Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Jedyny kapelan w Powstaniu Warszawskim z bronią w ręku. Dlaczego zdecydował się walczyć?

Powstańcom warszawskim towarzyszyli liczni księża, służąc głównie wsparciem duchowym. Jeden z nich postanowił jednak walczyć. Fragment okładki książki "Duch 44" Stanisława Zasady.

Powstańcom warszawskim towarzyszyli liczni księża, służąc głównie wsparciem duchowym. Jeden z nich postanowił jednak walczyć. Fragment okładki książki „Duch 44” Stanisława Zasady.

Mimo że przysługiwał mu stopień oficerski, z własnej woli służył jako szeregowiec. Sam zdobył dla siebie broń. Sprawdzał się tak dobrze, że powierzono mu zastępstwo w dowodzeniu całym oddziałem. Dlaczego, zamiast ograniczyć się do niesienia duchowej pociechy innym, zdecydował się sięgnąć po karabin?

Antoni Czajkowski, bo o nim mowa, pochodził z wiejskiej rodziny z okolic Wysokiego Mazowieckiego. Święcenia kapłańskie przyjął na cztery dni przed wybuchem wojny. Udzielił mu ich arcybiskup Stanisław Gall, długoletni biskup polowy Wojska Polskiego. Można uznać ten fakt za symboliczny: jak się później okazało, spora część kapłańskiej posługi Czajkowskiego związana była z wojskiem. Już na początku września 1939 roku zgłosił się na ochotnika i został kapelanem w warszawskim Szpitalu Dzieciątka Jezus.

Mniej więcej miesiąc później, w październiku, ksiądz Antoni został na trzy miesiące uwięziony przez gestapo w ramach prewencyjnych aresztowań duchownych. Później, być może po to, by usunąć go z oczu niemieckiej policji, przełożeni z kurii wysłali go do Piaseczna. Niewiele to pomogło, bo przedsiębiorczy kapłan i tam zaangażował się w konspirację. Uruchomił punkt przerzutowy dla osób udających się na Węgry, a w marcu 1941 roku wraz z innymi działaczami reaktywował miejscowy oddział Stronnictwa Narodowego. Możliwe, że wstąpił tam także do Narodowych Sił Zbrojnych; tak przynajmniej podał w swoich spisanych po wojnie wspomnieniach.

Ksiądz w przebraniu kolejarza

Działalność księdza w podziemiu oczywiście ściągnęła na niego uwagę Niemców, więc musiał uciekać. Zmieniał często miejsca pobytu, parafie i tożsamość. Niektórzy jego biografowie piszą, że w  tym okresie, około czerwca 1941 roku, znowu został aresztowany. Nawet jeśli tak było, na szczęście udało się wykupić Czajkowskiego z rąk gestapo. Później znalazł się w białostockiem, gdzie pełnił funkcję kapelana XIII Okręgu NSZ. Wiadomo jednak, że już w 1942 roku wrócił do stolicy i zamieszkał przy dawnym miejscu pracy – Szpitalu Dzieciątka Jezus. Pełnił wówczas posługę kapłańską w szkole dla pielęgniarek przy ulicy Koszykowej. Jednocześnie podjął studia prawnicze na tajnym Uniwersytecie Warszawskim.

Na początku września 1939 roku ks. Antoni Czajkowski zgłosił się na ochotnika, zostając kapelanem w warszawskim Szpitalu Dzieciątka Jezus (na zdjęciu kompleks szpitala, 1908).

fot.autor nieznany/ domena publiczna Na początku września 1939 roku ks. Antoni Czajkowski zgłosił się na ochotnika, zostając kapelanem w warszawskim Szpitalu Dzieciątka Jezus (na zdjęciu kompleks szpitala, 1908).

W Warszawie znów dało o sobie znać jego zacięcie do pracy konspiracyjnej. W Szpitalu Dzieciątka Jezus założył drużynę harcerską, a w szkole pielęgniarek – drużynę sanitariuszek. Wykładał w podziemnej podchorążówce, należał też do Tajnej Kurii Polowej AK. W tej ostatniej został sekretarzem naczelnego kapelana Armii Krajowej, księdza Tadeusza Jachimowskiego. Jako jego wysłannik odwiedzał operujące w białostockiem i kieleckiem oddziały partyzanckie.

Czy wiesz, że ...

...jedna z najważniejszych radzieckich snajperek w przeciwieństwie do większości ochotniczek, które zgłaszały się do Armii Czerwonej nie była młoda, a jednak stała się śmiertelnie skuteczna. Zdążyła zabić ponad 100 Niemców i wyszkolić setki następczyń.

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...Adolf Eichmann w ciągu zaledwie roku, między 1942 a 1943, zawłaszczył żydowski dobytek o wartości ok. 200 mln marek? To właśnie z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano cenne przedmioty i wyrywano złote zęby.

Komentarze (11)

  1. Leszek1 Odpowiedz

    Ksiadz Czajkowski walczyl i poslugiwal w oddziale Chrobry II.
    Byla to jednostka Narodowych Sil Zbrojnych skladajaca sie glownie z NSZ-towcow, ktorych Powstanie zaskoczylo w Warszawie. Druga czesc tego ugrupowania walczyla na Starowce. Chrobry II nie oddal skrawka obszaru, ktory zdobyl na poczatku Powstania.
    NSZ byl przeciwny Powstaniu.
    Juz w 1941 roku realnie ocenil sytuacje, twierdzac, ze Sowieci sa wiekszym niebezpieczenstwem dla Polski, niz Niemcy, ktorzy sa skazani na kleske rozpoczynajac walke na dwoch frontach na raz. Okreslajac Rosje jako wroga numer jeden, nie poszli latwa droga kolaboracji z Niemcmi, lecz zwalczali Niemcow jako wroga numer dwa.
    Byli stanowczo przeciwni akcji „Burza” i ujawnianiu sie wobec Sowietow.
    Powstanie ich zaskoczylo w momencie szykowania sie do wymarszu na Zachod.
    AK nie poinformowalo ich o decyzji rozpoczecia Powstania, wiec poczatkowo przypuszczali, ze jest to sowiecka prowokacja. Trudno bylo uwierzyc, ze moze pasc taki rozkaz w istniejacej wowczas sytuacji.
    W Powstaniu walczyli bardzo dzielnie, ale tylko trzech z nich otrzymalo Virtuti Military za walki na Starowce poniewaz dowodztwo AK ich nie uznawalo az do poznych lat osiemdziesiatych.
    Glownie za to, ze nie chcieli podporzadkowac sie AK na warunkach, ktore praktycznie polegaly na rozproszeniu ich oddzialow posrod oddzialow AKowskich. Nie mowiac juz o tym, ze byli stanowczo przeciwni ujawnianiu sie przed bezwzglednym i okrutnym nieprzyjacielem.
    Oni jedni wykonali zalecenie/rozkaz gen. Sosnkowskiego o wycofywaniu zagrozoneg elementu na Zachod. Brygada Swietokszyska odbyla dluga i niebezpieczna wedrowke, by finalnie polaczyc sie z wojskiem USA, po uwolnieniu obozu dla kobiet w Holiszowie i wzieciu do niewoli sztabu niemieckiej dywizji wraz z kilkoma generalami.
    Gdyby Bor nie lekcewazyl zalecen Naczelnego Wodza, ilu wspanialych Polakow mialo by szanse przezyc wojne i rozmnazac sie w nastepnych pokoleniach?
    Skutki tamtych – mowiac delikatnie, „bledow” odczuwamy do dzisiaj.

    • anonim Odpowiedz

      ” (…)ilu wspanialych Polakow mialo by szanse przezyc wojne i rozmnazac sie w nastepnych pokoleniach?”

      „rozmnażać”? Serio?? To właśnie brzmi jak wyjęte z jakiejś nazistowskiej, lub sowieckiej książce o eugenice…. to jest ideologia, z którą walczyli powstańcy. Jednakże, chyba nie ma się co dziwić, skoro różne prawackie elementy wycierają sobie gębę powstańcami i myślą, że bluzą z symbolem Polski Walczącej są „prawdziwymi polakami:.

    • Viking Odpowiedz

      Leszek jak samo imie wskazuje piszesz takie glupoty i bzdury na temat NSZ jak o tym obozie w Holiszowie, gdzie nie bylo czego wzywalac, chyba ze ich przeciwnikami byli pozostawieni starcy i 14-letni chlopcy z giwerami, ktorzy na wiesc o Sowietach brali nogi za pas. Rozumiem ze AK najwiekszy ruch oporu w Polsce sie tobie nie podoba wiec wychwalasz tych z NSZ na dodatek tych zdrajcow zz Brygady Swietokrzyskiej ktorzy wspolpracowali z nazistami doucz sie historii i przestan fantazjowac jak pijany polaczek. A od AK mordo sie odwal !!!!! Bo za tekie slowo powinienes od starego Akowca w morde dostac

      • Piotr Odpowiedz

        Viking? na portalu historycznym ten nick kojarzy się tylko z „ss viking” i ty śmiesz kogoś, kto się sensownie wypowiada chamsko pouczać i obrażać bohaterów? AK to byli ludzie od „Sasa do Lasa” bardzo rożnej proweniencji i jakości, NSZ to jednak była elita.

  2. Anonim Odpowiedz

    1944 – zapominana wciąż historia. Przedczoraj wieczorem w Trójce słuchałam audycji o kapelanach powstania warszawskiego. Tylko o katolickich, o kapelanie ewangelickim nic :( tak jakby takiego nie było, a był… Smutne, bo historia ks. Zygmunta Kuźwy ps. „Pleban” z batalionu AK „Kiliński” godna jest pamięci – i nawet odrębnej audycji. Działał w konspiracji całą okupację, a w powstaniu nie tylko posługiwał jako duchowny (też katolikom), ale również walczył. Ks. Kuźwa zginął 3 dni przed zakończeniem walk w Warszawie, podczas osłaniania kolegów z oddziału… Poniżej relacja z niezwykłego powstańczego nabożeństwa, które prowadził razem z katolickim księdzem, a w poście niżej link do historii zapomnianego i pomijanego bohatera:
    „… Mała piwniczka. Kilku żołnierzy i ks. Zygmunt w „panterce” z Nowym Testamentem w ręku. Podobnego nabożeństwa nie przeżyłem nigdy w życiu. Wokół wszystko trzęsie się, wali w gruzy, a tu płynie spokojny śpiew „Warownym grodem jest nasz Bóg”, a potem „Pod Twoją obronę”! A Komunia (wina i opłatka udzielił kapelan katolicki), łączy nas wszystkich z Najwyższym, który nie opuszcza nas w tych najcięższych chwilach…”

  3. Viking Odpowiedz

    Duchowny, lekarz, inzynier, hydraulik jako obywatele danego panstwa sa zobowiazani do walki z bronia w reku. Ska nucz sie odrozniac obrone od ataku. Duchowny ktory w walce zabija przeciwnika, nie ponosi konsekwencji moralnych, albowiem Biblia mowi ze kazdy ma prwo do odparcia ataku, nawet z bronia w reku

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.