Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Byłem policjantem w getcie. Wstrząsające wspomnienia członka Żydowskiej Służby Porządkowej

Calek Perechodnik zaciągnął się do Żydowskiej Służby Bezpieczeństwa w Otwocku w lutym 1941 roku.

fot.domena publiczna Calek Perechodnik zaciągnął się do Żydowskiej Służby Bezpieczeństwa w Otwocku w lutym 1941 roku.

Wybrał współpracę z Niemcami, by ratować rodzinę. Ramię w ramię z nazistowskimi żandarmami wsadzał mieszkańców getta do wagonów, które wiozły ich na śmierć. Zbyt późno przekonał się o tym, że obietnicom okupanta nie można ufać…

Calek Perechodnik do Żydowskiej Służby Porządkowej w Otwocku zaciągnął się w lutym 1941 roku. Kierowała nim jedna myśl: stworzyć takie warunki, aby jego żona i córka mogły przetrwać. Kariera policjanta była jedną z niewielu, które dawały nadzieję na lepszy los.

Początkowo praca ta nie wydawała się niczym karygodnym. Stworzenie tak zwanej Jüdischer Ordnungsdienst pod koniec 1940 roku było wszak dziełem żydowskiej administracji getta. Jej zadaniem było wspomaganie Judenratu w utrzymywaniu porządku w coraz bardziej zatłoczonych dzielnicach. „Lepiej przecież być rządzonym przez własnych braci niż oprychów z SS czy Gestapo” – przekonuje w książce „Żydzi 2. Opowieści niepoprawne politycznie” dziennikarz Piotr Zychowicz.

„Każdy przede wszystkim chciał sam z rodziną przeżyć wojnę…”

Praktyka pokazała niestety, że odemani, jak nazywano funkcjonariuszy Służby Porządkowej, byli szczególnie narażeni na demoralizację. Praca ta dawała możliwość szybkiego wzbogacenia się. Łapownictwo szybko stało się wśród policjantów powszechne. Nierzadko zdarzały się też przypadki ich nieludzkiego wręcz okrucieństwa wobec pozostałych mieszkańców gett.

Tak naprawdę sytuacja Żydów z Ordnungdienst skomplikowała się jednak dopiero na początku 1942 roku. To wtedy przywódcy III Rzeszy podjęli decyzje dotyczące ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. A ponieważ sami nie byli w stanie zorganizować wywózki przedstawicieli znienawidzonego narodu z gett… zwrócili się do Służb Porządkowych. W Warszawie nakazali policjantom dostarczać każdego dnia określoną liczbę rodaków na Umschlagplatz.

Żydowska policja powstała, by pilnować porządku w getcie. Na zdjęciu warszawscy odemani.

fot. Bundesarchiv / Knobloch, Ludwig / CC-BY-SA 3.0 Żydowska policja powstała, by pilnować porządku w getcie. Na zdjęciu warszawscy odemani.

Takie samo zadanie dostał Perechodnik. On i jego współpracownicy z Służby mieli zapędzić na plac mieszkańców otwockiego getta. Akcję zaplanowano na 18 sierpnia 1942 roku. Aby skłonić żydowskich funkcjonariuszy do posłuszeństwa, Niemcy obiecali im, że ich rodziny i oni sami nie zostaną wywiezieni. Odbierano to w gruncie rzeczy jako darowanie życia. „Żandarmeria wpoiła w Żydów przekonanie, że wyjście z getta jest równoznaczne z wyrokiem śmierci” – wspominał później policjant.

Jak wielu innych, Calek zdecydował się przyjąć tę ofertę. „Wytworzyła się taka atmosfera, że każdy przede wszystkim chciał sam z rodziną przeżyć wojnę, samemu żyć, dobrze żyć i jak najmniej własnych rzeczy sprzedać” – wspominał po latach. Tymczasem, jak pisze Zychowicz:

Ufny w niemiecką gwarancję bezpieczeństwa Perechodnik nie próbował ukryć żony i dziecka. Przeciwnie, sam zaprowadził je na plac. Anna i Alusia znalazły się w tłumie oczekujących na deportację, a uzbrojony w pałkę Calek wraz z niemieckimi żandarmami pilnował porządku.

Czy wiesz, że ...

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...niemiecki generał Friedrich Paulus, wzięty w sowiecką niewolę pod Stalingradem, w procesach norymberskich wziął udział jak świadek oskarżenia? Jego przyjazd wzbudził dużo emocji. Kiedy siedzący na ławie oskarżonych Hermann Göring zobaczył go na sali rozpraw, z wściekłością nazwał go „brudną świnią”.

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...szacuje się, że aż 80 procent żywności dostarczanej do warszawskiego getta pochodziło z przemytu? Wyznaczane przez Niemców racje żywnościowe nie przekraczały bowiem 400 kalorii dziennie, a w niektórych okresach były niższe niż 200 kalorii.

Komentarze (20)

  1. Uczciesię Odpowiedz

    Znów powielany błąd „Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Świadczy to o braku historycznej wiedzy i dyletanctwie. Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej było wprowadzone przez Hitlera w okresie między wojennym i oznaczało pozbycie się żydów z Niemiec. Na początku nie miało nic wspólnego z eksterminacją. Żydzi byli masowo przesiedlani na teren Izraela. W dodatku organizacje żydowskie współpracowały w tej kwestii z nazistami ( naziści – jak wiemy ścisłe przywództwo to była mieszanka Niemców i żydów).

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      Drogi Uczciesię, oczywiście mowa o „ostatecznym rozwiązaniu” była już wcześniej, ale to na konferencji w Wannsee zaczęto otwarcie mówić o eksterminacji – i do tego, a nie do wcześniejszych planów, odwołuje się ten fragment.

  2. dfsdffsdfsdf Odpowiedz

    Czy ja jestem mordercą? Na to pytanie jest bardzo prosta odpowiedź. Nie jest mordercą, jest zbrodniarzem.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      Drogi Cześku, tak – wspomnienia te sam Perechodnik nazwał „Spowiedzią”. Tytuł „Czy ja jestem mordercą?” jego relacja otrzymała w wydaniu z 1993 roku.

  3. Janek z Suwałk Odpowiedz

    Dlatego Polscy przywódcy wraz z prymasem Hlondem w dniu 17 września 1939 rokspieprzyli przez Zaleszczyki do Rumuni zostawiając swoje owce i barany do pasienia dla bacy Hitlera i staina

    • Aaa Odpowiedz

      Pseudoohistoryka…? Ejże… Pseudohistorykami nazwij też Łysiaka, Bieleckiego, Jasienicę, Wołoszańskiego, Szenica…. A ileż oni zrobili dla popularyzacji wiedzy historycznej….!? Mnóstwo!!!

      • Anonim Odpowiedz

        Historia, a popularyzacja wiedzy to dwie zupełnie różne rzeczy. Jasienica to również pseudohistoryk. O Wołoszańskim i jego ,,teoriach,, nie wspominam. Nazwijmy jeszcze wybitnych komunistycznych historyków popularyzatorami wiedzy historycznej. W końcu też to robili, prawda? Choćby Miśkiewicz.

      • Norbert Odpowiedz

        Pakt z III Rzeszą był wtedy najbardziej racjonalnym rozwiązaniem, które mogli podjąć w tamtym okresie czasu polscy politycy. Za zabawy w honory i dumy narodowe zapłaciło polskie i żydowskie społeczeństwo. Być może, Ci drudzy uniknęliby tak strasznych strat, gdyby ten pakt zaistniał.

        • Anonim

          Zgadza się. Z niektórymi z nich miałem do czynienia jako, że obracam się w środowisku naukowym.
          Pozdrawiam…

  4. Muchor Odpowiedz

    Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.

    Nie wiemy, jak my byśmy postąpili w takiej sytuacji.

    … i nie wódź nas na pokuszenie.

    Pamiętajmy, nie osądzajmy.

    • Anonim Odpowiedz

      Zawsze osądzamy i wydajemy opinie, na tym polega ludzka świadomość i inteligencja. Dodam do tego, że mam moralne i etyczne prawo osądzać ludzi którzy mordują, gwałcą i denuncjują współplemieńców. Po to homo sapiens stworzył kodeks Hammurabiego i prawo rzymskie aby eliminować jednostki zbrodnicze i sadystyczne lub tak zdemoralizowane, że niezdolne do istnienia w społeczeństwie. Perechodnik to kanalia która się wybiela, idąc twoim tokiem rozumowania można wytłumaczyć Hitlera i Mao czy Stalina. Martwi mnie Muchor twoja kondycja moralna bo o autorce artykułu mam już wyrobioną opinię.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.