Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Jak pozbyć się opalenizny? Tradycyjne sposoby sprzed wojny

Najmodniejsze stroje plażowe prezentowane przez tygodnik "Światowid" latem 1939 roku.

fot.domena publiczna Najmodniejsze stroje plażowe prezentowane przez tygodnik „Światowid” latem 1939 roku.

Dziwaczne linie od ubrań i butów, nierówna ekspozycja na słońce, skóra spalona na skwarkę. Nie zawsze opalenizna wygląda pięknie. Jeśli chcesz się pozbyć nadmiaru koloru ze swojej skóry, proponujemy sposoby sprzed wieku. Bo wtedy kobiety wypowiadały śladom opalania prawdziwą wojnę…

W dziewiętnastym i na początku dwudziestego wieku elegancka dama zmieniała toalety i uczesania, jednak jeden element jej wizerunku pozostawał constans – nieskazitelna cera.

Na samą myśl o popularnej dziś opaleniźnie w kremie, bronzerze czy wizycie w solarium, kobieta tamtej epoki mogłaby omdleć z przerażenia. Opalenizna nie uchodziła „w towarzystwie”.

Ogorzała skóra była domeną osób z niższych warstw społecznych, dla których ciężka praca na świeżym powietrzu była codziennością. By chronić się przed słońcem, kobiety zakładały na przykład kapelusze o szerokich rondach bądź dzierżyły parasolki w stylu japońskim. I tak było niemal do końca lat dwudziestych.

Wiele pań, jeśli zdarzyło im się złapać trochę słońca, za wszelką cenę chciało tę odrobinę koloru wywabić ze swojej twarzy. Mogły przystąpić do tej walki, uciekając się do rozlicznych sposobów na piegi. Ale mogły też wypróbować środki podpowiadane przez Ellen D’Aubelle w 1937 roku.

Plażowiczki podczas wypoczynku. W tle widoczny fragment pałacu Lasockich (fot. Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji).

fot.domena publiczna Plażowiczki podczas wypoczynku. W tle widoczny fragment pałacu Lasockich (fot. Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji).

Należało zebrać większą ilość kwiatu bzu, gotować go w wodzie i lekko przestudzić. Ciepły wywar nakładało się na twarz w formie okładów. Inna mikstura wymagała pół litra wody, łyżeczki benzoesu, łyżeczki kwiatu pomarańczowego i szczypty sproszkowanego ałunu.

Wszystkie składniki trzeba było przełożyć do rondelka, zagotować i zrobić twarzy kąpiel parową. I tylko o jednym wypadało  pamiętać,  o  zawinięciu  włosów  ręcznikiem. Twarz poddawało się działaniu pary przez 10 minut, po czym przychodził czas na umycie jej zimną wodą z dodatkiem  wody  kolońskiej.  Ta  ostatnia  mieszanka,  ze względu na zawartość alkoholu, działała ściągająco na otwarte przez ciepło pory.

***

Dziesiątki niezawodnych przepisów. Przystępne receptury. A do tego: fascynująca opowieść o tym, jak Polki dbały o siebie w przedwojennej Polsce. Już dzisiaj kup własny egzemplarz książki Aleksandry Zaprutko-Janickiej „Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek”.

O sekretach urody naszych prababek przeczytasz w książce:

Czy wiesz, że ...

... w Legionach Piłsudskiego służyło 648 Żydów oraz osób o żydowskim pochodzeniu? W trakcie wojny zginęło koło 80 spośród nich, a 190 otrzymało po wojnie różne odznaczenia.

Joseph Conrad oświadczył się swojej przyszłej żonie w bardzo niekonwencjonalny sposób? Oznajmił jej między inymi, że pewnie długo nie pożyje i nie chce mieć dzieci!

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.