Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Człowiek, który zdradził „Grota” Roweckiego. Kim był Ludwik Kalkstein?

Ludwik Kalkstein był odpowiedzialny za aresztowanie i śmierć dowódcy AK.

fot.domena publiczna Ludwik Kalkstein był odpowiedzialny za aresztowanie i śmierć dowódcy AK.

Zmieniał tożsamości jak rękawiczki i umiał wybronić się z każdych kłopotów. W AK kierował własną grupą wywiadowczą. Nikt nie przypuszczał, że ten zaufany człowiek w rzeczywistości współpracuje z Gestapo. Do czasu, gdy wydał na śmierć generała Roweckiego „Grota”. Dlaczego Ludwik Kalkstein zdradził?

Powiedzieć, że Ludwik Kalkstein i słynny agent 007 mieli ze sobą wiele wspólnego, być może byłoby przesadą, aczkolwiek nie ulega wątpliwości, że gdyby ten pierwszy nie okazał się jednym z największych zdrajców w dziejach Polski, to obaj panowie w wielu kwestiach mogliby ze sobą konkurować.

Niestety dla historii narodu i państwa polskiego, Kalkstein był postacią jak najbardziej autentyczną, a jego działalność w okresie wojny oraz po jej zakończeniu pod pewnymi względami wręcz prześcignęła osiągnięcia najlepszego szpiega Jej Królewskiej Mości. Wystarczy wspomnieć, że gdy w listopadzie 1981 roku opuszczał PRL jako Ludwik Ciesielski, było to już 16 nazwisko jakie zdążył przybrać.

Portret zdrajcy

Ludwik Kalkstein przyszedł na świat 13 marca 1920 roku w Warszawie. Ukończył tam w 1939 roku gimnazjum i we wrześniu wyjechał do Wilna, gdzie rozpoczął działalność konspiracyjną. Już w styczniu następnego roku wysłano go stamtąd z powrotem do okupowanej przez Niemców stolicy. Początkowo był po prostu kolejnym członkiem siatki wywiadowczej. Wkrótce jednak miało się to zmienić.

Kalkstein był zaufanym człowiekiem Roweckiego „Grota” (na zdj.). Nikt nie przypuszczał, że okaże się podwójnym agentem.

fot.domena publiczna Kalkstein był zaufanym człowiekiem Roweckiego „Grota” (na zdj.). Nikt nie przypuszczał, że okaże się podwójnym agentem.

Wiosną uruchomił własną grupę informatorów o kryptonimie „Hanka” (nazwaną tak od jego pseudonimu, w skrócie: „grupę H”). W organizacji tej najważniejszymi osobami obok niego byli jego szwagier Eugeniusz Świerczewski oraz przyszła żona Ludwika, Blanka Kaczorowska. Cała trójka –jak miał pokazać czas – okryła się hańbą zdrajców ojczyzny. Jednakże zanim to nastąpiło, 11 listopada 1941 roku Kalkstein został odznaczony Krzyżem Walecznych. Był to chyba jedyny epizod z jego życia, który jawi się w pozytywnym świetle.

Działalność „Hanki” została gwałtownie przerwana z końcem marca lub na początku kwietnia 1942 roku. Kalkstein został wówczas aresztowany. W trakcie przesłuchań przy osławionej al. Szucha miał się załamać i podpisać „cyrograf” z Gestapo.

Czy wiesz, że ...

...na początku lat sześćdziesiątych na izraelskich dworcach i w kioskachpojawiły się „Stalagi”, czyli tanie powieści pornograficzne osadzone w realiach III Rzeszy? Promowano je jako… autentyczne wspomnienia byłych anglosaskich więźniów obozów jenieckich.

... zdarzało się, że ciała Polaków pomordowanych na Wołyniu grzebali później ci sami ludzie, którzy ich zabili? Po wrzuceniu ciał do mogił, ubijali łopatami ziemię i odchodzili jak gdyby nigdy nic.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...podczas rzezi wołyńskiej Polacy bardziej niż samej śmierci bali się tego, co zrobią z nimi oprawcy? Była senator Maria Berny, która przeżyła masakrę, wspominała: „[Rodzice] zaplanowali, że gdy przyjdą mordercy, tata nas zastrzeli. Mama i ja dostaniemy prawo do godnej śmierci. Nie wiem, jak ojciec sobie wyobrażał własną"

Komentarze (10)

  1. WRONKOWSKI Odpowiedz

    znowu te rysy twarzy , które ” zwykle nie przejmowąły się losami Gojów „- , WTEDY I POTEM .
    Zaraz można się zastanowić , czy nie robił tego dla ochrony rodziny .
    Dla nas Gojów ma to wszystko wymiar bezkreśnie tragiczny – ilu ludzi przeżyłoby wojnę , gdyby nie tacy KALKSZTEINOWIE .
    W AK , GESTAPO , SS , CZY ….. UB – KTÓRZY OSTATECZNIE MUSIELI BEZGRANICZNIE NIENAWIDZIĆ POLAKÓW .
    ILU ICH MAMY” U SIEBIE” DZISIAJ ?

  2. co co Odpowiedz

    Brak słów , Dlaczego taki zdrajca, morderca i potwór nie został sprawiedliwie ukarany? Sprawiedliwość jest ślepa.

  3. miodny75 Odpowiedz

    Niewiarygodne, że do początku lat 80-tych, kiedy to Kalkstein przebywał w Polsce, temu szpiclowi nie spadł włos z głowy 😒

  4. Bartek Billewicz Odpowiedz

    Takie czasy były komunistyczne, że takich śmieci chroniono. W końcu wsypał sanacyjnego generała II RP z wrogiej i reakcyjnej AK.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.