Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

„365 obiadów za 5 złotych”. Najpopularniejsza polska książka XIX wieku

Lucyna Ćwierczakiewiczowa (fot. domena publiczna, koloryzacja Aleksandra Zaprutko-Janicka)

fot.koloryzacja Aleksandra Zaprutko-Janicka Lucyna Ćwierczakiewiczowa (fot. domena publiczna, koloryzacja Aleksandra Zaprutko-Janicka)

Ciężko uznać ją za literaturę najwyższych lotów, jednak stała się kamieniem milowym polskiej codzienności XIX stulecia. To na niej uczyły się całe pokolenia kobiet, a nowoczesne podejście do tematu uratowało niejednego od miażdżycy i zawału. Czy na pewno znasz tę książkę?

Kiedy „365 obiadów za 5 złotych” autorstwa Lucyny Ćwierczakiewiczowej po raz pierwszy ukazało się na rynku w 1860 roku, cały nakład zniknął błyskawicznie. Nie była to pierwsza publikacja tej autorki i czytelnicy wiedzieli, czego mogą się spodziewać.

Ćwierczakiewiczowa dała się poznać całej Warszawie jako zażywna dama, która za nic ma konwenanse, a przede wszystkim zna się doskonale na kuchni, co udowodniła już dwa lata wcześniej, wydając „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenia ciast”, które szybko stały się bestsellerem.

Od pamiętnego roku 1860 wydrukowano niezliczone edycje „Obiadów”, a książka swego czasu przebijała nakłady najpoczytniejszych polskich autorów, w tym Sienkiewicza (sprzed „Trylogii”) i Prusa. Jak komentuje to Marta Sztokfisz w swojej biografii Ćwierczakiewiczowej o wiele znaczącym tytule „Pani od obiadów”:

Ma trzydzieści dziewięć lat, widoczną już nadwagę, metr pięćdziesiąt wzrostu i siłę olbrzyma. A jednak to ona, a nie warszawskie piękności, nadaje ton społecznemu życiu stolicy, budząc sprzeczne emocje. Jej bestseller „365 obiadów za 5 złotych” stoi na półce w każdym domu, tuż obok modlitewnika, ale jest bardziej zaczytany.

Strona tytułowa pierwszego wydania 365 obiadów Ćwierczakiewiczowej (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Strona tytułowa pierwszego wydania 365 obiadów Ćwierczakiewiczowej (fot. domena publiczna)

Sukces książki odnotowują z przekąsem także pisarze porównywani ze słynną kucharką, której opus magnum wznawiane jest raz za razem. Prus przekonuje nawet, że do zamążpójścia kobiecie potrzebne są tylko trzy „kwalifikacje” – pełnoletniość, wolna wola i właśnie „365 obiadów”.

Kuchnia polska, czyli jaka?

Z czego wynika sukces książki? Z nowatorskiego podejścia autorki do tematu kuchni polskiej. Tradycyjnie potrawy, jakie gościły na stołach w bogatszych domach przeraziłyby niejednego współczesnego dietetyka – mięsiwa na tysiąc sposobów i ciężkie zawiesiste sosy. Nie wspominając nawet o słodkościach wprost ociekających cukrem, choć temu ostatniemu trudno się dziwić. Pierwsza cukrownia w Polsce powstała na początku XIX wieku, a nad Wisłą wręcz zachłyśnięto się cukrem, którego produkcja wciąż rosła, czyniąc ostatecznie z Polski słodką potęgę w Europie.

Ćwierczakiewiczowa postanowiła spróbować ugryźć temat inaczej. Zamiast powielać receptury wymagające całych garnców tłuszczu i innych ciężkich i drogich składników, tam gdzie mogła zastępowała je znacznie zdrowszymi zamiennikami. W ten sposób, nie ujmując potrawom smaku, czyniła je znacznie przystępniejszymi dla organizmu.

Kucharka zmieniła też podejście polskich pań domu do warzyw. Propagowała ich wykorzystanie w jak najszerszym zakresie, zarówno w formie surowej gotowanej, jak i przede wszystkim pod postacią wszelakich przetworów. Zagadnieniu konserwowania jarzyn i owoców poświęciła w swojej słynnej publikacji bardzo dużo miejsca, wierząc, że posiadanie tak przygotowanych i gotowych do użycia produktów przynosi same korzyści.

Właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się nowa biografia niezwykłej kucharki autorstwa Marty Sztokfisz "Pani od obiadów".

Właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się nowa biografia niezwykłej kucharki autorstwa Marty Sztokfisz „Pani od obiadów”.

Co jeszcze wyróżniało „365 obiadów” na tle innych książek kucharskich? Na pewno odbiorca. Ćwierczakiewiczowa, która sama pochodziła z dobrze sytuowanego stołecznego mieszczaństwa, posmakowała też dzięki pierwszemu małżeństwu codzienności rodzin ziemiańskich. Swoją książkę przeznaczyła jednak nie tylko dla bogatych dam. Publikacja nie była droga, a przy tym stanowiła prawdziwą skarbnicę przepisów, które pozwalały nawet przy mocno ograniczonym budżecie przygotować smaczny i pożywny obiad.

W odróżnieniu od swoich poprzedników na polu poradnictwa kulinarnego, kucharka opracowywała przepisy tak, że nawet gospodyni nie mająca do dyspozycji domowej pomocnicy mogła sobie poradzić z ich zrealizowaniem. W połowie XIX wieku dawno odeszła w niebyt epoka receptur zaczynających się od zawołania do pomocy kilku dziewek kuchennych.

Czy wiesz, że ...

...poeta Percy Shelley przed sądem oskarżył swoją zmarłą żonę o prostytuowanie się? Myślał, że w ten sposób zwiększy swoje szanse na odzyskanie praw do opieki nad dziećmi.

...najsłynniejsze burdelmamy w Chicago, w ciągu dziesięciu lat swojej działalności, zbiły prawdziwą fortunę? Ich majątek, na dzień zamknięcia prowadzonego przez nie domu publicznego, szacuje się na osiem milionów dolarów!

...pewna amerykańska dziennikarka postanowiła sprawdzić, czy rzeczywiście da się objechać świat w 80 dni, jak to opisał w swej powieści Juliusz Verne. I... poprawiła ten wynik, okrążając glob w zaledwie 72 dni.

...najsłynniejszy diament świata, Koh-i-noor, wcale nie spodobał się Brytyjczykom, gdy zobaczyli go po raz pierwszy na wystawie w 1851 roku? Zanim uzyskał nowy szlif, dziennikarze pisali, że „jest w tym kamieniu coś odpychającego, bo im bardziej się go podświetla, tym mniej jest skłonny do pokazywania swojej wspaniałości”. 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.