Ciekawostki Historyczne

Przez wieki wokół Świętej Inkwizycji narosło wiele mitów. Jak było tak w istocie? Czy diabeł faktycznie jest taki straszny, jak się go maluje?

Mit 1. Jeżeli wpadlibyśmy w tryby inkwizycji, zostalibyśmy z góry skazani, bez prawa do obrony

Wprowadzenie prawa inkwizycyjnego sprawiło, że odtąd to oskarżony musiał udowodnić, że jest niewinny. Ale czy miał w ogóle taką możliwość? W kontekście Rzeczypospolitej Dawid Majchrzak pisze, że w przypadku procesu inkwizycyjnego, którego podstawą była np. skarga publiczna, prawo do obrony zapewniano jedynie w niewielkim stopniu, aczkolwiek zdarzało się, że podejrzanemu przydzielano obrońcę z urzędu. W niektórych państwach tacy rzeczywiście istnieli. Ich zadanie sprowadzało się jednak do przekonywania do przyznania się do winy. O zasadzie domniemania niewinności można było zapomnieć. A to z powodu stosowania tortur oraz legalnej teorii dowodowej, o której szerzej jeszcze powiemy.

Trybunał Inkwizycji, Francisco de Goyafot.Francisco de Goya/domena publiczna

Trybunał Inkwizycji, Francisco de Goya

Postępowanie inkwizycyjne mogło zostać wszczęte na podstawie denuncjacji. Działo się to z urzędu. Jak ocenia Katarzyna Sójka-Zielińska, oskarżony de iure nawet nie był stroną procesu sądowego, a jedynie jego przedmiotem. Co gorsza: miał do czynienia z osobą prowadzącą dochodzenie, oskarżycielem i wydającym wyrok w jednym. Przy jednoczesnym braku możliwości konfrontacji ze świadkami.

W trakcie procesu oskarżonemu zadawano szereg krótkich pytań, co miało na celu wykrycie potencjalnych sprzeczności. Jeżeli się pojawiały – interpretowano je na niekorzyść oskarżonego, który musiał próbować udowodnić, że jednak jest niewinny. O zasadzie in dubio pro reo również można było zatem zapomnieć. Jednak istniały sytuacje, w których konsekwentne zaprzeczanie zarzutom skutkowało przekazaniem sprawy do rozpatrzenia przez sąd świecki. Zatem wyrok nie był z góry przesądzony. Inna rzecz, że przekazanie sprawy mogło być dla delikwenta jeszcze gorsze…

Zobacz również:

Mit 2. Tortury w czasach inkwizycji były wszechobecne

Dokładne określenie odsetka spraw, w których były stosowane tortury, jest niemożliwe. Przyjrzyjmy się zatem przynajmniej prawnym możliwościom ich stosowania przez inkwizycję. Zacznijmy od legalnej teorii dowodowej, zgodnie z którą w procesie inkwizycyjnym wyróżniano dowody pełne, półpełne itp. Najważniejsza i tak była zasada confessio est regina probationum. Przyznanie się oskarżonego kończyło postępowanie. A najskuteczniejszym sposobem uzyskania go były oczywiście tortury. Istniał jedynie pewien proceduralny „wentyl bezpieczeństwa”: otóż uzyskane przy pomocy tortur zeznania musiały zostać potwierdzone w sądzie.

Tortury mogły być także stosowane, jeżeli stwierdzono jakąś sprzeczność w zeznaniach. Nic też nie stało na przeszkodzie, by je wykorzystać w celu uzyskania informacji o ewentualnych wspólnikach. Istniało jedynie ograniczenie co do tego, że (za wyjątkiem najpoważniejszych przestępstw) nie można ich było stosować wobec osób uprzywilejowanych. Jakich? Szlachetnie urodzonych, a niekiedy także kobiet w ciąży, dzieci i starców.

Tortury mogły być także stosowane, jeżeli stwierdzono jakąś sprzeczność w zeznaniach.fot.Jean-Paul Laurens/domena publiczna

Tortury mogły być także stosowane, jeżeli stwierdzono jakąś sprzeczność w zeznaniach.

Krokiem milowym dla upowszechnienia tortur było wydanie 15 maja 1252 roku przez papieża Innocentego IV bulli Ad extirpanda. Zobligowała ona do zmuszania heretyków, określonych jako „mordercy dusz”, do przyznania się, nawet z użyciem tortur. Przewidziano tylko trzy ograniczenia: podejrzanego nie można było zabić ani połamać mu nóg lub rąk.

Inna rzecz, że przed wiekami stosowanie tortur nie było niczym niezwykłym. Stanowiły nieodłączną część ówczesnych odpowiedników k.p.k. Zostały usankcjonowane m.in. w słynnej Constitutio Criminalis Carolina, która była przecież kodeksem państwowym. Poza tym – jak pisze Igor Szpotakowski – o ile w sądach kościelnych po tortury sięgano w wyjątkowych wypadkach, to w sądach świeckich były standardowym środkiem zdobywania dowodów winy. W tym kontekście zasada dura lex, sed lex brzmi wyjątkowo twardo, ale tak wtedy było.

Czytaj też: Najbardziej absurdalne zarzuty, które stawiano czarownicom

Mit 3. Inkwizycja odpowiada za spalenie na stosie wielu tysięcy czarownic

Inkwizycja kojarzy nam się z masowymi procesami o czary, polowaniem na czarownice – i równie masowym paleniem ich na stosach. Nawet słynny Dan Brown zasugerował, że Kościół i inkwizycja odpowiadały za śmierć nawet kilku milionów domniemanych czarownic. Generalnie historycy ostrożnie szacują tę liczbę na około 50 000. Natomiast patrząc na dane sprzed wieków, Jesús Callejo zauważa, że inkwizycja np. w Hiszpanii odpowiadała za śmierć zaledwie 59 kobiet, we Włoszech – 36, a w Portugalii – 4.

Inkwizycja kojarzy nam się z masowymi procesami o czary, polowaniem na czarownicefot.Víctor Manzano y Mejorada/domena publiczna

Inkwizycja kojarzy nam się z masowymi procesami o czary, polowaniem na czarownice

W tamtych czasach działały przecież również trybunały cywilne, które w Europie skazały około 100 000 czarownic. Połowa z nich została spalona na stosach. Pamiętajmy też, że Święta Inkwizycja działała tylko w państwach katolickich uznających zwierzchnictwo papieża. A przykładowo w samych w dużej mierze protestanckich Niemczech skazanych na śmierć zostało około 25 000 czarownic. Z takiego samego powodu od pewnego momentu nie można brać pod uwagę osób skazanych i straconych np. w Anglii.

W poświęconej czarownicom encyklopedii podaje się ogólną liczbę od 35 do 60 000 straconych lub zlinczowanych za stosowanie czarów osób. Z tego 71–92% stanowiły kobiety. A zatem inkwizycja nie mogła odpowiadać za masowe mordy z tego powodu.

Czytaj też: Czy Polska naprawdę była krajem bez stosów?

Mit 4. Inkwizycja ma na sumieniu miliony ofiar

Czy jest w ogóle możliwe, aby działalność Świętego Oficjum aż tak przetrzebiła ludność Europy? Przede wszystkim pamiętajmy o wszystkich zastrzeżeniach wymienionych w kontekście czarownic. Co do efektów działalności samej inkwizycji – całkowitą liczbę ofiar śmiertelnych trudno jest oszacować. Możemy tutaj bazować na kościelnych statystykach sprzed wieków, ale czy były one rzetelne?

Pewne zestawienie przytacza Andrzej Stanisław Budziński. Podaje, że w poszczególnych państwach inkwizycja odpowiadała za następującą liczbę straconych osób: Hiszpania – od 4375 do 5250 (bardziej radykalne szacunki mówią o ok. 10 000), Portugalia – ok. 1500, Węgry i Bałkany – ok. 1239 osób (dane niekompletne), Niderlandy – ok. 1000 osób, Francja – ok. 560 osób, Niemcy – ok. 145 osób, Polska i Czechy – ok. 200 osób. W przypadku Włoch brakuje precyzyjnych danych. W wersji maksymalnej łącznie daje to od około 10 000 do 15 000 ofiar. Dokonując ostrożnych szacunków, wspomniany autor ocenia całkowitą ich liczbę od XIII do XVIII wieku na mniej więcej kilkanaście tysięcy. Stanowczo nie są to zatem miliony. Do tego należałoby zbadać, ile z wydanych wyroków rzeczywiście wykonano.

Galileusz przed Świętym Oficjum w Watykanie, Joseph Nicolas Robert-Fleuryfot.Joseph-Nicolas Robert-Fleury /domena publiczna

Galileusz przed Świętym Oficjum w Watykanie, Joseph Nicolas Robert-Fleury

Pewnym problemem jest również dookreślenie tego, kto dokładnie odpowiadał za jaką liczbę egzekucji? Jak pisze Ewa Kruk, jeżeli oskarżony nie przyznawał się do winy, sprawa trafiała do sądu świeckiego – i tutaj również mogło mu grozić spalenie na stosie. Wyrok wydawał jednak już sąd świecki, nie inkwizycyjny, który zachowywał dzięki temu czystsze sumienie. Trochę jak Poncjusz Piłat.

Same wyroki śmierci nie służyłyby zresztą wizerunkowi Kościoła. Jeżeli byłyby one wydawane masowo, oznaczałoby to, że Kościół nie panuje nad swoimi własnymi wiernymi. A katalog kar nie skutkujących śmiercią skazanego był pokaźny: od pokuty i modlitwy przez noszenie szat pokutnych aż po więzienie.

Czytaj też: Kastracja, kara chłosty, piętnowanie, czyli jak znęcano się nad niewolnikami i karano przestępców

Konkluzja

Ten artykuł bynajmniej nie ma na celu obrony Świętej Inkwizycji, która miała na sumieniu wiele cierpienia ludzkiego. Jednakże obiegowe opinie na jej temat są mocno przesadzone. Spośród wszystkich przeanalizowanych mitów chyba najbardziej zasadny jest ten dotyczący braku prawa do obrony w przypadku oskarżonych o herezję. Co się zaś tyczy tortur: tutaj kluczowy jest fakt, że ówczesne prawo świeckie nie tylko na nie zezwalało, ale nawet w wielu przypadkach je przewidywało. Zresztą spójrzmy na obecne czasy. Inkwizycji już dawno nie ma, a tortury nadal są w stosowane w wielu państwach świata. Również w majestacie prawa.

Bibliografia

  1. 1243-1254 – SS Innocentius IV – Bulla ‘Ad Extirpanda’ [AD 1252-05-15], dostęp: 22.12.2022.
  2. A. S. Budziński, Quo vadis Europa?, Tektime, Werona 2019.
  3. E. Burman, The Inquisition: the Hammer of Heresy, Dorset Press, New York 1984.
  4. J. Callejo, Historia czarów i czarownic, Bellona, Warszawa 2011.
  5. R. M. Golden (red.), Encyclopedia of Witchcraft. The Western Tradition, volume 2, ABC-Clio, Santa Barbara 2006.
  6. E. Kruk, Kilka uwag na temat przyznania się do winy w trybie art. 335 K.P.K., „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego. Seria Prawnicza”, zeszyt 105/2019.
  7. D. Majchrzak, Historia prawa człowieka do obrony. Współczesne jego rozumienie, „Civitas et Lex”, nr 1/2022.
  8. K. Sójka-Zielińska, Historia prawa, Wydawnictwo Prawnicze PWN, Warszawa 1998.
  9. I. Szpotakowski, Proces inkwizycyjny w Europie a procedura karna w cesarskich Chinach- rzeczywiste czy jedynie pozorne podobieństwo? [w:] I. Szpotakowski (red.), Rozważania nad procesem stanowienia prawa w Polsce i Chinach na przestrzeni wieków. Wybrane zagadnienia, ArchaeGraph, Łódź-Kraków 2020.
  10. A. Tęcza-Paciorek, Zasada domniemania niewinności w polskim procesie karnym, Wolters Kluwer Polska, Warszawa 2012.

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Binio

Jak by nie patrzyć, to religia zwana dla śmiechu „chrześcijańską”, odpowiada za masowe mordy i bestialskie prześladowania milionów niewinnych ludzi. Mordowali bezkarnie, zawłaszczając przy okazji majątki nieszczęśników. Oczywistym jest, że zapałki zamokły w kieszonkach biskupów i ich szczujni dopiero, gdy Rewolucja Francuska udowodniła, że łby biskupów czy innych władców gilotyna oddziela od tułowi równie łatwo, co głowy plebsu. Teraz semicka religia katoli „jedynie” opluwa, obsmarkuje, czy obs^ywa ludzi samodzielnie myślących, nie zapominają o okradaniu ich we współpracy z partyjniackimi przydoopasami. Patrz abp. ()ebaszewsski z Klerykowa…
Bo nadal żyjemy pod butem żydowskich mitów plemiennych udających nieudolnie tradycje europejskie.

    Marlboro

    Jakby nie patrzeć niekatolicy ale chrześcijanie maja rowniez wiele na sumieniu patrz Jonathan Hirsch „Historia sw Inkwizycji” patrz „Czarownice z Salem” i inne. Polecam poczyeac rowniez czym jest chrześcijaństwo a czym katolicyzm bo widzę tutaj okropne niezrozumienie pojęć.

    niepoprawny politycznie

    I. Kościół katolicki najlepiej przechował (on, a nie rzekome arabskie islamskie uniwersytety średnich wieków) nie mity koczowników semicko-chamickich, a antyczną spuściznę, kulturę – był tutaj tak grecki jak i rzymski – platoński głównie – co mu zarzucano zresztą ze strony tak prawosławnej jak i protestanckiej, jako krypto pogaństwo zresztą.
    Papiestwo starało się wieki całe marginalizować Stary Testament, uniemożliwiać dostęp do niego „maluczkim”, by odciąć się od „mrocznej”, krwawej części spuścizny judaizmu.

    II. A Inkwizycja mimo pozorów ucywilizowania zbrodniczego procederu istnego „zafiksowania” heretyckiego, była instytucją skrajnie opresyjną, co kościół zresztą przyznał de facto już za Piusa IX. Jej duch zresztą przetrwał w prawodawstwie Państwa Kościelnego. W swej Historii Kościoła nawet J. Dobraczyński pisze np. z odrazą o karach więzienia za nieodbycie, niedopełnienie obowiązku (!) spowiedzi wielkanocnej…!, czy o odrażającym Giovannim Battiście Bugattim – „Mastro Titta”, zwanym „oprawcą papieskim”, który wydał za swych kadencji, kilkanaście (!) razy więcej wyroków śmierci (łącznie 527 egzekucji) w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, niż w jakimkolwiek innym kraju Europy…
    Jak zatem powiedział papież Jan Paweł II: „…lista grzechów ludzi kościoła jest DŁUGA…”
    Jedyne co mamy realnie rzeczywiście dobrego (?) po inkwizycji to zasady recenzowania prac naukowych.
    No i pamiętajmy przy tym, że wyraźnie blednie ona – ta „lista grzechów”, choćby jednak wobec zbrodni ww. rewolucji francuskiej walczącej z kościołem, gdzie np. w Wandei zabito, żeby szybciej topiąc całe rodziny, wioski…, być może nawet 300 tys. katolików – paląc przy tym ich domy, zagrody, cały dobytek, pola, a nawet zatruwając studnie i źródła…; ale jednak – też na to zważajmy, jak słusznie konstatuje autor postu, zbrodnie to zbrodnie i nic tego nie zmieni.

    III. Dlaczego chrześcijaństwo mordowało swoich heretyków?
    Np. Protestanci. Luter: „O Mojżeszu bowiem zostało napisane, że był najłagodniejszym człowiekiem na Ziemi, a mimo tego, gdy Żydzi modlili się do złotego cielca i rozzłościli Boga, wielu z nich pozwolił zabić i przez to pojednał (…) z Bogiem.” Rozpowszechnianie nauk przeciwnych luteranizmowi miało być tedy, jego zdaniem, karane śmiercią, a w broszurze pt. O Żydach i ich kłamstwach zaleca: „…należy ich rabinom pod groźbą kar na ciele i ŻYCIU zakazać dalej nauczać…”
    Melanchton „zastępca” Lutra – ano nie był lepszy: „Za jego radą w 1536 r. stracono anabaptystów w Jenie.”
    Tutaj zresztą i „Zwingli akceptował karanie śmiercią… …zalecając przy tym wymierzać tą karę także heretykom.”
    W księgach miejskich Genewy znajdujemy zapis, iż w 1545. inny reformator Kalwin kazał spalić za czary – bez żadnego sądu – 31 osób… Twierdził bowiem że: „Wiemy, że są trzy rodzaje błędów, przyznajemy, że niektóre należy wybaczyć, drugim wystarczy lekkie upomnienie, a tylko jaskrawa BEZBOŻNOŚĆ podlega karze śmierci…”
    (cyt. P. Bukowczyk, 2015.)

    Anonim

    No to dałeś do wiwatu pisząc o tym że to religia chrześcijańska odpowiada za za masowe mordy i bestialskie prześladowania milionów niewinnych ludzi. Po pierwsze sam termin religia chrześcijańska jest bardzo pojemny bo odnosi sie zarówno do Prawosławnych jak i Katolików ale również wyznawców różnych kościołów Protestanckich a także Anglikanów. Jest udowodnionym faktem że 50% procesów tzw. Czarownic miało miejsce w niemieckojezycznych krajach Protestanckich od 30 000 do 50 000 ofiar. Tak chetnie oskarżany o procesy Czarownic, kościół Katolicki odpowiada za około 5-10% procesów o Czary natomiast za pozostałe 90-95% odpowiedzialność ponoszą sądy Świeckie. Tak wiec kościół Katolicki na pewno ponosi wine za śmierć kilkunastu tysiecy w wiekszości kobiet ale też meżczyzn, no ale gdzie te twoje miliony ??? Ale ty sam podpowiedziałeś kto odpowiada za masowe mordy i bestialskie prześladowania milionów niewinnych ludzi pisząc o rewolucji Francuskiej – 500 000 zamordowanych. Lektóre o tym co robili ci mordercy zacznij od Wandeii gdzie ci rewolucjoniści którzy odrzucili chrześcijaństwo wymordowali zwykłych chłopów, tak chłopów z rodzinami a nie żadnych ksieży czy zakonnice chociaż oni również byli mordowani przez tych zbrodniarzy rewolucjonistów. Prawdziwy festiwal zbrodni zaczeła właśnie rewolucja we Francji, kolejna rewolucja w Rosji była jeszcze bardziej krwawa 15 000 000 ofiar z czego 90% zabitych stanowili chłopi razem z rodzinami, co takiego tym „cywilizowanym” rewolucjonistom zrobili ci chłopi którzy chcieli tylko uprawiać ziemie i żyć w pokoju ? Nastepna rewolucja w Meksyku i znowu ofiarami rewolucyjnego terroru są chłopi z rodzinami i znowu liczba zabitych przekroczyła 100 000. Nastepna rewolucja w Hiszpanii i ponownie 500 000 ofiar w tym wiekszość to chłopi. Co takiego zrobili ci cieżko pracujący chłopi tym rewolucjonistom że byli przez nich tak masowo i bestialsko mordowani ???

Kasztelan

Super, nareszcie porządne naukowe opracowanie. Serdeczne dzieki.

Do niepoparwny politycznie

Ekspercie, nie wiem czy ty wiesz ale polowanie na czarownice i palenie na stosach było praktykowane u protestantów

    niepoprawny politycznie

    Wiem, oczywiście że wiem – ale dziękuję za czujność.
    Nawet napisałem na ten temat parę, nieskromnie powiem ;) iście „para-eksperckich” komentarzy, że np. w Anglii czy w krajach pod władaniem niemieckim, szczególnie na Dolnym Śląsku protestanci bili w tym względzie niechlubne rekordy. Polecam tutaj mój komentarz pod postem „Co najmniej 3000 kobiet w Polsce…”, z tej najlepszej historię popularyzującej, strony oczywiście jaką są Ciekawostki Historyczne – że się nieco „podliżę” :)
    Na zachętę fragmencik z tego mego, jak zwykle, nieco „przerośniętego” ale czasami inaczej się (chyba) nie da, ww. komentarza z cytowaniami z opracowań naukowych:
    „Najwięcej procesów czarownic w Koronie – o czary w ogóle, było w Wielkopolsce i (dużo jednak mniej!) Małopolsce w zdecydowanej części w powiatach graniczących z Cesarstwem i Prusami, a więc niemieckim żywiołem, i w pobliżu dużych naszych miast ale z dominującym patrycjatem niemieckim.”
    „Niemieccy protestanci bowiem zdecydowanie bardziej niż katolicy, odpowiadają za te zbrodnie!”
    „Obrońcami wiary w demony i czarownice były tak znane osobistości jak założyciel scholastyki Tomasz z Akwinu, król Jakub I, czy zwłaszcza założyciele wiary protestanckiej […] Marcin Luter i Jan Kalwin.” (!!!)
    „Na Dolnym Śląsku „Prawdziwe polowanie na czarownice nastąpiło w XVII w., i osiągnęło wręcz olbrzymie rozmiary.”
    „Najwięcej kobiet wydaje się, że niestety zginęło wówczas w Europie na Dolnym Śląsku (ponad 400 oficjalnych procesów, ale szczególnie duża, być może wielokrotnie większa, liczba samosądów) i w Czechach. Nie tylko w słynnym księstwie nyskim. ”
    W innym komentarzu do innego artykułu „w temacie” dodaję: „No bo w tymże maleńkim protestanckim księstwie w sposób okrutny zabito w procesach czarownic, spalono na stosach, utopiono w rzekach etc., w kilku tragicznych falach, porównywalną liczbę kobiet (w tym najprawdopodobniej około pół setki małych dziewczynek!) co na terenie całej ogromnej Rzeczypospolitej…!”

    A jak ma się pod ręką taki ogromny księgozbiór jak ja posiadam… do tego lata czytelnictwa za sobą – „na karku” – i chęć by jednak coś w necie używając profesjonalnych metod poszperać, to i takie quasi eksperckie komentarze można, owszem czasami lepiej, pewno częściej gorzej, ale jednak „wypocić”…
    – pozdrawiam serdecznie oczywiście, dziękując za nieco „kąśliwą” ale jednak sympatyczną w gruncie rzeczy uwagę :)))))))

Ewa

Inkwizycja przez wieki wymordowała więcej ludzi jak A .Hitler. Obrzydliwy KK robił to w imię Jezusa Chrystusa.

Sebastian

KK przez wieki wymordował więcej ludzi jak Hitler i Stalin razem wzięci.Ta parszywa instytucja trwa do dzisiaj ale już nic nie może.

Halina

Kongregacja nauki wiary to dzisiejsza inkwizycja.👇👇👇😭😭😭😭

Zobacz również

Nowożytność

Przez wieki poniżano kobiety przy użyciu tego narzędzia tortur. Czym była uzda wiedźmy?

Żadne prawo nie pozwalało – ani nie zabraniało – stosowania uzdy wiedźmy. A kobiety cierpiały, bo uznano je za czarownice lub... rozsiewały plotki.

12 stycznia 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Nowożytność

Znikające przyrodzenie, czyli niezwykłe przypadki meksykańskiej inkwizycji

Inkwizycja w Meksyku była mniej brutalna niż w Hiszpanii. Inkwizytorzy nie palili heretyków. Za to szukali czarownic, które pozbawiały mężczyzn pewnych narządów.

19 listopada 2022 | Autorzy: Michał Piorun

Średniowiecze

Jak przesłuchiwano templariuszy i do czego się przyznali?

Wyrok na zakon templariuszy zapadł chyba na długo przedtem, zanim jeszcze doszło do pierwszych aresztowań. Prowadzący przesłuchania inkwizytorzy nie pragnęli prawdy, a jedynie potwierdzenia z...

6 listopada 2022 | Autorzy: Dan Jones

Średniowiecze

Ad extirpanda, czyli jak Innocenty IV torturami chciał wykorzenić heretyków

Walka z herezją w coraz większym stopniu zaprzątała głowy hierarchów Kościoła. Jednak brakowało kogoś, kto po prostu uderzyłby pięścią w stół i postanowił, że trzeba...

31 lipca 2022 | Autorzy: Herbert Gnaś

Nowożytność

„Co najmniej 3000 kobiet w Polsce trafiło na stos jako rzekome czarownice” – wywiad z prof. Jackiem Wijaczką

„Procesy o czary to był istotny element codzienności Polaków” – mówi prof. Wijaczka. Właśnie ukazała się jego książka „Czarownicom żyć nie dopuścisz”.

19 maja 2022 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Średniowiecze

Jak katować, a potem… leczyć? Średniowieczna rehabilitacja po wizycie w sali tortur

Tortury to nieodłączny element współczesnej wizji średniowiecza. Niezbyt często wspomina się jednak, że po męczarniach przychodził czas na leczenie, a bólem – przed lekarzami –...

10 października 2020 | Autorzy: Michał Procner

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.