Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Bitwa o Anglię. Jak ostatni bastion wolnego świata oparł się Hitlerowi?

Piloci Dywizjonu 303 na zdjęciu wykonanym jesienią 1940 roku. Drugi od lewej Jan Zumbach.

fot.S.A. Devon/domena publiczna Piloci Dywizjonu 303 na zdjęciu wykonanym jesienią 1940 roku. Drugi od lewej Jan Zumbach.

Była to jedna z tych batalii, które przesądziły o losach świata. Wydawało się, że Hitler ma zwycięstwo niemal w kieszeni i tylko krok dzieli go od panowania nad Wyspami Brytyjskimi. Na szczęście udało się go odeprzeć. A Polacy walnie się do tego przyczynili.

W czerwcu 1940 roku pod okupacją Niemców znalazła się prawie cała Europa Zachodnia. Wielką Brytanię od niemieckich czołgów oddzielał jedynie kanał La Manche. Co gorsza, armia brytyjska pozostawiła prawie cały swój sprzęt ciężki na plażach Dunkierki. W tym czasie wydawało się, że wystarczy przeprowadzić desant morski, aby ostatni wolny kraj aliancki został podbity. Niemcy musieli już tylko zneutralizować brytyjską flotę, a wcześniej – wywalczyć przewagę w powietrzu.

Brytyjczycy znaleźli się w naprawdę trudnej sytuacji. Ich lotnictwo poniosło w dotychczasowych walkach duże straty w sprzęcie i – co istotniejsze – w wyszkolonych lotnikach. I choć przemysł mógł wyprodukować odpowiednią liczbę maszyn, w tym najpotrzebniejszych w tej chwili myśliwców, ale brakowało kadry.

Polskie oddziały na Wyspach

Szkolenie nowych pilotów trwało zbyt długo. Szeregi uzupełniano więc najpierw rezerwami Królewskich Sił Powietrznych (RAF), a potem z innych krajów imperium – z Kanady, Australii, Nowej Zelandii, Południowej Afryki, oraz ochotnikami ze Stanów Zjednoczonych. Na końcu sięgnięto po lotników cudzoziemskich, którzy znaleźli schronienie na Wyspach. Byli to Czesi, Słowacy, Francuzi, Norwegowie, Belgowie, Holendrzy i – najliczniejsi spośród wszystkich obcokrajowców – Polacy.

Latem 1940 roku koło 1200 oficerów i aż 5000 podoficerów i szeregowych polskich sił powietrznych. czekało, aby wziąć rewanż na Luftwaffe.

fot.domena publiczna Latem 1940 roku koło 1200 oficerów i aż 5000 podoficerów i szeregowych polskich sił powietrznych. czekało, aby wziąć rewanż na Luftwaffe.

Tego lata na „Wyspie Ostatniej Nadziei” było około 1,2 tysiąca oficerów oraz 5 tysięcy podoficerów i szeregowych z polskich sił powietrznych. Cześć dotarła do Wielkiej Brytanii wiosną, a reszta już po upadku Francji. Początkowo Brytyjczycy planowali, że stworzą jedynie polskie dywizjony bombowe, jednak potrzeby przeważyły. W lipcu 1940 roku rozpoczęto formowanie dwóch dywizjonów myśliwskich: 302 (Poznańskiego) i 303 (Warszawskiego).

Oba oddziały otrzymały maszyny myśliwskie Hawker Hurricane Mk. I. Choć samoloty te były trochę gorsze od niemieckiego Messerschmitta Bf-109 E, to w rękach polskich pilotów stały się zabójczą bronią. „Gdyby takie maszyny były w Polsce, jak pięknie i jak inaczej by to wszystko wyglądało” – wzdychał nawet jeden z nadwiślańskich pilotów.

Lotnicy myśliwskich jednostek nosili brytyjskie mundury z naszywkami „Poland” i polskim orłem na czapkach. Na kadłubach ich samolotów mogły znaleźć się małe biało-czerwone szachownice. Oddziały miały też podwójne polsko-brytyjskie dowodzenie, choć oczywiście więcej do powiedzenia mieli oficerowie z Wysp.

Czy wiesz, że ...

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...Goebbels, kiedy przemawiał, z eleganckiego mężczyzny zmieniał się w "szalejącego karła". Potrafił jednak poderwać tłumy. Gdy po klęsce Niemców pod Salingradem na spotkaniu w Sportpalast wykrzykiwał "Czy chcecie wojny totalnej?", odpowiedział mu dziki ryk zwolenników nazizmu.

...polscy oficerowie zamordowani w Katyniu do końca nie wiedzieli co ich czeka? Świadczą o tym ich spisane tuż przed śmiercią notatki, które odnaleziono podczas ekshumacji. 

Komentarze (5)

  1. Lucek Odpowiedz

    Szkoda ze autor nie wspomniał o dalszych konsekwencjach udziału polskich lotników w obronie anglii(mała litera celowo) … Czyli o rachunku jaki angole wystawili Polsce za używanie samolotów i kosztów użytkowania samolotów oraz zużytej benzyny… Oraz udziału polskich sił zbrojnych w Paradzie Zwycięstwa…. To sie nazywa „angielska wdzięcznosć” za ratowanie zycia i wolności..

  2. a... Odpowiedz

    Ach naczytało się w młodości Fiedlera i Arcta ! To po pierwsze.
    2. Drogi Lucku, Angoli najlepiej charakteryzuje to stwierdzenie, że… „…zawsze walczą do ostatniej kropli krwi… …swoich sojuszników…” (…)
    3. W pracach wybitnych znawców przedmiotu J. Piekałkiewicza (Niemcy) i R. Ogorkiewicza (UK) znalazłem wielokrotnie porównania potencjału gospodarki UK + Kanada (i reszta imperium) z niemieckim: dla lat 1940-41 przewaga Brytyjczyków była tutaj miażdżąca! Zresztą III rzesza nigdy nie dorównała, do końca swego istnienia, potencjałem przemysłu jako takiego, ale i zbrojeniowego też, W.B.
    W 1943., fakt, prawie się zbliżyła ale wówczas Niemcy walczyły także już z co najmniej dwoma innymi przeciwnikami ekonomicznie nawet (USA znacznie!) potężniejszymi niż brytyjskie imperium.
    Bodajże Piekałkiewicz stwierdził, że Hitler wykazał się kompletną indolencją ekonomiczną „zaczynając wojnę jako średnie europejskie państwo z wielkimi potęgami – mocarstwami ekonomicznymi”…
    Nie tak dawno przedmiotem aukcji był odnaleziony tajny dokument autorstwa Churchilla, który zawierał zalecenia w przypadku przystąpienia do wojny państwa Vichy w reakcji po zatopieniu floty francuskiej prze Brytyjczyków. Otóż brytyjski premier głównie bał się przekazania całego potencjału potężnej gospodarki Vichy na potrzeby Niemiec Hitlera. Polecał proponować co tylko zechce marszałek Petain, aby do tego nie doszło…
    4. Wielu dowódców brytyjskich żałowało (tak, tak!), że nie doszło do inwazji niemieckiej. Gry wojenne bowiem wyraźnie wskazywały, że nawet gdyby trzeba było oddać Londyn, to wcześniej czy później wojska inwazyjne musiałyby, odcięte przez RN i RAF, się poddać.
    A dajmy na to milion jeńców niemieckich w rękach brytyjskich mogłoby w sposób oczywisty znacznie wcześniej zakończyć wojnę…

    P.S. No tego się nie spodziewałem, tj. że portal historyczny swym oprogramowaniem sprawdzającym pisownię tak ważne w najnowszej historii nazwisko Petain podkreśla na czerwono ?!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.