Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Bitwa pod Oliwą. Największy triumf polskiej floty w dziejach

"Bitwa pod Oliwą", fragment obrazu Włodzimierza Jana Nałęcza.

fot.domena publiczna „Bitwa pod Oliwą”, fragment obrazu Włodzimierza Jana Nałęcza.

Król Zygmunt III Waza miał ambitny plan desantu na Szwecję. Przeznaczone do tego okręty musiały jednak posłużyć do innego celu: odpierania szwedzkiej inwazji na Polskę. I poradziły sobie naprawdę chwalebnie!

Obejmując władzę, Gustaw Adolf odziedziczył po swym ojcu wojny z Danią i Moskwą. W pierwszych latach panowania nowego króla konflikty te zostały jednak zakończone traktatami. W 1617 roku w efekcie korzystnego pokoju z państwem carów Szwecji przypadło całe wybrzeże Zatoki Fińskiej.

Skandynawski kraj zaczynał tym samym realizować wielki projekt uczynienia z Bałtyku „wewnętrznego jeziora szwedzkiego”. Kolejnym etapem tego planu miało być opanowanie terenów należących lub znajdujących się w orbicie wpływów Rzeczpospolitej.

Hiszpańskie mrzonki

Ponieważ szwedzki król planował głównie ofensywne operacje w rejonie Bałtyku, dużą rolę przywiązywano do rozbudowy floty. Potrzebowano odpowiedniej liczby okrętów do transportowania wojska i do osłony konwojów. Ważna też była umiejętność wysadzania desantów. Pomyślnie zdanym testem dla szwedzkich sił morskich był atak na należące do Rzeczpospolitej Inflanty w 1621 roku. Skierowano tam flotę 158 jednostek z 14 tysiącami żołnierzy na pokładach. 25 września 1621 roku Szwedzi odnieśli kluczowe zwycięstwo, zdobywając Rygę, główny port kraju.

Władzę w Rzeczpospolitej sprawował ówcześnie Zygmunt III, również z dynastii Wazów. Przez krótki okres był królem i Polski, i Szwecji. Skonfliktował się ze szwedzkimi elitami i został pozbawiony tamtejszej korony w 1599 roku. Mimo to wciąż snuł plany odzyskania tronu w Sztokholmie. Do ich realizacji również potrzebna była flota, Zygmunt III tymczasem takową nie dysponował.

Aby myśleć o zwycięstwie nad swym kuzynem Zygmunt III Waza potrzebował floty.

fot.Pieter Soutman/domena publiczna Aby myśleć o zwycięstwie nad swym kuzynem Zygmunt III Waza potrzebował floty.

Katolicki monarcha zwrócił się o pomoc w tej sprawie do… Hiszpanii – morskiej potęgi wchodzącej razem z Rzeczpospolitą w skład katolickiego obozu politycznego w Europie. Król planował użycie wojsk zagranicznych, by nie wyglądało to w oczach Szwedów na inwazję Rzeczpospolitej na ich kraj. Miała to być po prostu kontynuacja walki o władzę dwóch szwedzkich Wazów. W kwietniu 1623 roku ustalono już nawet warunki kontraktu z oddziałami najemników, jednak ostatecznie do całej operacji nie doszło.

Zastraszony Gdańsk

Plany desantu na Szwecję nie pozostały bez rezultatów. To ze względu na nie w Gdańsku rozpoczęto budowę polskiej flotylli wojennej. Miała być częścią wielkiej armady inwazyjnej, ale okazało się, że odegra zupełnie inną rolę. Pierwszy mały dwumasztowiec, „Żółtego Lwa”, zwodowano w 1622 roku. Wkrótce przyszła pora na następne jednostki. Pracami kierował szkocki ekspert Jakub Murray.

Panujący na Bałtyku Szwedzi oczywiście dostrzegli, co się święci, i postanowili interweniować. Flotylla 21 okrętów, z Gustawem Adolfem na pokładzie jednego z nich, wpłynęła na redę gdańskiego portu. W mieście przebywał akurat król Zygmunt. Okręty szwedzkie zaczęły blokować Gdańsk, wymuszając na władzach miasta cieszącego się w Koronie sporą niezależnością zmianę jego dotychczasowej polityki. Gdańszczanie w efekcie wymogli na królu Zygmuncie przeniesienie stoczni wojennej do Pucka.

Czy wiesz, że ...

...gdy w 1556 roku do Siedmiogrodu wróciła Izabela Jagiellonka, najstarsza córka Zygmunta Starego i Bony Sforzy oraz matka tamtejszego księcia, z okazji jej przyjazdu Izabeli 23-letni Stefan Batory wygłosił w nienagannej łacinie mowę powitalną? Nie mógł jeszcze wiedzieć, że dwie dekady później ożeni się z jej młodsza siostrą, Anną Jagiellonką, i zasiądzie na polskim tronie!

...podczas wyboru Karola V na króla niemieckiego w 1519 roku opór elektorów trzeba było pokonać… łapówką, zwaną eufemistycznie „namaszczeniem ręki”? Młody Habsburg wydał na ten cel astronomiczną kwotę ponad 850 tysięcy guldenów.

...w czasie kryzysu lat czterdziestych XVII wieku kolonie złagodziły problemy finansowe Nowej Anglii, wykorzystując wampum, czyli pas wykonany z muszelkowych paciorków, jako legalny środek płatniczy? 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.