Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Maria Kwaśniewska. Ta Polka powiedziała Hitlerowi prosto w twarz, że jest… kurduplem

W 1936 roku w Berlinie Kwaśniewska nie tylko wygrała brązowy medal, ale i została okrzyknięta miss olimpiady.

fot.Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna W 1936 roku w Berlinie Kwaśniewska nie tylko wygrała brązowy medal, ale i została okrzyknięta miss olimpiady.

Maria Kwaśniewska nie była zwyczajną kobietą. Wszechstronnie utalentowana, uprawiała siedem dyscyplin sportu – i w każdej odnosiła sukcesy. Lecz to nie brązowy medal na olimpiadzie w Berlinie przyniósł jej największą sławę, ale bezczelny komentarz, który rzuciła w twarz Führerowi.

Pewnego dnia jedna z uczennic Gimnazjum Żeńskiego w Łodzi przyglądała się starszym koleżankom, które na lekcji wychowania fizycznego trenowały (z mizernym skutkiem) skok w dal. Postanowiła sama spróbować – w odświętnych butach i mundurku szkolnym, bez rozgrzewki skoczyła zdecydowanie dalej niż one. Trener natychmiast dostrzegł jej niesamowity talent. Tak zaczęła się błyskotliwa kariera sportowa Marii Kwaśniewskiej. W następnych latach przyniosła jej wiele tytułów mistrzyni Polski, medal olimpijski oraz… zdjęcie z Adolfem Hitlerem.

Olimpiada propagandy

Skok w dal, rzut oszczepem, trójbój, pięciobój, siatkówka, koszykówka, bieganie – Maria Kwaśniewska nie potrafiła zdecydować się na jedną dyscyplinę. Najpierw trenowała w Harcerskim Klubie Sportowym, a od 1927 roku – w Łódzkim Klubie Sportowym. Opiekowali się nią trener Ludwik Szumlewski oraz jej brat, Eugeniusz, lekkoatleta ŁKS.

Już w wieku 15 lat odebrała od prezydenta Ignacego Mościckiego nagrodę za „obiecujące osiągnięcia”. Na kolejne sukcesy nie trzeba było długo czekać:w 1930 została mistrzynią Polski w skoku w dal, łącznie 5 razy – w latach 1931, 1935, 1936, 1939 i 1946 – zdobyła też tytuł mistrzyni kraju w rzucie oszczepem. Wielokrotnie stawała na podium, święcąc triumfy w każdej dyscyplinie, za którą się zabrała. Gdy w 1936 roku wyjeżdżała do Berlina na olimpiadę, nikt nie wątpił, że i stamtąd przywiezie medal.

Pierwsze sukcesy Maria Kwaśniewska zaczęła odnosić już jako nastolatka. Przez 15 lat nikt nie pobił jej rekordu Polski w rzucie oszczepem.

fot.Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna Pierwsze sukcesy Maria Kwaśniewska zaczęła odnosić już jako nastolatka. Przez 15 lat nikt nie pobił jej rekordu Polski w rzucie oszczepem.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski przyznał Niemcom organizację letnich igrzysk w 1931 roku. Dwa lata później władzę przejęła NSDAP – początkowo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Hitler, z właściwą sobie subtelnością, nazwał olimpiadę „wymysłem Żydów i masonów”. Rychło jednak musiał się wycofać z krytycznych komentarzy, jego współpracownicy dostrzegli bowiem olbrzymi potencjał propagandowy tkwiący w imprezie tego rzędu.

Perfekcyjne, przygotowane z rozmachem igrzyska miały pokazać całemu światu bogactwo i dobrobyt Niemiec. Na organizację nie szczędzono więc sił ani środków. W Berlinie stanął wielki, mieszczący ponad 100 000 ludzi stadion. Po raz pierwszy w historii przebieg zawodów był na bieżąco transmitowany przez radio i telewizję, a całość dokumentowała znana reżyser Leni Riefenstahl (powstał dzięki temu ceniony do dziś dokument Olimpiada).

Na czas igrzysk złagodzono restrykcje wobec Żydów: z ulic zniknęły antysemickie plakaty, prasa także chwilowo unikała tematu. Sportowcom pochodzenia żydowskiego pozwolono uczestniczyć w zmaganiach, a na szefa komitetu organizacyjnego powołano Theodora Lewalda, mającego semickie korzenie. Uśmiechnięty Hitler wziął udział w starannie wyreżyserowanej ceremonii otwarcia. Często też pojawiał się na trybunach, by dopingować niemieckich zawodników.

Inspiracją do napisania artykułu stała się książka Christophera Machta "Spowiedź Hitlera 2. Szczera rozmowa 20 lat po wojnie", wydana nakładem wydawnictwa Bellona.

Inspiracją do napisania artykułu stała się książka Christophera Machta „Spowiedź Hitlera 2. Szczera rozmowa 20 lat po wojnie”, wydana nakładem wydawnictwa Bellona.

Oszczepem pod wiatr

Polska reprezentacja lekkoatletyczna jechała do Berlina z dużymi nadziejami. Niestety, mężczyźni ze sportowej elity kraju zawiedli oczekiwania – żadnemu nie udało się stanąć na podium. Znacznie lepiej powiodło się natomiast paniom.

Słynna sprinterka Stanisława Walasiewiczówna zdobyła srebro w biegu na 100 metrów, Jadwiga Wajsówna – w rzucie dyskiem, a Maria Kwaśniewska dostała brązowy medal za rzut oszczepem. Osiągnęła wynik 41,80 metra – już za pierwszym podejściem. Jak stwierdziła później w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, rzucała pod wiatr i gdyby nie złe warunki pogodowe, pewnie poprawiłaby ten rezultat:

Więcej zrobiłam niż przypuszczałam. Cieszę się strasznie z tego brązowego medalu. Przed zawodami bałam się tak strasznie, że nie mogłam utrzymać oszczepu w ręku. Żeby nie silny wiatr przeciwny, wyniki byłyby lepsze co najmniej o trzy metry.

„Głos Poranny” o wyczynie Kwaśniewskiej pisał: „Za jednym zamachem dała się poznać jako jedna z najlepszych oszczepniczek świata”. Występ Polki zarejestrowała i umieściła w swoim filmie Leni Riefenstahl. Lepsze od polskiej zawodniczki okazały się tylko dwie Niemki: Luise Krüger i Tilly Fleischer, która złoty medal wywalczyła sobie, ustanawiając z wynikiem 45,18 metra rekord olimpijski.

Hitler, choć początkowo był niechętny olimpiadzie, w 1936 roku regularnie pojawiał się na stadionie, by kibicować Niemcom. Wziął też udział w widowiskowej ceremonii otwarcia.

fot.Bundesarchiv/ CC BY-SA 3.0 de Hitler, choć początkowo był niechętny olimpiadzie, w 1936 roku regularnie pojawiał się na stadionie, by kibicować Niemcom. Wziął też udział w widowiskowej ceremonii otwarcia.

Metr sześćdziesiąt w czapce

Do pierwszego zgrzytu doszło podczas ceremonii dekoracji medalowej – niemieckie zawodniczki oraz stojący wokół podium ludzie podnieśli ramiona w nazistowskim pozdrowieniu. Tylko Kwaśniewska stała wyprostowana z opuszczonymi rękami… Mimo to została zaproszona do loży Hitlera. Führer chciał bowiem osobiście złożyć wyrazy uznania olimpijkom.

To tam, w obecności Josepha Goebbelsa, Hermanna Göringa i innych nazistowskich oficjeli, na słowa Hitlera: „Gratuluję małej Polce”, Maria rezolutnie odpowiedziała: „Pan też niezbyt wysoki…”. „Bo on miał 1,60 w czapce, a ja 1,66 wzrostu. Więc był ogólny śmiech. Prasa niemiecka podawała potem, że Hitler gratulował nie małej Polce, a małej Polsce. Nie wiedzieli już, jak z tego wybrnąć” – wspominała po latach Kwaśniewska w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

Pamiątką tego zabawnego skądinąd wydarzenia było zdjęcie młodziutkiej Marysi z Führerem. Sam dyktator nalegał na zrobienie fotografii, wszak śliczną dziewczynę okrzyknięto w Berlinie miss igrzysk.. Przypomnijmy, że wszystko to działo się w okresie, kiedy Polskę i Niemcy łączyły bardzo dobre stosunki, zapoczątkowane w 1934 roku podpisaniem wzajemnej deklaracji o niestosowaniu przemocy.

We wrześniu 1939 roku Kwaśniewska wróciła do Polski, by dołączyć do obrońców Warszawy jako sanitariuszka i kierowca. Została za to odznaczona Krzyżem Walecznych.

fot.domena publiczna We wrześniu 1939 roku Kwaśniewska wróciła do Polski, by dołączyć do obrońców Warszawy jako sanitariuszka i kierowca. Została za to odznaczona Krzyżem Walecznych.

Po berlińskiej przygodzie Polski Związek Lekkiej Atletyki wysłał Kwaśniewską na Lazurowe Wybrzeże, a potem do Genui, gdzie miała przygotowywać się do kolejnych igrzysk. Tam zastał ją wybuch wojny. Wbrew radom i zdrowemu rozsądkowi Maria nie została we Włoszech, lecz wróciła do Warszawy i wzięła udział w jej obronie.

Miała ukończony kurs sanitarny i przeciwlotniczy oraz prawo jazdy. Skierowano ją więc do prowadzenia samochodu-sanitarki, którym przewoziła rannych. Ewakuowała żołnierzy z okopów nad Wisłą, często dźwigając ich na rękach. Otrzymała za to Krzyż Walecznych. W ferworze walk nie zgubiła pamiątkowego zdjęcia z Hitlerem. Jak miało się wkrótce okazać – na szczęście.

Zdjęcie otwiera drzwi

Podczas okupacji pracowała w warszawskiej gospodzie „Pod Kogutem”. Mieszkała w Podkowie Leśnej. Kiedy w 1944 roku Niemcy założyli w pobliskim Pruszkowie obóz przejściowy dla usuniętych ze stolicy warszawiaków, tak zwany Dulag 121, nie zastanawiała się nawet przez chwilę – natychmiast ruszyła na pomoc.

W tym miejscu do gry wkroczyła słynna fotografia. Wizerunek uśmiechniętego Hitlera i stojącej obok Marysi strażnik przy bramie traktował bowiem jak… przepustkę. Dzięki temu Kwaśniewska (jak sama twierdziła) wyprowadziła z obozu aż 150 osób, w tym poetkę Ewę Szelburg-Zarembinę i pisarza Stanisława Dygata.

Podczas okupacji Kwaśniewska pomagała warszawiakom umieszczonym w nazistowskim obozie przejściowym w Pruszkowie. Używała zdjęcia z <a href="https://ciekawostkihistoryczne.pl/leksykon/adolf-hitler-1889-1945/" target="_blank" rel="noopener">Hitlerem</a> jako przepustki, by wyprowadzać więźniów.

fot.domena publiczna Podczas okupacji Kwaśniewska pomagała warszawiakom umieszczonym w nazistowskim obozie przejściowym w Pruszkowie. Używała zdjęcia z Hitlerem jako przepustki, by wyprowadzać więźniów.

Po wojnie brązowa medalistka olimpijska wróciła do sportu. W 1946 roku po raz piąty zdobyła tytuł mistrzyni Polski w rzucie oszczepem, grała też w koszykówkę. Gdy wiek zmusił ją do wycofania się z rywalizacji, została działaczką Polskiego Związku Lekkoatletyki, a także Polskiego i Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Była współzałożycielką Klubu Olimpijczyka. W 1978 roku odznaczono ją Orderem Olimpijskim. Ponownie otrzymała to wyróżnienie 22 lata później z rąk Juana Antonia Samarancha – jako gość honorowy igrzysk w Sydney.

Do końca życia pozostała aktywna. Jeszcze w latach 80. (przekroczyła już wówczas siedemdziesiątkę) można ją było spotkać w dresie w warszawskim Parku Saskim. Zmarła 17 października 2007 roku w wieku 94 lat. Jej grób znajduje się na Powązkach. Przed śmiercią swoje pamiątki sportowe, w tym brązowy medal z Berlina, przekazała Muzeum Sportu w Łodzi.

Inspiracja:

Inspiracją dla artykułu stała się powieść Christophera Machta Spowiedź Hitlera 2. Szczera rozmowa 20 lat po wojnie, wydana nakładem wydawnictwa Bellona. 

Bibliografia:

  1. Radosław Golec, Taniec z Hitlerem. Kontakty polsko-niemieckie 1930-1939, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2017.
  2. Anna Gronczewska, Marysia z Łodzi i dzieje jej zdjęcia z Hitlerem, które przeszło do historii, „Nowiny24” 1.10.2018.
  3. Krzysztof Szujecki, Historia sportu w Polsce t. 1, Biały Kruk, Kraków 2018.

Kup książkę taniej na stronie Wydawcy:

Czy wiesz, że ...

...w zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 roku ranna została Ann Odre? Kobieta była amerykanką polskiego pochodzenia i według prasy urodziła się tego samego dnia i w tym samym miejscu, co papież. W rzeczywistości urodziła się ona w USA i była trzy lata młodsza od Jana Pawła II… Z Wadowic pochodziła natomiast jej matka.

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...w Polsce za czasów komuny istniała najprawdziwsza szkoła szpiegów? W ośrodku w Starych Kiejkutach szkolono agentów, którzy byli piekielnie skuteczni. Dzięki temu polski peerelowski wywiad wyrósł na prawdziwą potęgę, plasując się tuż za służbami z USA i ZSRR.

...brytyjski wywiad – po tym, jak pojmał Rudolfa Hessa, który przybył na Wyspy z "misją pokojową" – zarekwirował współpracownikowi Hitlera jego wełniane kalesony? Agenci przypuszczali, że wysoko postawiony nazista ma na sobie coś luksusowego lub kompromitującego. Byli w błędzie.

Komentarze (15)

    • Członek redakcji |Maria Procner Odpowiedz

      Informacje na temat wzrostu Hitlera różnią się w zależności od źródła (a różnice te wynoszą nawet kilkanaście centymetrów). Ta akurat pochodzi z relacji (nieżyjącej już) Marii Kwaśniewskiej, która miała okazję spotkać go osobiście.
      Pozdrawiamy

  1. Tomasz Filipiak Odpowiedz

    Na zdjęciu nie widać nóg. Nie wiadomo czy stali na tym samym poziomie. Znając propagandę Hitler mógł stać na jakimś podwyższeniu.

  2. Kuman Odpowiedz

    A niech miał i 1,50 w kapeluszu przejmować się swierem nie wiem poco kogo to obchodzi a zaraz nazywać medalistkę olimpijska pyskata bo wujcia aDOLFA nazwa kurduplem zaraz się okaże ze miał niebieskie oczy tylko miał tylko szare soczewki a farbował sie na ciemno bo platynowy blond kojarzył mu się z siwiznom wąsik za to nosił skromny bo miał ruda brodę czego na zdjęciach czarno białych jak i oczu nie widać… na pewno śmiałby się z tego w swojej tajnej bazie na Antarktydzie wcinając Asado z Argentyny:P

  3. Voitcus Odpowiedz

    Proszę nie manipulować, powiedziała, że „niezbyt wysoki”, a nie że „kurdupel”. Rozumiem, że fajnie by było, ale historia to jedna z tych dziedzin, gdzie naciąganie faktów czyni bardzo dużo złego.

  4. Lestek Odpowiedz

    Wysoki, niewysoki… A jakie to ma znaczenie.
    Po artykule chylę czoła za ogromny patriotyzm i heroiczną odwagę w ratowaniu ludzi tej małej wielkiej kobiety. Czapki z głów.

    • Hans Großvogel Odpowiedz

      Głupia baba, dająca sobą kolejny, zresztą jeden z wielu przykład infantylnej przekory krnąbrnych i zdziecinniałych polaczków! Którzy potem dziwią się i biadolą, że były represje!

      • Hans Großvogel Odpowiedz

        Głupia baba, dająca sobą kolejny, jeden z wielu, przykład infantylnej przekory krnąbrnych i zdziecinniałych polaczków! Którzy potem dziwią się i biadolą, że były represje!

Odpowiedz na „ola22Anuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.