Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Amerykanie tuż po wojnie mieli Mengelego w swoich rękach. Dlaczego puścili go wolno?

Jak to możliwe, że Amerykanie mieli Josefa Mengelego w garści i go wypuścili?

fot.domena publiczna Jak to możliwe, że Amerykanie mieli Josefa Mengelego w garści i go wypuścili?

Kilka miesięcy po opuszczeniu Auschwitz uciekający na zachód Josef Mengele dołączył do zmotoryzowanego szpitala polowego. Jednostka ukryła się w strefie niczyjej, pomiędzy armiami aliantów. W końcu przechwycili ją Amerykanie… ale już niedługo Anioł Śmierci znowu znalazł się na wolności. Jak to możliwe?

W jakiś sposób Mengelemu, [który wcześniej wymienił swój mundur oficera SS na mundur Wehrmachtu] udało się uniknąć wykrycia przez sześć tygodni, podczas których jego szpital tkwił w lesie. 15 czerwca [1945 roku] na teren szpitala wkroczyły jednostki amerykańskie, biorąc do niewoli około 10 000 niemieckich żołnierzy. Nie było jednak wśród nich Mengelego, który razem ze swoim oddziałem spróbował ucieczki. W swojej autobiografii pisze:

Mieliśmy coraz mniej jedzenia; w dodatku szerzyły się plotki, że nasz teren mają zająć Rosjanie. Zdecydowaliśmy się więc działać. Korzystając z kilku dostępnych pojazdów i ekipy sanitariuszy, sformowaliśmy kolumnę, której po sprytnych manewrach udało się przedostać przez linie wojsk amerykańskich. Omijając blokady drogowe, dojechaliśmy w końcu do Bawarii.

Pod własnym nazwiskiem

Wolność Mengelego nie trwała jednak długo. W Bawarii było gęsto od posterunków amerykańskich i po kilku dniach jego oddział został ujęty:

Zostaliśmy zatrzymani w pobliżu pierwszego większego miasteczka, Weiden, po czym przewieziono nas do amerykańskiego obozu jenieckiego. I tak kończyła nam się już benzyna. Amerykanie przenieśli nas później do innego obozu, gdzie racje żywieniowe były jeszcze mniejsze, a nasza sytuacja – coraz bardziej beznadziejna.

W czerwcu 1945 roku Mengele trafił do obozu jenieckiego. Zdjęcie poglądowe.

fot.domena publiczna W czerwcu 1945 roku Mengele trafił do obozu jenieckiego. Zdjęcie poglądowe.

W pierwszym obozie amerykańskim Mengele ponownie spotkał Hansa Kahlera, aresztowanego tego samego dnia (…). Dr Kahler i dr Ulmann mają różne zdania co do nazwiska, pod jakim Mengele został zarejestrowany w obozie. Dr Ulmann twierdzi, że podał on Amerykanom swoje prawdziwe nazwisko. Dr Kahler uważa natomiast, że pierwotnie zarejestrował się jako „Memling”, później jednak, za namową Kahlera, który uważał korzystanie z pseudonimu za niehonorowe, zmienił zeznanie, wracając do prawdziwego nazwiska. Tak czy inaczej, na pewno wiadomo, że przez pewien czas Mengele znajdował się w rękach Amerykanów znających jego personalia.

Nikt z Amerykanów nie wiedział jednak, że Mengele był członkiem SS – informacja ta wystarczyłaby do poddania Mengelego dokładnemu przesłuchaniu i sprawdzenia, czy nie figuruje na liście nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Mengele ocalił życie tylko dzięki własnej próżności: w 1938 roku, wstępując do SS, odmówił wytatuowania sobie na piersi lub ramieniu swojej grupy krwi.

Udało mu się przekonać SS o zbędności tatuażu: mówił, że każdy kompetentny chirurg i tak przeprowadzi stosowne badania przed dokonaniem transfuzji. Według Irene prawdziwym powodem było jednak samouwielbienie Mengelego. Twierdziła, że jej mąż lubił czasem stawać przed wielkim lustrem, podziwiając przy tym gładkość swojej skóry, której nie chciał kalać tatuażem.

Brak tatuażu uniemożliwił Amerykanom wykrycie, że Mengele należał do SS. Amerykanie wymagali co prawda od każdego schwytanego żołnierza wypełnienia odpowiedniego kwestionariusza i okazania swojej książeczki żołdu, zawierającej informacje o jednostce, w której dany żołnierz odbywał służbę; Mengele jednak kłamał w kwestionariuszu i nie znaleziono przy nim żadnych dokumentów poświadczających związek z SS.

Powyższy tekst stanowi fragment książki Geralda Posnera i Johna Ware’a pod tytułem „Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz” (Znak Horyzont 2019). Kup z rabatem na empik.com.

fot.materiały prasowe Powyższy tekst stanowi fragment książki Geralda Posnera i Johna Ware’a „Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz” (Znak Horyzont 2019).

Listy zbrodniarzy

W owym czasie nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, jakie miał szczęście. W kwietniu 1945, na dwa miesiące przed zaaresztowaniem go przez Amerykanów, Josef Mengele trafił na listę głównych nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Ci, którym udało się przeżyć jego okrutne eksperymenty, zaczęli zeznawać przed władzami polskimi, francuskimi, jugosłowiańskimi, brytyjskimi i czechosłowackimi. W maju „Dr Joseph Mengele, Lagerarzt, Oswiecim KL” figurował już na liście osób poszukiwanych przez Komisję Narodów Zjednoczonych do spraw Zbrodni Wojennych za „masowe morderstwa i inne zbrodnie”.

Jego nazwisko zostało wciągnięte do pierwszego centralnego rejestru zbrodniarzy wojennych [Central Registry of War Criminals and Security Suspects] (CROWCASS), rozprowadzanego przez Naczelne Dowództwo Sprzymierzonych w Paryżu do wszystkich obozów jenieckich. Gromadzenia obciążających go dowodów podjęło się też amerykańskie U.S. Judge Advocate General Office.

A jednak Mengele przeniknął przez amerykańskie sito. Główną rolę w jego ostatecznej ucieczce odegrało kilka czynników: brak koordynacji między różnymi formacjami amerykańskich wojsk okupacyjnych, trudność w wyszukiwaniu zbrodniarzy wojennych wśród milionów zatrzymanych Niemców, wreszcie – własna próżność, która kazała mu odmówić wykonania tatuażu.

Bezpośrednio po zakończeniu wojny w administracji alianckiej panował tak daleko posunięty chaos, że niektóre listy zbrodniarzy wojennych nie trafiły do obozów jenieckich przez całe lato 1945. Nie wiadomo, czy listy NZ lub CROWCASS kiedykolwiek trafiły do rąk komendantów obozu, w którym przebywał Mengele. Amerykańskiemu Biuru Dochodzeń Specjalnych nie udało się odnaleźć żadnych takich materiałów, pomimo bardzo dokładnego śledztwa przeprowadzonego w 1985 roku. Jeśli władze obozu dysponowały odpowiednimi listami, wówczas należy uznać, że okazały trudną do wytłumaczenia beztroskę.

Mengele (stoi w środku) trafił na listę zbrodniarzy wojennych już w kwietniu 1945 roku.

fot.domena publiczna Mengele (stoi w środku) trafił na listę zbrodniarzy wojennych już w kwietniu 1945 roku.

Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że listy zbrodniarzy nigdy do obozu nie dotarły. Mengele skorzystał na amerykańskiej polityce pobieżnego przesłuchiwania więźniów, wprowadzonej ze względu na przepełnienie obozów jenieckich oraz chęć jak najszybszego uwolnienia sprawnych fizycznie mężczyzn, by ci przystąpili do odbudowy Niemiec. Nie ma dowodów na potajemną współpracę Mengelego z władzami amerykańskimi, nie można jednak zaprzeczyć, że w ciągu dwóch miesięcy przebywania w obozie nikt nie rozpoznał w nim jednego z głównych nazistowskich zbrodniarzy wojennych.

Wolność… i nowa tożsamość

Mengele uważał jednak, że ustalenie jego tożsamości jest tylko kwestią czasu. Tak bardzo się bał, że popadł w chorobliwą depresję. Dr Kahler poprosił dra Ulmanna, neurologa, o zbadanie Mengelego i udzielenie mu pomocy. Ulmann wyraził zgodę i wkrótce wysłuchał zwierzenia Mengelego o prawdziwych przyczynach jego strachu. Zamiast wyjawić tę tajemnicę władzom alianckim, dr Ulmann pomógł Mengelemu w uzyskaniu nowej karty identyfikacyjnej, wiedząc, że aby przeżyć w powojennych Niemczech, będzie musiał korzystać z pseudonimu. Pozycja Ulmanna umożliwiała udzielenie Mengelemu daleko idącej pomocy:

Amerykanie przydzielili go do pracy w biurze administracyjnym, gdzie wydawano zezwolenia na opuszczenie obozu. Kiedy Ulmann został w końcu zwolniony, udało mu się uzyskać drugi dowód tożsamości wystawiony na jego nazwisko. Dowód ten wręczył Mengelemu. Zgodnie z planem Ulmanna, Mengele miał opuścić obóz, posługując się własnym nazwiskiem, jednak później, w przypadku zatrzymania przez Amerykanów, mógł okazać im dokumenty na nazwisko Fritz Ulmann.

Ulmann i Mengele mieli zostać zwolnieni po sześciomiesięcznym pobycie w obozie, pod koniec lipca 1945 roku – lecz w ostatniej chwili pojawił się problem: Amerykanie przewozili jeńców ciężarówkami do ich rejonów zamieszkania. Mengele mieszkał w Bawarii, zanim jednak przygotowano transport do tego regionu Niemiec, obóz został zamknięty i zlikwidowany.

Josef Mengele na zdjęciu wykonanym kilka lat po zakończeniu wojny.

fot.domena publiczna Josef Mengele na zdjęciu wykonanym kilka lat po zakończeniu wojny.

W rezultacie Mengele trafił do innego obozu, oddalonego o kilka kilometrów, gdzie ponownie zarejestrowano go pod jego prawdziwym nazwiskiem. W obozie tym spędził kilka tygodni, do początku września. Wtedy został wreszcie zwolniony i przewieziony do bawarskiego miasteczka Ingolstadt.

Tu również szczęście go nie opuszczało. Wypuszczony z ciężarówki przez amerykańskich żołnierzy, postanowił pieszo udać się do nieodległego miasteczka Donauwörth, mając nadzieję na znalezienie kryjówki w domu przedwojennego kolegi ze szkoły, weterynarza Alberta Millera.

Źródło:

Powyższy tekst stanowi fragment książki Geralda Posnera i Johna Ware’a Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, tekst w nawiasach kwadratowych, wytłuszczenia oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów. Dla zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy znajdujące się w wersji książkowej.

Sprawdź, gdzie kupić „Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz”:

Czy wiesz, że ...

... zdarzało się, że ciała Polaków pomordowanych na Wołyniu grzebali później ci sami ludzie, którzy ich zabili? Po wrzuceniu ciał do mogił, ubijali łopatami ziemię i odchodzili jak gdyby nigdy nic.

...GROM, najlepsza polska jednostka specjalna, dzięki morderczemu szkoleniu wykazuje olbrzymie możliwości? Po 11 września 2001 roku MON mógł wysłać do Afganistanu około stu pierwszych żołnierzy dopiero po trzech miesiącach szkolenia. Tymczasem operatorzy jednostki GROM gotowość bojową osiągali w półtorej godziny!

...zdobywanie środków umożliwiających funkcjonowanie czeczeńskiego batalionu Dudajewa na Ukrainie polegało na… napadaniu na nielegalne kasyna w Kijowie? Przebrani w mundury bojownicy wpadali do środka, patroszyli kasy i automaty do gry.

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

Komentarze (1)

  1. Prawda historyczna Odpowiedz

    Przecież to ich kumpel to normalne że go puścili poza tym dziesiątki tysięcy swych kumpli wywieźli do USA dając im ciepłe posadki

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.