Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Chodzące skrzyżowanie Rambo i Indiany Jonesa. Trudno uwierzyć kim w młodości był ten z pozoru nudny polityk

Winston Churchill w huzarskim mundurze na zdjęciu wykonanym w 1895 roku.

fot.domena publiczna Winston Churchill w huzarskim mundurze na zdjęciu wykonanym w 1895 roku.

Korespondent wojenny, gotowy ryzykować życie za pięć funtów. Żołnierz, żałujący, że tak mało toczy się wojen i chwalący się każdym położonym trupem. Ofiara porwania, która wręcz cieszyła się, że wpadła w ręce wroga. A na koniec: jeden z najsłynniejszych polityków w dziejach świata.

Kiedy Winston Churchill w 1900 roku pierwszy raz został wybrany do brytyjskiej Izby Gmin, miał niespełna dwadzieścia sześć lat. Otworzyła się wówczas przed nim kariera, która zaprowadziła go na najwyższe stanowiska w państwie i uczyniła – zgodnie z wynikami sondażu przeprowadzonego dla BBC w 2002 roku – „największym Brytyjczykiem” w historii. Ale, mimo młodego wieku, Churchill miał już za sobą nie lada dokonania. Wystarczy wspomnieć, że zamiast na pierwsze posiedzenie parlamentu, wybrał się na… tourneé po Wielkiej Brytanii, USA i Kanadzie.

W Nowym Jorku na jego wykład przyszły tłumy słuchaczy. Zapowiadał go sam Mark Twain, ulubieniec Amerykanów. „Szanowne Panie, Szanowni Panowie” – zaczął – „mam zaszczyt przedstawić Państwu Winstona Churchilla – bohatera pięciu wojen, autora sześciu książek i przyszłego premiera Anglii”.

Na spełnienie przepowiedni literata przyszło jednak Churchillowi jeszcze długo poczekać. Ale swoją ówczesną popularność zawdzięczał niewątpliwie temu, że już wtedy świat znał go jako obdarzonego wielką fantazją niespokojnego ducha, poszukiwacza przygód, by nie rzec – awanturnika.

Churchill już w młodym wieku zdobył sobie uznanie. W 1900 roku na jego spotkanie w Nowym Jorku przybył nawet Mark Twain.

fot.A.F. Bradle/domena publiczna Churchill już w młodym wieku zdobył sobie uznanie. W 1900 roku na jego spotkanie w Nowym Jorku przybył nawet Mark Twain.

„Chętniej nająłbym się jako czeladnik u murarza”

Niedopasowanie Winstona, syna lorda Randolpha Churchilla i wnuka siódmego księcia Marlborough, do panujących w jego epoce standardów, było widoczne już od najmłodszych lat. Nigdy nie polubił szkoły. „Większość chłopców była bardzo szczęśliwa, w salach lekcyjnych i na boiskach wielu z nich zaznało największych wyróżnień, jakie ich w życiu spotkały. Mogę tylko odnotować fakt, że ja, bez wątpienia z mojej własnej winy, należałem do wyjątków” – wspominał.

Niewątpliwie miały na to wpływ jego pierwsze doświadczenia z placówkami edukacyjnymi, które były raczej drastyczne. W wieku siedmiu lat trafił do St. James School, gdzie panowała drakońska dyscyplina. Dostarczony przez samego Winstona opis, nawet u jego współczesnych musiał budzić przerażenie:

Czy wiesz, że ...

Komentarze (12)

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, niestety Churchill dbał o interesy własnego kraju. Tak samo jak polscy politycy raczej nie poświeciliby własnego kraju dla Wielkiej Brytanii. Chociaż tu jednak może lepiej ugryźć się w język, bo może świadomie nie, ale w historii znamy takich co z głupoty mogliby… Pozdrawiam.

  1. Robert - MojaSzkocja.com Odpowiedz

    mała uwaga – „… który wiele lat później obronił Anglię przed Hitlerem…”
    Czy to znaczy że bronił jedynie Anglii? a Szkocję Walię i Irlandię Pł miał w głębokim poszanowaniu?
    Anglia to nie synonim Wielkiej Brytanii!

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      Panie Robercie, słuszna uwaga – oczywiście, że nie traktuję „Anglii” i „Wielkiej Brytanii” synonimicznie. Ale proszę w tym konkretnym wypadku o więcej swobody – mówi się przecież o „bitwie o Anglię” i chodziło mi o nawiązanie do tego właśnie epizodu II wojny ;)

    • Opel-No! Odpowiedz

      Cały czas, to znaczy od 20-30 lat, dziwi mnie dlaczego używamy nazwy/zwrotu Wielka Brytania. Nie ma już Brytanii i od dawna nie jest już wielka! Jest Anglia (z Breksytem), Walia i Szkocja. Wspominane są też kolonie, jak Irlandia północna czy Giblartar. Czasami królowa Anglii wspomina o dawnych czasach w Australii albo w Kanadzie. Ale to było i minęło, na zawsze!

  2. A... Odpowiedz

    A jako czujny, no może nie do końca recenzent a przyjaciel tej strony, dodałbym, szczególnie polecaną dla Lotra, tą pozycję do literatury, autorstwa dr T. A. Kisielewskiego: „Churchill. Najlepszy sojusznik Polski?”, gdzie autor udziela w różnych kontekstach, głównie twierdzących odpowiedzi na tak postawione pytanie.

  3. Szymon Baranowski (@Szymonkb) Odpowiedz

    Imperialista nie bohater. Zagłodził miliony Bengalczyków – poczytajcie. Tylko Europejczyków uznawał za cywilizowanych, reszta to byli dla niego podludzie i bydło. Ludzkie uczucia wyrażał jedynie, gdy był naocznym świadkiem i tylko dlatego, że bał się przypisania mu złej sławy. Jego ego sięgało marsa. Typowy Angol. Dobrze służył Imperium, poza tym szedł już po trupach do celu. Dla porównania Napoleon też był cyniczny, ale o sojuszach pamiętał do końca, miał zasady i pozostał człowiekiem.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Panie Szymonie, może to będzie brutalne stwierdzenie, ale proszę spojrzeć jak długo panował Napoleon i jak szybko rozpadło się to, co stworzył, a jak długo rządził Churchill…

  4. Ivo Odpowiedz

    „ten z pozoru nudny polityk” eeee what? Przecież churchil to cholernie charakterystyczna postać mająca z milion angedot na swój temat. Przez te swoje słynne przemowienie o krwi, pocie i łzach i niesutępliwość wobec Hitlera jest też przedstawiany jako wzór twardego i charyzmatycznego pollityka.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Ivo, ale niestety mało kto zna te anegdoty. Większość po prostu kojarzy nazwisko i mogłoby dodać coś w stylu „Churchill wielkim politykiem był”. Dlatego chcieliśmy przybliżyć jego burzliwe życie – a proszę zauważyć, że to tylko do czasów aż został premierem! I to właśnie z tego okresu dopiero jest kojarzony. Pozdrawiamy :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.