Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Siedemnastolatka, która chciała zabijać Niemców. Niezwykła historia z powstania warszawskiego

Wanda Tkaczyk miała siedemnaście lat, gdy wybuchło powstanie. Zdjęcie z książki "Powstańcy".

fot.materiały prasowe Wanda Tkaczyk miała siedemnaście lat, gdy wybuchło powstanie. Zdjęcie z książki „Powstańcy”.

Kiedy wybuchło powstanie warszawskie, Wanda Traczyk miała zaledwie siedemnaście lat. Nie miała jednak wątpliwości, że chce wziąć w nim udział – i to z bronią w ręku! Jak udało jej się przekonać dowódców, by włączyli ją w szeregi walczących, i jak radziła sobie z zabijaniem ludzi?

[Opowiada Wanda Traczyk-Stawska, pseudonim „Pączek”:]

Na to, że wzięłam do ręki broń i miałam siłę i odwagę strzelać do ludzi, ogromny wpływ miały rzeczy, które widziałam przez ciężkie cztery lata okupacji. Zadecydował o tym moment, kiedy byłam świadkiem rozstrzeliwania na ulicy Puławskiej. Od tej chwili moim jedynym marzeniem było nauczyć się strzelać i walczyć z okupantami (…).

W tym czasie byłam już w konspiracji, należałam do Szarych Szeregów i brałam udział w akcji „N”. Razem z Tadeuszem Zürnem ps. „Karolek”, z batalionu „Zośka” roznosiliśmy warunkowe wyroki śmierci. Przede wszystkim dla szmalcowników, ale także dla folksdojczów i mundurowych, którzy w wyjątkowy sposób znęcali się nad Polakami, wydawali ich za pieniądze i po prostu zasłużyli na karę śmierci. Oczywiście było zastrzeżenie, że wyrok mógł nie zostać wykonany, gdyby zaprzestali swoich działań.

„Nie będę już więcej roznosić wyroków”

Po tym potwornym rozstrzeliwaniu, którego byłam świadkiem, powiedziałam Tadziowi, że nie będę już więcej roznosić wyroków, bo chcę być w plutonie egzekucyjnym i sama te wyroki wykonywać. Odpowiedział tylko, że jestem głupia. Obiecał, że nauczy mnie strzelać, pod warunkiem że dalej będę się uczyć i że nie rzucę kompletów. I tak też się stało! On, jako uczeń ostatniego roku podchorążówki, uczył mnie strzelać i rzucać granatami, a ja kontynuowałam edukację (…).

Pierwszy dzień sierpnia 1944 roku pamiętam doskonale! Był to w końcu najpiękniejszy dzień w moim życiu. My wszyscy tak bardzo chcieliśmy Niemców pokonać i wyrzucić z Warszawy, tak bardzo liczyliśmy, że w końcu będziemy wolni, że emocje, jakie nam towarzyszyły, były niesamowicie silne. Nie chcieliśmy umierać, ale nie chcieliśmy też żyć bez godności człowieczej i bez wolności.

Wanda wspomina pierwszy dzień powstania jako najpiękniejszy dzień w swoim życiu. Na zdjęciu zbiórka powstańców na Woli w godzinę "W".

fot.domena publiczna Wanda wspomina pierwszy dzień powstania jako najpiękniejszy dzień w swoim życiu. Na zdjęciu zbiórka powstańców na Woli w godzinę „W”.

Prawda o Powstaniu jest taka, że w dużej mierze decyzja o jego wybuchu zapadła oddolnie. My nie wyszliśmy z koszar, my byliśmy wojskiem, które wychodziło ze swoich mieszkań. Jestem głęboko przekonana, że bez zgody ludności cywilnej Powstanie by nie wybuchło (…).

W pierwszych godzinach w miejscu mojej zbiórki, w redakcji, nic się nie działo! Myślałam, że oknem wyskoczę, tak mnie nosiło! Umówiłam się przecież z ojcem, bratem i młodszymi siostrzyczkami, że za trzy dni z powrotem będę w domu, by im dalej pomagać! A ja zamiast walczyć, czekam, nic nie robię i jeszcze słyszę polecenie, by parzyć kawę.

Wiele rzeczy potrafiłam robić, ale akurat kawy nie parzyłam nigdy. Po prostu życie nie dało mi takiej okazji, miałam dwanaście lat, jak wybuchła wojna, a w czasie okupacji w domu była taka bieda, że nie było nas stać na kawę. Czułam się niezwykle upokorzona tym, że czegoś nie umiem. Stałam więc bezczynnie i patrzyłam przez okno, na chłopaków, którzy biegną do ataku na Pocztę Główną.

Czy wiesz, że ...

...Józef Stalin traktował swojego pierworodnego syna Jakowa z pogardą? Drwił nawet… z jego próby samobójczej. Pocisk z pistoletu tylko drasnął go w pierś, dyktator wyśmiewał więc niecelność syna.

...w Auschwitz funkcjonował dom publiczny dla więźniów? Utworzono go, by zmotywować więźniów do cięższej pracy. Wstęp do niego był przywilejem dla wybranych.

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

Komentarze (7)

  1. Danuta O. Odpowiedz

    Warszawiacy przelewali krew w powstaniu ginęli po to aby wyzwolić Warszawę z rąk okupantów niemieckich a dzisiaj żydzi chcą zawłaszczyć to powstanie że to było powstanie w getcie,a Polacy się tylko przyglądali ikibicowali niemcom co za ochydne klamstwo,sami nie mieli się czym poszczycić,bo ich bohaterowie to przeważnie ci co kolaborowali z Niemcami ewentualnie wydawali swoich Niemcom,skoro sami nie mieli się czym poszczycić,a przy tym zakryć wlane zbrodnie to najlepiej chwalić się cudzymi czynami uważając jeża swoje,powinni się wstydzić i kajać przed Polakami,a oni zamiast tego próbują jeszcze użądlić aby bolało co za niewdzięczny i tchórzliwy naród.

  2. Adam Szeluga Odpowiedz

    Tak Danuto. Jest właśnie tak jak Piszesz. To wstrętny, obrzydliwy naród. TO plemię żmijowe, dzieci Szatana, Słowa Księgi Ksiąg mówią o nich TYLKO PRAWDĘ

  3. Prawda historyczna Odpowiedz

    Zwyrodnialcy i degeneraci moralni z tzw. Rządu Londyńskiego powinni zaocznie stanąć przed Trybunałem Sprawiedliwości i być osądzeni za ludobójstwo na narodzie polskim.

  4. Anonim Odpowiedz

    Czytasz artykuł i nie potrafisz wyciągnąć z niego wniosków, po cholerę go czytasz? Zdegenerowany to ty, masz łeb przez 45 lat PRL i kolejne 30 post PRL

    • Quazimodo Odpowiedz

      Na cztery komentarze, dwa zoologicznych antysemitów debili i jeden bezmyślnego hurapatrioty, z tych co to gloryfikują bezsensowną rzeź. Ręce opadają…

      • VIKING Odpowiedz

        W partyznackiej armii komunistycznej Tity sluzyli najmlodsi partyzanci nawet 11 letni,chlopcy szkoleni byli jako snajperzy, niepozorni i mali, mieli z ukrycia likwidowac nazistow i wloskich faszystow, likwidowali dowodcow chorwackich Ustaszy. Po wojnie w Jugoslawii ukazala sie ksiazka pt. Wsponnienia Dragana 13-letniego partyznata Serba, ktory za zadanie mial w ubraniu cywilnym podchodzic pod wroga, i z ukrytego karabinu snajperskiego dzisiatkowal chorwackich Ustaszy. Ponoc zabil okolo 50-ciu.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.