Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Co groziło za ucieczkę z obozu koncentracyjnego?

Niejeden więzień obozu myślał o ucieczce. Tym trudniej było podjąć decyzję, że na represje narażano nie tylko siebie...

fot.domena publiczna Niejeden więzień obozu myślał o ucieczce. Tym trudniej było podjąć decyzję, że na represje narażano nie tylko siebie…

Obozy koncentracyjne bezlitośnie pozbawiały więźniów chęci do oporu, poniżając ich na każdym kroku. Wycieńczeni i odarci z nadziei nieraz woleli popełnić samobójstwo, niż podejmować próby odzyskania wolności. Zwłaszcza, że kary za ucieczkę były bezwzględne. I groziły nie tylko samym uciekinierom.

Jakie szanse miał uciekinier w świecie poza obozem koncentracyjnym? Nawet jeśli już pokonał system zabezpieczeń, to obozowy pasiak, ogolona głowa i wytatuowany numer  zdradzały go od razu. Czasem mógł liczyć na pomoc okolicznej ludności, ale i tak na każdym kroku narażony był na niebezpieczeństwo.

W przypadku złapania kara za samowolne opuszczenie obozu była jedna: śmierć. Zanim jednak do niej doszło, uciekinier był brutalnie bity i ośmieszany. Częstą praktyką było przebieranie go w groteskowy strój błazna. Dawano mu też tabliczkę z kpiącym napisem: „Hurra, hurra ich bin wieder da!” czyli „Hurra, znowu tu jestem!”. Nieraz zdarzyło się, że nawet już po egzekucji zmasakrowane torturami zwłoki były bezczeszczone. Jak wspominał Gracjan Fijałkowski, jeden z byłych więźniów KL Auschwitz:

Na prowizorycznych stołkach siedziały dwa trupy. Jakimiś kołkami podparto im plecy, takie same kołki podpierały szeroko rozrzucone ręce. Wyglądali tak, jakby siedzieli w wygodnych fotelach. Na głowy włożono im pogniecione kapelusze, przybrane kolorowymi wstążkami z papieru, twarze umazano sadzą. 

Wciąż zdarzali się śmiałkowie, którzy próbowali sforsować ogrodzenia i wydostać się na wolność. Nawet jeśli karą w przypadku schwytania było ośmieszanie, tortury i śmierć.

fot.Sławomir Hutryk/CC BY-SA 3.0 Wciąż zdarzali się śmiałkowie, którzy próbowali sforsować ogrodzenia i wydostać się na wolność. Nawet jeśli karą w przypadku schwytania było ośmieszanie, tortury i śmierć.

Dziesięciu za jednego

A co, jeśli ucieczka więźnia zakończyła się powodzeniem? Wówczas konsekwencje ponosili jego współwięźniowie: towarzysze z bloku albo z komanda pracy. Zmuszani byli do wielogodzinnych apeli, podczas których bez względu na pogodę, w mróz czy upał, stali musieli stać nieruchomo. Nie było mowy o udzielaniu pomocy tym, którzy omdleli.

Zastępca obozu, Karl Fritzsch, ostrzegał nowo przybyłych do KL Auschwitz, że za każdego zbiega życie straci dziesięciu innych. Nie przesadzał. W takich przypadkach grupa osadzonych kierowana była do cel w bloku numer 11, gdzie czekała ich śmierć głodowa. Pewnego razu, jak wspominają archiwa obozowe, za ucieczkę kolegów z komanda mierników powieszono aż dwunastu losowo wybranych więźniów!

Czy wiesz, że ...

...szacuje się, że aż 80 procent żywności dostarczanej do warszawskiego getta pochodziło z przemytu? Wyznaczane przez Niemców racje żywnościowe nie przekraczały bowiem 400 kalorii dziennie, a w niektórych okresach były niższe niż 200 kalorii.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...Alfred Rosenberg, jeden z twórców zbrodniczej ideologii III Rzeszy, twierdził, że nie miał pojęcia o tym, co działo się w obozach koncentracyjnych. Gdy miał okazję odwiedzić Dachau, zrezygnował "ze względów estetycznych".

...w armii Adolfa Hitlera służyć mogło nawet 500 tysięcy Polaków – czyli więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w armii polskiej w ZSRR? Najwięcej z nich wcielono ze Śląska i z Pomorza.

Komentarze (10)

  1. Barracuda Odpowiedz

    A „profesora” Bartoszewskiego wypuszczono z KL Auschwitz ze względu na słaby stan zdrowia. Więc nie było tak źle.

  2. Jarek Odpowiedz

    „Hurra, hurra ich bin wieder da!”

    Niemiecka poezja na miarę Schillera. Coś w rodzaju „Łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu!”

  3. Barracuda Odpowiedz

    Czegoś tu nie rozumiem. Przecież z KL Auchwitz można było wyjść ze względu na zły stan zdrowia jak „profesor” Bartoszewski Władysław.

  4. Barracuda Odpowiedz

    Nie trzeba było uciekać. Można było wyjść ze względu na stan zdrowia, jak niejaki profesor Bartoszewski Władysław.

  5. Tomasz D. Odpowiedz

    do Barracuda, nie będę ci objaśniał bo i tak tego nie zrozumiesz. Jednym zdaniem nie możesz nawet butów czyścić Panu Bartoszewskiemu bo jesteś zbyt głupi na to, a może tylko ograniczony.

  6. krakusek Odpowiedz

    Kabriolet to takie auto bez stałego dachu proszę Autorki :)
    Najlepiej zapytać redakcyjnego kolegę od podobnego artykułu „Najbardziej brawurowe ucieczki z obozów”.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.