Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najciekawsza książka tygodnia. Widziałem jak płonęła Warszawa

Obrona Warszawy 1939 (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Obrona Warszawy 1939 (fot. domena publiczna)

O wybuchu drugiej wojny światowej powstały setki relacji. Każda z nich wnosi nowy kawałek układanki, każda jest ważna. Ta konkretna w trakcie lektury powoduje zimny dreszcz, który niełatwo później zapomnieć. Wreszcie możemy ją przeczytać po polsku.

Po raz pierwszy książka Alexandra Poloniusa (pod takim pseudonimem ukrywa się autor) ukazała się w Wielkiej Brytanii w 1941 roku. Jej nakład wynosił zaledwie 70 egzemplarzy, które rozsiane są teraz po całym świecie. Jeden z nich znajduje się w bibliotece amerykańskiego Kongresu. Co nowego Polonius może nam powiedzieć o tych strasznych czasach?

Oprócz relacji z oblężenia Warszawy przeczytamy też najprawdziwszą historię szpiegowską, przyjrzymy się z bliska pracy polskich strażaków, sprawdzimy jak to jest z tą Polską-Chrystusem narodów oraz zapoznamy się z nową historią Holokaustu.

Polonius A., Widziałem oblężenie Warszawy (Rebis)

Zaczęło się niewinnie. Od młodzieńczej radości studenta z możliwości odwiedzenia rodzinnych stron i spotkania z najbliższymi. Uczący się w Londynie autor jechał do Polski jak na skrzydłach, jednak im bliżej ojczystego kraju, tym cięższa nuty wkradają się w opowieść. I już na pierwszych jej kartach. Opryskliwi esesmani na nadgranicznym dworcu, formalistyczne przepychanki, spóźnienie na pociąg i… widok polskich Żydów wyrzucanych pociągami z Rzeszy, którym odmawiano kropli wody i trzymano stłoczonych niczym zwierzęta. A to wszystko zanim jeszcze wybuchła wojna.

Ostatnie dni sierpnia to eskalujący niepokój, rozmowy o nieuniknionym wybuchu wojny, mobilizacja, kopanie okopów. Przygotowania pełną parą. Wreszcie 1 września i matka wyrywająca autora ze snu słowami „Wstawaj! Alarm przeciwlotniczy!”. Bardzo szybko okazało się, że to nie żadne ćwiczenia, a początek wojennego piekła.

Autor niezwykłego dziennika znalazł się w centrum wydarzeń i stykał się z najważniejszymi osobami, których wpływ na historię Polski jest nie do przecenienia. Widział załamanych wojskowych, którzy wiedzieli, że nie ma już szans i spotkał generała Andersa, który ze spokojem tłumaczył paniom przy stole najnowsze ruchy wojsk. Swoje wrażenia i obserwacje notował skrupulatnie dzień po dniu, czasem godzina po godzinie, by ostatecznie wywieźć je z kraju i wydać na Wyspach.

Śledziński K., W tajnej służbie. Wojna wywiadów w II RP (Znak Horyzont)

Polska po 123 latach niewoli powoli powstaje z popiołów. W dobie niepokojów targających Europą informacja jest towarem nie do przecenienia. Doskonale wiedzą o tym nasi przywódcy, którzy stawiają na wywiad i nie doznają zawodu.

Polska już wkrótce staje się wywiadowczą potęgą, która stara się śledzić każdy ruch zarówno wrogów, jak i przyjaciół. Opowieść o wywiadzie II RP to historia o niezwykłych akcjach, brawurowych posunięciach spektakularnych sukcesach i gorzkich porażkach oraz o walce, która wcale nie skończyła się wraz z upadkiem Polski.

Pasztelańscy J. i R., Strażacy (Znak Horyzont)

Po sukcesie książki poświęconej pracy polskich policjantów duet pisarski Joanny i Rafała Pasztelańskich powraca z opowieścią o najbardziej szanowanej służbie mundurowej w kraju. Strażacy walczą nie tylko z ogniem.

Często są pierwsi na miejscu zdarzenia, wyciągają rannych ze zmiażdżonych samochodów, gaszą pożar, często jednocześnie ryzykując własne życie. Poczucie służby jest u nich przekazywane z pokolenia na pokolenie, a ślady poparzeń na rękach dowodzą, że nie cofają się przed żywiołem. Pasztelańscy przedstawiają ich codzienność.

Besala J., Jak Polska zbawiała świat. Mesjasze i prorocy (Bellona)

Wydawać by się mogło, że określenie Polski mianem Chrystusa narodów zdążyło się już wyświechtać z tysiąc razy. Tymczasem, jak pokazuje nowa książka Jerzego Besali, nasze przekonanie o wyjątkowości Polski i Polaków na tle innych narodów świata ma się doskonale.

Zresztą, autor przypomina, że od dawna twierdziliśmy iż nasze pochodzenie predestynuje nas do rzeczy wielkich. Kronikarze wywodzili naszych przodków aż z czasów biblijnych, a reszta Europy uznawała nas za przedmurze chrześcijaństwa, broniące jej przed chordami tatarskimi. Ile w tym wszystkim prawdy?

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.