Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Dobrzy sąsiedzi. Przypominamy jak Polacy pomagali Żydom zamkniętym w warszawskim getcie

Przeludnienie, głód i choroby. Takie warunki panowały w gettach. Gdyby nie pomoc Polaków, żadne żydowskie dziecko nie przetrwałoby nazistowskiej okupacji.

fot.domena publiczna Przeludnienie, głód i choroby. Takie warunki panowały w gettach. Gdyby nie pomoc Polaków, żadne żydowskie dziecko nie przetrwałoby nazistowskiej okupacji.Cz

Często pisze się, że gdy Niemcy mordowali Żydów, Polacy obojętnie przyglądali się zbrodni. W rzeczywistości jednak wielu naszych rodaków z narażeniem życia starało się pomóc ofiarom zamkniętym za murem. Przypominamy o ich bohaterstwie.

1. Przemycanie żywności

Sytuacja aprowizacyjna w gettach od samego początku była tragiczna. Niemcy tak wyznaczyli racje żywnościowe, aby wywołać jak największą śmiertelność zamkniętych w nich ludzi. Średni przydział kartkowej żywności dla dorosłego w latach 1940-1942 nie przekraczał 400 kalorii dziennie. W niektórych okresach był zaś niższy niż 200 kalorii. „Trzy dni w tygodniu byłem bez chleba, bez kartofli, nic w domu nie było. Chodziłem spuchnięty z głodu” – wspominał Jakub Goldberg, który przeżył piekło życia w łódzkim getcie.

Dlatego jedną z najwcześniejszych form pomocy udzielanej Żydom przez Polaków było dostarczanie im jedzenia. I tak już pierwszego dnia po zamknięciu przez Niemców bramy warszawskiego getta (15 listopada 1940 roku), wielu mieszkańców stolicy przyniosło chleb dla swoich żydowskich przyjaciół i znajomych. Później, w miarę postępującej izolacji dzielnic żydowskich, opracowano najróżniejsze sposoby przemycania żywności. Tak robił to na przykład mieszkający w Warszawie Józef Ślązak, jeden z bohaterów najnowszej książki Davida Serrano Blanquera „Dziewczynka z walizki”:

W niedzielę, kiedy nie musiał iść do pracy, matka przyczepiała mu do paska woreczki z mąką, na wierzch zakładał konduktorski mundur i wsiadał do tramwaju mijającego getto. W umówionym miejscu rzucał woreczki za mur.

W getcie brakowało dosłownie wszystkiego. Ratunkiem była pomoc z zewnątrz, zwłaszcza w zakresie przemytu żywności. Na zdjęciu przeludnienie dzielnicy zamkniętej (1941 rok).

fot.Bundesarchiv, Bild 101I-134-0782-24/ Knobloch, Ludwig/ CC-BY-SA 3.0 W getcie brakowało dosłownie wszystkiego. Ratunkiem była pomoc z zewnątrz, zwłaszcza w zakresie przemytu żywności. Na zdjęciu przeludnienie dzielnicy zamkniętej (1941 rok).

A taki sposób stosował Jerzy Wiensko z Białegostoku:

Jako dziecko przemycaliśmy żywność do getta. Mama kilka razy w tygodniu chodziła po nią do podbiałostockich wsi i tam kupowała mąkę, kaszę, ziemniaki, a w maju truskawki. Pod płotem był wykopany dołek, w ten sposób, że jego jedna połowa była po stronie getta. Był on maskowany workiem wypełnionym szmatami i przysypany lekko ziemią. Kiedy chodzący wzdłuż płotu Niemiec był daleko i poza zasięgiem wzroku, szybko wyjmowaliśmy worek i przeciskaliśmy na drugą stronę żywność. Już górą w zawiniątku z kamieniem z tamtej strony przerzucano pieniądze.

Czy wiesz, że ...

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...polska lekarka, Stefania Perzanowska, gdy za swoją działalność w podziemiu została aresztowana i wywieziona do Majdanka, od razu zakasała rękawy i na przekór Niemcom zaczęła ratować ludzi. Udało jej się zorganizować w obozie szpital, który szybko stał się ogromnym przedsięwzięciem, a ona sama była w nim… jedynym lekarzem.

...amerykański noblista chciał na własną rękę walczyć z U-Bootami? Liczył na to, że niemieckie okręty podpłyną do jego łodzi, by kupić wodę lub ryby, i zamierzał atakować je między innymi z wykorzystaniem bomb naramiennych.

...wojska niemieckie w Kurlandii walczyły aż do 13 maja 1945 roku, czyli jeszcze kilka dni po zakończeniu wojny? Jedną z przyczyn tak długiego oporu był strach, że Rosjanie zrobią żołnierzom Wehrmachtu drugi Katyń.

Komentarze (18)

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, spójrz proszę na ostatni punkt: zwalczanie szmalcowników. Polacy również byli odpowiedzialni za śmierć wielu Żydów. Niestety, ale byli w naszym narodzie ludzie i tacy, i tacy. Pozdrawiamy.

      • TenOn Odpowiedz

        Zdaje sobie z tego sprawę, jednak propaganda którą próbuje obecnie się rzucić na świat, stawia w złym świetle, nawet ludzi którzy ryzykowali życiem pomagając im w czasie wojny.

  1. A... Odpowiedz

    „Ten artykuł to kłamstwo” – nnnniiiee! Na pewno nie !!! Jedynie to Pana zdanie to w tej całości powyżej, jedyne i to wierutne kłamstwo.
    Dokumenty, niezbite dowody, relacje wiarygodnych w tym głównie żydowskich świadków…, to jest ten artykuł. I tylko to. Nic z tego nie jest w najmniejszym stopniu „derywatem” kłamstwa jak Pan to skrajnie nonsensownie twierdzi.
    Polska polityka historyczna?
    Nareszcie tak! Do tej pory trudno mówić o niej można by było, że w ogóle takowa istnieje, czy istniała!
    I nic więcej?
    Na szczęście nie, to dużo, dużo więcej. Ciągle mało, ale… To głównie, a może i wyłącznie, część, fakt: na razie niewielka, odfałszowywanego, fakt: powoli, obrazu Historii.
    …….
    Dla mnie Jan Żabiński to autor książek po które stałem w kolejkach do PRLowskich księgarni w tasiemcowych kolejkach, autor fantastycznych opowiadań o zwierzętach… Ale dopiero teraz jest On w moim postrzeganiu świata, bohaterem KOMPLETNYM. Skandalem zaś jest dla mnie to, że teraz film o Nim i jego Rodzinie kręcą Amerykanie i ponoć akcję umieszczają w Pradze, bo… Bo dla Amerykanów taki film „umieszczony” w Polsce w Warszawie może być dla amerykańskiej diaspory żydowskiej „nie do przyjęcia”…
    …….
    Oddam głos Żydowi. Może On Pana i takich jak Pan przekona, choć w jakiejś istotnej najmniejszej części, że nie macie racji. Prof. Szewach Weiss:
    „…to ja w polskiej telewizji mówiłem Niemcom, że oni w sprawie grzechów Polaków powinni milczeć tysiąc lat, bo gdyby nie oni, to my, Żydzi, ŻYLIBYŚMY Z POLAKAMI W ZGODZIE, TAK JAK ŻYLIŚMY PRZEZ TYLE POKOLEŃ. I kiedy polscy historycy milczeli, to ja krzyczałem!”
    „Cały czas przypominałem światu, że w Polsce nigdy nie było rządu kolaborantów. Polska nie miała Quislinga, Tiso czy Lavala! To polski rząd podziemny skazywał szmalcowników na karę śmierci.”
    „…byłem oskarżany o wybielanie Polaków.”
    „Cała moja rodzina uratowała się. To wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie Sprawiedliwi…” „Kochani, wspaniali ludzie. To są moi bohaterowie. Na zawsze w moim sercu…”

  2. Rom Odpowiedz

    Zakuty łbie a co po źydach zostało jeźeli pierwsi byli niemcy zawszone chałaty.Mój ojciec podwozil źydów do Tarnowa docelowa stacja Oświęcim na moście stali niemcy z workami gdzie źydzi rzucali złoto jedni mieli jeszcze nadzieje a inni bez nadziei płakali przyjechał do domu z płaczem.Niewiem kim jesteś ale wiem na pewno źe jesteś złym człowiekiem

  3. Polak parriota. Odpowiedz

    Do Anny dziadzio myślę że twoja inteligencja wysoko nie sięga skoro piszesz takie głupoty my polacy wiemy źe wśród nas były i są kanalie tak jak wśród źydów ale tu chodzie nie o jednostki tylko o narody bo pomimo źe niektórzy polacy jak i źydzi kolaborowali to jako narody byli ofiarami do zgładzenia.Nie którzy źydzi zarzucają polakom źe za malo uratowali ze zabijali żydów źe grabili majatki.Pr,ypominam to była wojna ten kto tak mówi niech sobie zada pytanie jak bym się zachował ja czy stać mnie by było na bochaterstwoJestem dumny źe jestem polakiem ze polacy nie słuźyli w SS źe jako państwo nie planowaliśmy zagłady innych narodów.Draniom którzy twierdza źe polacy zabili więcej źydów niź niemcy mówię ze są kanaliami.Chciałbym nadmienić źe rodzice przechowywali krótko ale lotnika USA i uciekiniera z Oświęcimia w którym zginęlo 3 wujków z winy sąsiada który donióśl na nich niemcom że sa bandytami a to on z synem się tym parali.Mamę z siostrą chciał zastrzelić polak który pracował u baera niemca to niemiec nie pozwolił.Rodzice poznali co to strach podczas przeszukania domu.partyzant był przykrytu beczką po kapuście.Zakończenie szczęśliwe.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Polaku patriocie, dziękuję za ocenę moich walorów intelektualnych, niemniej jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że uogólnianie na całe narody nie jest podejściem do końca dojrzałym. Zawsze w tle musimy mieć na uwagę kontekst oraz indywidualne przypadki. Właśnie przez takie podejście doszło do Holokaustu. Bo jeden człowiek stwierdził, ze cały naród nie zasługuje na życie. Pozdrawiam.

  4. Polak parriota. Odpowiedz

    Do amerykańskiej diaspory niech wam sumienie nie da nigdy spokoju.Co wy źeście zrobili dla swoich rodaków?.

  5. lavinka Odpowiedz

    Mój dziadek za przemyt żywności na teren getta trafił do Gęsiówki, na szczęście go ziomale wyciągnęli w pierwszych dniach powstania. Ponoć przez dom pradziadka na Bielanach przechodzili ludzie z getta. Niestety nie znam szczegółów, rodzina milczała, bo za działalność w AK można było po wojnie srogo odpokutować. :/

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Droga Pani, chociaż pozbawiona szczegółów – historia wspaniała i godna uznania. Zatem Pani Dziadek jest jednym z bohaterów powyższego artykułu i należy mu się ogromny szacunek. Na pewno jest Pani dumna. Pozdrawiamy.

  6. nobullshit Odpowiedz

    Krytyka i dobór źródeł dyskwalifikuje tę pracę jako rzetelną historycznie. Posługiwanie się historiami ludzi, którzy z narażaniem życia ratowali Żydów, jako przykład przeczący obojętności większości polskiego społeczeństwa wobec Zagłady, przy jednoczesnym lekceważeniu ich własnej oceny postawy Polaków nie jest oddaniem im czci – jest instrumentalnym wykorzystaniem ich życiorysów do własnych celów. Nie trudno sprawdzić co Irena Sendlerowa uważała o postawie swoich współobywateli wobec Holokaustu i kogo się bała najbardziej. Jan Karski, który też ma dziś świadczyć o „wspaniałej postawie Polaków” pisał w swojej notatce: „Rozwiązanie kwestii żydowskiej przez Niemców – muszę to stwierdzić z całym poczuciem odpowiedzialności za to, co mówię – jest poważnym i dosyć niebezpiecznym narzędziem w rękach Niemców do »moralnego pacyfikowania« szerokich warstw społeczeństwa polskiego. (…) Naród nienawidzi swego śmiertelnego wroga – ale ta kwestia stwarza jednak coś w rodzaju wąskiej kładki, na której przecież spotykają się zgodnie [podkreślenie Karskiego] Niemcy i duża część polskiego społeczeństwa”.
    Taki używanie życiorysów Sprawiedliwych nie jest oddaniem im czci – jest zagłuszaniem ich doświadczenia, odebraniem głosu, instrumentalizuje ich i odbiera im znaczną część z ich prawdziwego bohaterstwa. Bohaterstwo Sprawiedliwych jest szczególne, bo wymagało nie tylko wystąpienia przeciwko okupantowi, ale też własnemu otoczeniu.
    Można też przeczytać w zapiskach Aleksandra Kamińskiego, jak żali się, że mimo jego agitacji AK nie chciało wesprzeć powstańców w getcie. Będąc rzetelnym też warto sprawdzić ile broni przekazało powstańcom w getcie AK. I radzę sprawdzić ilu szmalcowników zginęło z tego rozkazu AK przeciw szmalcownictwu – podpowiem, że obie ręce wystarczą aż nad to.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, proszę chociaż spojrzeć na lead, nie tylko na tytuł – tam wyraźnie napisane jest, że wielu Polaków było obojętnych, ale znaleźli się tacy, co nie byli i ich postanowiliśmy przypomnieć. A więc tekst nie jest uogólnieniem: „wszyscy Polacy ratowali Żydów”, ale mówi o tym, że byli Polacy, którzy ratowali. A jak Pan chciałby o tym napisać bez posługiwania się konkretnymi przykładami? Proszę wybaczyć, ale ten argument jest absurdalny… Jak udowodnić, że ktoś uratował kogoś, bez napisania kto to był… A co do przekazywania broni przez AK pamiętamy o tym i o tym pisaliśmy: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2013/04/14/armia-krajowa-nie-damy-broni-zydom/. To nie zmienia faktu, że i tak część broni została przekazana. Pisze Pan, żeby sprawdzić ile – Autor tekstu wyraźnie napisał ile, przytaczam akapit:
      „Polskie podziemie wspierało żydowskie organizacje wojskowe, które zamierzały stawić Niemcom zbrojny opór. Żydowskiemu Związkowi Wojskowemu i Żydowskiej Organizacji Bojowej dostarczono pewne ilości broni, amunicji i granatów. Było to między innymi 90 pistoletów, 600 granatów ręcznych, jeden erkaem, jeden pistolet maszynowy i 165 kg materiałów wybuchowych. Broń przekazała także inna podziemna organizacja – Korpus Bezpieczeństwa”.
      Byłoby wspaniale, gdyby Państwo czytali teksty w całości, przed komentowaniem… Niemniej dziękuję za włączenie się w dyskusję. Pozdrawiamy.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Charlie, i to się nazywa szczerość oraz dojrzałość. Najłatwiej jest oceniać przeszłość z perspektywy współczesności. Nigdy jednak nie wiemy, jak byśmy się zachowali w czasie wojny. Dziękujemy i pozdrawiamy.

  7. Anonim Odpowiedz

    Moja ciocia też brała udział w PW. Kolportowała znaczki poczty podziemnej. Kiedy zjawiło się gestapo, zjadła te znaczki. Niekiedy wspominała jak trudno się je papier z klejem

  8. Bn Odpowiedz

    Po co ich ratowali, nie rozumiem tego. To był ich problem Nie ruszyłbym palcem. To byli OBCY ich los mnie nie interesuje

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.