Ciekawostki Historyczne
Historia najnowsza

Zabójcza tęcza nad Wietnamem

Tęczowe herbicydy były sposobem amerykańskiej armii na walkę z Wietkongiem. Jak się wkrótce okazało chemikalia zniszczyły znacznie więcej, niż tylko liście.

Siły USA napotkały w wietnamskiej dżungli nie tylko silny opór ze strony Wietkongu, ale zaskakująco groźne środowisko. Żołnierze wietnamscy wykorzystywali roślinność bardzo skutecznie w walce z najeźdźcą, znali ją znacznie lepiej i byli przystosowani do trudnego klimatu. To pozwalało na urządzanie niezwykle skutecznych zasadzek, podchodzenie niepostrzeżenie bardzo blisko obozów amerykańskich i ukrywanie baz operacyjnych. Z drugiej strony, Amerykanie nie mogli korzystać z ciężkiego sprzętu i musieli polegać na piechocie, która była zdezorientowana i wiecznie wpadała w pułapki. Ponadto logistyka transportu była utrudniona, a wsparcie z powietrza mniej dokładne.

fot.domena publiczna

Amerykański helikopter rozpryskujący „Agent Orange”

Dlatego właśnie armia amerykańska musiała wykorzystywać wszelkie możliwe środki. Najskuteczniejszą i jednocześnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych broni w arsenale były chemiczne defolianty, zwane tęczowymi ze względu na nazewnictwo poszczególnych herbicydów.  Ich działanie polegało na niszczeniu roślinności, która po opryskach traciła liście.

Czytaj też: Oddział Rzeka Huong. To te dziewczyny przygotowały krwawą ofensywę Wietkongu

Jak zapobiec lasom

Po raz pierwszy i z dużym sukcesem środków tych użyła brytyjska armia podczas tłumienia powstania malajskiego, kiedy to zasadzki na konwoje stanowiły duże zagrożenie ze względu na sprzyjającą powstańcom roślinność. Siły Południowego Wietnamu poprosiły USA  o przeprowadzenie defoliacji. 30 listopada 1961 roku prezydent John F. Kennedy zezwolił na użycie herbicydów. Operację nazwano Ranch Hand i nadano dwa główne cele: pozbawienie wroga naturalnej kryjówki oraz odcięcie od źródła pożywienia przez niszczenie upraw.

John F. Kennedy (fot. domena publiczna)fot.domena publiczna

30 listopada 1961 roku prezydent John F. Kennedy zezwolił na użycie herbicydów

Po udanych testach, 7 stycznia 1962 roku, sześć pierwszych samolotów transportowych Fairchild C-123 zaadaptowanych do rozpylania chemikaliów wylądowało w bazie Wietnamie. Sześć dni później rozpoczęła się operacja Ranch Hand. Jako baz operacyjnych wykorzystano szereg baz lotniczych na terenie objętym konfliktem. Standardowo, jednocześnie wylatywało 3 do 5 samolotów w formacji, a każdy opryskiwał obszar o szerokości około 80 metrów i długości 16 kilometrów. Po incydencie w Zatoce Tonkińskiej, kiedy USA oficjalnie przystąpiły do konfliktu, znacznie zwiększono intensywność oprysków. W samym 1968 roku przeprowadzono 57 000 lotów, rozpryskując ponad 19 milionów litrów, na powierzchni około 20 000 kilometrów kwadratowych.

95% misji wykonywały samoloty Fairchild. Były niebezpieczne: trzeba było latać bardzo nisko, około 150 stóp nad ziemią i powoli – 130 mil na godzinę po linii prostej. To jest trudne nie tylko z punktu widzenia pilotażu. Tak poruszające się samoloty są bardzo wrażliwe na ogień przeciwlotniczy. Najbardziej wymagające misje obywały się w strefie D, gdzie ograniczona przestrzeń i niewielkie cele wymuszały manewry nurkowania. Tam wykorzystywano również zmodyfikowane śmigłowce Bell UH-1. Na ziemi również rozpylano, z ciężarówek oraz ręcznych opryskiwaczy, w szczególności w pobliżu baz wojsk amerykańskich.

Czytaj też:Hue 1968. Wietnam we krwi

Najsilniejszy kolor

Do 1966 wykorzystywano środki zielone, różowe i fioletowe, które później zastąpił bardziej efektywny – pomarańczowy oraz w mniejszym stopniu biały. Agent Orange był w zasadzie mieszaniną dwóch herbicydów: kwasu 2,4,5-Ttrichlorofenoksyoctowego oraz kwasu 2,4-Dichlorofenoksyoctowego. Oba testowano jeszcze podczas drugiej wojny światowej i planowano użycie przeciwko Japonii. Opryski powodowały wysychanie liści, które opadały po 3 do 8 tygodniach i nie odrastały przez kolejne 4 do 6 miesięcy. Jako że Agent Orange rozpuszcza się w tłuszczach, po rozprowadzeniu trudno go zmyć wodą, przez co deszcze nie usuwały go z roślinności. W misjach mających na celu defoliację dżungli używano 13 do 55 krotnie większych dawek niż w przypadku likwidacji płodów rolnych.

Standardowo, jednocześnie wylatywało 3 do 5 samolotów w formacji, a każdy opryskiwał obszar o szerokości około 80 metrów i długości 16 kilometrów.fot.domena publiczna

Standardowo, jednocześnie wylatywało 3 do 5 samolotów w formacji, a każdy opryskiwał obszar o szerokości około 80 metrów i długości 16 kilometrów.

Najgroźniejszy w środku pomarańczowym był jednak jego produkt uboczny: 2,3,7,8-Tetrachlorodibenzodioksyna, w skrócie nazywana TCDD. Toksyczna dla ludzi, powoduje w bezpośrednim kontakcie zaburzenia wytwarzania hemoglobiny, zapalenie trzustki, uszkodzenia wątroby, zwiększa podatność na infekcje, a także zaburza pracę układu nerwowego i hormonalnego. Osoby narażone na kontakt z substancją częściej zapadają na raka, a ich potomstwo ma zwiększone prawdopodobieństwo deformacji. Właśnie ze względu na te właściwości ostatecznie zakończono operację Ranch Hand. Duże znaczenie miały badania Narodowego Instytutu Nowotworów Stanów Zjednoczonych, które wykazały ogromny wpływ Agent Orange na ludzkie zdrowie.

Czytaj też: Bitwa o Hue. Jedna z najbardziej krwawych bitew wojny wietnamskiej

Żołnierz bezpieczny, ale chory

Protesty doprowadziły do ostatecznej decyzji o zakończeniu operacji. Ostatni lot miał miejsce 7 stycznia 1971 roku. W sumie rozpylono około 31 100 litrów środka zielonego, 465 380 litrów różowego, 549 550 litrów fioletowego, 8 211 630 litrów niebieskiego (stosowanego do likwidacji upraw), 20 200 140  litry białego i 44 391 740 litrów pomarańczowego. Powierzchnia objęta opryskami to około 77 000 kilometrów kwadratowych lasów i pól uprawnych (z tego około 60% przy pomocy środka pomarańczowego). Wojsko oceniało rezultaty operacji bardzo pozytywnie: widoczność horyzontalna zwiększyła się średnio o 70%, pionowa o 90%, co miało wielkie znacznie dla bezpieczeństwa amerykańskich żołnierzy i ich efektywności. Ale w rzeczywistości liczby pozostały jedynie liczbami. Wietkong nadal znajdował nowe kryjówki i sposoby na nękanie najeźdźców, a atmosfera wiecznego napięcia nie zniknęła z baz wojskowych.

Mimo że dioksyna ma żywotność w glebie około 3 do 5 lat, straty w ekosystemie były ogromne. Dopiero w połowie lat 80. środowisko zaczęło się odradzać, po systematycznych kampaniach zalesieniowych.

Ale najbardziej tragiczne skutki stosowania TCDD w Agent Orange i innych środkach „tęczowych” odcisnęły się na ludziach, co udokumentowały liczne badania. Zgodnie z wietnamskimi badaniami, narażenie na kontakt z Agent Orange spowodowało problemy zdrowotne u około 3 milionów mieszkańców. Z tego 400 000 zmarło lub zostało trwale okaleczonych. Około 500 000 dzieci urodzonych bezpośrednio po zakończeniu operacji Ranch Hand było zdeformowanych. Okres rozkładu w ludzkim ciele wynosi około 20 lat i przypuszcza się, że Agent Orange spowodował genetyczne uszkodzenia w populacjach zamieszkujących najbardziej bombardowane tereny, czego efekty możemy obserwować jeszcze przez długie lata.

Major Tự Đức Phang był narażony na działanie skażonego dioksynami Agent Orange.fot.domena publiczna

Major Tự Đức Phang był narażony na działanie skażonego dioksynami Agent Orange.

Amerykańscy i południowokoreańscy weterani również ucierpieli na zdrowiu. Żołnierze zatrudnieni przy mieszaniu składników płynu i rozpylaniu go z poziomu gruntu byli zapewniani, że nie ma żadnych negatywnych efektów zdrowotnych. Ale po powrocie z wojny wielu doświadczyło problemów zdrowotnych i miało zdeformowane potomstwo.

Bibliografia:

  1. Langer, H., Vietnam War. An Encyclopedia of Quotations. ABC-CILCO, 2005.
  2. Witkiewicz, Z., 1000 słów o chemii i broni chemicznej: praca zbiorowa. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1987.
  3. The legacy of Agent Orange. Materiał Wideo, News.bbc.co.uk, 2005.

KOMENTARZE (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Krakus

Bandyci zusa
Ludobójcy.

Zobacz również

Historia najnowsza

Helikopter w ogniu. Jak wyglądała krwawa...

Wojna domowa w Somalii trwa do dziś. Somalijczycy nie uznają władzy zwierzchniej, próby stworzenia i ustabilizowania władzy centralnej od początku lat 90. XX wieku nie...

23 sierpnia 2021 | Autorzy: Bartłomiej Gajek

Historia najnowsza

 Szatan z Teksasu

Dorastając, marzył o tym, żeby zostać kowbojem. Uległ czarowi oficera marynarki, który obiecał mu zupełnie inne życie w Navy Seals. W marcu 2003 roku trafił...

30 sierpnia 2020 | Autorzy: Mateusz Raszyński

Zimna wojna

Amerykańskie "zwycięstwo" w Wietnamie. Prawdziwy obraz...

Pozornie bitwa o Hue zakończyła się zwycięstwem Amerykanów. Komunistów udało się wyprzeć, a nad miastem znowu załopotała flaga Południowego Wietnamu. Jednak miesięczne zmagania zmieniły obraz...

19 kwietnia 2019 | Autorzy: Redakcja

Zimna wojna

Dlaczego Amerykanie przegrali wojnę w Wietnamie?

To nie tak miało wyglądać. Supermocarstwo, dysponujące ogromnymi środkami i nowoczesnym uzbrojeniem, powinno bez problemów uporać się z biednymi, wygłodzonymi partyzantami Wietkongu i armią z...

1 kwietnia 2019 | Autorzy: Piotr Gruszka

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.