Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Trzecia Rzesza bez Hitlera? Nie tylko on chciał zniszczyć demokrację w Niemczech…

Część historyków uważa, że nawet bez Hitlera nacjonaliści przejęliby władzę w Niemczech.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-1987-0703-507 / unbekannt / CC-BY-SA 3.0 Część historyków uważa, że nawet bez Hitlera nacjonaliści przejęliby władzę w Niemczech.

Hitler całkowicie zdominował Trzecią Rzeszę, która według jego zapowiedzi miała przetrwać tysiąc lat, a której kres nastąpił w katastrofalnych okolicznościach już po dwunastu latach i czterech miesiącach. Czy bez niego w ogóle by powstała? Niektórzy historycy uważają, że nacjonaliści i tak przejęliby władzę w Niemczech…

Niektórzy historycy przekonują, że Niemcy od wieków podążały „wyjątkową drogą” (Sonderweg) nienormalnego rozwoju, odrzucając demokrację oraz nowoczesność na rzecz militarystycznego i arystokratycznego marzenia o europejskim imperium.

Zgodnie z tą tezą ukształtowanie się niemieckiego militaryzmu i jego przymierze z Hitlerem wydają się nieuniknione. Obecnie jednak pogląd, iż polityka oraz gospodarka Niemiec rozwijały się inaczej niż w pozostałych dużych krajach europejskich, uważa się za zbyt deterministyczny i błędny.

Pogarda dla demokracji

To samo dotyczy autorów przedstawiających Trzecią Rzeszę jako totalitarną dyktaturę. Jednym z czołowych przykładów takiego ujęcia była książka Hannah Arendt Korzenie totalitaryzmu (1951), która sugerowała, iż reżim Hitlera bardzo przypominał Związek Radziecki pod rządami Józefa Stalina.

W praktyce wszakże reżim nazistowski był znacznie mniej totalitarny od tego w ZSRR. Niemiecka opinia publiczna mogła narzekać i krytykować rzeczywistość w o wiele większym stopniu, niż to wcześniej sugerowano. Wydaje się więc, że pierwotna koncepcja totalitaryzmu także stanowi wysoce niewłaściwą interpretację rządów Hitlera.

Nawet gdyby Hitler nigdy nie doszedł do władzy, Niemcy i tak prawdopodobnie znalazłyby się w tym okresie pod rządami jakiejś koalicji prawicowych nacjonalistów. Konserwatywne szare eminencje polityki niemieckiej nigdy nie pogodziły się z klęską Rzeszy w wielkiej wojnie i żywiły nieskrywaną pogardę dla demokracji.

Ukształtowanie się niemieckiego militaryzmu i jego przymierze z Hitlerem wydają się nieuniknione.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-2004-0312-507 / CC-BY-SA 3.0 Ukształtowanie się niemieckiego militaryzmu i jego przymierze z Hitlerem wydają się nieuniknione.

Jest niemal pewne, że taki prawicowy reżim nacjonalistyczny, wspierany przez armię, usiłowałby dokonać rewizji traktatu wersalskiego, który przez ogromną większość Niemców był uważany za rażąco niesprawiedliwy. I bardzo możliwe, że takie starania zostałyby uwieńczone powodzeniem, z błogosławieństwem rządów Wielkiej Brytanii i Francji.

Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, aby taki reżim konserwatywno-nacjonalistyczny bez Hitlera u steru dokonał ludobójstwa opartego na ideach rasizmu i antysemityzmu.

Czytaj też: Grabież Europy. Jak okupowane kraje finansowały wojnę Hitlera?

Niemieckie upokorzenie

Hitler ze swoim radykalnym narodowym socjalizmem odegrał zatem decydującą rolę w wydarzeniach, które rozegrały się w Niemczech w latach 1933–1945. Dlatego nie sposób uznać, że historia Niemiec – i całego świata – potoczyłaby się tak samo, gdyby Adolf Hitler nigdy nie istniał.

Z drugiej jednak strony to nie Hitler stworzył bardzo specyficzne okoliczności, które przekonały go do zajęcia się polityką i uczyniły z niego przywódcę państwa. Bez wielkiej wojny i wywołanego przez nią w Niemczech silnego poczucia upokorzenia partia nazistowska nie miałaby racji bytu.

Klęska Niemiec w 1918 roku doprowadziła do ustanowienia Republiki Weimarskiej, która istniała do roku 1933. Od samego początku nękały ją trudności gospodarcze i polityczne. W latach 1919–1923 udało się jej przetrwać wyłącznie dzięki pomocy armii. Niemcy omal nie zbankrutowały w czasie hiperinflacji w 1923 roku.

Republika Weimarska odzyskała w pewnym stopniu stabilność gospodarczą w latach 1924–1929 dzięki pożyczkom udzielonym przez Stany Zjednoczone, te jednak szybko wycofały swoje pieniądze z Niemiec po krachu na Wall Street w 1929 roku. Rezultatem był „szturm na banki” w Rzeszy i gwałtowny wzrost liczby bezrobotnych – z 1,6 miliona w październiku 1929 roku do 6,12 miliona w lutym 1932.

Rząd nie mógł sobie pozwolić na wypłatę zasiłków dla bezrobotnych, co dodatkowo powiększyło ubóstwo ludności. Z kolei ci, którym udało się zachować posadę, musieli pogodzić się z cięciami płac. Gdy ceny płodów rolnych gwałtownie spadły, na wsi pojawił się głód.

Zjednoczenie konserwatystów

Załamanie się niemieckiej gospodarki doprowadziło do dalszego spadku zaufania do demokracji. Wielu Niemców zaczęło się wtedy rozglądać za silnym przywódcą, który pomógłby ożywić kraj. I właśnie w tym momencie na scenie pojawił się Adolf Hitler.

Popularność jego partii nazistowskiej gwałtownie wzrosła w czasie tego potężnego załamania gospodarczego, co pozwoliło mu przesunąć się z radykalnego marginesu polityki niemieckiej do jej głównego nurtu. W 1928 roku naziści uzyskali zaledwie 2,8 procent (około 810 tysięcy) głosów w wyborach do Reichstagu. W 1930 roku ich elektorat wzrósł jednak raptownie do 18 procent (6,4 miliona), a w lipcu 1932 osiągnął aż 37,2 procent (13,7 miliona).

Tekst stanowi fragment książki Franka McDonougha „Czas Hitlera. Triumf 1933–1939”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

fot.mat. prasowe Tekst stanowi fragment książki Franka McDonougha „Czas Hitlera. Triumf 1933–1939”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Jak się miało okazać, było to szczytowe osiągnięcie tej partii przed dojściem Hitlera do władzy. W wyborach z listopada 1932 roku liczba głosów uzyskanych przez nazistów spadła bowiem o 4 procent. W latach 1928–1932 również Komunistyczna Partia Niemiec (Kommunistische Partei Deutschlands, KPD) odnotowała wzrost poparcia w wyborach – z 10 do 17 procent.

Połączone wyniki nazistów i komunistów oznaczały, że w lipcu 1932 roku 54,2 procent niemieckich wyborców poparło dwie partie, które nie ukrywały zamiaru zniszczenia demokracji. (…)

Początkowo partia nazistowska zdobyła wyborców wśród niższej klasy średniej zamieszkującej wiejskie regiony protestanckie. Do 1932 roku Hitler zdołał również pozyskać głosy przedstawicieli wielkomiejskiej klasy średniej.

Pracownicy umysłowi, lekarze, urzędnicy, niezależni handlowcy i drobni przedsiębiorcy przyczynili się do ogromnego wzrostu poparcia dla jego partii w tym okresie. Hitlerowi udało się zjednoczyć wyborców konserwatywnych. Żadna inna partia w dużym, nowoczesnym kraju demokratycznym nie wydobyła się tak szybko z marginesu politycznego.

Czytaj też: „Kawaler z rozklekotanymi nerwami”. Co wiosną i latem 1939 roku pisano w Polsce o Hitlerze?

Armia i biznes

Hitler obiecywał swoim zwolennikom, że sam przywróci ład i porządek w ogarniętej chaosem Rzeszy, tworząc stabilną, zjednoczoną i bezklasową „wspólnotę narodową”. Miał złagodzić dolegliwości wielkiego kryzysu dzięki uruchomieniu programu robót publicznych i planom tworzenia nowych miejsc pracy.

Gospodarka Niemiec miała być przeorganizowana w taki sposób, żeby służyła interesom narodu. Obiecywał też, że doprowadzi do osłabienia rzekomej kontroli żydowskich kapitalistów nad finansami kraju. Idee Hitlera były popularne i najbardziej przemawiały do niemieckich klas średnich (…).

Hitler twierdził potem, że 30 stycznia 1933 roku „zdobył władzę”, ale w rzeczywistości został mianowany kanclerzem w sposób całkowicie legalny i zgodny z konstytucją. (…) W Niemczech w 1933 roku – w przeciwieństwie do Rosji roku 1917 czy Francji 1789 – nie doszło zatem do żadnej gwałtownej rewolucji.

Hitler twierdził potem, że 30 stycznia 1933 roku „zdobył władzę”, ale w rzeczywistości został mianowany kanclerzem w sposób całkowicie legalny i zgodny z konstytucją.

fot.Bundesarchiv, Bild 102-13355 / CC-BY-SA 3.0 Hitler twierdził potem, że 30 stycznia 1933 roku „zdobył władzę”, ale w rzeczywistości został mianowany kanclerzem w sposób całkowicie legalny i zgodny z konstytucją.

Po dojściu do władzy Hitler stanął przed ogromnym dylematem, którego już nigdy nie zdołał w pełni rozwiązać. Na początku kierował rządem koalicyjnym, który oprócz nazistów tworzyli również przedstawiciele tradycyjnej elity konserwatywnej, armii, biurokracji i wielkiego biznesu. Ostatecznie nigdy nie został marionetką sił konserwatywnych, ale stale musiał zabiegać o ich zgodę, żeby przeforsować swoją politykę.

(…) Remilitaryzacja Niemiec cieszyła się powszechnym poparciem społecznym, tym bardziej że wiązały się z nią obietnice redukcji bezrobocia i wsparcia dla przemysłu ciężkiego. Z kolei Hitler uważał, że potężne siły zbrojne wzmocnią jego pozycję przetargową w negocjacjach dyplomatycznych.

Głównym celem, jaki mu przyświecał, było bowiem pomszczenie upokorzeń, które spadły na Niemcy po wielkiej wojnie. Dlatego właśnie jego kluczowymi sprzymierzeńcami były armia i wielki biznes, dwa środowiska niezdominowane przez nazistów (…).

Wielka improwizacja

Ukrytym długofalowym celem Hitlera było z kolei wywołanie wojny rasowej w celu uzyskania „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) dla narodu niemieckiego. Tego nie mógł jednak ujawniać, dopóki Niemcy były słabe militarnie. Publicznie opowiadał się więc tylko za skromnymi i pozornie rozsądnymi zmianami traktatu wersalskiego. W rozmowach prywatnych głosił wszakże hasła ekspansji na drodze brutalnego podboju i wyższości rasowej Niemców (…).

Hitler obiecywał również ulepszenie niemieckiego społeczeństwa dzięki usunięciu „wrogów” jedności narodowej. Zaliczał do nich komunistów, związkowców, liberałów i Żydów, jak również „antyspołecznych” outsiderów, takich jak włóczędzy, zatwardziali przestępcy, trwale bezrobotni czy prostytutki.

Poza tym chciał się pozbyć „niedopasowanych rasowo”, czyli głównie niepełnosprawnych fizycznie i psychicznie. Wszystkie te grupy były stopniowo marginalizowane i wykluczane ze „wspólnoty narodowej”.

Hitler rozumiał, że nazyfikacja społeczeństwa niemieckiego to długofalowy projekt, którego realizacja zajmie zapewne dziesięciolecia. Na krótką metę musiał jednak pozyskać poparcie dla swoich idei, co tłumaczy, dlaczego propaganda odgrywała tak ważną rolę w reżimie nazistowskim. Lojalny wobec Hitlera minister propagandy Joseph Goebbels przejął kontrolę nad prasą, radiem i wszelkimi aspektami kultury niemieckiej, aby promować Führera i jego cele.

(…) Hitler często działał z pełną premedytacją, ale czasami musiał reagować na wydarzenia, nad którymi nie miał kontroli. W latach 1933–1939 był raczej mistrzem elastyczności i improwizacji niż planowania.

Źródło:

Tekst stanowi fragment książki Franka McDonougha „Czas Hitlera. Triumf 1933–1939”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Czy wiesz, że ...

...szpiegowskie gadżety mogły przybierać najbardziej niezwykłe formy? Posługujący się kodem Morse’a radionadajnik, który  informował żołnierzy U.S. Army o ruchach Wietkongu, miał kształt... psiej kupy!

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

...po II wojnie światowej piłkarzom zdarzało się grać mecze w zamian za cebulę i ziemniaki. W PRL-u Zbigniew Boniek, by wyjść na swoje oficjalnie pracował na pięciu etatach.

... żona rządzącego Rwandą dyktatora Juvénala Habyarimana, choć próbowała wszystkim wmówić, że jest kurą domową, w rzeczywistości rządziła krajem. Była u steru władzy także wtedy, gdy rozpoczęło się ludobójstwo. Nie miała zamiru go powstrzymywać.

Komentarze (8)

  1. BM Odpowiedz

    „Nawet gdyby Hitler nigdy nie doszedł do władzy, Niemcy i tak prawdopodobnie znalazłyby się w tym okresie pod rządami jakiejś koalicji prawicowych nacjonalistów.”

    Skończcie powielać kłamstwa. Hitler był lewicowcem, a nazizm jest ideologią lewicową.

    • janek Odpowiedz

      Wydaje mi się że nie ma lewicowego nacjonalizmu. Lewica to ogólnoświatowy komunizm a prawica to oparcie na wspólnocie narodowej. Dlatego nacjonalizm to prawica. Wystarczy posłuchać w dowolnym kraju haseł skrajnej prawicy tak jak skrajnej lewicy. To że Hitler dodał do nacjonalizmu szczypty socjalizmu wynikało z tego że potrzebował dać socjal narodowi.

      • Anonim Odpowiedz

        Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Robotnicza Partia była partia typu socjalistyczno-komunistyczna z funkcją wodza – Hitlera. W Polsce PZPR i jej pierwszy sekretarz pełnili podobną rolę. W Rosji była to KPZR i Stalin. Jest jeden charakterystyczny szczegół wyróżniający partie lewicowa od prawicowej. Dla partii prawicowej Kościół jest sojusznikiem ,natomiast dla lewicowej jest głównym wrogiem. Więc zwalczający Kościół NSDAP Kanclerza Niemiec Hitlera była partią Narodowo-Socjalistyczna a więc lewicową. Podobna sytuacja była w 2 RP ,rządziła Sanacja wywodząca się z PPS ,a więc lewica ,której przeciwnikiem była prawicowa Narodowa Demokracja. Dziś także można odróżnić partie lewicowe ,które atakują Kościoły od prawicowych które tych kościołów bronią.

      • Borubar de San Escobar y Irasiad Odpowiedz

        Spójrz, proszę, chociażby na polskich popleczników sowietów w powojennej Polsce. Taki np. Gomułka był narodowym komunistą.
        W innych częściach świata – Mao, Kim Ir Sen – lewicowi aż do bólu, a jednocześnie – szowinistyczni równie bardzo, jak lewicowi.
        Hitler też machał narodową chorągiewką, a jednocześnie w podejściu do gospodarki (co dla mnie jest kluczowe przy rozróżnieniu lewicy od prawicy) był lewicowy.

      • ZQW Odpowiedz

        Tak naprawdę to nie ma ścisłej definicji lewicy i prawicy. Zresztą nie ma ona żadnego znaczenia. Jest rzeczą drugorzędną, czy państwo narzuca obywatelom nakaz wierzenia w brednie komunistyczne, nazistowskie czy kościółkowe. Jedyną osią podziału, która ma jakieś znaczenie jest podział na systemy opresyjne i liberalne.

  2. Anonim Odpowiedz

    Wreszcie ktoś napisał prawdę ,Hitler i NSDAP zdobyli władze w DEMOKRATYCZNY sposób. Wygrali wybory w 1933 r. Jaki to różny sposób od innego dyktatora Piłsudskiego i jego Sanacji ,którzy żeby zdobyć władzę wywołali wojnę domową i zorganizowali pucz wojskowy w 1926. Hitler zlikwidował demokrację w 1933 po wygranych wyborach. Piłsudski zlikwidował demokrację po puczu wojskowym w 1926 ,bo on i jego Sanacja nie potrafili wygrać w DEMOKRATYCZNYCH wyborach. Dyktatura Piłsudskiego i jego następców skończyła się porażka w 1939. Natomiast dyktatura Hitlera skończyła się porażką w 1945. Śmieszne są więc płacze niemieckiej ludności cywilnej wysiedlonej z Polski po 1945 ,przecież to dzięki tej ludności cywilnej Hitler doszedł do władzy w 1933. Gdyby nie ich głosy nie było by 2 WS ,ani zmiany granic. Niemcy sami sobie zgotowali ten los.

  3. Antynazi Odpowiedz

    ,,gdyby prawica doszła do wladzy…” ale nie doszła! Rządzili socjaliści-lewacy. A jak ktoś próbuje wciskać kit,że nacjonalizm jest tylko prawicowy, to zadaje pytanie co z Chinami? Tam panuje komunizm ale każdy chinol to rasita i narodowiec?

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.