej, z generałem Henrykiem Odrowążem Minkiewiczem na czele. Musieli się zorientować, że Janka została rozpracowana przez NKWD, i żeby ją chronić przed strażnikami, sowieckimi żołdakami, nadali jej fikcyjny stopień podporucznika lotnictwa i znaleźli dla niej jakiś mundur, zresztą za duży, bo dziewczyna była drobna. 

Zdaniem Wolnej-Van Das Janinę osadzono wraz z oficerami, bo NKWD zorientowało się, że Janina jest córką Józefa Dowbor-Muśnickiego. Generał nie miał wśród komunistów dobrej prasy. Nic dziwnego – w wydanych w 1935 roku, na dwa lata przed śmiercią wspomnieniach podkreślał, że był pierwszym, który poznał się na „bolszewickiej zarazie”.

Józef Dowbor-Muśnicki, ojciec Janiny, był zasłużonym oficerem Wojska Polskiego.fot.domena publiczna

Józef Dowbor-Muśnicki, ojciec Janiny, był zasłużonym oficerem Wojska Polskiego.

Lewandowska stała się więc pośrednio ofiarą swojego własnego pochodzenia. Podczas internowania podała fałszywe dane: zmieniła datę swojego urodzenia z 1908 na 1914 rok, a imię ojca na „Marian”. Czyżby rzeczywiście bała się represji, jakie mogły ją spotkać, gdyby wiedziano czyją jest córką?

Obozowe wspomnienia

Niezależnie od tego, w jakim momencie zdobyła mundur podporucznika, w obozie Janina przebywała już w randze oficerskiej. I, jak wynika ze wspomnień współwięźniów, godnie nosiła swój tytuł. Zapiski na jej temat znajdują się na przykład w pamiętniku majora Kazimerza Szczekowskiego. „Jest tu w obozie lotniczka – dzielna kobieta, już czwarty miesiąc znosi razem z nami wszelkie trudy i niewygody niewoli, a trzyma się wzorowo” – pisał.

Janinę zakwaterowano w… schowku pod schodami. Tylko tak współwięźniowie mogli zapewnić jej minimum prywatności. Miejsce wkrótce zaczęto żartobliwie określać „Bristolem”. Więcej wiadomości na temat obozowego życia Lewandowskiej dostarczył były wojewoda poznański, Rafał Adolf Bniński. Za opisem biografa Lewandowskiej, Józefa Grajka, Jerzy A. Wlazło w swojej najnowszej książce „Chłopak z Katynia” referuje:

Powiedział, że ma oddzielne pomieszczenie i że brała udział w życiu konspiracyjnym i religijnym w obozie. Mówił, że brała udział w mszach świętych odprawianych przez księdza Jana Ziółkowskiego, i o tym, że wypiekała hostie do komunii świętej.

Jedna ze zbiorowych mogił w lesie katyńskim podczas ekshumacji w 1943 roku.fot.domena publiczna

Jedna ze zbiorowych mogił w lesie katyńskim podczas ekshumacji w 1943 roku.

W końcu także ona znalazła się w kolejce skazanych na śmierć. Jej nazwisko pojawiło się na liście numer 0401, pozycja 53. Nazwiska te były podawane telefonicznie przez Moskwę. Szacuje się, że wyrok wykonano po 20 kwietnia. Być może 22-go, czyli w dzień jej 32. urodzin…

Poszukiwania

Mimo tego, że ciało Lewandowskiej zostało odkryte wraz ze szczątkami innych ofiar zbrodni katyńskiej, jej bliscy musieli czekać ponad 50 lat na potwierdzenie, że ich żonę, siostrę i kuzynkę zamordowało NKWD. Wiedzieli tylko – o czym poinformował ich Bniński, który był przyjacielem rodziny Dowbor-Muśnickich – że Janina przebywała w obozie w Kozielsku.

Dlaczego rodziny nie powiadomiono o śmierci Lewandowskiej? Wszystko przez to, że Niemcy, którzy w 1943 roku sporządzili spis ofiar, nie włączyli nazwiska kobiety na listę. „W propagandzie liczy się jasność przekazu, toteż dobrze jest eliminować fakty, które ją zakłócają. Kobieta oficer, wtedy rzecz jednak nietypowa, mogła być uznana za taki niejasny, więc zakłócający przekaz fakt” –  wyjaśnia na łamach książki „Chłopak z Katynia” doktor Tomasz Szczepański, pracownik Muzeum Katyńskiego.

Fakt śmierci Lewandowskiej zatajono dla „jasności przekazu”. A wkrótce… zniknęły także jej szczątki. Jak opowiada pisarka i biografka Henryka Wolna-Van Das:

Dzisiaj, dzięki odnalezieniu czaszki Janki, wiemy już, że cała ta sytuacja była dziełem niemieckiego profesora Gerharda Buhtza. To właśnie profesor Gerhard Buhtz z Zakładu Medycyny Sądowej na uniwersytecie w Breslau, uczestnik ekshumacji zwłok ofiar katyńskich w roku 1943, uczynił z czaszki Janki i jej sześciu kolegów oficerów, preparaty przeznaczone do prowadzenia swoich badań naukowych.

Prawda o zamordowaniu Lewandowskiej w Katyniu wyszła na jaw dopiero po upublicznieniu przez przywódców ZSRR dokumentów związanych ze zbrodnią. Na ślad jej szczątków trafiono natomiast dopiero na początku XXI wieku. W rodzinnym grobowcu została złożona w 2005 roku.

Model czaszki należącej do Janiny Lewandowskiej. Obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie.fot.MOs810/CC BY-SA 4.0

Model czaszki należącej do Janiny Lewandowskiej. Obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie.

Tragizmu historii Lewandowskiej dodaje fakt, że właściwie tylko przypadkiem stała się jedną z ofiar zbrodni wymierzonej w przedstawicieli polskich elit wojskowych, internowanych w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Nie zdobyła przecież stopnia oficerskiego, choć pochodziła z rodziny o wojskowych tradycjach. Sama kształciła się na… śpiewaczkę, chociaż przed wojną nie udało jej się na tym polu odnieść znaczących sukcesów. Do wojskowego obozu trafiła z powodu pożyczonego munduru. Albo odziedziczonego nazwiska.

Gdyby przeżyła, być może miałaby przed sobą przyszłość jako pilot. Latała od wczesnej młodości. Została pierwszą kobietą, która skoczyła ze spadochronem z wysokości 5 kilometrów. „Odważna, dzielna, szybko podejmowała decyzje, niezwykle samodzielna i z charakterem” – podsumowuje jej osobowość biograf Józef Grajek. Niestety, ta historia skończyła się przedwcześnie.

Bibliografia:

  1. Józef Dowbor-Muśnicki, Moje wspomnienia, Zysk i S-ka 2013.
  2. Wanda Dybalska, Janka poszła na wojnę, „Wysokie Obcasy” 7.04.2010.
  3. Józef Grajek, Porucznik pilot Janina Lewandowska (Biografia), Hemigraf 2005.
  4. Jerzy A. Wlazło, Chłopak z Katynia, Agora 2018.
  5. Henryka Wolna-Van Das, Spotkania z Janką. Biografia beletryzowana, Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Emanuela Smołki w Opolu 2010.
  6. Dziewczyna z Katynia, rozmowa z Henryką Wolną-Van Das, „Nowa Trybuna Opolska” 15.05.2010.
  7. Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów, przedm. Władysław Anders, Gryf 1982.

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sdfsdsdgdf

Ale czy Lewandowska miała stopień podporucznika rezerwy czy nie ?

    Nasz publicysta | Autor publikacji | Anna Winkler

    Dziękuję za to pytanie! Co do tego pewności niestety nie ma :) W dwóch napisanych na początku XXI wieku biografiach Lewandowskiej nie ma o tym mowy. Henryka Wolna Van-Das pisze wręcz o Lewandowskiej, że „jej status wojskowy nie był jasny. Miała wprawdzie oficjalnie wydaną kartę mobilizacyjną, lecz nie była żołnierzem. Nie miała stopnia wojskowego ani wojskowego munduru”. Jej kolega, Kazimierz Nycz, też pisał: „Byliśmy tylko pilotami sportowymi”. Wolna Van-Das twierdzi, że stopień podporucznika nadano Lewandowskiej dopiero w obozie w Kozielsku; inni, że miała tylko mundur oficerski, przekazany wcześniej przez kolegów.
    Jest też, oczywiście, trzecia wersja. O tym, że Lewandowska wcześniej uzyskała stopień podporucznika – nie w związku z lotnictwem, a w związku ze szkoleniem radiotelegraficznym – informuje wcześniejszy od tych opracowań biogram Lewandowskiej z encyklopedii „Amazons to Fighter PIlots” i informacja ta jest często powtarzana w źródłach internetowych.
    Która z tych trzech wersji jest prawdziwa? Chyba trudno będzie nam w dyskusji pod artykułem ostatecznie rozstrzygnąć.Pewne jest jedno: Lewandowska wyruszyła na wojnę w cywilu, razem z kolegami, również w cywilu. Jako jedyna ze sportowych pilotów została jednak zabrana do obozu dla oficerów…

Anonim

A Jej siostra została zamordowana w Palmirach.Ostatnio widziałem ten grób

Jarema

W Katyniu zginęło 4453 ludzi, razem w wyniku całego rozkazu z 5 marca zginęło ponad 20 000 ludzi. Z całego tego nieszczęsnego towarzystwa wszyscy poza jedną osobą byli mężczyznami. Jakby tak popatrzeć to w czasie wojny w ramach różnych pacyfikacji i egzekucji zazwyczaj ginęli mężczyżni. Ciekawy jestem czy ktoś posiada dane jaki był stosunek liczebny ofiar wśród mężczyzn i kobiet oraz ilu mężczyzn w sile wieku żyło w Polsce w 1945 r. Wiemy że po wojnie żyło ok. 23 000 000 ludzi i prawdopodobnie wdowy i sieroty, dzieci oraz starcy stanowili większość tej populacji. Sądzę że nie więcej jak milion to byli dorośli mężczyżni.

Jarema

Przypomnę że w trakcie pacyfikacji wsi gdzie działał Hubal zginęło ponad 700 osób w tym kilkanaście kobiet i dzieci. Myślę że w wielu sytuacjach proporcje były podobne. każdym razie stosunkowo młody i zdrowy mężczyzna raczej starokawalerstwem nie był zagrożony.

    Nasz publicysta | Anna Dziadzio

    Drogi Panie Jaremo, aby odpowiedzieć na to pytanie najpierw trzeba by przejrzeć statystyki liczebności kobiet i mężczyzn przed wojną. Wtedy można to porównać ze spisem ludności po 1945 i zobaczyć czy rzeczywiście zginęło więcej mężczyzn czy porównywalnie. Trzeba by tu jeszcze rozgraniczyć ludność cywilną i żołnierzy, bo wiadomo że walczyli przede wszystkim mężczyźni. Niemniej jednak poruszył Pan bardzo ciekawy temat. Wydaje mi się jednak, że w przypadku pacyfikacji ludności cywilnej Niemcy nie zwracali uwagi ani na płeć, ani na wiek… Pozdrawiam serdecznie.

      Jarema

      Oczywiście że wszystko jest zawarte w statystykach, mnie tylko interesuje czy ktoś takie robił . ewentualnie badał póżniej i podał do informacji. A co do masakr- w w miejskich egzekucjach większość ofiar stanowili mężczyżni, pacyfikacje na wsiach również nie były tylko takie że mordowano całą ludność bo część pacyfikacji miała charakter częściowy i w tych pacyfikacjach z reguły Niemcy zabijali mężczyzn od 16-65 lat.

        Nasz publicysta | Anna Dziadzio

        Drogi Panie Jaremo, podsunął Pan ogromnie ciekawy temat. Zatem nie pozostaje nic, jak spróbować dokopać się do takich statystyk, jeśli istnieją. Pozdrawiamy serdecznie!

Zobacz również

Druga wojna światowa

Legenda polskiego lotnictwa. Jako jedna z...

Nie tylko mali chłopcy marzą o lataniu. Kobiety również zdobywały niebo, choć zawsze było im trudniej. Zwłaszcza gdy – jak płk pil. Zofia Dziewiszek-Andrychowska –...

17 listopada 2020 | Autorzy: Anna Rudnicka-Litwinek

Druga wojna światowa

Pamiętniki znalezione w Katyniu. Wstrząsające świadectwo...

Zamordowani w Katyniu polscy oficerowie zostawili po sobie unikalne świadectwa. Ich zapiski, prowadzone na każdym dostępnym skrawku papieru, składają się na poruszający obraz obozowego życia....

9 października 2018 | Autorzy: Piotr Gruszka

Druga wojna światowa

Ofiary, o których nie wolno zapomnieć....

Zbrodnia katyńska jest jednym z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii XX wieku. Wielu aspektów tego bezprawnego odwetu na wziętych do niewoli polskich wojskowych do dzisiaj nie...

3 października 2018 | Autorzy: Bartłomiej Gajek

Chłopak z Katynia. Niezwykłe życie Henryka...

Pasjonująca opowieść o wojennych losach ostatniego żyjącego świadka odkrycia grobów polskich oficerów w Katyniu. Rok 1942, Henryk Troszczyński znajduje się w grupie Polaków wysłanych przez Niemców na...

27 stycznia 2018 | Autorzy: Redakcja

Druga wojna światowa

Przeżyłem rzeź Woli. Wstrząsająca relacja człowieka,...

Kiedy ma się 21 lat, nie myśli się o przyszłości. Człowiek żyje beztrosko i ma wrażenie, że cały świat należy do niego. Henryk Troszczyński ten moment...

26 stycznia 2018 | Autorzy: Michał Dębski-Korzec

Druga wojna światowa

Dlaczego zdaniem tego rosyjskiego historyka doszło...

Pielęgnowana przez dziesięciolecia nienawiść do Polaków? Nieudana indoktrynacja i zbyt duże koszty utrzymywania obozów jenieckich? Lojalność wobec Hitlera? A może zemsta za przegraną wojnę? Jakie,...

9 grudnia 2017 | Autorzy: Janusz Ślęzak

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.