Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Podstawa programowa według Hitlera. Czego uczono dzieci w szkołach w III Rzeszy?

Pranie mózgu niemieckich dzieci trwało od najmłodszych lat (na il. kadr z filmu krótkometrażowego Disneya „Education for Death” z 1943 roku.

fot.Disney/Educationfor Death/domena publiczna Pranie mózgu niemieckich dzieci trwało od najmłodszych lat (na il. kadr z filmu krótkometrażowego Disneya „Education for Death” z 1943 roku.

Hitler i jego współpracownicy doskonale rozumieli przysłowie „czym skorupka za młodu nasiąknie…” i ochoczo wcielali je w życie w narodowosocjalistycznych szkołach. By zapewnić trwałość swych idei, stworzyli gigantyczną edukacyjną machinę propagandy. Jakimi dokładnie informacjami „karmili” dzieci i młodzież?

Volk, czyli naród, musiał być zwarty duchowo, karny i ślepo oddany idei Tysiącletniej Rzeszy. Dla przywódców narodowosocjalistycznych Niemiec oznaczało to, że w ludziach należy wytworzyć głęboko zakorzenione poczucie jedności oraz przynależności narodowej. Lekcje, które odbierały dzieci w szkołach, a także podczas zajęć popołudniowych czy wakacyjnych, miały zatem o wiele głębszy i bardziej przerażający wymiar, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka…

Szkodliwi idioci

Nazistowską reformę edukacji tak opisuje w książce „Dzieci Aspergera. Medycyna na usługach III Rzeszy” Edith Sheffer:

Reżym narodowosocjalistyczny przejął kontrolę nad edukacją z chwilą dojścia do władzy w 1933 roku. Wydano nowe podręczniki i przeprowadzono czystkę wśród nauczycieli, stawiając im wymóg wstąpienia do Narodowosocjalistycznego Związku Nauczycieli (NS-Lehrerbund, NSLB).

Niemal jedna trzecie nauczycieli należała także do partii. Dzieci w szkołach śpiewały codziennie narodowosocjalistyczne pieśni, uczyły się o historycznej i rasowej wyjątkowości narodu niemieckiego i patrzyły na wiszące w każdej klasie portrety Hitlera.

Podczas zajęć – zgodnych z nową podstawą programową – najmłodsi obywatele dowiadywali się na przykład tego, jak odróżniać od siebie przedstawicieli innych narodów. Przygotowano dla nich nawet w tym celu specjalne pomoce naukowe – tablice poglądowe i plakaty, wskazujące rozbieżności pomiędzy rasami. Zwracano uwagę przede wszystkim na kolor włosów i oczu, kształt nosa, odcień skóry. Oczywiście główny punkt stanowiło podkreślenie wyższości rasy aryjskiej nad pozostałymi.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Edith Sheffer „Dzieci Aspergera”, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Ale piętnowano nie tylko ludzi „gorszego” pochodzenia. „Problemem dla narodu” były również osoby niepełnosprawne. Problemem, który należało w miarę możliwości usunąć. Od najmłodszych lat oswajano małych Niemców i z tą ideą. W ramach zajęć matematycznych pojawiały się więc zadania takie jak: „Dzienne utrzymanie idioty w ośrodku opiekuńczym kosztuje około czterech reichsmarek. Ile wyniesie koszt utrzymania go przez czterdzieści lat?”, a w innym miejscu uczniów pytano: „Czy nie byłoby lepiej, gdyby to dziecko w ogóle się nie urodziło?”.

Ale zajęcia w szkolnych ławkach nie wystarczały – duża część edukacji odbywała się także podczas uprawiania sportów i spotkań w ramach organizacji młodzieżowych. Wszystko to miało oczywisty cel – obywatele znający dobrze własną przynależność rasową i narodową, znali również doskonale źródło wszelkich zagrożeń: pozostałe narody.

Jak można się domyślać, przy okazji pojawiały się również natarczywe wątki antysemickie. Żydów przedstawiano jako szkodniki, które prowadzą do upadku Niemiec. Przypisywano im rozmaite zbrodnie. W ustach nauczycieli pojawiały się więc oskarżenia o dzieciobójstwo, lichwiarstwo, spiskowanie przeciw Niemcom i tym podobne. W gruncie rzeczy, Żyd musiał w oczach dziecka być nie człowiekiem, a pokracznym potworem. Pamiętajmy, że w tym samym czasie popularne były też plakaty pokazujące karykaturalne postaci wyznawców Judaizmu.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Zdrowy genetycznie przedstawiciel społeczeństwa III Rzeszy miał być wysportowany. Dlatego dzieci kierowano na zajęcia wychowania fizycznego, trwające około dwóch godzin dziennie. Chłopców zachęcano szczególnie do boksu, by już od najmłodszych lat przyswajali sobie metody obrony.

W wolnym czasie najmłodsi (a także ci nieco starsi) mogli wstąpić do jednej z licznych organizacji młodzieżowych, jak Deutsches Jungvolk, Jungmädelbund, Hitlerjugend czy Bund Deutscher Mädel. Z początku przynależność była po prostu mile widziana, ale od 1936 roku stała się obowiązkowa. Dlaczego? To proste – tam również bezustannie zasypywano młodych hitlerowską propagandą.

Niezwykle ważnym elementem narodowosocjalistycznej edukacji był sport.

fot.Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0 Niezwykle ważnym elementem narodowosocjalistycznej edukacji był sport.

Z pozoru te pozalekcyjne zajęcia były bardzo atrakcyjne: organizowano gry, zabawy terenowe, wycieczki i wieczorne spotkania przy ognisku. Ważnym elementem był mundur – otrzymywał go każdy członek, aby tym silniej poczuć się włączonym do wspólnoty. Wszystko to jednak traciło zabawowy wymiar, kiedy na jaw wychodziły prawdziwe intencje nauczycieli.

Chłopców szkolono na doskonałych żołnierzy. Uczyli się walki, obsługi broni palnej, taktyki i „patriotycznych pieśni”, w których pojawiały się niepozostawiające wiele dla wyobraźni sformułowania „żydowska krew ścieka z noża” czy „głowy się toczą, Żydzi wyją”. Przed dziewczynkami również jasno stawiano cel: miały zostać matkami kolejnych pokoleń idealnych obywateli Rzeszy. I dla nich przeznaczono specjalny cykl ćwiczeń – przygotowujących je do macierzyństwa oraz prac domowych.

Oczywiście nie brakowało głosów sprzeciwu wobec takiej reformy edukacji. Jednak ogniska buntu takie jak Szarotkowi Piraci, Lipskie Zgraje czy Swingersi, były nieliczne i szybko je tłumiono. Edith Sheffer w „Dzieciach Aspergera” relacjonuje:

Policja zatrzymywała Schlurfsów za zakłócanie spokoju i bójki z członkami Hitlerjugend, którzy mieli zwyczaj obcinania Schlurfsom ich długich włosów. Narodowi socjaliści zdecydowanie zwalczali takie dysydenckie grupy i z całą surowością karali ich członków.

Nic dziwnego, że – stworzywszy tak potężny aparat propagandy nawet wśród dzieci – III Rzesza była w stanie pchnąć naród do walki w imię nieludzkich idei. Już wkrótce świat mógł się naocznie przekonać, do czego prowadził społeczne przyzwolenie na dehumanizację wszystkich, którzy z różnych względów nie podobają się ludziom sprawującym władzę…

Bibliografia:

  1. Evans R.J., Nadejście Trzeciej Rzeszy, Napoleon V 2015.
  2. Evans R.J.,Trzecia Rzesza u władzy, Napoleon V 2016.
  3. Paul I., On Hitler’s Mountain. My Nazi Childhood, Atlantic Books 2006.
  4. Sheffer, E., Dzieci Aspergera. Medycyna na usługach III Rzeszy, Wydawnictwo Poznańskie 2019.

Czy wiesz, że ...

...pod koniec 1914 roku około 10 procent oficerów i 3-4 procent pozostałych żołnierzy armii brytyjskiej wykazywało znamiona szoku nerwowego? W 1917 roku była to już prawie jedna czwarta walczących, a w drugiej połowie 1918 r. – aż 80 tysięcy żołnierzy!

...Adolf Eichmann w ciągu zaledwie roku, między 1942 a 1943, zawłaszczył żydowski dobytek o wartości ok. 200 mln marek? To właśnie z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano cenne przedmioty i wyrywano złote zęby.

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

...Marii Skłodowskiej-Curie po I wojnie światowej zabrakło pieniędzy na dalsze badania? Wprawdzie w czasie wojny radiologia udowodniła swoją użyteczność, ale po zawieszeniu broni nikogo nie było stać na zakup rzadkiego i kosztownego radu. 

Komentarze (10)

  1. Prawda historyczna Odpowiedz

    Niedługo tak będzie w Polsce bo już uczą i wychwalają nazistów i Bandytów tzw . żołnierzy Przeklętych i psy Gestapo z NSZ

    • Anonim Odpowiedz

      Niestety, w tym kierunku znów idziemy. Dzielenie ludzi na lepszy i gorszy sort. Straszenie nosicielami pasożytów itd. Takie podejście nigdy się dobrze nie kończy :(

    • gnago Odpowiedz

      Czy walką z komuną był rabunek dostaw z piekarni? A to niejedna banda wyklętych walcząca czyniła. Nie mogła pojąc że chłopi za niemca z ochotą się dzielili tym co mieli. Po wojnie chcieli to sprzedać na targowisku w skupie.

      W okolicach wsi dziadka taka gromada ukrywała się po lasach i rabowała aby przeżyć. Po wyzwoleniu ujawniła się i wstąpiła w całości do powiatu jako SB i dalej rabowała , tym razem rozkułaczała legalnie. Dopiero w 46 ktoś na górze się zorientował przyjechało kilka ciężarówek z KBW i usunęli problem. To byli niezłomni czy bandyci?

      Używacie zwolennicy niezłomnych banderowskich tłumaczeń. Oni uważają że, wszystkie czyny UPA usprawiedliwia walka z sowieckim okupantem.

      Rozumni ludzie uważają ze napady na cywili czy bezbronnych jest zwyczajnie bandytyzmem i nie usprawiedliwia tego walka z okupantem jednym czy drugim.

  2. LK Odpowiedz

    Trudno zmobilizować się do komentarza, bo to oznacza polemikę z autorem / autorką poprzedniego komentarza. Zastanawiam się skad się biorą „ci co zawsze wiedza lepiej”? Czy przypadkiem nie sa produktem indokrynacjii innego totalitarnego systemu, któremu podlegała edukacja w Polsce w latach 1944 – 1989.

  3. Anonim Odpowiedz

    Oto przedstawiciele jednej grupy połączonej więzami krwi zwalcza rasizm walcząc o tolerancję będąc największymi rasistami. Cel jest jeden. Gdy inni będą rozbici my będziemy stanowili zwycięską jedność.

  4. Anonim Odpowiedz

    Dlatego najważniejsza jest możliwość edukacji domowej, co właśnie w Niemczech zabroniono. W przeciwnym razie to państwo produkuje socjalistów jak Hitler, Stalin czy taki gamoi czerwonych wpisujący brednie o żołnierzach wyklętych.

  5. Jarek Odpowiedz

    „W wolnym czasie najmłodsi (a także ci nieco starsi) mogli wstąpić do jednej z licznych organizacji młodzieżowych, jak Deutsches Jungvolk, Jungmädelbund, Hitlerjugend czy Bund Deutschel Mädel.”

    To nie był żaden „Bund Deutschel Mädel” lecz „Bund Deutscher Mädel”.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.