Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ci dwaj agenci mogli realnie zagrozić Armii Krajowej. Jak ich powstrzymano?

Jedną z ofiar agentów był najprawdopodobniej przechwycony w 1941 roku przez NKWD Leopold Okulicki.

fot.domena publiczna Jedną z ofiar agentów był najprawdopodobniej przechwycony w 1941 roku przez NKWD Leopold Okulicki.

Pieniądze na ulubione rozrywki – alkohol i hazard – zdobywali dzięki szantażowi, rabunkom i morderstwom. Ich współpraca z NKWD na wschodzie doprowadziła do aresztowania szeregu wysokich oficerów AK. Do stolicy ruszyli już jako agenci gestapo. Co udało im się zdziałać?

Działalność przestępczego tandemu dwóch Edwardów: Goli i Metzgera rozpoczęła się i osiągnęła największy rozmach we Lwowie.  Szajka, tyle operująca później w Krakowie i w Warszawie, okazała się wyjątkowo niebezpieczna, bo łączyła bandytyzm z polityką i mogła bardzo realnie zaszkodzić całej Armii Krajowej.

Oficjalnie obaj mężczyźni byli oficerami kontrwywiadu Obszaru Lwowskiego, podległymi bezpośrednio majorowi Emilowi Macielińskiemu „Kornelowi”, nieformalnie zaś współpracowali najpierw z NKWD, później z Gestapo. Nigdy tego nie udowodniono, ale to ich właśnie podejrzewano o wydanie w ręce NKWD gen. Karaszewicza-Tokarzewskiego, a także gen. Leopolda Okulickiego.

Lwowskie początki

Życiorysy Goli i Metzgera splatały się od wczesnej młodości. Jako nastolatkowie obaj ukończyli Korpus Kadetów we Lwowie, obaj również kontynuowali początkowo karierę wojskową w marynarce, przy czym Metzger – absolwent Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie – w stopniu podporucznika został wcielony do Morskiej Eskadry Obserwacyjnej. I o ile jego kariera toczyła się dość spokojnym trybem, Gola wykazywał się iście awanturniczym temperamentem.

Golę i Metzgera podejrzewano między innymi o wydanie w ręce NKWD generała Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego.

fot.domena publiczna Golę i Metzgera podejrzewano między innymi o wydanie w ręce NKWD generała Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego.

W 1928 roku został zwolniony dyscyplinarnie z marynarki za wszczęcie sprzeczki w jednym z duńskich portów. Z oficerskiej szkoły inżynieryjnej wyleciał za znieważenie oficera, a z Urzędu Skarbowego w Drohobyczu – gdzie w końcu się zatrudnił – „za złe zachowanie poza służbą”.

Obaj ponownie spotkali się we Lwowie, gdzie rzuciły ich losy po klęsce kampanii wrześniowej. Od tego momentu byli nierozłączni, w czym niewątpliwie pomagały im dwie wspólne pasje – alkohol i hazard, a także wspólny problem – permanentny brak pieniędzy na ich realizację.

Agenturalna aktywność Goli i Metzgera, którą wkrótce z powodzeniem połączyli z działalnością gangsterską, rozpoczęła się w więzieniu NKWD, do którego trafili jako członkowie ZWZ. Nie wiemy, co wydarzyło się za kratami, ale zarówno koledzy osadzonych z konspiracji lwowskiej, jak i współcześni historycy nie wierzą raczej w rozpowszechnianą wówczas wersję o ich brawurowej ucieczce i zgodnie przychylają się do opinii, że obaj zostali po prostu zwolnieni po podpisaniu zgody na współpracę z Rosjanami.

Bandycki układ

Metzger – widocznie bardziej wiarygodny  – funkcjonował jeszcze w strukturach konspiracji, Gola jednak został odstawiony na boczny tor. I w tym właśnie momencie zaczęła się szpiegowsko-przestępcza rozgrywka. Działający w organizacji Metzger dostarczał informacji o potencjalnych ofiarach, po czym wspólnie z Golą szantażował podejrzanych, grożąc im dekonspiracją. Jak raportował później Stefan Ryś „Józef”:

Wobec braku środków do życia i utraty zaufania rozpoczął [Gola – przyp. aut.] działalność bandycką. Zajmował się napadami, morderstwami, szantażami, a także współpracował z NKWD do czasu wkroczenia wojsk niemieckich do Lwowa. Wydanie bolszewikom ppłk. L. Okulickiego „Mrówki” i innych osób nastąpiło całkowicie dzięki „Kulasowi” (Edwardowi Goli) i „Ketlingowi” (Edwardowi Metzgerowi).

Czy wiesz, że ...

...radzieckie snajperki uczono walki w każdych warunkach? Zanim wyruszyły na front, kilkanaście godzin dziennie spędzały czołgając się w błocie i przygotowując się do polowania na wroga w najróżniejszych miejscach.

...jedna z najważniejszych radzieckich snajperek w przeciwieństwie do większości ochotniczek, które zgłaszały się do Armii Czerwonej nie była młoda, a jednak stała się śmiertelnie skuteczna. Zdążyła zabić ponad 100 Niemców i wyszkolić setki następczyń.

...dla Ludwiki Zachariasiewicz, wtyczki AK w strukturach NKWD, punktem kontaktowym z polskimi konspiratorami był… gabinet kosmetyczny na Pradze? W ten sposób młoda kobieta kreowała się jako atrakcyjna, próżna trzpiotka, dla której najważniejszy jest piękny wygląd.

...niektóre oddziały Armii Czerwonej poruszały się po Polsce na saniach? Poza czołgami i saniami nie było innych pojazdów. Olbrzymie sanie Sowieci zrabowali z polskich dworów i gospodarstw, które napotykali po drodze podczas „wyzwalania” naszego kraju.

Komentarze (14)

      • wojak Odpowiedz

        leszku rozwalał i tych czerwonych zdrajców i tych dla działajacych dla niemcow – po wojnie z oczywistych wzgledow niemogł się ujawnić /został niezłomnym na siłe choć nie wierzył w sens walki – poza udziałem w odbijaniu wiezniow -niestety – Lwow – przetrzebiony przez dwa rezimy – był bardzo słaby — ponadto zywioł ukraiński – na prowincji – miał pierwsze skrzypce UPA — jego pogląd dotyczy tego regionu /osobiste spostrzeżenia -ale zabardzo gloryfikuje się ogoł partyzantow -byli rozni i roznie się zachowywali w toku swojej kariery – raz in plus raz in minus /

  1. Leszek1 Odpowiedz

    Klamstwo jedzie na klamstwie i klamstwem pogania w antypolskich bajkach pana Lady.
    Dlatego nalezy bojkotowaz zarowno jego „utwory” jak rowniez ostrzegac ksiegarnie, by nie sprzedawaly jego ksiazek. Przepraszam, ze powielam pomysl Funia, ale to jest najlepsza droga do zahamowania antypolskich zapedow roznych „Obcych”, ktorzy chca Polakow uczyc historii.
    W powyzszej bajce od razu rzucaja sie w oczy dwa klamstwa. Okulickiego wydal w rece NKWD ppor. Bolesław Zymon „Waldy”, a nie jakies postacie wymyslone z sufitu.
    Okulicki sam wystapil z prosba o wspolprace z NKWD.
    To wyjasnia jego reakcje, kiedy zrzucony do Polski z nakazem gen. Sosnkowskiego aby „wstrzymal absurdalny pomysl rozpoczecia Powstania w Warszawie”, po wyladowaniu postapil dokladnie odwrotnie niz brzmial rozkaz. Brutalnie wymusil na chwiejnym „Borze” rozkaz o rozpoczeciu dzialan – wbrew wszelkiel logice i elementarnym zasadom sztuki wojennej.

    Karaszewicz – Tokarzewski zostal aresztowany podczas przekraczania granicy sowieckiej i NIEROZPOZNANY trafil do Lagrow. Zadne bajkowe postacie nie mialy najmniejszych szans na wydanie go w rece NKWD.

    Innych klamstw nie chce mi sie prostowac.

  2. Anonim Odpowiedz

    Zgadza sie , powstanie w Warszawie to byl Wielki Zryw Polskiego Patryjotyzmu … Jednak gen. Anders byl przeciwny jemu , wiedzial ze garstka patriotow nie ma mozliwosci pokonac setki tysiecy niemieckich zolnierzy . Chociaz ze wiedzial o LWP i Armi Czerwonej ktore to juz w Warszawie byly i co z tego ze byly , staly po drugiej stronie Wisly wysylajac maly odzial Berlinga, ktory nie mial doswiadczenia w Walkach w mmiescie i przy pierwszym starciu z przeciwnikiem zostali wybici w pien.

    • Leszek1 Odpowiedz

      Byly trzy desanty Berlingowcow na Warszawe. Na Zoliborz, Srodmiescie i Czernikow. Tylko ten z Czerniakowe nawiazal kontakt z Powstancami. Przy okazji tego spotkania, zginelo kilku AKowcow, poniewaz chlopcy z LWP nie wiedzieli, ze Powstancy sa umundurowani w niemieckie panterki i helmy, a tylko bialo-czerwona opaska odroznia ich od Niemcow. Zginal tam Andrzej Romocki – jeden z najdzielniejszych oficerow. Gen Berling prawdopodobnie wydal rozkaz desantow na wlasna reke, poniewaz zostal natychmiast odwolany do Moskwy. Uszedl z zyciem, ale zostal odsuniety na boczny tor.

  3. Bart Odpowiedz

    Niestety artykuł zawiera wiele niesprawdzonych informacji począwszy od służby w marynarce, podległości „Kornela”, pobycie w Krakowie, wydania w ręce sowieckie Okulickiego „Mrówki”, doskonale wiemy w jakich okolicznościach Gola podjął współpracę z NKWD, Andrzej Azurewicz nie był pseudonimem Goli lecz „lewym” nazwiskiem

  4. sławomir t Odpowiedz

    Ciekawe że ktoś piszę o niewygodnych sprawach to już jest antypolski i obcy.To obłęd .To była wojna , w której ujawniają się różne postawy.Też te negatywne.Trzeba wspominać o bohaterach ale też o bandytach.Bo inaczej historia będzie nieprawdziwa.Tak samo byli ludzie którzy ratowali żydów z narażeniem życia ale też byli tacy którzy ich okradali albo wydawali Niemcom.Trzeba o trudnej historii rozmawiać.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.