Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy Lenin był tchórzem?

Przez długi czas Lenin nawoływał do rewolucji z bezpiecznego oddalenia. Czy naprawdę nie mógł wrócić do Rosji? A może nie starczyło mu odwagi?

fot.Isaak Brodsky/domena publiczna Przez długi czas Lenin nawoływał do rewolucji z bezpiecznego oddalenia. Czy naprawdę nie mógł wrócić do Rosji? A może nie starczyło mu odwagi?

Strach to odczucie bardzo ludzkie, ale wielu uznaje go za oznakę słabości. Zwłaszcza polityczni przywódcy chcą wszystkim udowodnić, że lęk jest dla nich obcym pojęciem. Tylko co, jeśli rzeczywistość wygląda dokładnie odwrotnie? Wszystko wskazuje na to, że to właśnie przytrafiło się ojcu rosyjskiej rewolucji – Włodzimierzowi Leninowi…

Wydaje się niemożliwe, by lider bolszewików, wódz rewolucji październikowej i jeden z twórców totalitarnego systemu komunistycznego odczuwał strach. A jednak.

W życiu Włodzimierza Iljicza Uljanowa miało miejsce co najmniej kilka zdarzeń, które postawiły jego odwagę pod dużym znakiem zapytania. Zauważali to zresztą także jego współcześni, którzy nieraz wręcz zarzucali mu tchórzostwo. Czy słusznie?

„Nie opłakujcie zabitych”

Oskarżenie o nadmierną lękliwość było w środowisku radykałów dość popularne. Sam Lenin hojnie obdarzał nim wielu swoich politycznych poprzedników. „Burżuje (…) zawsze będą tchórzami i zdrajcami” – mawiał wielokrotnie. Po rozłamie, który dokonał się wśród komunistów w 1903 roku, równie ostro ocenił też umiarkowanych mienszewików. Ponieważ w przeciwieństwie do opowiadających się za użyciem przemocy bolszewików odrzucili rewolucyjny scenariusz i nie chcieli przelewać krwi za ideały, uznał ich za bojaźliwych wiarołomców.

Pod pręgierzem inicjatora rosyjskiego przełomu znaleźli się także ci, którzy wprawdzie wierzyli w potrzebę gwałtownych przemian, ale nie sądzili, że pojedyncze, niewielkie protesty mogą coś zmienić. Tymczasem, jak podaje Victor Sebestyen w książce „Lenin. Dyktator”, już w 1905 roku przyszły radziecki car przekonywał, że powstania i rewolucje muszą mieć miejsce nawet wtedy, gdy nie kończą się zwycięstwem. Każdego, kto myślał inaczej, Iljicz uznawał za tchórza.

Lenin niemal każdego swojego przeciwnika oskarżał o tchórzostwo.

fot.Wilhelm Plier/domena publiczna Lenin niemal każdego swojego przeciwnika oskarżał o tchórzostwo.

Jego własną niezłomność nieco podważa jednak fakt, że nawoływał do walki z rosyjskim reżimem… siedząc spokojnie w Genewie, w Szwajcarii. Przezornie nie opuszczał Europy Zachodniej, samobójcze misje w służbie Sprawy pozostawiając swoim współpracownikom. A jednocześnie unikanie bezpośredniego zaangażowania bynajmniej nie powstrzymywało go przed wyrażaniem skrajnych opinii.

Jeden z takich przypadków opisuje w biografii „Lenin. Dyktator” Victor Sebestyen. W 1905 roku wśród moskiewskich robotników doszło do rozruchów. Ich protesty zostały krwawo uciszone przez wojsko, co wódz przyjął bez większych emocji:

Czy wiesz, że ...

...związek z żydowską dziewczyną miał nawet jeden z najbardziej zaufanych ludzi Hitlera  – Joseph Goebbels?  Antysemickie poglądy nie przeszkadzały mu w regularnym spotykaniu się z młodą Żydówką o imieniu Else. I to w czasie, gdy zaczął aktywnie działać w partii nazistowskiej!

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

Komentarze (12)

      • oregano Odpowiedz

        kiedy argumentów brak to bolszewio, lewaku….
        Mariusz, Twoi duchowi protoplaści używali tego samego języka, tylko innych rzeczowników: burżuju, reakcjonisto, imperialisto, zdrajco..
        Nie wstyd Ci? Nie widzisz podobieństwa?

        • Nasz publicysta |Anna Dziadzio

          Szanowny oregano, bardzo dziękujemy za zabranie głosu w dyskusji, ale może czasem nie warto odpowiadać na komentarze prezentujące pewien określony „poziom” wypowiedzi? Pozdrawiamy serdecznie.

      • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

        Panie Macieju, no cóż… każdy ma prawo do własnej opinii, nawet mało merytorycznej. Pozdrawiamy :)

        • GB

          Widac ze Panna Anna Dziadizo prezentuje bardzo „npwczesnie „obietktywny europejscki punkt widzenia a na brednie Truri nie reagowala..

  1. Lasmen Odpowiedz

    Witam , Lenin to wyszkolony szpieg do zadań specjalnych. Po przeczytaniu m.in publikacji Anthony C Sutton m.in Well Street i Rewolucja Bolszewicka można dowiedzieć się prawdy ,kto i po co szkolił i finansował takich jak Lenin. Historia akademicka w także tym temacie jest jak zwykle ślepa. Na temat Lechistanu także jest ślepa i głucha.

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny io, również uważamy, że komentarze te nic nie wnoszą i usilnie próbują wywołać dyskusję polityczną, chociaż na dość niskim poziomie. Jednak nasza zasada jest prosta: usuwamy komentarze wulgarne, nawołujące do nienawiści, propagujące zakazane konstytucyjnie ideologie itd. Jeśli zaczniemy cenzurować wpisy po prostu niezbyt mądre i dojrzałe, będziemy musieli usuwać większość komentarzy. Pozdrawiamy serdecznie.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.