Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najciekawsza książka tygodnia. Zawiniły tym, że chciały w spokoju robić swoje? Czemu zepchnięto je w cień?

Fotografia Ignacego Płażewskiego przedstawiająca prządki stojące przy maszynie w jednym z łódzkich zakładów należących do sektora przemysłu włókienniczego (fot. Ignacy Płażewski, lic. CCA SA 3.0 Pl)

fot.Ignacy Płażewski, lic. CCA SA 3.0 Pl Fotografia Ignacego Płażewskiego przedstawiająca prządki stojące przy maszynie w jednym z łódzkich zakładów należących do sektora przemysłu włókienniczego (fot. Ignacy Płażewski, lic. CCA SA 3.0 Pl)

W 2011 roku w Łodzi mimo grożących konsekwencji artyści zorganizowali z okazji Dnia Kobiet akcję, w której zamienili ważną arterię „Aleję Włókniarzy” na „Aleję Włókniarek”. Dlaczego? Ponieważ pora przypomnieć sobie o setkach tysięcy kobiet, które przez długie lata ciężko pracowały przy łódzkich krosnach.

To w tym okresie Marta Madejska zetknęła się z historią mówioną Łodzi. Choć mówiono, że to „miasto bez historii”, niezwykłe opowieści robotnic udowodniły, że jest zupełnie na odwrót. Włókniarki, które niegdyś stanowiły trzon lokalnego przemysłu, pokazywały zupełnie nowe spojrzenie na przestrzeń miejską Łodzi oraz na życie jej mieszkanek.

Oprócz historii kobiet, które ubierały całą Polskę, poznamy też dzieje tych, które Niemcy w czasie drugiej wojny światowej naznaczyli literą P. Wybierzemy się także na pomoc obleganemu Wiedniowi oraz spotkamy się oko w oko ze starożytnymi gladiatorami.

Madejska M., Aleja włókniarek (Wydawnictwo Czarne)

Po robotniczo-chłopskiej narracji okresu PRLu wielu wydaje się, że już wystarczy „klasowej” literatury naukowej. Marta Madejska udowadnia, że jest inaczej. W swojej książce poświęconej łódzkim włókniarkom pokazuje ich przemilczane dotąd problemy, zaczynając już od XIX wieku. To wówczas zaczęto wyrzynać Puszczę Łódzką by zrobić miejsce dla rodzącego się przemysłowego miasta. Z różnych zakątków ziem polskich wabiono fachowców, oferując im rozmaite przywileje w zamian za osiedlenie się w tym miejscu.

Gdy zakłady przemysłowe zaczęły funkcjonować, produkując najróżniejsze tkaniny, zatrudniano w nich wszystkich, łącznie z kilkuletnimi dziećmi. Najwięcej jednak było kobiet, angażowanych na stanowiskach niewykwalifikowanych robotników. Mimo to, jak przekonała się autorka, niemal nie pozostawiły one po sobie śladów. O tych niepiśmiennych kobietach milczą prace naukowe, milczą nawet archiwa. Ich istnienie niemal wymknęło się ludzkiej pamięci.

Reymont opisywał dziewiętnastowiecznych robotników łódzkich w „Ziemi obiecanej” niczym czarny bezimienny rój. Nie lepiej było w międzywojniu, choć z tego okresu przetrwało znacznie więcej źródeł. Dzięki temu możemy poznać obrzydliwe zagrożenia, jakie czyhały na dziewczęta pracujące w fabrykach. Zatrudniane w oparciu o klucz „urodowy” tak by majstrowie mieli sobie na co popatrzyć. Molestowane i zwalniane z pracy nie za brak umiejętności, a za brak uległości wobec prób wymuszenia seksu.

Autorka nie pomija też okresu wojennego, oddając głos różnym bohaterkom, które opowiadają o przeżyciach swoich i swoich rodzin, które wojna zastała w robotniczej Łodzi. Przede wszystkim jednak skupia się no powojennych historiach włókniare, które muszą się mierzyć z nową rzeczywistością komunistycznej Polski. Jedne cieszą się ze zmian, inne rękami i nogami bronią się przed wstępowaniem do partii, nawet za cenę utraty posady. Pisze o strajkach, normach i codziennych problemach włókniarek. Bardzo interesująca lektura.

Hodorowicz-Knab S., Naznaczone literą „P” (Wydawnictwo Literackie)

W czasie drugiej wojny światowej Niemcy postanowili wesprzeć swoją gospodarkę miedzy innymi na darmowej sile roboczej sprowadzanej z podbitych krajów. Z Polski ściągali przede wszystkim kobiety.

Sophie Hodorowicz-Knab opowiada o losach przymusowych robotnic, które mimo niedożywienia, chłodu, wyzysku, przemocy i ciągłego zagrożenia, robiły wszystko by przetrwać wojnę i powrócić do swoich. Ogrom cierpień zarówno fizycznych, jak i psychicznych, jakie zdołały przetrzymać, stanowi najlepszy dowód ich niezwykłej siły.

Sachslehner J., Wiedeń 1683. Rok, który zdecydował o losach Europy (Znak Horyzont)

Wydawało się, że losy Europy są przypieczętowane. Już niedługo nad Wiedniem i wieloma innymi chrześcijańskimi miastami zaczną powiewać zielone sztandary mahometan. Kraje zachodu nie umiały się porozumieć, a tymczasem Kara Mustafa prowadził gigantyczną armię na podbój kontynentu.

Austriacki historyk przedstawia dzień po dniu dzieje oblężenia Wiednia oraz opisuje zwycięstwo Jana III Sobieskiego nad wielkim wezyrem oraz jego rolę w oswobodzeniu austriackiej stolicy.

Kane B., Spartakus (Znak Horyzont)

Spartakus jest najbardziej znanym gladiatorem w dziejach. Ta postać zauroczyła Bena Kanea do tego stopnia, że poświęcił jej swoją najnowszą powieść. Spartakusa poznajemy w niej jako wracającego w rodzinne strony rzymskiego żołnierza.

Niestety nie może się nacieszyć ojczystą Tracją, gdzie chciał osiąść i zapuścić korzenie. Schwytany przez Rzymian staje się niewolnikiem, a wkrótce trafia do szkoły gladiatorów, co wpłynie na całe jego późniejsze życie.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.