Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Chciałbyś, żeby Hitler traktował Cię jak psa? Najpierw sprawdź, czy rzeczywiście obchodził się z czworonogami lepiej niż z ludźmi

Adolf Hitler z suczką Blondi.

fot.Bundesarchiv/kol. Ruffneck88/CC BY-SA 4.0 Adolf Hitler z suczką Blondi.

Komu Adolf Hitler pokazywał bardziej ludzkie oblicze? Rodzinie? Kobietom, które bezgranicznie go kochały? A może tylko psom, w których towarzystwie chętnie dawał się fotografować? Jedno jest pewne. Wiele z tych relacji dobrze wyglądało tylko na zdjęciach.

Przywódca III Rzeszy sprawiał wrażenie, jakby uwielbiał psy i naprawdę lubił spędzać z nimi czas. W końcu „kochał zwierzęta, w szczególności psy”. Ale czy naprawdę tak było? Może jego zachowanie stanowiło jedynie element propagandy, pokazującej go jako miłującego świat natury wegetarianina? By dowiedzieć się, czy krwawy tyran faktycznie wolał zwierzęta od ludzi, trzeba dokładnie przyjrzeć się jego relacjom z bliskimi.  Dwu- i czteronożnymi.

„Zapomniana” kuzynka

W nazistowskiej ideologii więzy rodzinne odgrywały kluczową rolę. Prawdziwie aryjskie pochodzenie mogło być powodem do dumy. Hitler jednak raczej wstydził się swoich przodków, niż się nimi chwalił. Zwłaszcza, jeśli chodzi o żyjącą w Austrii gałąź rodziny Schicklgruber, jak brzmiało panieńskie nazwisko babki dyktatora ze strony ojca. Jej przedstawicieli nazywano… bandą „matołów i idiotów” i Führer chyba przychylał się do tego zdania.

Jego pogarda do własnych krewnych ujawniła się w pełni wobec jednej z jego kuzynek, Aloisii Veit. Cierpiała ona na schizofrenię i przez całe lata przebywała w zakładzie dla umysłowo chorych. W latach 30., kiedy zachorowała, omamy, lęki i ataki niepokoju, z którymi musiała się zmagać, pozostawały właściwie nieleczone.

Ciepiąca na schizofrenię Aloisii Veit nie miała co liczyć na współczucie ze strony kuzyna.

fot.domena publiczna Ciepiąca na schizofrenię Aloisii Veit nie miała co liczyć na współczucie ze strony kuzyna.

Mimo to z akt kobiety wynika, ze w 1939 roku nastąpiła u niej pewna poprawa. Co z tego, skoro w tym samym czasie jej kuzyn wydał dekret, na mocy którego lekarze mogli dokonywać eutanazji na osobach uznanych za nieuleczalnie chore? W praktyce oznaczało to przyzwolenie na bezkarne mordowanie tych, których uznano za „zbędny” element społeczeństwa i nadmierne „finansowe obciążenie”. A wśród grup, do których dokument się odnosił, znaleźli się – obok epileptyków, chorych na depresję maniakalną, niesłyszących, niewidzących, niepełnosprawnych umysłowo – także schizofrenicy.

Aloisia została wysłana do instytutu w Zamku Hartheim, gdzie utworzono jeden z nazistowskich ośrodków eutanazji. Między 1940 a 1944 rokiem wymordowano w nim w ramach tajnej Akcji T4 około 30 000 „niewartościowych” dla reżimu osób. Kuzynka Hitlera podzieliła ich los. Zagazowano ją na wyraźne polecenie wszechmocnego członka swojej rodziny.

Czy wiesz, że ...

... zdarzało się, że ciała Polaków pomordowanych na Wołyniu grzebali później ci sami ludzie, którzy ich zabili? Po wrzuceniu ciał do mogił, ubijali łopatami ziemię i odchodzili jak gdyby nigdy nic.

...królowa Afganistanu od 1926 roku Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w tym kraju i była ministrem edukacji? Z kolei jej szwagierka, Kobra, dała początek Organizacji Ochrony Kobiet, otwarcie zwalczającej stare zwyczaje, uprzedzenia, akty dyskryminacji.

...w dwudziestoleciu międzywojennym żartowano, że "najbezpieczniejszym miejscem dla komunisty polskiego jest polskie więzienie"? Nienawidzący Komunistycznej Partii Polski Stalin postanowił ją zlikwidować, w wyniku czego zginęli wszyscy czołowi jej przywódcy.

...ten polski magnat postanowił podarować cały swój majątek... Hitlerowi? Führer jednak prezentu od księcia Radziwiłła nie przyjął, stwierdzając, że "przecież nie można przyjąć czegoś, co i tak zostało skonfiskowane".

Komentarze (7)

  1. Ffg Odpowiedz

    I pomysleć że tytuł do artykułu wymyślał pewnie człowiek po studiach… wstyd
    Nie wiem co ten czlowiek ma w głowie

  2. fhui Odpowiedz

    „Oddana Hitlerowi do śmierci kobieta najzwyczajniej w świecie przegrała z psem…”
    Jakaś logika w tym jest… Jak zamkniesz kobietę i psa w bagażniku na kilka godzin, to które z nich po otwarciu bagażnika się ucieszy na twój widok?

  3. Macc Odpowiedz

    Ze wspomnień Christy Schroeder objawia się inny obraz Ewy Braun. Po śmierci Geli Hitler bardzo obawiał się o swój wizerunek, a zwłaszcza był przeczulony na próby samobójcze. Ewa Braun aby dostać się jak najbliżej wodza, miała zagrozić że popełni samobójstwo jeśli nie zwiąże się z Hitlerem. Adolf, jeszcze wtedy bojący się o swój wizerunek, postanowił Ewę „przygarnąć” do siebie. Braun raczej była wyjątkowo oddaną fanką (wprost fanatyczką), a przy tym wielce irytującą i złośliwą dla towarzystwa osobą. Hitler ją tolerował, ale nic ponadto. Według Schroder, prawdziwym ukochanym miał być jeden niemiecki oficer, który został rozstrzelany w wyniku dezercji w 1945.

  4. Jarema Odpowiedz

    W zasadzie jest to dobry a wręcz znakomity dowód zaprzeczający tezom wszystkich ,,pożytecznych idiotów” że narodowy socjalizm był zły a komunizm w sumie dobry, tylko miał swoje wypatrzenia i minusy. Przecież jak się tak przyjrzeć to wiele cech charakteru a nawet wątków w życiorysie austriackiego malarza i gruzińskiego górala było bardzo podobnych. Szkoda wyliczać i się rozpisywać ale jedno co ich mogło wyrażnie różnić oprócz kształtu wąsów to fakt że Stalin był brutalny na ,,chłodno” zaś Hitler był zaślepionym i fanatycznym okrutnikiem na ,,gorąco” co doprowadziło go do upadku. A swoją drogą to nie rozumiem skąd taka chora fascynacja całego świata tym szajbusem- trudno znaleść w gazecie telewizyjnej żeby akurat na jakimś programie nie leciało coś o Hitlerze.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.